Jak już nie raz pisałem na blogu, Słowianie powszechnie zdrabniali, zgrubiali, skracali imiona. Wszak już Jan Długosz doszedł do wniosku, że Mieszko to zdrobnienie imienia dwuczłonowego. Badacze (ostatnio Tomasz Jasiński) zawracają uwagę, że arystokracja ludów indoeuropejskich posługiwała się właśnie imionami dwuczłonowymi. I imiona pierwszych słowiańskich władców są tego typu – w wersji pełnej lub skróconej/zdrobniałej.
Zresztą znane z zapisów końcówki jednoznacznie na to wskazują: Mieszko, Mieszek, Mieszka (tu uwaga, że część badaczy uważa końcówkę „-ko” za latynizację – zdrobnienie łacińskie, a część za typowo słowiańskie, nie ma to większego znaczenia dla naszych rozważań).
Wszystko to są do dziś używane sposoby zdrabniania, ot. np.:
Bolko – Bolek – Bolka,
Jurko – Jurek – Jurka/Jura,
Fałko – Fałek – Fałka,
Świętko – Świętek – Świętka.
Obecnie w języku polskim najrzadziej używa się chyba zdrobnienia z „a”, ale i tak się pojawia (np. zdrobniały Jakub to Kuba); w szkole średniej miałem w klasie kolegów z pewnego rejonu, którzy stosowali takie końcówki, np. Piotra zwali Piecha, a Krzysztofa – Krycha. W średniowieczu było to jednak powszechne, mamy w źródłach takie postaci jak np.: Suła, Jaksa, Gedka, Pełka, Żyra, Wydżga, Święca, Żegota, Bolesta, Bodzenta, Zawisza... Do dziś jest to bardzo popularny sposób zdrabniania w językach wschodniosłowiańskich, gdzie mamy: Misza, Grisza, Sasza, Wania, Wołodia… (aż mi się przypomniał żart z lat 80.: Siewodnia diskotieku nie budiet, patamu szto Misza, Grisza i Leon rozpizdili patefon).
Zapisy imienia naszego pierwszego władcy i powszechna wśród Słowian praktyka dowodzą, że zdrobnienie to jedyne sensowne objaśnienie tajemnicy imienia „Mieszko”. Owszem, niektórzy podnoszą, iż dziwnym jest, że imię to nigdy nie pojawiło się u Piastów w wersji pełnej, ale – jak zobaczymy niżej – wcale nie jest to jakiś ewenement.
Pytanie: jakie imię zdrobniono do Mieszka?
Zdrobnienie od drugiego członu?
Niewielu takich badaczy było, ale i takie głosy się pojawiły: Mieszko to zdrobnienie od drugiego członu jakiegoś imienia. Takowe zdrobnienia też się zdarzały, lecz były wybitnie rzadkie. Gdyby jednak rzeczywiście to był przypadek Mieszka, to o jakie imię mogłoby chodzić?
Już w 1947 roku Jan Otrębski uznał, że mogło to być imię zakończone na „-mir”, np. KaziMIERZ. Aby wyprodukować taką hipotezę musiał odrzucić masę zapisów z „s” na rzecz jednego, późnego ruskiego zapisu z Latopisu hipackiego: „Meżka” (Mežьka). Dlaczego ten zapis jest mało wartościowy dla rozwiązania tajemnicy imienia naszego pierwszego władcy – pisałem w poprzedniej notce i tam odeślę.
Ale koncepcja ta ma jeszcze jedną słabą stronę: dlaczego człon „mir” (pierwotnie było to imię Kazimir) miano by zdrabniać do Mieszka, a nie do Mirka (jak w imieniu Mirosław)? Co prawda Otrębski twierdził, że „mir” mógł być zdrobniony do „Miżko”, ale przykładów na to podaje równe zero.
I jeszcze jedna słabość: dlaczego miano by zdrabniać imię Mieszka II, jego syna Kazimierza Odnowiciela nie, a syna owego Kazimierza – także Mieszka znowu zdrabniać?
Ostatecznie sam Otrębski dostrzegł, że jego pomysł większego sensu nie ma i już po trzech latach wycofał się z niego tworząc kolejną hipotezę – tym razem imię „Mieszko” miałoby być niesłowiańskie (ale też nieskandynawskie), lecz pruskie, a do rodu Piastów miałaby je wnieść matka Mieszka I – córka jakiegoś pruskiego nobila.
W oparciu o Otrębskiego, podobny pogląd zgłosił Walerian Meysztowicz – jego zdaniem imię Tęgomir (patrz notka nr 2) świetnie tłumaczy i imię Dago (od „Tęgo”), i imię Mieszko (od „-mir”). Ta hipoteza ma te same słabości co „oryginał” Otrębskiego.
Hipotezę Otrębskiego-Meysztowicza próbował ostatnio reaktywować Wojciech Banasik, który zarówno Dagome, jak i Mieszko wywiódł od imienia Drogomir (Dagome to zniekształcone imię pełne, a Mieszko zdrobnienie od członu „-mir”). Hipoteza ta zakłada zajście tylu mało prawdopodobnych – tak historycznie, jak i językoznawczo – elementów, że w pełni podzielam zdanie Przemysława Nowaka, który pomysł Banasika określił jako: kolejną, wydumaną ciekawostkę historiograficzną, opartą na quasi–filologicznym postępowaniu badawczym. Właściwie to tak można określić wszystkie hipotezy wywodzące „Mieszka” od drugiego członu imienia.
Bo jest jeszcze jedna: wg Stanisława Rosponda (praca z 1955 roku) „Mieszko” to zdrobnienie od drugiego członu jakiegoś imienia zakończonego na „-mysł”, np. Siemomysł (jak miał na imię ojciec Mieszka I). To zmuszałoby do zmiany imienia „Mieszko” na „Mys[ł]ko” wbrew niemal wszystkim zapisom i wbrew zwyczajowi tworzenia zdrobnień raczej od pierwszego członu imienia. Później Rospond wycofał się z tej hipotezy i jako słuszną przyjął inną. Właśnie tę:
Zdrobnienie od pierwszego członu
Właściwie to nigdy od tego Długosza nauka nie odeszła, bo Mieszka” za zdrobnienie od pierwszego członu imienia uznawali wspomniany już Kromer w XVI wieku (i po nim legion pisarzy z XVI-XIX w.), a potem, na przełomie XIX/XX wieku, choćby niemiecko-rosyjski historyk Ernst Eduard Kunik, który wywiódł interesujące nas imię od Mĭstislava.
Jakie imię słowiańskie dałoby zdrobnienie „Mieszko”? Tu genialną intuicją wykazał się Długosz – imię znane z wersji: Mietsław, Miecisław, Miesław, Miecław, Mścisław zdrobniale mogło brzmieć „Mieszko” (wariant „Miesław” nawet musiał tak brzmieć).
Jacek Hertel przyznając, że od strony lingwistycznej taka możliwość nie jest wykluczona, nie zgodził się z nią, bo:
Jednak prawdopodobieństwo takich etymologii bardzo silnie osłabia fakt, że żaden książę piastowski nie wystąpił ani razu pod imieniem Mścisława, Miesława czy Miecisława.
Jednak mamy analogie. Przykładowo: imię książąt pomorskich „Barnim” (dziesięciu panujących w XIII-XVII wieku) jest skrótem jakiegoś imienia i nie wiemy jakiego, bo żaden książę pomorski nie wystąpił ani razu pod wersją pełną – zapewne było to imię Barnimir (pol. Bronimir) lub Barnisław (pol. Bronisław). Nie znamy też pełnej wersji imienia władcy Obodrytów – Drożka (Drogomir?), można też się zastanawiać, czy nitrzański Pribina nie jest zdrobnieniem imienia Przybysław (zapisywanego jako Pribislaw). W niektórych gałęziach Piastów używano imienia Bolesław w wersji zdrobniałej: Bolko, Bolek. Imię władców czeskich i rugijskich (spotykane też u Piastów) – Wacław, najczęściej występuje właśnie w tej, skróconej wersji (pełna to Więcesław). Tu ciekawostką będzie jedyny Piast mazowiecki o tym imieniu, Wacław płocki, który we własnych dokumentach występuje pod wersją pełną – Wenceslaus, ale w kronikach w wersji zdrobniałej – Vanko (Wańko). Imię Borzywoj u książąt meklemburskich (Meklemburgia to „resztówka” po państwie słowiańskich Obodrzyców) przyjęło postać Borwin, a później nawet Buruwe (choć, uczciwie przyznaję, że znane są też zapisy pełnej wersji jako Buriwoi).
Dlaczego u Piastów nie występowała pełna wersja imienia Mieszko? Możliwe, że trzech pierwszych Mieszków przypadkowo nie odnotowano pod wersją pełną (przecież poza Dagome iudex nie znamy innych dokumentów polskich władców z tego okresu), a potem została całkowicie zarzucona ze względu na Miesława mazowieckiego – jedynego przed końcem XIII wieku, który próbował przejąć dziedzictwo Piastów. A może nawet sam był Piastem (tak sądzili np. Stanisław Zakrzewski czy Stanisław Urbańczyk, dopuściła taką możliwość także Barbara Krzemińska-Surowiecka) i później chciano to ukryć (szczególnie jeśli zostawił potomstwo)?
