Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postapo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postapo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 listopada 2025

Mirosław Piotr Jabłoński, Schron

Naprawę niezłe postapo ze schyłkowego PRL-u (pierwsze wydanie: 1987 rok). Dzieli się jakby na dwie części (pierwsza lepsza) nieco odmienne klimatem.

czwartek, 26 czerwca 2025

Haruo Iwamune, Kolor końca świata, t. 1

Zapowiada się przyzwoite postapo, ale czy takie jest w rzeczywistości, będzie można ocenić po drugim, a może nawet trzecim tomiku – na razie dostaliśmy wprowadzenie w formie krótkich rysunkowych opowiadań.

niedziela, 2 lutego 2025

Jacek Piekara, Bestie i ludzie

Widziałem pod ostatnią notką – serialową komentarz: „widzę i czytam że se troszku książki odpuściłeś”. No tak, to fakt. Wpadłem w kryzys czytelniczy. Trafiło mi się pod rząd kilka mało satysfakcjonujących lektur. To tak myślę: na przełamanie wezmę pewniaka. Jacek Piekara w pewnym stopniu jest dla mnie pewniakiem.

niedziela, 12 maja 2024

Marcin Rusnak, Diabły z Saints

Ooo, i to, kurde, było dobre. A trochę poleżało na mojej kupce wstydu, co jest o tyle dziwne, że gatunkowo mi pasuje – pisałem już, że lubię western fantasy i weird west? No pisałem i to wcale niedawno (link na dole). Leżały sobie te Diabły z Saints na półce spokojnie i pewnie by dalej leżały, gdyby nie wyszła część druga (Czarnoksiężnik z Thyholm) – to trzeba przeczytać jedynkę, żeby wiedzieć czy warto kupić dwójkę.

niedziela, 7 kwietnia 2024

Ksiądz (2011)

Tak Wam wyznam, że bardzo lubię west fantasy (skrzyżowanie westernu z fantasy) i weird west (mikst westernu, fantasy, horroru i SF). I to bardzo długa sympatia, bo od kiedy przeczytałem opowiadanie Roberta E. Howarda Horror z kurhanu, czyli od 1994 roku. Ale ogranicza się raczej do literatury, nie filmów. I być może przetrwała tyle lat, bo literackich west fantasy i weird west na naszym rynku co kot napłakał (tak, wiem, King, Gemmell, z Polaków Rusnak czy ostatnio Dobrowolski, ale to wciąż dawka homeopatyczna). Taka jeszcze ciekawostka: lubię te podgatunki fantasy, chociaż nie lubię tradycyjnych westernów.

piątek, 22 grudnia 2023

Jack London, Szkarłatna dżuma i inne opowiadania (Mistrzowie Horroru i Fantastyki)

Od paru miesięcy wychodzi kolejna kolekcja Hachette: Mistrzowie Horroru i Fantastyki. Jak dotąd ukazują się tam głównie odgrzewane kotlety, najczęściej z domeny publicznej (czyt. za darmo), z tłumaczeniami w miarę możliwości także z domeny publicznej. Jadą po taniości, ale nie dla czytelnika, bo dla nas cena jest dość słona – takie odgrzewane kotlety, byle jak wydane (o tym niżej), Hachette wyceniło konkretnie, bo 39,99 zł za tom.

środa, 13 grudnia 2023

František Kotleta, Underground

Praga była popieprzonym miastem. Ale kochałem je. Było jak ten kulawy pies z parchami – cuchnęło, rozpadało się, działało tylko sporadycznie, ale wciąż miało w sobie to coś, co sprawiało, że i tak głaskałeś tego kundla wstrzymując oddech. (str. 168).

Nie jest to wielka literatura, ale jest całkiem przyjemna.

poniedziałek, 4 grudnia 2023

Adrianna Biełowiec, Gen 56

Aksel szybko poczuł dezorientację. (...) To nie miało sensu. (str. 123)

Czytelnik może dezorientacji nie odczuwa, ale również ma wrażenie, że to nie ma sensu.

Sikora strzelał wokół do wszystkiego, co nie było nim. (str. 90)

środa, 7 czerwca 2023

Piotr Abramik, Stalker. Długi rajd, t. 1

Przyznam, że podchodziłem do tej powieści dość sceptycznie – działo debiutanta, wydane chyba własnym sumptem (niby wydawnictwo Volumina istnieje i to od wielu lat, ale zdaje się, że autor sam opłacił wydanie – dzięki internetowej zbiórce – i wydawca nie ma tej książki w swojej ofercie; czyli Volumina najpewniej zajęła się stroną techniczną za wynagrodzeniem). Do tego jest to coś, co sam zwę „literaturą okołogrową” – powieść z akcją umieszczoną w świecie gry S.T.A.L.K.E.R. Trzeba przyznać, że autor poważnie podszedł do wydania, wszak Ewa Białołęcka w roli redaktora to nie w kij dmuchał.

środa, 30 listopada 2022

Wiktor Noczkin, Ślepa plama

Nie, nie i jeszcze raz nie. I trochę być może. Nie jestem wielkim fanem tego rosyjskiego postapo masowo tłuczonego w ramach serii czy to Stalker, czy też Metro 2033 (choć nie przeczę, że zdarzają się rzeczy przyzwoite, jak np. to). Kiedyś czytałem recenzję Czerepu mutanta Noczkina, była bardzo pozytywna, z podsumowaniem, że to najlepsza odsłona Stalkera. Przyznam, że w pewnym momencie miałem już w koszyku w Świecie Książki cały cykl Ślepy (Ślepa plama to część pierwsza, a Czerep mutanta druga). Na szczęście moje, mojego portfela i moich regałów, znalazłem to w bibliotece.

