poniedziałek, 2 lipca 2018

Ostateczne pożegnanie z partaczami – Livro.pl

Już przy okazji subiektywnego rankingu księgarń internetowych skarżyłem się na Livro.pl. Przypomnę, że dostałem mocno uszkodzony komiks VEI. Tak uszkodzony (cytat z mojego maila do księgarni):

nie dość, że był rozfoliowany, to są wyraźne ślady czytania – na max rozginany, tak że w niektórych miejscach nici z szycia ponadzierały strony (nieznacznie, ale kupowałem produkt NOWY, a nie używany). Na dodatek czytelnik w Waszym magazynie na okładce (IV stronie) najwyraźniej postawił talerzyk z czymś ciepłym i mam teraz półokrągły ślad – przebarwienie.

Zaklinałem się, że z tą księgarnią już nic wspólnego mieć nie chcę. Oczywiście wstawiłem odpowiednią ocenę na Ceneo. I to firmę ruszyło. Były i przeprosiny, i oferta rabatu (10%) na kolejne zamówienie. Początkowo nie chciałem skorzystać, ale w końcu przekonała mnie przemiła pracownica (tu nie ma ironii, gdyby wszyscy w Livro pracowali tak, jak panie obsługujące korespondencję, to byłaby najlepsza księgarnia w Polsce).

No i zamówiłem, zamówienie chyba dość spore (dziesięć komiksów i dwie książki), bo nawet po tym rabacie zapłaciłem skromne 592,52 zł. Przesyłka dotarła bardzo szybko – jakieś dwie godziny temu ją odebrałem (więc piszę jeszcze na ostrym wku... poirytowaniu). Już odbierając paczkę od kuriera miałem złe przeczucia. Czemu? Ano bo wszystko w kartonie latało. Po rozpakowaniu okazało się, że książki nie wypełniały szczelnie paczki, a pakowacz nie wpadł na – zdawałoby się prościuteńki – pomysł, żeby czymś to wypchać/uszczelnić.

Jak widać, książki posłużyły za uszczelnienie. Tyle że nic nie uszczelniły...
Po rozpakowaniu połowy komiksów/książek zadzwoniłem do Livro i kazałem im to w diabły zabierać. Na razie obejrzałem ponad połowę zamówienia – nie chcę się więcej stresować. Ponad połowę, czyli pięć komiksów i obie książki. Z tego cztery komiksy i jedna książka – uszkodzone (po dokładniejszych oględzinach okazuje się, że wszystkie uszkodzone, o czym na dole). Przy czym komiksy praktycznie do wyrzucenia. Zdolni, co? Aż się zacząłem zastanawiać czy to nie jest celowe działanie – klient po poprzednim zamówieniu się awanturował, to trzeba go zniechęcić całkowicie, bo po co nam tacy kłopotliwi klienci.

To na zdjęciach (jakość taka se):

Książka – pozaginane narożniki, wymiętolony środek.


Komiks Miecz Ardeńczyka – zbity grzbiet. To jest o tyle niefajne, że w tym miejscu komiks będzie dalej pękał.


Miecz Ardeńczyka – drugie ujęcie:


Komiks Wąż wodny – zbity grzbiet (jak widać, już pęka).


Komiks Sandman – zbity grzbiet, ale tym razem odmiennie, bo nie ten przy szyciu/klejeniu, tylko z drugiej strony, tam gdzie się otwiera.


Komiks Czarny młot – zagięta okładka i kilka kartek (nie wiem czy to znowu nie było czytane w magazynie, bo komiks był zafoliowany, a w folii takie uszkodzenie by nie powstało).


Jutro ma przyjechać kurier i odebrać zamówienie. Mam nadzieję, że kasę odzyskam szybko, bo z tą księgarnią cackać się nie zamierzam. Poczekam max tydzień i wysyłam wezwanie do zapłaty z terminem tygodniowym, jak się nie wyrobią – sąd.

Właśnie – zwroty kasy. I przy okazji jeszcze jedno ostrzeżenie z tą księgarnią. Otóż przy zamawianiu – przesunięciu pozycji ze schowka do koszyka – dwie pozycje mi podwoiło (warto sprawdzić co mamy w koszyku przed kliknięciem „płacę”, oczywiście jeśli ktoś chce ryzykować kontakt z tą księgarnią). Zapłaciłem od ręki przez PAYU. Dopiero po otrzymaniu potwierdzenia na maila zorientowałem się, że mam w paczce dwie opłacone, acz niepotrzebne pozycje. Zadzwoniłem i napisałem (żeby mieć dowód) do księgarni. Wycofali owe podwojone pozycje z zamówienia i mieli oddać kasę dzisiaj. Na razie nie mam na koncie.

Podsumowując – nigdy więcej zamawiania w Livro.pl. To wybitni partacze.