Analogią może być wrogość między Mieszkiem Starym i Kazimierzem Sprawiedliwym: u potomków Mieszka w ogóle nie pojawiło się imię Kazimierz, u potomków Kazimierza imię Mieszko pojawiło się tylko raz i to w specyficznych okolicznościach – Konrad Mazowiecki, pod wpływem Kroniki Kadłubka, nadawał swoim dzieciom imiona z czasów pierwszych Piastów (Bolesław, Kazimierz, Siemowit, Siemomysł, Dobrawa/Dubrawka, Mieszko).
Podsumowanie
Dagome/Dagone jest zapewne imieniem chrzestnym naszego pierwszego władcy, nie jest to imię skandynawskie.
Imię Mieszko nie ma nic wspólnego z mieczem, nie ma nic wspólnego z niedźwiedziem (Björn) – jest to najpewniej zdrobnienie „normalnego” słowiańskiego imienia dwuczłonowego. Co warto dodać, identycznie wygląda problem imienia, które w X wieku brzmiało zapewne Leścik/Liścik, potem Lestek, wreszcie Leszek – jest to też najprawdopodobniej zdrobnienie imienia dwuczłonowego, zapewne Leścimir lub Leścisław.
U góry Mieszko I (Wojciech Pszoniak) w filmie Gniazdo z 1974 roku.
Zob. też:
Bardzo dobry cykl! Z przyjemnością przeczytałem i dziękuję za załączoną bibliografię! Z imieniem chrzestnym wywiedzionym z Dagome - Dagone nie zgadza/-ło się jednak szereg uczonych, zarówno historyków, jak i językoznawców, m.in. Oswald Balzer, Józef Widajewicz, Karol Buczek, Gerard Labuda, Józef Reczek, Andrzej Bańkowski, Przemysław Nowak, Dariusz Andrzej Sikorski, czy ostatnio Tomasz Jasiński. To nie jest marginalna grupa, która przypadkowo wypowiedziała się w temacie!
OdpowiedzUsuńOwszem. Ale to wymaga przyjęcia, że albo kopista popełnił błąd, albo dokument był uszkodzony, kopista sam próbował rozszyfrować uszkodzony fragment i zrobił to błędnie. Tylko dlaczego kopista miałby rozszyfrować w tak dziwaczny sposób? Na pewno problemem nie byłoby dla niego łacińskie "ja" (ego), problemem nie było też imię Misica, bo przecież je zapisał w przypadku Mieszka (Młodszego). Więc po co miał wymyślać Dagome/Dagone?
UsuńNo i jak miałoby brzmieć to w oryginale? "Ego Me"? A dlaczego skrót imienia i dlaczego "Me", a nie "Mi" (skoro w innym miejscu jest "Misica")?
Moim zdaniem, to trochę pójście na łatwiznę - skoro jest problem z ustaleniem o co chodzi, to załóżmy błąd i odpuśćmy sobie analizę.
Ale przyjęcie błędu kopisty i skreślenie Dagome/Dagone podstawowego wniosku nie zmienia: Mieszko nie nosił imienia skandynawskiego.
Nie bierzesz pod uwagę ważnego aspektu paleograficznego. Prof. A. Gieysztor tłuamczył odczyty nazw własnych „trudnościami odczytania kuriały w końcu XI w.” W ciągu niespełna stu lat (ok. 990 - lata 80. XI w.), nastąpił zupełnie inny rodzaj pisma w porównaniu do minuskuły dyplomatycznej, dominującej w kurii ryzmskiej od połowy XI w. Porówawczo: spróbuj dziś odczytać kurrentę z początku XX w. z akt, przechowywanych w Archiwum Państwowym w Poznaniu - polegniesz bez ćwiczeń!
UsuńAle nie widać, żeby autor regestu miał jakiś wielki problem z odczytaniem. Poza Dagome/Dagone, imiona odczytał poprawnie, nazwy geograficzne też (Schinesghe - jak wykazał Nalepa - wcale nie jest drastycznie zepsutym zapisem, z pozostałych problem mogą sprawiać tylko Alemure i Longum Mare, ale to nie tyle przez błędy kopisty, co niedostatek naszej wiedzy, bo np. Longum Mare można tłumaczyć jako Długie Morze = Bałtyk, ale można jako [Kraj] Wzdłuż Morza = Pomorze).
