Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 2 sierpnia 2026

Lipiec 2026 – raport z biblioteczki

Przybyło osiemnaście – siedem razy beletrystyka (trzy powieści fantastyczne – tylko jedna nowość, cztery powieści historyczne), trzy mangi, a reszta to książka naukowa i popularnonaukowa.


Fantastyczną nowością jest oczywiście Kropla zepsucia Bennetta, zakup konieczny – o poprzedniej części tego cyklu pisałem tutaj.

Dwie pozycje antykwaryczne. Malinowski na dopchnięcie paczki, nie kojarzę tego autora – cały jego dorobek to dwanaście opowiadań z lat siedemdziesiątych i jedno z 1988 roku; w tym zbiorze mam większość z nich – osiem.

William Hope Hodgson – klasyk weird fiction, a to jest jego jedyna pozycja wydana w PRL (1985 rok). Obecnie wydaje go u nas Wydawnictwo IX, ale akurat tej książki nie wznowili i dobrze, bo wielu jego dzieł wciąż po polsku nie mamy – niech te wydaje Dziewiątka.


Beletrystyka historyczna. Lubię (a może lubiłem, bo dawno nie odświeżałem) powieść Małgorzaty Duczmal Róża i morze – to saga rodzinna o rodzie Litzów, szczecińskich kupców i bankierów z XV-XVI wieku. Loitzowie pożyczali ogromną kasę różnym władcom, w tym polskim królom, a że władców trudno zmusić do zwrotu pieniędzy, to w 1572 roku rodzina musiała ogłosić upadłość i szybko ewakuować się ze Szczecina – zwiali do Polski, bo już wcześniej Stefan Loitz załatwił dla rodu polską nobilitację i jako polska szlachta mieli w Rzeczypospolitej majątki (dobra ziemskie na Żuławach – w tym zamek w Nowym Dworze Gdańskim, dom w Warszawie).

Jakiś czas temu chciałem znowu przeczytać, ale okazało się, że mam tylko połowę tomu drugiego (pierwszy wyszedł w jednym woluminie, drugi w dwóch) – komuś nieopatrznie pożyczyli jeszcze moi rodzice (bo to książki z biblioteczki po nich odziedziczonej). I tak sobie myślę, czy na pewno chcę jeszcze raz czytać tę Róże i morze? To wziąłem inną książkę autorki, z ciekawości, jak dziś będzie mi się ją czytać. Złoty Korab to opowieść znowu o rodzinie – tym razem polskim rodzie magnackim Łaskich w XVI wieku, na tle rywalizacji polsko-tureckiej.

Kolejne trzy powieści historycznej to kryminały – akcja w Anglii w XIV wieku. Miałem już Robaczywe jabłko – ta sama sytuacja co z Różą i morzem, dawno temu przeczytałem to kilka razy, teraz nie byłem pewien czy znowu mi podpasuje. Przeczytałem, podpasowało, więc nabyłem całość (tzn. polską całość, bo w ogóle to Susanna Gregory natłukła, uwaga: dwadzieścia pięć części tego cyklu). Tom pierwszy zdublowałem, bo okazało się, że taniej i prościej jest kupić na OLX komplet, niż na Allegro części drugą i trzecią, do tego ów komplet był w dobrym stanie, a na Allegro różnie to może być.



Z komiksów japońskich wziąłem Bitewny zew – z opisu można wnosić, że to coś podobnego do Berserka, który u mnie jest w TOP 5 mang: militarna fantasy z akcją umieszczoną w czymś przypominającym średniowieczną Europę. Za dwa tygodnie ukaże się tom drugi, to wtedy przeczytam i ocenię czy warto w to brnąć. W Japonii na razie wyszło czternaście tomów.

Dolly Kill Kill ktoś mi polecał jako dziwny horror – dwa woluminy na próbę. Na razie po polsku wyszło siedem, całość ma jedenaście.


Książka naukowa i popularnonaukowa. Źródła, sagi i legendy do najdawniejszych dziejów Polski prof. Gerarda Labudy to rzecz zawsze przydatna, miałem w ebooku, teraz będę miał też na papierze (lubię takie rzeczy mieć w obu wersjach – łatwiej mi korzystać z papieru, wtykać zakładki z notatkami itd., z kolei ebook umożliwia szybkie wyszukanie danego fragmentu przez ctrl v i skopiowanie potrzebnego cytatu bez mozolnego przepisywania).

Coś o Zjeździe Gnieźnieńskim z roku tysięcznego – bardziej przypomina katalog wystawy niż opracowanie naukowe, ale autorem jest profesjonalny historyk Jan Tyszkiewicz.
I wiem z czyjej biblioteczki pochodzi mój egzemplarz, bo jest ex-libris – z biblioteczki arcybiskupa wrocławskiego Mariana Gołębiewskiego (zmarłego przed dwoma laty); ów duchowny niezbyt dobrze zapisał się w historii, ale książka chyba nie jest zdemoralizowana z tego powodu :D


Cztery książki o świętych czasów Chrobrego – ta o Brunonie z Kwerfurtu tylko w kserówce, ale że jeszcze nie oddałem do biblioteki, to wrzucam foto oryginału, bo co Wam po zdjęciu kserówki. Pozostałe o Pięciu Braciach Męczennikach – skoro były na Allegro i OLX po około dwadzieścia zł, to taniej i wygodniej mi kupić z dostawą pod nos, niż jechać do centrum Poznania i kserować.



I dwie o duchowieństwie okresu rozbicia dzielnicowego. Pierwsza o biskupie i kronikarzu Wincentym Kadłubku, druga o episkopacie za czasów Łokietka.




Sezrobiłem facebooka, można sepolubiać:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz