Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turbolechici. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turbolechici. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 lutego 2026

Rosyjski szur i historia Jezusa

Obiecałem na facebooku, w komentarzu pod notką o Batu-chanie – Waty-kanie, to wrzucam. Co istotne, to nie są „przemyślenia” jakiegoś rosyjskiego odpowiednika Bieszka czy kierowcy-mechanika Wróżka. Anatolij Timofiejewicz Fomienko jest profesorem, uznanym i nagradzanym naukowcem (członkiem Rosyjskiej Akademii Nauk, kierownikiem katedry na Uniwersytecie Moskiewskim im. Łomonosowa). Tyle że jest profesorem nie historii, lecz... matematyki (acz już nawet na gruncie matematyki zwracano uwagę, że jego wnioski rozjeżdżają się z wynikami).

niedziela, 1 lutego 2026

Jerzy Cepik, Słowianie

Potwornie mnie ta książka wymęczyła i zawiesiła czytelniczo na dwa tygodnie. Nie dlatego, że jest zła. Jest specyficzna.

wtorek, 26 listopada 2024

Janusz Bieszk, Wojciech Zieliński, Lechia, Sarmacja, Scytia. Atlas historyczny

Raczej nie opisuję pojedynczych bąków turbolechickich nieuków, bo to nie ma sensu. Ale tym razem zrobię wyjątek, bo mamy do czynienia już nie z nieuctwem i szerzeniem debilizmów, lecz z przekrętem.

czwartek, 26 grudnia 2019

Turbolechickie zidiocenie, czyli dojenie frajerów (cz. 11): Bo na chrzest Mieszka nie ma dowodów


Spotkaliście się z takim twierdzeniem turbolechitów i co głupszych „rodzimowierców”? Pewnie tak, bo lata to po necie nie od dziś. Do tego oszołomstwo bezczelnie i kłamliwie powołuje się na prof. Samsonowicza, który niby miał „przyznać”, że Mieszko się nie ochrzcił. Cóż, profesor tylko powiedział rzecz dla historyków oczywistą – że są pewne problemy z datacją chrztu. Są też problemy – i to jeszcze większe – z datą narodzin Mieszka I czyli, wg logiki oszołomów, Mieszko pewnie nie istniał...

piątek, 25 października 2019

Dlaczego turbolechita Kosiński nie jest żabą? (2)

Ktoś ostatnio mnie pytał o półkę z szurowską literaturą, to proszę :)

Jak sami pewnie zauważyliście, rzeczony Kosiński-nieżaba uporczywie wklejał pod poprzednią notką linki do swojego bloga – bo popełnił coś na kształt polemiki. Oczywiście jego linki stąd poleciały, bo blog nieżaby jest mało popularny (całe dziewięć przejść z niego miałem), więc nie będzie się tu reklamował, a do tego – co chyba oczywiste – polemika nieżaby to tylko popis ignorancji, braku rozsądku, okraszony emocjonalnym pierdupierdu i inwektywami.

niedziela, 13 października 2019

Dlaczego turbolechita Kosiński nie jest żabą? (1)

Tomasz Józef Kosiński w pełnej krasie (screen z YouTube, z filmiku reklamującego jego bzdury)

Już wyjaśniam: bo żaba kuma. Niestety, Kosiński nie kuma. Takie uwarunkowania intelektualne... I dlatego też, kierując się zasadą Stefana Kisielewskiego (polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby), początkowo machnąłem ręką na te kosińskie – pożal się Boże – polemiki. Ale widzę, że są coraz szerzej kolportowane, więc zabiorę głos – nie dla Kosińskiego, bo on i tak nic z tego nie zrozumie.

środa, 26 grudnia 2018

Turbolechickie zidiocenie, czyli dojenie frajerów (cz. 10): Schodzimy na dno szamba

Proszę kochanej wycieczki, dotąd pokazałem Wam różne przejawy turbolechickiej działalności. Ale na razie oglądaliście górne warstwy w tym szambie, czasami schodziliśmy do strefy środkowej. Dziś proszę wziąć głęboki wdech, bo zejdziemy na samo dno.