EDYCJA

Zmobilizowałem się i dokładnie obejrzałem całość zamówienia. I wiecie co się okazało? Ani jedna, z dwunastu pozycji nie była w stanie idealnym Po kolei, bo muszę przygotować się do reklamacji :D Co kupiłem:

KOMIKSY:
Śmierć Stalina
Miecz Ardeńczyka – porządnie zbity grzbiet (foto wyżej).
Sandman, t. 4: Pora mgieł – porządnie zbity grzbiet (foto wyżej).
Sandman, t. 5: Zabawa w ciebie – nieznacznie zbity grzbiet, rysy na okładce.
Sandman: Uwertura – porządnie zbity grzbiet.
Sandman: Noce nieskończone – zbity grzbiet, nadpęknięta okładka.
Śmierć Stalina – zbite narożniki,  już pękają (foto obok).
Ludzie północy. Saga anglosaska – nieznacznie zbity jeden z narożników.
Shi, t. 1: Na początku był gniew – zbite narożniki.
Wąż wodny – porządnie zbity grzbiet (foto wyżej).
Czarny młot – wygnieciona okładka i większość stron (foto wyżej).

KSIĄŻKI:
Kronika Prokosza – zagięta część kartek w środku, zagięta ostatnia strona okładki, wymiętolony środek (foto wyżej).
Radek Rak, Kocham Cię, Lilith – ślady czytania, książka porozginana i z brudnym odciskiem na krawędzi stron, zbity jeden narożnik, drugi zaczyna pękać.

Mistrzostwo świat – sto procent uszkodzonych książek. Jeszcze nigdy coś takiego mi się nie przytrafiło.



Sezrobiłem facebooka, można sepolubiać:

38 komentarzy:

  1. Grubo :D Nie cackasz się. I słusznie. Z tej księgarni już na pewno nic nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to jest zupełnie niezrozumiała postawa - czy trochę makulatury do uszczelnienia kartonu to taki wielki koszt, że lepiej oddawać klasę i wywalać książki/komiksy do śmieci? Chyba że wyślą je kolejnemu nabywcy, licząc, że nie będzie reklamował. Ale to chyba najprostsza droga do straty klientów...

      Usuń
  2. Zdjęcia mówią same za siebie nie trzeba nic dodawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano. Jeszcze mnie wkurza, że zablokowali mi kasę - trzeba było złożyć zamówienie w Bonito...

      Usuń
  3. Masakra. Nie dziwie sie, ze jestes wkurzony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wkurzony to mało powiedziane... Taki jestem wkur..., że nie mogę się zmobilizować, żeby obejrzeć resztę zamówienia.

      Usuń
  4. Czegoś takiego to jeszcze nie widziałem. Na allegro na pewno nikt by tak nie zapakował. Trochę wyobraźni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie trudno szefostwo/magazynierów Livro podejrzewać o wyobraźnię... Napisałem do Livro i pozwolę sobie zacytować fragment maila:

      >Tym razem książki są uszkodzone ewidentnie przez złe pakowanie. Czy to trzeba wielkiej wyobrażani, żeby dojść do tego, że trzeba boki wypchać makulaturą (już nie mówię o folii bąbelkowej). To jest dla mnie coś niesamowitego - sami sobie gałąź podcinacie sprawą, ktora jest do rozwiązania w 5 minut i prawie bezkosztowo<.

      Usuń
  5. Po takiej reklamacji nie dopilnowali...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też jestem w szoku. Tym bardziej, że nie robię u nich małych zamówień - dwa ostatnie to łącznie ponad tysiąc zł. To rocznie byłoby koło sześciu-siedmiu tysięcy. Stracą 10 takich klientów, to już będzie kwota odczuwalna.

      Usuń
    2. Pomyślałam to samo, co Sylwka. Masakra. I właśnie o klienta, który wydaje u nich tyle kasy przydałoby się zadbać jak najlepiej. W życiu mi się nic takiego nie przytrafiło, chyba że brałam z outletów, ale to przecież outlet nie jest. A i tak książki były wtedy w lepszym stanie. Współczuję.

      Usuń
    3. Kirima
      Już wszystko OK - Livro kasę oddało, a zamówienie złożyłem od nowa w Bonito i okazało się, że zapłaciłem mniej, niż w Livro.

      Usuń
  6. miałam z nimi podobną sytuację, książki rzucone do pudełka jak ziemniaki, pogięte, brudne... używane można nieraz kupić w lepszym stanie :o co prawda darowałam sobie reklamację, bo pomyślałam że raz się każdemu może zdarzyć, ale widzę że to nagminne :( wstyd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było im chociaż walnąć opinię na Ceneo i Opineo.

      Usuń
  7. Nie dziwi mnie, że się tak wkurw..., też by mnie szlag jasny trafił, jakbym zostawiła tyle kasy w sklepie, a dostała tak gówniany, za przeproszeniem, towar :/ Zero szacunku do klienta i robią sobie tylko antyreklamę tym sposobem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest to, czego wciąż nie mogę w Livro ogarnąć - taka błahostka (dla nich, nie dla klientów) jak pakowanie jest u nich nierozwiązywalnym problemem...

