czwartek, 19 października 2017

Wrzesień – raport z biblioteczki

Być może ostatni raz prezentuję taką stertę, bo po podliczeniu tegorocznych zakupów (grubo ponad sto pozycji) zadecydowałem: zaczynam walkę z nałogiem. Nie, no oczywiście, że nie zjadę z zakupami do zera. Ale uznałem, że jedna książka i jeden komiks tygodniowo, czyli jakieś 8-9 pozycji miesięcznie powinno w zupełności wystarczyć. Na razie, czyli w październiku, prawie udaje mi się tego dotrzymać.

środa, 11 października 2017

Jak przyjaciele Michalkiewicza propagują Wielką Lechię

Stan Tymiński wręcza "Order Patrioty"
Stanisławowi Michalkiewiczowi
To wystąpienie radiomaryjnego publicysty odbiło się dość szerokim echem w internetach. Stanisław Michalkiewicz, w dyskusji o piśmie Magna Polonia, odniósł się do turbosłowiaństwa i turbolechityzmu. Skrytykował ten ruch posługując się tak argumentacją obiektywną (historyczną), jak i subiektywną (religijną – bo uznał to za twór antychrześcijański).

czwartek, 28 września 2017

Sierpień – raport z biblioteczki

Wrzesień się kończy, to najwyższy czas sierpień podsumować – a jest co, bo znowu poszalałem... Sierpień stał pod znakiem Dalekiego Wschodu, przede wszystkim Japonii – pięć komiksów, dwie książki i na dokładkę fantasy właśnie w klimatach dalekowschodnich. Ale zacznę od SF.

piątek, 22 września 2017

O rzekomym słowiańskim piśmie 1: idole z Prillwitz

Idol z Prillwitz:
Radegast z kaczką na głowie
Swego czasu zapowiadałem, że naskrobię kilka słów o wyrobie książkopodobnym bredniopisarza Winicjusza Kossakowskiego, Polskie runy przemówiły. Nie, nie będzie to ani recenzja, ani polemika, bo po 1. wytwory wyobraźni i nieuctwa Kossakowskiego na to nie zasługują, po 2. jest tam takie spiętrzenie idiotyzmów z różnych dziedzin, że odkręcając to można nasmarować wielotomową sagę.

Zamiast tego zajmę się raczej źródłami turbowskich (i nie tylko turbowskich) wymysłów o istnieniu słowiańskiego pisma. Nie będę się tu przedstawiał wszystkich przykładów rzekomych słowiańskich run, a jedynie tzw. kamienie mikorzyńskie, które w turbolechickich fantazjach pełnią znaczącą rolę (ostatnio pisał o nich np. Tomasz Kosiński – nowy pisarczyk Bellony, zupełnie nieprzygotowany merytorycznie, a do tego bez predyspozycji intelektualnych do zajmowania się sprawami ciut bardziej skomplikowanymi niż budowa szpadla. Mówiąc krótko: facet słabo klei cokolwiek).

sobota, 16 września 2017

Biblioteczka wikingofila (5: komiks amerykański i azjatycki)

Zacznę od komiksu azjatyckiego, a konkretnie japońskiej mangi, bo niedawno ukazała się perełka – pierwszy tom Sagi Winlandzkiej Makoto Yukimury. Dosłownie na dniach (22 września) ma się ukazać tom drugi. Opis wydawcy:

czwartek, 14 września 2017

Biblioteczka wikingofila (4: komiks europejski)

W poprzedniej części pisałem o naszym Kajku i Kokoszu, więc nie może zabraknąć ich klonów – Asterixa i Obelixa. Wikingowie pojawiają się w wielu odcinkach (z zasady kończy się to dla nich zatopieniem statku). Jeden z zeszytów poświęcony jest Normanom, którzy usłyszeli, że strach dodaje skrzydeł, więc ruszyli na południe, żeby poznać ów strach i nauczyć się latać.

wtorek, 12 września 2017

Biblioteczka wikingofila (3: komiks polski)

Wikingowie w komiksie zdecydowanie zasługują na własną notkę – dotąd tylko Wiedźma wspomniała o Thorgalu (pierwotnie: Grzegorz Rosiński – rysunki, Jean Van Hamme – scenariusz). To bez wątpienia jeden z dwójki najpopularniejszych komiksowych bohaterów inspirowanych historią i mitologią skandynawską (drugi to Thor z wydawnictwa Marvel).

