Pisanie o takich kontynuacjach pióra innych autorów zacząć należy od rytualnego potępienia. Skok na kasę! Profanacja! Frankowi Herbertowi to do pięt nie dorasta! Tradycji stało się zadość, teraz można już bez presji zająć się samym Dżihadem. Dobra informacja: akcja powieści toczy się dziesięć tysięcy lat przed Diuną, w oryginalnym dziele Franka Herberta mamy tylko lakoniczne wzmianki o tych czasach – tym samym Herbert junior i Anderson musieli sami kombinować. Wyszło nie najgorzej.
