Taki trochę post od czapy – miało iść na Facebooku, ale wyszło za długie, to niech będzie tu.
No i miało być głównie o Robercie Howardzie, ale skoro leci w Klejdrach, to dołożę jeszcze króciaki, a Howard na końcu. Króciaki o egzotycznej dla nas fantastyce, którą – jak wiecie – lubię. I o nowym projekcie Jana Maszczyszyna (też lubię).
Wydawnictwo Yumeka od dwóch lat wydaje ciekawą serię – Urodziny Stanisława Lema, pewnie warto zwrócić uwagę, choć wydają nader anemicznie, w tempie tom rocznie. Jak łatwo policzyć, na razie wydali dwa. Yumeka specjalizuje się w literaturze azjatyckiej, Lem to wiadomo – fantastyka. Więc w Urodzinach Stanisława Lema ukazuje się azjatycka fantastyka.
Te dwa wydane tomy to zbiór opowiadań Djuny – koreańskich autoryszcz (w liczbie mnogiej, bo Djuna, choć chyba jest jeden/jedna/jedno, ale to nie jest pewne, określa się jako „oni”; prawdziwa tożsamość „onych” jest nieznana). Zbiór Wszystko, co dobre, tutaj umiera to mikst SF, fantasy i grozy. Książka ma dość dobre recenzje (pewnie nabędę).
Drugi tom Urodzin Stanisława Lema to japońskie fantasy: Spełniona obietnica – Tetsujia Takaoki. Chyba też sprawdzę.
Chyba, bo ostatnio jestem do azjatyckiej literatury nieco zniechęcony. W jednej z bibliotek znalazłem na półce z fantastyką powieść Ziemianie Sayaki Muraty. To sprawdzę to japońskie SF. Okazało się, że nie dość, że to nie jest fantastyka, to jest to nieprzyjemna w lekturze (choć bardzo dobrze napisana) powieść o pedofilii – tzn. dalej chyba jest o tym, jak w dorosłym życiu radzi sobie osoba, która w dzieciństwie była wykorzystywana, ale do tego momentu nie dotrwałem. Ja jednak mam zbyt miękkie serduszko na takie makabry.
* * *
ArtRage zapowiada interesującą rzecz – fantasy z Argentyny: Angélica Gorodischer, Cesarstwo, które nigdy nie istniało. Książka zachwyciła Ursulę LeGuin, która przetłumaczyła ją na angielski. Trudno powiedzieć czy to powieść, czy zbiór opowiadań. Angélica Gorodischer przedstawia dzieje tytułowego, fikcyjnego cesarstwa na przestrzeni wielu wieków w jedenastu opowieściach. Zacytuję z jednej z anglosaskich recenzji:
Angélica Gorodischer tworzy niezwykły, całkowicie autorski, fikcyjny wszechświat, w którym dystopia przeplata się z realizmem, powieść z opowiadaniem, a metafory władzy z drobnymi ludzkimi dramatami. (...) opowiada historię Największego Imperium. Przedstawia nam wojny, dynastie, cesarzy, zwykłych ludzi, proroków, północ, dżunglę południa i rytuały. I mimo tego, że jest ujęta właśnie w ten sposób – historię imperium – jest zbiorem opowieści o ludzkości. Są w niej fragmenty, które mnie zadziwiły. O sposobach rozumienia świata, Historii (tej, którą piszemy z dużej litery).
Na miejskich placach i w złotych pałacach gawędziarze opowiadają historię największego imperium, które nigdy nie istniało: historię, w której sieroty z podziemi wstępują na tron, szaleni cesarze niszczą miasta, pojmani tancerze wywołują śmiertelny delirium, a mordercze cesarzowe knują przeciwko własnym dzieciom.Powieść Angéliki Gorodischer, mistrzowsko przetłumaczona przez Urszulę K. Le Guin, przywołuje barwną wizję fikcyjnego świata labiryntowych miast, karawan na pustyni i bezprawnego Południa – a także Imperium skazanego na wzrost, upadek i ponowne powstanie.
* * *
Nowy projekt Jana Maszczyszyna: Zwierzołapy. Z fragmentu, który czytałem i opisów autora wnoszę, że to trochę Tomek Wilmowski z cyklu Szklarskiego, tylko w fantastycznych okolicznościach przyrody. Na razie ukazały się trzy tomy, ale do kupienia, niestety, tylko na Amazonie.
