Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 3 maja 2026

Kwiecień 2026 – raport z biblioteczki

Przybyło dwadzieścia dziewięć. Pięć komiksów, siedem razy fantastyka, reszta to książki naukowe.


Komiksy. Drugi tom Kronik czarnego księżyca z rysunkami Oliviera Ledroita, od którego kupuję wszystko. I Oko Odyna z wydawnictwa Studio Lain – szkoda, że księgarnia, w której kupiłem, ma tylko podstawowe okładki, bo akurat wziąłbym limitowaną; podstawowa jest dość słaba.


Ponieważ nie kupuję w Gildii, musiałem udać się do drugiej księgarni, w której można kupić komiksy SL (księgarnia SmakLiter), tam – niestety – darmowa wysyłka od 399 zł, zatem trzeba dobrać. Częściowo uzupełniłem zaległości z Uniwersum Sandmana:


Na koniec komiksowa jedyna manga. Zwierzoludzie to pierwsza część trzytomowego horroru.


Oczywiście to jeszcze nie wystarczyło do darmowej dostawy, ale i tak miałem w planach Akta wroga Longyeara (pierwotnie Vesper zapowiadał to pt. Mój najlepszy wróg) – to komplet, trzy mikropowieści, cyklu o Drakach, o pierwszej kiedyś pisałem.

Z anglosaskiej fantastyki jeszcze druga część (wydana po jedenastu latach od pierwszych zapowiedzi!) trylogii Sheri S. Tepper (też o pierwszej pisałem), Jest szansa, że w 2037 roku Mag rzuci ostatnim tomem.

Klasyk weird fiction Clark Ashton Smith. Ładnie, cyklami (wcześniej Averoigne, teraz Zothique), wydaje go Wydawnictwo IX.


Z fantastyki nieanglosaskiej, dwie książki Francuza Érica-Emmanuela Schmitta. Pierwsza to czwarta już część cyklu Podróż przez czas (tu o pierwszej). A w komentarzu pod tamtą notką maxim1987 polecał Kiedy byłem dziełem sztuki – kupione na Allegro, w antykwariacie, ale stan prawie idealny.


Tam też kupione bułgarskie fantasy czy groza: Droga do Syrakuz. Opowiadania niesamowite Alka Popowa. Autor, niestety, zmarł dwa lata temu, dość młodo (58 lat).

Marina Yuszczuk, mimo ukraińskiego nazwiska, jest Argentynką. Uznawana raczej za pisarkę głównonurtową, a nie fantastkę. Pragnienie to podobno coś oryginalnego o wampirach. Zobaczymy co też głównonurtowiec może wnieść do tak oklepanego tematu (poza LGBT, oczywiście, bo to już wiem, że jest).

Ciekawy zapis ukraińskiego nazwiska Ющук: półpolski, półhiszpański (lub półangielski) – bo po polsku byłoby to Juszczuk, po hiszpańsku i angielsku Yushchuk. Zastanawiam się zatem czy przodkowie Mariny Yuszczuk nie pochodzili z Polski – mogli być Polakami (sporo mamy w Polsce nazwisk ukraińskich, w tym występuje Juszczuk) albo Ukraińcami (ewentualnie Białorusinami) z terenów I lub II RP. Na hiszpańskich i angielskich stronach nie znalazłem nic o jej pochodzeniu.


Książka naukowa. W większości z Antykwariatu Warszawa. Akurat ktoś im rzucił sporo ze średniowiecza, więc nie było problemu z dociągnięciem do darmowej wysyłki (próg 150 zł). Wziąłem głównie zbiorówki.

Prace poświęcone pamięci zmarłych historyków. Pierwsza pamięci Izabeli Skierskiej, mediewistki z już znaczącym dorobkiem, niestety, zmarłej bardzo młodo (46 lat). Oryginalnie książka miała obwolutę, ale do kupionego przeze mnie egzemplarza gdzieś zaginęła w dziejowych zawieruchach. Chyba będę musiał dorobić, bo nie ma tytułu na grzbiecie, więc w razie potrzeby będzie problem z odszukaniem na regałach.

