W czasach mrocznego PRL badania nad biografistyką, genealogią były traktowane nieco po macoszemu. Oczywiście z przyczyn ideologicznych, bo marksizm ograniczał rolę jednostki w dziejach na rzecz społeczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem klas niższych. Miało to też swoje dobre strony. Jeśli już jakaś biografia powstawała, to było zwieńczenie wieloletniej pracy i wnikliwych studiów szczegółowych, że pozwolę sobie przypomnieć sztandarowy „produkt” tamtych czasów, czyli biografię Henryka Brodatego pióra Benedykta Zientary.
