Nie, nie i jeszcze raz nie. Czytałem wcześniej dwie książki autorstwa lub współautorstwa Baxtera. Długą Ziemię, którą popełnił wspólnie z Pratchettem – niby daje się przeczytać, ale cały czas miałem wrażenie, że te dwa konie ciągną wóz w przeciwnych kierunkach: Baxter ku hard SF, a Pratchett w stronę heheszków. Lepsza była napisana solo Proxima, pierwsza połowa – zachwyt, jednak w drugiej topniał i topniał tak dalece, że po jej kontynuację (Ultimę) już nie sięgnąłem.