Druga Kazimierzowi Jasińskiemu. To jeden z najwybitniejszych polskich mediewistów i przodek mediewistycznego klanu (obecnie chyba bardziej znany od niego jest jego syn, Tomasz Jasiński, świetny badacz źródeł, średniowieczem zajmuje się też syn Tomasza – Wojciech Jasiński).

Kazimierz Jasiński najbardziej znany jest z monumentalnego dzieła Rodowód Piastów – niemal dokończonego (zabrakło trzech pierwszych pokoleń Piastów wielkopolskich): Rodowód Pierwszych Piastów, trzytomowy Rodowód Piastów śląskich, Rodowód Piastów małopolskich i kujawskich oraz Rodowód Piastów mazowieckich. Plus zamieszczona w czasopiśmie Genealogia Piastów wielkopolskich. Potomkowie Władysława Odonica. Właściwie, jakby się ktoś postarał, to dałoby się zrobić Rodowód Piastów wielkopolskich, bo pracę nad naszą dynastią Jasiński zaczął od Uzupełnień do Genealogii Piastów (chodzi oczywiście o Genealogię Piastów Oswalda Balzera z 1895 roku) – wystarczy z tego „odsączyć” to co napisał o trzech pierwszych pokoleniach Piastach wielkopolskich, może jeszcze uzupełnić z innych artykułów i połączyć ze wspomnianą Genealogią Piastów wielkopolskich.


Jeszcze jedna praca „ku czci” – tym razem za życia dostał prof. Jan Dąbrowski. Zdawało mi się, że te Mediaevalia miałem, ale chyba tylko zdawało, bo na półce nie widzę. I jeszcze jedna zbiorówka.


Dwie zbiorowe o chrystianizacji – pierwsza wczesne średniowiecze (m.in. o Cyrylu i Metodym), druga późne. Miałem nadzieję, że w drugiej będzie coś o pierwszej próbie chrystianizacji Litwy i polsko-krzyżackiej konkurencji (w 1251 roku litewski władca Mendog przyjął chrzest, a potem mamy dwóch biskupów litewskich – krzyżackiego Chrystiana i polskiego Wita); niestety o tym okresie nic nie ma.


Dwie zbiorówki o źródłach.


Zbiór artykułów wybitnej badaczki źródeł Brygidy Kürbis oraz książka Henryka Samsonowicza z podtytułem: Mity, legendy i podania jako źródło historyczne.


Prace z późnego średniowiecza. Tego Grabskiego też myślałem, że mam, ale nie widziałem na regale, więc kupiłem (najwyżej potem się okaże, że mam dwa egzemplarze).


Społeczeństwa Polski średniowiecznej miałem sześć tomów, części nie kupiłem z premedytacją – mniej było interesujących mnie rzeczy. Ale poszukiwałem tomu piątego i w Antykwariacie Warszawa był, a te dwa (t. 10 i 11) dorzuciłem, bo za dwadzieścia zł grzech nie kupić.


Na koniec czasopisma. „Studia z dziejów średniowiecza” – ten sam przypadek, kiedyś nie kupiłem, bo za mało było interesujących mnie artykułów, ale za trzydzieści pięć zł... – normalnie kosztował pięćdziesiąt trzy zł i to dziesięć lat temu! Tylko szkoda, że „Studia z dziejów średniowiecza” coraz bardziej skręcają w późne średniowiecze, a nawet wczesną nowożytność.

W „Światowicie” kupa dobrych artykułów, część miałem skserowanych, ale znowu dwadzieścia zł... Jest w nim m.in. Byliny Problemy słowiańskiego świata zmarłych, Gąssowskiego Schyłkowe pogaństwo na ziemiach polskich, Wełyczki i Ryczki Kijów w ukraińskiej demonologii czy Urbańczyka (wtedy jeszcze był naukowcem, a nie celebrytą) Religia pogańska jako ideologia społeczeństw plemiennych. A to nie wszystko.