      Usuń
  8. Moim zdaniem to specjalna robota. Magazynier zobaczył, że ktoś kupuje Kronikę Prokosza i żeby pognębić jak sądził turbosłowianina wrzucił mu książki żeby się pogięły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakiś student historii pakował ;D

      Usuń
  9. Mnie co jakiś czas coś podobnego spotyka, ostatnio sparzyłam się tak w Aros.pl. Nigdy więcej. W Livro nie kupowałam i po tym, co tu przeczytałam - nie zamierzam. Dzięki za ostrzeżenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Arosie też się kiedyś sparzyłem, ale w ich księgarni bliźniaczej - Bonito, jeszcze nie. I przy Bonito zostanę, bo mam możliwość osobistego odbioru i zapłaty przy odbiorze - jak coś będzie nie tak, to nie odbiorę i nie będę sobie kasy blokował.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Wszędzie trzeba szukać pozytywów :D Ja już mam - ponowiłem zamówienie, tyle że w innej księgarni - Bonito. I co się okazało, wyszło taniej o 50 zł. W Bonito mają teraz promocję na komiksy w okolicach 35-40%, a do tego mam 4% rabatu za częste zakupy.

      Więc jeśli Livro odda mi kasę w ludzkim terminie, to będę zadowolony.

      Usuń
    2. Dzięki za info o rabacie, "Ludzie Północy- Saga anglosaska" zamówione :) N.

      Usuń
    3. N.
      Promocja jest cały czas, tylko na przemian - w Bonito właśnie się skończyła, za to zaczęła w Arosie.

      Usuń
  11. Ręce opadają... Nigdy nie zdarzyła mi się taka sytuacja, chociaż raz dostałam przemoczone książki, bo kurier-debil tak po prostu zostawił paczkę pod drzwiami, a potem zaczął padać deszcz...
    Tutaj to jednak inna bajka, dziwi mnie taki pijarowy strzał w kolano, bo po pierwszej reklamacji każda normalna firma, by tym bardziej uważała na Twoje zamówienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Livro to de facto Empik, a Empik to zabytek PRL. W PRL podejście pracownika było takie: Czy się stoi, czy się leży, pięć tysięcy się należy.

      Usuń
  12. Brak słów... Tego nawet nie da się skomentować. Inne księgarnie nawet jedną książkę owiną folią bąbelkową i umieszczą w dopasowanym dla niej pudełku. A oni? Mają w czterech literach klienta. Ja tam nie zamawiam. Poczytałam o nich opinie - wysyłają nie tylko uszkodzone książki ale również pomazane. Tej księgarni trzeba unikać. Każdemu w rodzinie odradzam i odradzam znajomym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oddawałem dziś zamówienie kurierowi (na koszt Livro oczywiście). Daję mu i mówię: ma pan tak, jak to było zapakowane. A on patrzy i mówi:
      Tak pakują, a potem pretensje do kuriera, że coś się zniszczyło...

      I miał rację - tak zapakowane książki/komiksy nie mają wręcz prawa dotrzeć nieuszkodzone.

      Usuń
  13. Tez mam zle doswiadczenia z livro. Dwa razu sie nacialem ale nie reklamowalem. Ale klienta stracili, wiecej u nich nie kupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinie na Ceneo i Opineo chociaż wystawiłeś?

      Usuń
  14. W livro zamawiam głównie pojedyncze egzemplarze w ramach darmowej dostawy, a i tak były wpadki. Ostatni zakup - książka brudna, ze śladami jakby po kocich pazurach. Okładkę co prawda domyłam, ale przecież kartek nie wyczyszczę. A pozycja zamawiana przedpremierowo, nie żadna zahartowana magazynówka. Trochę zabolało. Niestety, moja rodzina krzywo patrzy na bulwers o tego typu mankamenty, więc darowałam sobie reklamację. Dzięki za wpis, od teraz nie będzie litości. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i nie powinno być litości. Odpowiednie straty na reklamacjach (wymiana, koszty transportu) w końcu zmuszą do zmiany obyczajów.

      Usuń
  15. Do tego mylą zamówienia i nie odpisują na wiadomości

    OdpowiedzUsuń
  16. O rany!Że też wcześniej nie poczytałam komentarzy o tej księgarni. Czekam na zamówienie. I albo nie dojdzie albo niestety dojdzie i mnie przerazi zawartość. Zobaczymy finał mojej decyzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę powodzenia - sam zamawiałem 3 razy w Livro i jedno zamówienie było OK. W drugim było uszkodzone 20% pozycji (2 z 10), w trzecim uszkodzone było 100% książek/komiksów.

      Usuń
  17. Tak, tak, zdążyłam się zorientować w Twojej sytuacji z 2 lipca. Bardzo współczuję. To wstyd i zwyczajne barbarzyństwo. Okazało się, że nam szczęście. Fart nowicjusza, bo to był mój pierwszy raz z Livro. Oczekiwana przesyłka dotarła kompletna ,bez uszkodzeń i na czas. Ale następnym razem chyba już nie zaryzykuję. ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim wybierzesz księgarnię, zawsze sprawdź na opineo.pl

      Tam np.:
      Livro.pl poleca tylko 57% klientów, a Bonito.pl - 99% klientów. Ravelo.pl polecało 91% klientów, ale teraz widzę, że się wycofali z Opineo. Pewnie podobnie da się porównać księgarnie na Ceneo.

      Usuń