Edward Mielnik (foto: Himavanti)

środa, 28 listopada 2018

Turbolechityzm – definicja

Kiedy wymyśliłem to słówko ponad dwa lata temu, nie spodziewałem się, że zrobi taką karierę. Cóż, pewną rzecz zaniedbałem – stworzyłem neologizm, ale go nie zdefiniowałem. Teraz okazuje się, że definicja jest potrzebna, a to za sprawą geografa Kowalskiego. Otóż Pan Geograf poczuł się urażony, że zaliczyłem go do turbolechitów, bo sam, jako żywo, turbolechitą się nie czuje. Cóż, Szanowny Panie Geografie, nie Panu o tym decydować. Ale poczułem się wywołany do płotu, więc podchodzę.

Skoro takie rzeczy się dzieją,
to najwyższy czas zrobić definicję...

wtorek, 11 września 2018

Turbolechickie zidiocenie, czyli dojenie frajerów (cz. 9): Czterdzieści i cztery, czyli wyjaśnienie tajemnicy kolumny Zygmunta

U turbosków, naszych szurków kochanych, dość zabawny jest dobór źródeł. To, że nie mają pojęcia o krytyce źródeł, to jedna rzecz. Ale drugą jest sama kwerenda. Uczepili się jak rzep psiego ogona dwóch zabytków: Jasnogórskiego Pocztu (XVIII wiek) i właśnie Kolumny Zygmunta (XVII wiek), bo nie potrafią robić kwerendy. Gdyby potrafili, okazałoby się, że te ich „źródła” ani są wyjątkowe, ani najstarsze.

Kolumna Zygmunta, tablica zachodnia

piątek, 7 września 2018

Tatiana Graczowa, Święta Ruś przeciwko Chazarii. Zakulisowe światowe algorytmy geopolityki i strategie tajnych wojen

Na kilku blogach turbowskich (a także portalu prorosyjskiej Gazety Warszawskiej i u złodziei z Wolnej Polski) znalazłem informacje o książkach Tatiany Graczowej. Więc, w ramach poszerzania wiedzy o źródłach naszych kochanych szurków, nabyłem to coś. Czasami, czytając wykwity turbowskich umysłów, zastanawiałem się nad stanem ich zdrowia psychicznego. W przypadku Graczowej nie ma się nad czym zastanawiać – mamy do czynienia z wariatką, osobiście obstawiam schozofrenię połączoną z podwójnym zaburzeniem osobowości (osobowość paranoidalna i osobowość autorytarna).


środa, 7 marca 2018

Pokaż mordę szczeniaku, czyli ból pupci turbolechickiego pisarczyka

Skąd tytuł – to na końcu, „pozdrowienia” jakie dostałem od tegoż bredniopisarza.
Najpierw kim jest Jarosław Prusiński. To pretendent do miana „pisarza” – na razie wydają go jakiś dziwne oficyny trudniące się self-publishingiem. Jest też, jak sam podaje, absolwentem politechniki i zarządzania, co – w jego mniemaniu – czyni go fachowcem od historii. Oczywiście, taki z niego fachowiec, jak z koziej pupci trąbka, wiec dmie w tę trąbkę wspólnie z Bieszkiem i Szydłowskim. Mój kontakt z tym człowiekiem zaczął się po opublikowaniu przez niego powieści Zapomniani bogowie.

sobota, 10 lutego 2018

Mariusz Kowalski, Ariowie, Słowianie, Polacy. Pradawne dziedzictwo Międzymorza

Najpierw kilka słów o autorze. Mariusz Kowalski jest doktorem habilitowanym – tak utytułowany „zawodnik” to wybitna rzadkość w środowisku turbosłowian i turbolechitów. Acz Kowalski nie jest ani historykiem, ani archeologiem, ani genetykiem. Jest geografem, który zajmuje się też geografią historyczną czasów nowożytnych (od XVI wieku). Nie ma więc żadnych kompetencji do badań nad pochodzeniem Słowian i Polaków. Jest też sympatykiem ugrupowań korwinowskich (Unii Polityki Realnej i kolejnych mutacji) oraz publicystą ich dwutygodnika Najwyższy Czas – zasłużonego w głoszeniu turbowskich bzdur. Ariowie, Słowianie, Polacy to zbiór artykułów, które wcześniej były publikowane w Najwyższym Czasie.


czwartek, 11 stycznia 2018

Wyszło Szydło z worka, czyli kolejny turbolechicki gniot Bellony

Skąd ten pasek, zrozumiecie jeśli doczytacie do końca...
Dzisiaj o czymś, o czym miałem nie pisać – czyli bredniach Pawła Szydłowskiego. Miałem nie pisać, bo to nihil novi – to samo co chrzani na youtube. Ale Szydłoś próbuje manipulować opinią o swojej książce na lubimyczytac. Otóż wzywa swoich wyznawców, by zakładali tam konta i dawali pozytywne oceny temu gniotowi.

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Turbolechickie zidiocenie, czyli dojenie frajerów (cz. 8): Kosmiczne pochodzenie Lechitów


Jeśli ktoś miał wątpliwości, co do zawartości czaszki Bieszka i innych turbo-szurów, to teraz chyba zostaną rozwiane... Dotąd nie pisałem o kosmicznych „teoriach” turbolechitów, bo jest to totalny odpał. Ale z drugiej strony, to właśnie najlepiej ukazuje merytoryczność rzeczonego Bieszka et consortes, ich przygotowanie do pracy ze źródłami historycznymi, ich autorytety i przede wszystkim ich predyspozycje intelektualne do zajmowania się czymkolwiek bardziej skomplikowanym niż machanie łopatą.

czwartek, 23 listopada 2017

Genetyczne bajki o Wielkiej Lechii

Czołówka w dzienniku to chyba najlepszy wskaźnik popularności tematu. I właśnie w dzienniku Polska The Times, w mutacji Głos Wielkopolski, w wydaniu weekendowym – nie goła baba, nie morderstwo, a właśnie Wielka Lechia miała przyciągać czytelników. Pomijam tu wkład dziennikarki, bo jest dość żenujący (np. nie odróżnia turbolechitów od autochtonistów, wypisuje bzdury o miejscach pochówków Piastów), ale są też wypowiedzi prof. Marka Figlerowicza. I te przytoczę, turbowcom pod rozwagę.

środa, 11 października 2017

Jak przyjaciele Michalkiewicza propagują Wielką Lechię

Stan Tymiński wręcza "Order Patrioty"
Stanisławowi Michalkiewiczowi
To wystąpienie radiomaryjnego publicysty odbiło się dość szerokim echem w internetach. Stanisław Michalkiewicz, w dyskusji o piśmie Magna Polonia, odniósł się do turbosłowiaństwa i turbolechityzmu. Skrytykował ten ruch posługując się tak argumentacją obiektywną (historyczną), jak i subiektywną (religijną – bo uznał to za twór antychrześcijański).

piątek, 22 września 2017

O rzekomym słowiańskim piśmie 1: idole z Prillwitz

Swego czasu zapowiadałem, że naskrobię kilka słów o wyrobie książkopodobnym bredniopisarza Winicjusza Kossakowskiego, Polskie runy przemówiły. Nie, nie będzie to ani recenzja, ani polemika, bo po 1. wytwory wyobraźni i nieuctwa Kossakowskiego na to nie zasługują, po 2. jest tam takie spiętrzenie idiotyzmów z różnych dziedzin, że odkręcając to można nasmarować wielotomową sagę. Zamiast tego zajmę się raczej źródłami turbowskich (i nie tylko turbowskich) wymysłów o istnieniu słowiańskiego pisma.

Idol z Prillwitz:
Radegast z kaczką na głowie

czwartek, 13 lipca 2017

Turbolechickie zidiocenie, czyli dojenie frajerów (cz. 7): Lechia w Biblii, czyli Imperium Oślej Szczęki

Miałem już o tych biednych turbolechitach nie pisać – nie wolno się znęcać nad ubogimi w rozumie. Ale trafiłem (dzięki komentującemu pod jedną z notek Maciejowi Zdanowskiemu) na tak piramidalny idiotyzm, że muszę, bo się uduszę :D

Maciej dał linka do portalu, w którym znalazłem masę interesujących, w najwyższym stopniu merytorycznych artykułów, że pozwolę sobie przytoczyć kilka tytułów (zachowując oryginalną pisownię): „Ludzie i dinozaury mieszkały razem”, „Chemtrails – ukryta wojna z narodami”, „Płaska ziemia: NASA, Rosja, Chiny, USA wszyscy nas oszukują” czy „żydzi są na piedestale rządów światowych”.