UsuńTu dochodzimy do sedna problemu: dlaczego Deusdedit poprawnie odczytał zarówno słowiańskie Misica, jak i chrześciańskie Lambertus (we wszystkich 6 kopiach imiona te są zapisane bez skróceń), a nie dał rady odczytać poprawnie domniemanego imienia chrzestnego - Dagobertus, tylko "stworzył" dziwoląg Dagome/Dagone, co część historyków starała się wytłumaczyć jako zbitkę dwóch imion Dago[bertus] - Me[sco]. Zwolennicy tej hipotezy nie tłumaczyli jednak dlaczego miałby być zapis Mesco, a przy jego synu inny - Misica.
UsuńMógł odczytać Dagome/Dagone bo było tam Dagone/Dagome? Słowiański skrót od Dagoberta to Dago. A koncówka "-ne", zdaniem Henryka Łowmiańskiego, może być skutkiem latynizacji przez pisarza ("stanowi zarazem wskazówkę romańskiego, a ściślej mówiąc kurialnego pochodzenia dyktatu dokumentu").
UsuńPo co miałby "latynizować" akurat powszechnie znane w kręgu romańskim imię Dago(bert) w łacińskim regeście? To się kupy nie trzyma.
Usuń1. Nie Dagobert, tylko skrót Dago.
Usuń2. Imiona germańskie też latynizowano.
Uwierzę w logikę takiego rozumowania jak podane zostaną przykłady z innych źródeł możliwości "latynizacji" skrótu Dago do formy Dagome/Dagone. Poza tym dlaczego jedno imię miałoby być zapisane w skróceniu, a pozostałe trzy nie?
UsuńCo do latynizacji Dagoberta to się nie wypowiem, ale od siebie mogę powiedzieć, że średniowieczni pisarze nieraz byli niekonsekwentni w tym skracaniu, bywało, że w jednym dokumencie raz skrócił, raz nie. Na przykład, imię Kazimierz zdarzało się, że było skrócone po prostu do ,,K'', a w innej linijce już był ,,Casimerus''.
UsuńZ pozostałych imion jest jedno zdrobniałe (Misica), jedno dwusylabowe (Lambert) i jedno jednosylabowe (Ote). Imion jednosylabowych nie skracano, bo niby jak? O latynizacji musisz pogadać z jakimś fachowcem, sądzę, że Łowmiański wiedział co pisze, a skoro masz wątpliwości, to musisz znaleźć kogoś, kto je rozwieje. W każdym razie przez niemal 80 lat nikt - nawet ci, którzy hipotezę Łowmiańskiego/Otrębskiego odrzucali - nie podnosił wątpliwości do latynizacji przez końcówkę "ne".
UsuńJa bym się zastanawiał nad inna rzeczą: imion chrzestnych raczej nie używano na co dzień, a skoro nie używano, to z jakiego powodu miałby zostać skrócone czy zdrobnione?
Istimor Izostar
UsuńW jednym źródle, ba, w jednym zdaniu mogła być wersja zdrobniała jednego imienia i "najpełniejsza" innego, np.
"Anno Dom. 1368 in die s. Jacobi dux Bolko ultim us Swidniczensis obiit sine herede et tota terra sua devoluta est ad Wencesslaum juvenem regem Bohemie".
Tu jest informacja o śmierci księcia świdnickiego Bolka II Małego (zdrobnienie) i przejęciu jego ziem przez Więcesława (Wacława IV Luksemburskiego - tu w wersji "najpełniejszej").
Jak wiadomo w regeście Dagome iudex występuje bezspornie germańskie imię Lam-ber-tus, co można było skrócić np. do Lamb(ertus) lub Lambert(us). Imiona jednosylabowe można skrócić do sygla. Rzymianie często skracali imiona do sygli, co jest najdalej posuniętą suspensją. Ostatnia Twoja uwaga bardzo trafna. Dziekuję za dyskusję!
UsuńAle z tego nic nie wynika - nie ma reguły, które imię ma być skrócone, a które nie.
OdpowiedzUsuńTo moje przemyślenia i stąd pewne wątpliwości przy skrócie Dagone - że imiona mogły być w wersji, w której były używane. Jak otoczenie używało pełnej, to był np. Więcesław, jak skróconej,to Wacław, jak zdrobniałej, to Wańko. No i tu się robi problem z imionami, których nie używano na co dzień, bo - na chłopski rozum - wtedy powinna być wersja, którą władca otrzymał np. podczas chrztu. A z jakiego powodu Mieszko miałby być ochrzczony imieniem skróconym, skoro św. Dagoberta znamy pod pełnym? Ta sama wątpliwość z Tęgomirem - dlaczego miałby być skrót (Tęgo = Dago) skoro hipotetycznego ojca chrzestnego i "dawcę" imienia znamy pod pełnym?
Ale, co warto wspomnieć, jednym z niemieckich skrótów imienia Dagobert jest Dago.