Dawno, dawno temu – w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych z premedytacją pominąłem te powieści. Dlaczego? Za sprawą recenzji w śp. miesięczniku Fenix. Jakość tych książek, a raczej tylko Mrowiska, tak zbulwersowała redakcję, że poświęcono im aż dwa materiały w jednym numerze (piątym za 1994 rok)!
Łączna liczba wyświetleń
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwazja obcych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwazja obcych. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 maja 2025
niedziela, 8 grudnia 2024
Inio Asano, Dead Dead Demon's Dededede Destruction, t. 1
Ileż się naczytałem pochwał tej mangi. Że wzruszająca, że depresyjna, że mimo to żartobliwa. I co? I gucio. Nie jest ani wzruszająca, ani depresyjna, ani żartobliwa – jest nudna i infantylna.
poniedziałek, 25 marca 2024
Stephen Baxter, Masakra ludzkości
Nie, nie i jeszcze raz nie. Czytałem wcześniej dwie książki autorstwa lub współautorstwa Baxtera. Długą Ziemię, którą popełnił wspólnie z Pratchettem – niby daje się przeczytać, ale cały czas miałem wrażenie, że te dwa konie ciągną wóz w przeciwnych kierunkach: Baxter ku hard SF, a Pratchett w stronę heheszków. Lepsza była napisana solo Proxima, pierwsza połowa – zachwyt, jednak w drugiej topniał i topniał tak dalece, że po jej kontynuację (Ultimę) już nie sięgnąłem.
czwartek, 20 stycznia 2022
Michaił Achmanow, Przybysze z ciemności, t. 1: Inwazja
Rosyjska space opera. Niestety, nie odbiegająca poziomem od standardowej amerykańskiej militarnej SO. W każdym razie jeśli chodzi o obcych i starcie z nimi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


