środa, 11 kwietnia 2018

Żałosny koniec wielkiego rodu (piastowskie skandale i ciekawostki 2)

Za ostatniego Piasta uchodzi Jerzy Wilhelm,
ale przeżyło go co najmniej trzech innych
męskich przedstawicieli rodu...
Upadek rodu najlepiej ilustruje petycja matki ostatniego Piasta – do najważniejszych składników ich majątku należało... prawo do korzystania z ogrodu. Wiecie ile miejsca ostatniemu Piastowi poświecił Kazimierz Jasiński w swym (wybitnym) dziele Rodowód Piastów śląskich? Aż jedno zdanie.

piątek, 9 marca 2018

Kolejny Piast-gwałciciel (piastowskie skandale i ciekawostki 1)

Władysław Laskonogi wg
J.I. Kraszewskiego, Wizerunki książąt i królów polskich
Dlaczego kolejny? Bo wyczyny dwóch Piastów na tym polu są dość szeroko znane. Tak się złożyło, że obu obdarzono tym samym przydomkiem: Wielki. Chodzi oczywiście o Bolesława Chrobrego (Chrobry to zapewne późniejszy przydomek, pierwotnie zwany był właśnie Wielkim) i księżniczkę Peredsławę oraz Kazimierza Wielkiego i Klarę Zach.

Nasz bohater to postać znacznie mniej znana, choć ciesząca się raczej dobrą opinią. Chodzi o Władysława III Laskonogiego. Jego dobra opinia wśród historyków wynika stąd, że próbował bronić swej władzy nad trzonem państwa – Wielkopolską i Krakowem, a także uprawnień monarchy w sporze z Kościołem. W obu przypadkach ze skutkiem dość miernym.

środa, 7 marca 2018

Pokaż mordę szczeniaku, czyli ból pupci turbolechickiego pisarczyka

Skąd tytuł – to na końcu, „pozdrowienia” jakie dostałem od tegoż bredniopisarza.
Najpierw kim jest Jarosław Prusiński. To pretendent do miana „pisarza” – na razie wydają go jakiś dziwne oficyny trudniące się self-publishingiem. Jest też, jak sam podaje, absolwentem politechniki i zarządzania, co – w jego mniemaniu – czyni go fachowcem od historii. Oczywiście, taki z niego fachowiec, jak z koziej pupci trąbka, wiec dmie w tę trąbkę wspólnie z Bieszkiem i Szydłowskim. Mój kontakt z tym człowiekiem zaczął się po opublikowaniu przez niego powieści Zapomniani bogowie, niby fantasy, ale – zacytujmy go:

poniedziałek, 5 marca 2018

Luty 2018 – raport z biblioteczki


No i znowu poszalałem: jedenaście komiksów, dwadzieścia jeden książek (dwie w kserówkach). Niniejszym oświadczam, że kończę walkę z nałogiem, bo jakoś skutek jest odwrotny od zamierzonego – przez ostatnie cztery miesiące przybyło w mojej biblioteczce sto siedemnaście pozycji. Chyba nie mam do końca równo pod sufitem...

poniedziałek, 26 lutego 2018

Daniel Nogal, Betelowa rebelia: Spisek

Najtrudniej pisać o książkach, które oceniamy wysoko – zjechać coś, to żadna sztuka. Więc mam sporo blogowych zaległości jeśli chodzi o te dobre książki (VanderMeer przyprawia mnie już o wyrzuty sumienia, Simmons o nie mniejsze). I przyznam, że o książce Daniela Nogala też pisać mi się nie chce. Ale odwalę pańszczyznę, bo to autor chyba jeszcze mało znany, więc może ktoś skorzysta z mojej opinii.

poniedziałek, 12 lutego 2018

Styczeń 2018 – raport z biblioteczki


Nie będę się rozpisywał, że znowu poległem w walce z nałogiem, bo co miesiąc to powtarzam. W każdym razie miesiąc niemal bez beletrystyki SF/fantasy. Co nie oznacza, że bez fantastyki, bo i komiksowo przybyło, i książkowo – to po lewej to dziewięć tomów Księgi tysiąca i jednej nocy; a bajki, baśnie to przecież też fantastyka.

sobota, 10 lutego 2018

Mariusz Kowalski, Ariowie, Słowianie, Polacy. Pradawne dziedzictwo Międzymorza

Najpierw kilka słów o autorze. Mariusz Kowalski jest doktorem habilitowanym – tak utytułowany „zawodnik” to wybitna rzadkość w środowisku turbosłowian i turbolechitów. Acz Kowalski nie jest ani historykiem, ani archeologiem, ani genetykiem. Jest geografem, który zajmuje się też geografią historyczną czasów nowożytnych (od XVI wieku). Nie ma więc żadnych kompetencji do badań nad pochodzeniem Słowian i Polaków. Jest też sympatykiem ugrupowań korwinowskich (Unii Polityki Realnej i kolejnych mutacji) oraz publicystą ich dwutygodnika Najwyższy Czas – zasłużonego w głoszeniu turbowskich bzdur. Ariowie, Słowianie, Polacy to zbiór artykułów, które wcześniej były publikowane w Najwyższym Czasie.

niedziela, 4 lutego 2018

Przemysław Urbańczyk, Mieszko Pierwszy Tajemniczy

Kupiłem niedawno najnowszą książkę tego archeologa (Bolesław Chrobry – lew ryczący), więc przed lekturą odświeżyłem sobie zbiór artykułów o Mieszku I. Od razu zaznaczę, że nie cenię specjalnie prac Przemysława Urbańczyka, uważam, że niepotrzebnie wchodzi w buty historyka, bo nie ma ku temu kompetencji. Dodatkowo jego pisaninę, w moich oczach, dyskwalifikuje pięć elementów:

piątek, 2 lutego 2018

Krótka historia pewnej gazety z antysemityzmem w tle


Jeśli chodzi historię, to XX wiek nie jest moim ulubionym okresem. Tym niemniej pewne tematy są dla mnie interesujące. A jednym z „koników” jest prasa lokalna i jej historia. Pewnie dla większości czytelników to nuda, ale osobom negującym przedwojenny polski antysemityzm zawsze zalecam: przeczytaj kilka gazet z tego okresu. Oczywiście wrzucam ten artykulik nieprzypadkowo właśnie teraz, kiedy mamy potężną zadymę wywołaną przez PiS i idiotyczno-cenzorską ustawę.

czwartek, 25 stycznia 2018

Grudzień – raport z biblioteczki


I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o walkę z książkoholizmem. Czuję się jak don Kichot walczący z wiatrakami – im bardziej walczę, tym więcej książek przybywa. W grudniu pobiłem dotychczasowy rekord zakupowy z lipca 2016 (wtedy podzieliłem to na dwie notki: tu i tu). Wówczas było 28 pozycji, teraz jest... 37. Nawet odliczając prezenty (pięć sztuk) rekord i tak pobity. Co gorsza, wszystko wskazuje, że w styczniu nie będzie lepiej...

środa, 17 stycznia 2018

TAG książkowy

Kawałek mojej biblioteczki
Do tegoż wyzwania nominowała mnie Sylwia z bloga unserious. Obiecałem, że się wyrobię przed Gwiazdką, lecz nie wyszło – to wyzwanie trochę pracy ode mnie wymagało. Ale już nie ściemniam, od razu do rzeczy.

Wskaż książkę ze swojej biblioteczki, którą najbardziej cenisz?

A mogę dwie?

czwartek, 11 stycznia 2018

Wyszło Szydło z worka, czyli kolejny turbolechicki gniot Bellony

Skąd ten pasek, zrozumiecie jeśli doczytacie do końca...
Dzisiaj o czymś, o czym miałem nie pisać – czyli bredniach Pawła Szydłowskiego. Miałem nie pisać, bo to nihil novi – to samo co chrzani na youtube. Ale Szydłoś próbuje manipulować opinią o swojej książce na lubimyczytac. Otóż wzywa swoich wyznawców, by zakładali tam konta i dawali pozytywne oceny temu gniotowi.