Jak pisałem na facebooku, nabyłem zalatujący mi fantastyką (w każdym razie tytułowe opowiadanie) zbiór Stefana Krzywoszewskiego. Kupiłem, bo przy pobieżnym kartkowaniu w antykwariacie zdało mi się, że to może być fantastyka. Wrażenie to chyba jest błędne, bo...