Z opisu autora:
Saga śledzi losy braci Omniejewiczów – Xaviera (Ksawerego) i Wiktora (Bayara) – oraz ich ojca Jeremiasza, zwierzołapów polujących na egzotyczne bestie. Zaczyna się w 1910 r. w Mongolii: ucieczka przed carskimi agentami, rodzinne tajemnice, pierwsze przygody w stepie. Potem przenosimy się na Borneo – dżungle, ludożercy Ibanowie, czwororękie istoty Pampuvani, steampunkowe maszyny jak „Szczudlarz”. To tu saga nabiera tempa: porwania, morderstwa procą, etyczne dylematy łowiectwa. Druga połowa to skok w SF: podróż na Mars, symbiotyczne byty (Jovana w Aline, Syton w Tomku/Wiktorze), Tymidzi (obcy z farmy Peterfolda), hipernapędy, starożytne megality.
Maszczyszyn dłubie sobie w swoim własnym, retrofantastycznym nurcie. Pewnie Zwierzołapy są w tym samym klimacie.
* * *
Może zauważyliście, że Zysk i S-ka zapowiada zbiór opowiadań Howarda:
Podali spis treści tylko w języku angielskim (w blurbie są dwa po polsku), co tworzy wrażenie, że jakieś nowe, dotąd nietłumaczone opowiadania dostaniemy:
No nie. W większości były publikowane, często wielokrotnie (w tym w Nie publikowanych opowieściach – to nie jest mój błąd, tak wydawca nazwał serię; niżej nie podaję też numerów tomów w tej serii, bo numeracja była tam wysoce dziwaczna).
Po kolei:
The Black Stone (1931).
Czarny Monolit, w: R. E. Howard, Zmierzch nad Stonehenge (Nie publikowane opowieści).
Czarny Kamień, w: R. E. Howard, Cień bestii (Nie publikowane opowieści).
Czarna Skała, w: R. E. Howard, Królestwo cieni i inne opowiadania z mitologii Cthulhu.
Worms of the Earth (1932).
Zemsta spod ziemi, w: R. E. Howard, Dolina grozy (seria Magią i Mieczem wydawnictwa Iskry).
Robaki ziemi, w: R. E. Howard, Robaki ziemi (Nie publikowane opowieści).
Robaki Ziemi, w: R. E. Howard, Królestwo cieni i inne opowiadania z mitologii Cthulhu.
The Grisly Horror (1935; inny tytuł: Moon of Zambewei) – premiera.
Pigeons from Hell (1938; inny tytuł: The Whistler in the Dark).
Gołębie z piekła, w: R. E. Howard, Wilcza głowa (Nie publikowane opowieści).
Piekielne gołębie, w: HYNH+, zima 2019.
People of the Dark (1932).
Lud mroku, w: R. E. Howard, Wysłańcy Walhalli (Nie publikowane opowieści).
Black Canaan (1936).
Czarny Canaan, w: R. E. Howard, Wilcza głowa (Nie publikowane opowieści).
Valley of the Lost (wydane pośmiertnie, 1966; inny tytuł: King of the Forgotten People).
Dolina zaginionych, w: R. E. Howard, Przekleństwo złotej czaszki (Nie publikowane opowieści).
Król zapomnianego ludu, w: R. E. Howard, Almurik (Nie publikowane opowieści).
The Shadow Kingdom (1929).
Królestwo cieni, w: Fantastyka 09 (24) 1984.
Królestwo cieni, w: R. E. Howard, Kull.
Królestwo cieni, w: R. E. Howard, Królestwo cieni i inne opowiadania z mitologii Cthulhu.
Królestwo cieni, w: R. E. Howard, Kull. Banita z Atlantydy.
The Gods of Bal-Sagoth (1931).
Bogowie Bal-Sagoth, w: R. E. Howard, Bogowie Bal-Sagoth (seria Magią i Mieczem wydawnictwa Iskry).
Jasnowłosa bogini Bal-sagoth, w: R. E. Howard, Przekleństwo złotej czaszki (Nie publikowane opowieści).
Wolfshead (1926).
Wilcza głowa, w: R. E. Howard, Wilcza głowa (Nie publikowane opowieści).
Skull-Face (1929).
Trupiogłowy, w: R. E. Howard, Trupiogłowy.
Jak widzicie, jest tylko jedno nowe opowiadanie. Tak, wiem pozostałe są rozproszone po różnych zbiorach, niekiedy trudno dostępnych.
