Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Liziniewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Liziniewicz. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 sierpnia 2026

Maciej Liziniewicz, Ciemnia

Na portalach książkowych powieść otagowana jako kryminał – sensacja – thriller. No nie, ma co prawda jakieś elementy kryminału, a może bardziej thrillera, ale także powieści obyczajowej, romansu, powieści erotycznej, a chyba nawet gotyckiej.

wtorek, 3 czerwca 2025

czwartek, 14 lipca 2022

Maciej Liziniewicz, Mroczny zew

Druga odsłona cyklu o Żegocie Nadolskim (tu o odsłonie pierwszej). Dużo się nie da o niej napisać, bo właściwie niemal wszystko zawarłem w notce o Czasie pomosty. Tak, żeby formalnościom stało się zadość: to cykl miksujący sarmacką fantasy z kryminałem i horrorem, z akcją osadzoną w Rzeczypospolitej Obojga Narodów w latach trzydziestych XVII wieku. Konkretniej, teatrem jest obecne pogranicze polsko-ukraińsko-słowackie (wówczas polsko-węgierskie).

poniedziałek, 10 maja 2021

Maciej Liziniewicz, Czas pomsty

Tak wam wyznam, że choć jako historyk nie lubię, to jako czytelnik beletrystyki mógłbym okres sarmatyzmu (XVI-XVIII wiek) żreć chochlą. Lubię powieści Sienkiewicza, Zofii Kossak (Złota wolność), Hena, Paukszty (Straceńcy i Buntownicy!), Łozińskiego, Korkozowicza, Sieciechowiczowej, nawet dziecięcych Szwedów w Warszawie Przyborowskiego. A także cykl Opowieść o korsarzu Janie Martenie Janusza Meissnera czy Róża i morze Małgorzaty Duczmal, które może mniej się kojarzą z sarmatyzmem.