wtorek, 16 sierpnia 2016

Widmak, Zaklinac, The Witcher (1)

Zanim przejdę do meritum, krótkie wyjaśnienie: nie grałem w Wiedźmina, stąd też nie do końca wiem, które okładki są inspirowane grą (na pewno te obok z wydania amerykańskiego).

Niedawno Andrzej Sapkowski otrzymał honorową nagrodę WFA za całokształt twórczości. Z tej okazji Gildia przedstawiła wybrane okładki książek z cyklu Wiedźmin z całego świata. Przyznam, że nie do końca podoba mi się wybór redakcji Gildii. Dlaczego? Bo zaprezentowali te najbardziej standardowe, a na dodatek – przynajmniej w dwóch przypadkach – wybór jest mocno tendencyjny (chodzi o okładki rosyjskie i litewskie).

Jak wygląda wiedźmini standard, a właściwie dwa standardy. Pierwszy to okładki z symbolami – skrzyżowane ostrza, wiedźmiński wisior. Przyznam, że te najmniej przypadły mi do gustu. Standard, jak to standard, może być wykonany lepiej lub gorzej. Gorzej jest na okładkach bułgarskich, które różnią się jedynie kolorem tła:

Kolejno: Miecz przeznaczenia, Ostatnie życzenie, Krew elfów i Wieża Jaskółki

Drugi standard to zwykłe powielanie okładek brytyjskich – te same były na wydaniach: hiszpańskim, włoskim, portugalskim, szwedzkim, częściowo także bośniackim (część miała oryginalne). Jeszcze słowo o wydaniu bośniackim – redakcja Gildii oznaczyła je jako serbskie. Tyle że w Serbii nie posługują się alfabetem łacińskim! Język serbsko-chorwacki, mający kilka wariantów, jest zapisywany albo cyrylicą (Serbia, Czarnogóra), albo łacinicą (Chorwacja), albo na oba sposoby (Bośnia i Hercegowina). To wydanie, które Gildia oznaczyła jako serbskie, znalazłem na stronie wydawnictwa z Bośni i Hercegowiny. Wydania serbskiego nie znalazłem wcale.
Drugi standard:

Czas pogardy (Bośnia), Wieża Jaskółki (Bośnia), Miecz przeznaczenia (Szwecja)

W Czechach cykl miał kilka wydań (naliczyłem bodaj pięć – o ile odróżniam wydania czeskie od słowackich :D). Gildia dała te najbardziej standardowe okładki, ale faktem jest, że nasi południowi sąsiedzi nie mają się czym pochwalić. Jak nie standard, to ilustracje wzorowane na polskich. Tu wydanie z końca lat dziewięćdziesiątych:

Czas pogardy, Chrzest ognia, Wieża Jaskółki
Skoro już przy Czechach - wiecie co to są Magické střípky? To czeski tytuł książki Sapka, Świat króla Artura. Maladie :D


Litewskie wydanie autorzy z Gildii nazwali „potworkiem”. Pewnie, jak się weźmie najgorsze okładki ze starego wydania (opowiadań), to jest potworek. Ale pięcioksiąg ma już przyzwoite ilustracje. To takie trochę skrzyżowanie ilustracji znanych z gry Dungeons & Dragons i amerykańskich komiksów (zwłaszcza Wieża Jaskółki przypomina mi, którąś z okładek marvelowskiej Elektry).

Również jeśli chodzi o wydanie hiszpańskie Gildia się nie wysiliła, a można znaleźć znacznie ciekawsze od standardu nr 2:

Miecz przeznaczenia, Krew elfów, Sezon burz




Bardzo spodobały mi się okładki brazylijskie (te chyba są inspirowane grą, a konkretnie trzecią częścią: Dziki gon). Jak już kiedyś pisałem, lubię takie oszczędne gospodarowanie kolorem.



Niezłe są też okładki rumuńskie – zwłaszcza Miecz przeznaczenia, mroczna, choć postać może kojarzyć się bardziej z katem, niż wiedźminem. Obok: Ostatnie życzenie, Miecz przeznaczenia.



Zupełnie przyzwoite jest wydanie ukraińskie (na dole, kolejno: Ostatnie życzenie, Miecz przeznaczenia, Krew elfów, Czas pogardy).


I na dziś wystarczy :)
O okładkach Wiedźmina wyszedł mi prawdziwy cyklon :D
Tu część druga.
a tu część trzecia.
i jeszcze:
Nowy Wiedźmin po polsku, krzakiem pisany i ukraiński

8 komentarzy:

  1. Piękne okładki , najlepsze ukraińskie i hiszpańskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umiem wybrać najlepszych, bo to różne kategorie. Jak tu porównać litewskie - komiksowe i ukraińskie, wyglądające jak kadry w filmu?

      Usuń
    2. Ukraińskie to są prawdopodobnie ilustracje promocyjne stworzone na potrzeby gry. Wszystkie z nich widziałem w lepszym formatach jako plakaty promujące trzecią grę i ilustracje do artykułów o niej. Mogę też potwierdzić, że brazylijskie są oparte o Geralta z trzeciej gry. Ich twórca mocno inspirował się dziełami grafików CD projekt red

      Usuń
    3. Dzięki za uzupełnienie :)

      Usuń
  2. Wszystko fajnie, ale artykuł, do którego zresztą linkujesz, ukazał się w serwisie Gildia.pl, a nie Poltergeist

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, ale skucha. Dzięki, już poprawiam :)

      Usuń
  3. „Tyle że w Serbii nie posługują się alfabetem łacińskim!”

    O, to akurat nie jest takie proste. Serbia jest de facto krajem dwualfabetowym i masę książek publikuje się w łacince (no bo przecież Chorwat nie zniży się, żeby czytać w cyrylicy, a tak się sprzeda również w innych krajach ex-Ju). Używanie cyrylicy lub łacinki może być nawet swego rodzaju deklaracją polityczną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co czytałem, sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana :D Łacinicy używają w Serbii głownie w Wojwodinie, czyli okręgu autonomicznym. Tym alfabetem tez posługuje się mniejszość serbska w Chorwacji. Natomiast Serbowie z centralnej i południowej Serbii (czyli poza Wojwodiną) oraz Bośni i Hercegowiny piszą głównie cyrylicą.

      Natomiast te okładki wziąłem ze strony wydawcy z Bośni, ale teraz jak polatałem po necie, znalazłem identyczne na stronie wydawcy serbskiego: Carobna Knjiga z Belgradu. Więc możesz mieć rację :)

      Usuń