Sezrobiłem facebooka, można sepolubiać:

8 komentarzy:


  1. Kiedyś wszystkie komiksy i sporo książek kupowałem tylko w Gildii dopóki nie zorientowałem się że SmakLiter ma dużo niższe ceny książek.
    Jeszcze Gildia niedawno podniosła kwotę darmowej przesyłki z 299 na 349 zł więc teraz poza limitowanymi okładkami komiksów Studia Lain w zasadzie niczego tam nie warto kupować bo pakowanie w SmakLiter nie jest gorsze niż w Gildii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Gildią mam inny problem. Kupowałem tam od 2017 roku, czyli parę lat jest. Tylko w grudniu 2025 za dwie przesyłki zgarnęli od mnie prawie 1200 zł.

      I do grudnia tylko raz musiałem coś reklamować (zbity narożnik, przysłali nowy egzemplarz i kurier odebrał uszkodzony). A w grudniu...

      Pierwsza paczka. Komiks Hellblazer, (Paul Jenkins t. 2) - rozbity narożnik. I to nie w transporcie, bo paczka stan idealny, tylko już uszkodzony zapakowali.

      Druga paczka - był w niej m.in. rocznik 2025 Nowej Fantastyki. I oczywiście jedna uszkodzona. I znowu nie w transporcie, tylko albo uszkodzoną pakowali, albo uszkodzili przy pakowaniu.

      Skoro dwie paczki pakowano już z uszkodzonymi pozycjami, to dzieje się tam coś niedobrego.

      Ale nie to było przyczyną mojej rezygnacji z Gildii. Widocznie mieli sporo reklamacji i zmienili regulamin, żeby utrudnić reklamowanie. Wcześniej wysyłałeś zdjęcia, a oni przysyłali kuriera, który przywoził egzemplarz na wymianę i zabierał rozbitka. Teraz musisz im sam odesłać, a oni w dwa tygodnie rozpatrzą reklamację, jeśli uznają, że faktycznie należy ci się wymiana, to dopiero wymienią i zwrócą kasę za przesyłkę. Nie chce mi się z tym chrzanić.

      Usuń
    2. Ja mam w Gildii 106 zamówień i reklamowałem 5 razy, z czego tylko raz była uszkodzona paczka a 4 razy ewidentnie zapakowane uszkodzone wcześniej komiksy. Teraz (mniej więcej od roku i w tym okresie bez reklamacji) zamawiam tylko Sudio Lain w Gildii więc nie wiem czy faktycznie coś się pogorszyło czy masz po prostu pecha ale wcześniej też im się na pewno zdarzało pakowanie ubitych komiksów.
      Z odsyłaniem nawet nie wiedziałem że coś zmienili bo zawsze sam odsyłałem paczkomatem, kurier u mnie odpada ze względu na godziny pracy.

      Usuń
    3. Nie chodzi mi tyle o uszkodzenia, co skomplikowanie reklamacji. Mam wrażenie, że myśl była taka: "Skomplikujemy reklamowanie, to niektórzy machną ręką". A skutek jest taki: "Niektórzy machnęli ręką na zakupy w Gildii".

      Fakt, w SmakuLiter jeszcze nie reklamowałem, więc nie wiem jak tam to jest.

      Usuń
  2. Książka zakupiona z mojego polecenia - czuję pewną presję ;)
    Sam kupiłem sporo książek dzięki Twojemu blogowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze Schmittem to u mniej jest różnie. Cykl "Podróż przez czas" jest dobry, ale "Człowiek, który widział więcej" nie wywołał na mnie większego wrażenia - nie to, że słabe, ale przeciętne.
      Tym niemniej jestem ciekaw jego SF.

      Usuń
  3. Pasjami czytam Twój blog. Raport z biblioteczki - często zadaję sobie pytanie, czy kupiłbym te same książki. Zawsze odpowiedź brzmi "NIE". A to dlatego, że nie stosuję reguły UmbertoEco, tylko regułę InżynieraMamonia. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja też lubię zasadę Mamonia, o np. teraz odświeżyłem sobie Kroniki Smoczej Lancy - czy może być melodia, którą lepiej znamy? :D Tylko to czasami, a czasami coś nowego, oryginalnego (dlatego nieco ubolewam na upadkiem new weird, bo ewidentnie mniej tego wychodzi - w każdym razie w Polsce).

      Usuń