Zysk zapowiada nowy przekład – tłumacza, który dla jednych jest słynny, a dla innych (i ci chyba są większością) osławiony: Jerzy Łoziński, mający na koncie „obrazoburcze” tłumaczenia Władcy pierścieni i Diuny. Jak sobie poradził z Howardem, na razie trudno powiedzieć, ale już jeden tytuł mamy przełożony dziwnie – Robaki ziemi stały się Glizdami Ziemi.
W zapowiadanym zbiorze mamy też mikst różnych cykli Howarda, większość należy do opowiadań lovecraftowskich, Robaki vel Glizdy to cykl o Branie Mak Mornie, Bogowie Bal-Sagoth to z kolei część skromnego cyklu o Turloghu O'Brienie (całość to pięć opowiadań; jest jeszcze szóste, ale niedokończone przez autora), Królestwo cieni to cykl o Kullu z Valusii, Wilcza głowa to część króciuteńkiego (zaledwie dwa opowiadania) cyklu o de Montour, Trupiogłowy zarazem jest i nie jest częścią cyklu o Costiganie (marynarz i bokser Steve Costigan to bohater humorystycznych opowiastek Howarda, w Trupiogłowym mamy jednak Stephena Costigana, weterana I wojny i nie jest to humorystyczne).
Ten tom Zyska i S-ki odbieram trochę jako skok na kasę, żeby wyprzedzić Vesper. Co prawda, Vesper jest tu trochę sam winny, bo oficyna wydająca Lovecrafta i wydająca Howarda, z trudnych do ogarnięcia powodów nie puściła opowiadań lovecraftowskich Howarda.
A czemu Zysk chce wyprzedzić Vesper? Bo właśnie Vesper od dwóch lat wydaje Howarda, porządnie, cyklami, ale robi to dość wolno – od 2024 roku wyszły tylko trzy tomy (2 x Conan, 1 x Solomon Kane), na bieżący rok zapowiada Brana Mak Morna. I obiecuje na Facebooku: Na pewno Bran Mak Morn nie będzie ostatni.
Tak na marginesie, znowu można się doczepić do Vespera, że są wydawcą Karla Edwarda Wagnera (cykl Kane), chcą wydać Brana Mak Morna – ale bez najlepszej chyba opowieści z tym bohaterem, którą napisał właśnie Wagner (Kings of the Nigh). Cały cykl o Branie to:
Pięć opowiadań Howarda.
Krótka powieść Wagnera.
Krótka powieść Davida C. Smitha i Richarda Tierneya.
Całość spokojnie zmieściłaby się w jednym woluminie. Po co wznawiać po raz enty Howarda bez dołożenia kontynuatorów, których nigdy po polsku nie wydano? Samego Howarda nie kupię (ani Conana, ani Solomona, ani Mak Morna – bo mam w innych wydaniach); kupiłbym porządne, kompletne wydania tego, co Howard napisał z lovecraftowskiej mitologii Cthulhu, kupiłbym tomik o Turloghu O'Brienie, bo po polsku mamy tylko trzy opowiadania z pięciu (jedno z niewydanych ma trzy wersje – jako opowiadanie historyczne, jako fantasy i jako horror) – to byłby fajny tomik Turlogh O'Brien + Cormac Mac Art, ale tego Vesper wydać nie chce (albo może wyda kiedyś tam)...
Nota bene, Cormac Mac Art też ma kontynuację – gdyby kiedyś Vesper wydał ten cykl, to fajnie byłoby dołożyć opowiadanie The Land Towards Sunset popularnego przecież u nas Davida Drake (w amerykańskim wydaniu, w tomie pierwszym serii Robert E. Howard Library, to opowiadanie jest dodane do dzieł Howarda).
A jakby się wydawca rozkokosił (czyt.: jakby sprzedaż była zadowalająca), to jeszcze dość znany kontynuator różnych cykli Howarda, Andrew Offutt napisał sześć powieści z Mac Artem.
W każdym razie tomiku Zyska i S-ki zapewne nie kupię. Natomiast jeśli ktoś lubi Howarda i nie ma starszych wydań tych opowiadań, to pewnie można nabyć, bo czy i kiedy wyda Vesper, trudno rzec.
* * *
A jak ktoś potrzebuje przekładu tytułu notki na polski, to jest tu.
Zob. też:





.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz