Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 23 maja 2019

Mój kanon fantasy – pozycje sprzed 1970 roku


Lenia mam, a mnie poganiacie :D Wyniki konkursu podam w poniedziałek/wtorek (podam na pewno). A nadesłane listy nader ciekawe, a nawet miały pewien wpływ na poniższy wykaz – dokładniej mówiąc, uzupełniłem o jedną pozycję z nadesłanych przez Lenę. Dlaczego uzupełniłem... Jedziemy z koksem.

środa, 8 maja 2019

Mój kanon fantasy – konkurs książkowy


Jak mówią, co się odwlecze, to nie uciecze. To taki konkursik związany z kanonem. Do wygrania trzy egzemplarze książki Daniela Nogala Betelowa rebelia: Spisek. Dlaczego akurat tej? A bo uznałem, że warto akurat tego autora i ten cykl trochę popromować – tu moja opinia o tej książce.

niedziela, 28 kwietnia 2019

Margaret Atwood, Rok Potopu

O ile Oryks i Derkacz mnie wciągnął od pierwszej strony i nie puścił do ostatniej (tu opinia), o tyle Rok Potopu nieco wymęczył. Pewnie dlatego, że czytałem jeszcze raz to samo, tylko trochę inaczej.

sobota, 16 marca 2019

Marcin A. Guzek, Szare Płaszcze: Komandoria 54

Niedawno Sattivasa dopytywał o antyczne postapo, czyli powieść z akcją umieszczoną po upadku cesarstwa rzymskiego. Właśnie czymś w tym stylu jest książka Marcina Guzka. Ale to fantastyka, tylko inspirowana wczesnośredniowiecznymi dziejami Europy.

Tuż przed upadkiem cesarstwa zachodniorzymskiego państwo to przypominało imperium segmentarne. Jak to wyglądało w praktyce:

niedziela, 24 lutego 2019

Margaret Atwood, Oryks i Derkacz

Margaret Atwood to uznane nazwisko, nie tylko w fantastycznym światku. Ale jakoś tak się złożyło, że po raz pierwszy miałem styczność z jej twórczością. Głównonurtowcy – a tu (słusznie czy nie) zalicza się tę autorkę – często wykładają się na fantasy/SF, jak Charlie Chaplin na skórce od banana. Przy czym do takich „eksperymentów” głównonurtowców mam stosunek dwojaki – fantasy raczej kupię, ale do SF podchodzę jak pies do jeża. Więc pewnie nigdy bym nie przeczytał książek Margaret Atwood, gdyby nie trafiły pod strzechę mojej wioskowej biblioteki. I wiecie co, dużo bym stracił.

sobota, 2 lutego 2019

Styczeń 2019 – raport z biblioteczki


Chyba po raz pierwszy udało mi się tak wyrobić z raportem. Ale to jedno z dwóch postanowień noworocznych – publikować raporty na początku następnego miesiąca, a drugie to chociaż trochę ograniczyć zakupy. Jak widać w styczniu udało się jedno i drugie.

środa, 23 stycznia 2019

John Gwynne, Męstwo

Drugi tom standardowego do zrzygania cyklu (tu o tomie 1). Fabuła z grubsza: dobro w walce ze złem, trwa wyścig – kto zdobędzie magiczne duperele. To już nawet nie jest standard, lecz sztampa; znowu niemal stuprocentowa zrzynka z tego co już było. Jak czytałem, to aż się śmiałem, a to nie jest comic fantasy. Acz zauważyłem, że Gwynne obejrzał serial Spartakus.

Bohaterowie dorównują fabule, czyli znowu sztampa. Dobro reprezentowane jest przez gimbazę-wybrańca (dalej jako GW). Jest to klon, niczym nie różniący się od setek innych Mesjaszów z literatury fantasy.

niedziela, 20 stycznia 2019

Grudzień 2018 – raport z biblioteczki i kilka słów o Solarisie



Jakie małe zakupy – jak nie moje :D Co roku odpuszczam sobie grudzień, jeśli chodzi o zakupy nowości, bo czas przedświąteczny nie sprzyja takiemu wzbogacaniu biblioteczki – raz, że sprzedawcy licząc na przedświąteczne otumanienie raczej nie szaleją z rabatami, dwa, że pakowacze mają mnóstwo pracy, więc ją partaczą, trzy, że poczta i kurierzy są zawaleni robotą, więc nieraz można długo czekać na przesyłkę.

niedziela, 13 stycznia 2019

Zawartość Żyda w Polaku

Polski antysemityzm to coś, co nieodmiennie wywołuje moją wesołość. Jesteście zaskoczeni, że akurat wesołość? Już tłumaczę: praktycznie każdy Polak ma krew żydowską, a w wielu przypadkach na pochodzenie żydowskie wskazują nazwiska. To przecież prześmieszne, kiedy człowiek z nazwiskiem wskazującym na pochodzenie z Narodu Wybranego smara o genetycznie uwarunkowanej wredności Żydów.

wtorek, 1 stycznia 2019

Październik-listopad 2018 – raport z biblioteczki


Z jakim opóźnieniem... Staram się robić te raporty w następnym miesiącu, ale teraz podwójna obsuwa (raz, że październik w ogóle nie wyszedł, dwa, nawet za listopad jednodniowe opóźnienie). No, ale przy ilościach jakie ostatnimi czasy mi przybywają, taki raport wymaga nieco pracy, a czas nie zawsze jest.

sobota, 29 grudnia 2018

Nie otwieraj oczu (2018)

Rzadko sepaczę filma. W ogóle jestem człowiekiem słowa pisanego, ale jak już coś sepaczę, to raczej seriala. Niestety, w kinie fantastycznym widzę przewagę efektów nad fabułą, a do tego drażniącą poprawność polityczną. W tym roku obejrzałem może z dziesięć filmów SF/fantasy/horror, z czego może ze trzy uważam za udane.

W tej trójce jest właśnie Nie otwieraj oczu. Być może dlatego, że to dzieło Netfliksa, więc bez kosmicznego budżetu.