środa, 5 października 2022

Jelena Chajeckaja, Lizyp, albo pieśń kozłów

Kurde, nawaliłem jak dzik. Ale to tylko dowodzi, jakie wrażenie zrobiła na mnie powieść Chajeckajej. Bo trzeba przyznać, że wyszła tej zażartej putinistce (o poglądach tej pani na końcu) bardzo zgrabnie. Powieść jest mikstem gatunkowym, mamy tu i fantasy, i futurystyczne SF, i postapo, i chyba historię alternatywną, i powieść obyczajową, i kryminał.

niedziela, 17 lipca 2022

Victor Milán, Władcy dinozaurów

Dla mnie to książka pokroju Niezwykłych przygód Anatola stukniętego na początku. Teraz pewnie zachodzicie w głowę, o czym ten człowiek (znaczy, że ja) bredzi. A czytaliście takie coś: Edmund Niziurski Siódme wtajemniczenie? Właśnie tam występują owe Niezwykłe przygody Anatola stukniętego na początku. Że zacytuję co to za powieść:

To jest taka książka, bracie, że kto ją raz zacznie czytać, już się od niej nie może oderwać, a potem zasypia. (...) Obowiązkowo. Na siedemdziesiątej stronie. W rezultacie nikt jej jeszcze nie przeczytał do końca. Ja sam usnąłem...

wtorek, 28 czerwca 2022

Paweł Majka, Dzielnica obiecana

Lubię twórczość Pawła Majki, uważam, że ma wielki talent, który – niestety – trochę rozmienia na drobne tłukąc różne chałtury (jak sam to określa, pisuje książki „na zamówienie” i „moje-moje”). Dzielnica obiecana to właśnie taka chałtura, napisana dla projektu Metro 2033.

piątek, 5 czerwca 2020

Joe Abercrombie, Pół świata

Uwaga! Jeśli nie czytałeś pierwszego tomu, czuj się uprzedzony, że niżej będą spojlery. Trudno pisać o tomie drugim, bez odniesień do pierwszego. Tu o tomie pierwszym:

I o tomie drugim... O rany, ależ to była fajna lektura. Ale możliwe, że dla specyficznego czytelnika. Jednak o plusach za chwilę, najpierw minusy.

poniedziałek, 30 marca 2020

Maria Galina, Wilcza gwiazda

Kurcze, jednak lubię rosyjską fantastykę. Chyba głównie za oryginalność i próbę przemycenia czegoś głębszego nawet w zdawałoby się typowo rozrywkowej formie.

Tę powieść kupiłem, bo szukałem jakiejś lekkiej, dobrze napisanej space opery, a w paru recenzjach do tego gatunku wrzucono Wilczą gwiazdę. Autorka, znana mi wcześniej wyłącznie z opowiadania z rosyjsko-ukraińskiej antologii wiedźmińskiej (najlepszego w tym zbiorze) była dla mnie przesłanką, by sądzić, że to rzeczywiście jest dobrze napisane. I jest. Tyle że to absolutnie nie space opera.


niedziela, 28 kwietnia 2019

Margaret Atwood, Rok Potopu

O ile Oryks i Derkacz mnie wciągnął od pierwszej strony i nie puścił do ostatniej (tu opinia), o tyle Rok Potopu nieco wymęczył. Pewnie dlatego, że czytałem jeszcze raz to samo, tylko trochę inaczej.

niedziela, 24 lutego 2019

Margaret Atwood, Oryks i Derkacz

Margaret Atwood to uznane nazwisko, nie tylko w fantastycznym światku. Ale jakoś tak się złożyło, że po raz pierwszy miałem styczność z jej twórczością. Głównonurtowcy – a tu (słusznie czy nie) zalicza się tę autorkę – często wykładają się na fantasy/SF, jak Charlie Chaplin na skórce od banana. Przy czym do takich „eksperymentów” głównonurtowców mam stosunek dwojaki – fantasy raczej kupię, ale do SF podchodzę jak pies do jeża. Więc pewnie nigdy bym nie przeczytał książek Margaret Atwood, gdyby nie trafiły pod strzechę mojej wioskowej biblioteki. I wiecie co, dużo bym stracił.

sobota, 29 grudnia 2018

Nie otwieraj oczu (2018)

Rzadko sepaczę filma. W ogóle jestem człowiekiem słowa pisanego, ale jak już coś sepaczę, to raczej seriala. Niestety, w kinie fantastycznym widzę przewagę efektów nad fabułą, a do tego drażniącą poprawność polityczną. W tym roku obejrzałem może z dziesięć filmów SF/fantasy/horror, z czego może ze trzy uważam za udane. W tej trójce jest właśnie Nie otwieraj oczu. Być może dlatego, że to dzieło Netfliksa, więc bez kosmicznego budżetu.

piątek, 31 marca 2017

Michał Gołkowski, Komornik, t. 1


Tom 1 i ostatni jaki przeczytałem. Dawno (czyli od września) nie przerabiałem czegoś tak słabo napisanego.

Pisać każdy może, 
trochę lepiej lub trochę gorzej, 
ale nie o to chodzi, 
jak co komu wychodzi. 
Czasami człowiek musi, 
inaczej się udusi, 
uuu.

piątek, 30 września 2016

Brian Lumley, Latry

Już kiedyś wspominałem, że dawno, dawno temu – i nie było to mniej więcej w zeszły piątek, lecz przed ćwierćwieczem – lubiłem powieści Briana Lumleya. Wtedy wydawało je nieistniejące już wydawnictwo Phantom Press, „ozdabiając” koszmarnymi okładkami. Przeczytałem wtedy pięć pierwszych tomów Nekroskopa oraz powieści Psychomech, Psychosfera, Dom pełen drzwi. Od tamtej pory nie miałem kontaktu z twórczością Lumleya.