Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 5 grudnia 2021

Widmak, Zaklinac, The Witcher (5)

To już ponad trzy lata od ostatniego przeglądu wiedźmińskich okładek. Zbliżająca się premiera drugiego sezonu serialu z (tfu, przepraszam za wulgaryzm) Netfliksa jest dobrym pretekstem do odświeżenia tematu.

wtorek, 30 listopada 2021

Listopad 2021 – raport z biblioteczki

Przybyło trzydzieści pięć: siedemnaście książek (dwa razy powieść historyczna, reszta różne odmiany fantastyki, wyjątkowo sporo horroru) i osiemnaście komiksów.

niedziela, 14 listopada 2021

Katarzyna Berenika Miszczuk, Szeptucha

Moim zdaniem, najbardziej kupiastą odmianą fantasy jest paranormal romance. Niewiele mu ustępuje slavic fantasy, w którym dłubie masa grafomanów (bo jest popularne, a grafoman chce być popularny) oraz rozmaitych neopogan i turbosłowian, którzy niekoniecznie mają coś do powiedzenia, ale „muszą” podzielić się ze światem swoimi mądrościami.

poniedziałek, 8 listopada 2021

Michel Houellebecq, Uległość

Spójrzmy prawdzie w oczy. Europa Zachodnia doszła do tak odrażającego stanu rozkładu, że sama siebie nie jest w stanie uratować.

Jak to ładnie napisane – na poziomie zdania, akapitu coś wspaniałego. A jeśli do tego wizja pisarza zgodna jest z naszymi (znaczy, moimi) przemyśleniami, to tylko z zadowoleniem kiwasz głową, mrucząc: Tak, tak.

środa, 3 listopada 2021

Październik 2021 – raport z biblioteczki

Przybyło dwadzieścia: dwa komiksy, jedna powieść historyczna, czternaście razy SF/fantasy, dwie pozycje z historii lokalnej i jedna ciekawostka.

niedziela, 31 października 2021

Raz jeszcze w wyłom. Antologia opowiadań bitewnych (Fantazmaty)

Wiecie, że nie lubię i nie umiem czytać ebooków – przerobienie ebooka zajmuje mi duuużo więcej czasu, niż papieru i chyba to mnie irytuje. Fantazmatów wcześniej do ręki (znaczy, na ekran) nie brałem, bo dodatkowo zniechęcała mnie objętość (główny projekt to dwa tomy po dwadzieścia opowiadań).

środa, 27 października 2021

Listopad (2017)

Dzisiaj będę okrutny, opowiem wam jeden dowcip; oczywiście nie o gąsce Balbince – o łotewskim chłopie. Pamiętacie w ogóle serię kawałów o łotewskich chłopach? To żarty tego typu, że jeden nie robi wrażenia, dopiero powtarzalność pewnych elementów bawi (podobnie, jak w dowcipach o poruczniku Rżewskim).

sobota, 16 października 2021

Tomasz Kołodziejczak, Skaza na niebie

Tomasza Kołodziejczaka uważam za świetnego światotwórcę – jednego z lepszych w polskiej fantastyce. Ale, niestety, za słabego fabułotwórcę i bohaterotwórcę. Dlatego wolę jego opowiadania od powieści, bo prostota fabuły i bohaterów w krótkiej formie mniej razi.

niedziela, 3 października 2021

Wrzesień 2021 – raport z biblioteczki

Przybyło dwadzieścia siedem. Fantastyka – siedemnaście (Polska x 4, Rosja x 2, Ukraina x 1, Czechy x 1, Niemcy x 1, Anglosasi – 8, ale w tym Weber pięć, starocie dwa). Książka naukowa historyczna jedna, pseudonaukowa też jedna, dwie powieści historyczne. Do tego sześć komiksów (Europa x 3, USA x 2, Ameryka Łacińska x 1).

sobota, 18 września 2021

Mój kanon fantasy – podsumowanie i uzupełnienie

Wiem, że wrzucanie notek w sobotni wieczór jest głupim pomysłem, bo to czas imprezowania, a nie gnicia na necie. Ale mam powód: taki podwójny jubileusz. Po pierwsze: siedem lat temu, 18 września 2014 roku popełniłem pierwszą notkę (a nawet notki: o systemie oceniania i opinię o Składanym nożu Parkera). Po drugie: bo to jest na blogu notka nr 300 (cwaniakom, którzy właśnie liczą i wychodzi im 299 :D – jedną notkę dodałem na odrębnej stronie i Archiwum bloga jej nie uwzględnia, to notka o rysowniku Jerzym Skarżyńskim).

wtorek, 14 września 2021

Juhani Karila, Polowanie na małego szczupaka

Takie coś powstało ze „spotkania” Hemingwaya z Sapkowskim, Redlińskim i chyba trochę Pilipiukiem (jeden z bohaterów to prawie Wędrowycz). Inspiracji Hemingwayem i Sapkowskim nie kryje sam autor, a może nie tyle Sapkowskim, co grą Wiedźmin.

niedziela, 5 września 2021

David Weber, Placówka Basilisk

Moje poszukiwania dobrej militarnej space opery doprowadziły mnie (raczej przypadkowo, bo w taniej księgarni) do Davida Webera. Oczywiście, że słyszałem wcześniej o tym ponad trzydziestotomowym cyklonie. I właśnie ze względu na masakryczną ilość tomów, długo nie brałem tego pod uwagę w planach zakupowych.