środa, 6 września 2017

Alan Campbell, Kodeks Deepgate


U schyłku poprzedniej dekady Mag wydał parę interesujących książek (np. Felix Gilman, Gromowładny, 2009, Matthew Stover, cykl Akta Caine'a, od 2009, Daniel Abraham, Cień w środku lata, 2009) których autorzy jakoś nie przebili się na polskim rynku. Być może dlatego, że starali się wyjść poza typowe schematy literatury fantasy: Gilman to new weird, Stover – science fantasy, Abraham – fantasy inspirowane nie średniowieczem, a działalnością europejskich kupców na Dalekim Wschodzie w XIX wieku. Wśród nich był też Alan Campbell, i też poległ. Książki tej czwórki można kupić za śmieszne pieniądze w tanich księgarniach.

piątek, 1 września 2017

Dariusz Rosiak, Biało-czerwony, Tajemnica Sat-Okha

Przez te wszystkie lata znałem dwie osoby: Stanisława Supłatowicza i Sat-Okha. O Supłatowiczu nigdy nie dam złego słowa powiedzieć. Wspaniały, życzliwy, gościnny, ostatnią koszulę ci oddał, jeśli potrzebowałeś. (...) Ale oprócz Stanisława Supłatowicza był jeszcze Sat-Okh – kawał gnoja i sukinsyna, geniusz manipulacji. Dwie osoby w jednym ciele. (Biało-czerwony, str. 148).

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Mieszko I (Kolekcja Hachette: Władcy Polski)

Wiecie, że nasz pierwszy władca nie odczekał się dotąd naukowej biografii w języku polskim? Jedyna naukowa biografia Mieszka I, to prastare (z 1867 roku) opracowanie austriackiego historyka Heinricha von Zeissberga, Miseco I. (Mieczysław) der erste christliche beherrscher der Polen.

Pięciokrotnie wybitni polscy historycy przybliżali nam życie tegoż władcy, ale za każdym razem było to opracowanie popularnonaukowe (Stanisław Zakrzewski, Mieszko I jako budowniczy państwa polskiego, 1921; Stanisław Kętrzyński, Mieszko I, 1961; Andrzej F. Grabski, Mieszko I ok. 930-992, 1973; Jerzy Strzelczyk, Mieszko Pierwszy, 1999, Gerard Labuda, Mieszko I, 2009).

sobota, 26 sierpnia 2017

Dlaczego semilczę

Od ostatniego mojego posta minęło nieco czasu, kilkanaście osób (Kasia, Moreni, Wiedźma, Ciacho, Sattivasa, Maciej, Wiktor, „L”, JAQ, Czarny, del Norton i anonimowi) skomentowało moje notki, a odpowiedzi w większości brak. Czuję się zobowiązany do wyjaśnienia. Od dwóch tygodni nie bardzo mam czas i chęci do zajmowania się blogiem. Dlaczego?

czwartek, 10 sierpnia 2017

Lipiec – raport z biblioteczki

Jak na wakacje – uzupełnianie biblioteczki dzięki promocjom – zdobycz skromna: tylko pięć książek i cztery komiksy. Ale jestem bardzo zadowolony, bo udało mi się (tanio!) kupić książkę, na którą polowałem od dłuższego czasu.

O jedynej książkowej nowości, litewskim steampunku Andriusa Tapinasa już pisałem, więc powtarzać się nie będę.