Łączna liczba wyświetleń

środa, 8 kwietnia 2026

Marzec 2026 – raport z biblioteczki

Przybyło piętnaście, z tym że tylko cztery książki i jedenaście numerów czasopism. Przy czym książki, z jednym wyjątkiem, brane na dopchnięcie do SMARTA paczek z czasopismami.


Rusnaka debiutancka powieść wzięta na dopchnięcie, ale i tak była w planach. Więc jak się trafiła praktycznie nówka, z autografem autora, za dwanaście zł...

A dopychała danie główne, czyli Merita. Dlaczego to jest danie główne... Od lat miałem na podglądzie na Allegro i OLX tę książkę, pojawiała się sporadycznie, za kosmiczne pieniądze i w stanie pozostawiającym wiele do życzenia. Jest to rzadkość, bo to co prawda wydanie Alfy, potentata w tamtym okresie na rynku fantastyki, ale akurat zbiór dwóch opowiadań Merita był eksperymentem – w jakimś momencie (być może pod wpływem Klubu Świata Książki, który działał w Polsce od 1994 roku) Alfa zapragnęła stworzyć własny klub czytelników. I właśnie ta książka wyszła w niewielkim nakładzie na użytek wewnątrzklubowy. To jak nie kupić, kiedy Tezeusz wystawia to za 20 zł w stanie igła (chyba ten tomik nie był czytany).


Kolejne rzeczy na dopchnięcie. Trochę desperackie, bo paczka u innego sprzedawcy, z trzema czasopismami, wyszła mi trzydzieści dwa zł, więc brakował do SMARTA trzynaście. Mniej więcej te dwie książki pokryły.

Przerwany hejnał o bitwie pod Legnicą (1241), jest popularnonaukowy, jednak uznanego historyka, więc jakoś się tam przyda.

Ale sprzedawca niewielki, naprawdę było mi trudno znaleźć jeszcze coś. W końcu rzuciła mi się w oczy powieść, ballada żebracza, znanego poety Tadeusza Nowaka. Ktoś miły na LubimyCzytać wrzucił pierwsze zdania:

Nasz dom z pokolenia na pokolenie chodził na żebry. Żebraczką była matka, żebrakiem był ojciec. Odkąd pamiętam, po tygodniu, po dwóch przychodzili z odpustów do domu z parcianymi workami upchanymi skibkami chleba, pajdami kołacza mój dziadek i babka. Worki i torby rzucali na stół. Dziadek, siadając na ławce, odpinał z rzemienia od lewej nogi kołkowatą protezę okutą na końcu miedzianą blachą, babka wyjmowała spod powiek sztuczne bielmo i patrzyła na nas oczami czarnymi jak tarki.

Brzmi ciekawie, to bierę.


Z czasopism uzupełniłem kolekcję „Fenixa” – brakowało siedem tomików, teraz mam już wszystkie.




Wypatrzyłem (też antykwariat Tezeusz) „Magazyn Fantastyczny” z opowiadaniem Piskorskiego (podobno w kwietniu, ale chyba ten termin nie będzie dotrzymany, Literackie ma wydać jego nową książkę – Osnowę; wreszcie, dziesięć lat milczenia wystarczy).

Więcej miałem nie kupować w marcu, ale na OLX jakaś miła niewiasta wystawiła za dziesięć zł trzy czasopisma fantastyczne, których nie miałem. W tym „Magazyn Fantastyczny”.


A także „Click! Fantasy” i „Fantastyka – Wydanie Specjalne”.





Sezrobiłem facebooka, można sepolubiać:

6 komentarzy:

  1. Merrita zazdraszczam. Nieźle żeś trafił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba opowiadania z tego zbiorku miały inne polskie wydania, przy czym "Leśne kobiety" są dostępne bez problemu (wydana przez Zyska w 2021 roku antologia "Wakacje wśród duchów"), gorzej jest ze "Smoczym kryształem" (drugie polskie wydanie było też w klubówce, z 1986 roku, antologia "Smoczy kryształ").

      Usuń
  2. "Przerwany Hejnał" Jasińskiego nie jest stricte o bitwie pod Legnicą. Ta pozycja jest ogólnym zagadnieniem i analizą najazdów mongolskich na Polskę w XIII wieku. Autor nakreśla tam wszystkie uwarunkowania, które działy sie w latach 1241-1288. Sama bitwa pod Legnicą i śmierć Pobożnego wspomniana jest dosyć krótko i pobieżnie. Jasiński zaczyna od porównaniu wojsk, broni rycerstwa polskiego versus mongolskiego. Ciekawie ukazuje system i taktykę armii mongolskiej, która pozwalała im na tak rozległą azjatycką ekspancję. Opisuje też Mongołów jako społeczeństwo, naród, który musiał żyć na nieprzyjaznym środowiskowo terenie, co zmuszało ich do walczenia o lepsze terytorium. Potem skupia sie chronologicznie na 1, potem drugim i kojejnym najeździe. Ich konsekwencjach, bitwach i potyczkach. Sam się dowiedziałem czytając Jasińskiego, że w małym miasteczku, nieopodal mojego rodzinnego miejsca rozegrała się znacząca bitwa z Mongołami, a same ich wojska dwukrotnie przemaszerowały przez moje rodzinne ziemie :) Sam termin "przerwany hejnał" też mnie trochę zmylił. Bo to momentu przeczytania tej publikacji byłem święcie przekonany, że tytuł będzie nawiązywał do ataku na Kraków, i śmierci hejnalisty z Mariackiego. A nie pamiętam, aby to w tej publikacji było wspomniane. Ogólnie ciekawa i świetna rzecz do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasiński napisał kilka artykułów naukowych o bitwie pod Legnicą, o np.:

      - Strategia i taktyka wojsk polskich i mongolskich pod Legnicą w świetle nowo odczytanych zapisek Jana Długosza.

      - Henryk II Pobożny wobec podziałów politycznych w Europie Środkowowschodniej (Przyczynek do poznania genezy najazdu mongolskiego na Polskę).

      - Rozważania o wiarygodności przekazów źródłowych dotyczących bitwy legnickiej.

      Usuń
  3. Ciekawostka nie na temat - wchodzę sobie na Interii na artykuł z głównej i czytam:

    "(...) Rzekomo już od początku 1984 roku miały się z kobiet rodzić same bioroboty, które nie są ludźmi, a maszynami biocybernetycznymi (...). Edward Mielnik wielu kobietom nakazywał usuwać ciąże z powodu noszenia złego płodu będącego biorobotem, a wiele kobiet z jego sekty panicznie boi się ciąży i urodzenia biorobota (tłumiąc naturalną potrzebę macierzyństwa)" - przytacza ustalenia Bractwa Zakonnego Himavanti autor bloga SeCzytam.

    https://tygodnik.interia.pl/tygodnik/news-polska-poslanka-trafila-do-groznej-sekty-podejrzani-o-makabr,nId,8076214

    OdpowiedzUsuń