czwartek, 22 czerwca 2017

Maj – raport z biblioteczki

Jak zapowiadałem, po raz pierwszy kupiłem więcej komiksów, niż książek SF/fantasy. I tak to chyba będzie teraz wyglądać – chętnie wydałbym nieco więcej grosza na powieści fantastyczne, ale nie bardzo mam na co. Za to odkrywam kolejne komiksowe serie z gatunku „musisz to mieć”.

Z fantastyki przybyły dwie nowości, ale w obu przypadkach to kontynuacja – pisałem już o poprzednich częściach: tu o Pokoju światów Majki, a tu o Lunie: Nów McDonalda. Jak widać, obie powieści oceniłem bardzo wysoko, więc zakup kolejnych tomów był wręcz obowiązkowy.

piątek, 9 czerwca 2017

Sądem blogera, sądem

Kiedyś już wspomniałem, że plagiat to swego rodzaju nobilitacja dla blogera. A jak ocenić grożenie sprawą sądową, bo blogerowi książka – dalej zwana Arcydziełem – do gustu nie przypadła? Sam nie wiem, jak to obiektywnie potraktować, ale subiektywnie poczułem się doceniony. Naprawdę serdecznie dziękuję panu – dalej zwanemu Autorem – za taki dowód uznania. Dlaczego Autora zwę Autorem, a nie wywalam po nazwisku, co w gruncie rzeczy mu się należy, wyjaśnię na końcu.

Do meritum. Jakiś czas temu zjechałem na blogu pewną książkę. Naiwnie uznałem, że mam prawo do własnego zdania. Okazało się jednak, że Autor delikatny jest jak płatek róży. I na początku maja na moją skrzynkę mailową wpłynęło pismo z Kancelarii Radców Prawnych.

czwartek, 25 maja 2017

Kwiecień – raport z biblioteczki

Miesiąc mniej bogaty w komiksy – poza prenumerowaną kolekcją Superbohaterowie Marvela, przybył tylko tomik firmowany przez Brandona Sandersona. Ale to zapewne zmieni się w przyszłości, bo odnoszę wrażenie, że coraz mniej ukazuje się dobrej literatury fantastycznej, coraz więcej za to młodzieżówek – Sandersonów, Ryanów itd. Część z nich kupuję, ale w kolejne serie nie będę brnąć. Za to w komiksach mam wieloletnie zaległości, więc łatwiej wyszukać coś z górnej półki.

sobota, 20 maja 2017

Jakub Morawiec, Norwegia

To już siódma pozycja serii Początki państw, przy czym najmniej obszerna z dotychczas wydanych. Dobór autora tym razem zupełnie niekontrowersyjny – Jakub Morawiec to uznany badacz wczesnośredniowiecznych dziejów Skandynawii. Od razu jednak warto zwrócić uwagę, że to znawca wczesnośredniowiecznej literatury skandynawskiej, a nie archeologii. Co ma znaczenie dla rozłożenia akcentów w książce.

Autor rozsądnie wyznaczył ramy chronologiczne, zaczynając wraz z nastaniem epoki wikingów u schyłku VIII wieku, a kończąc na śmierci ostatniego króla-wikinga – Magnusa Bosego w 1103 roku.

poniedziałek, 8 maja 2017

Solarisu pic na wodę fotomontaż

Na Katedrze,nast wywiązała się dyskusja o nakładach książek wydawnictwa Solaris. Przypomnę, że od jakiegoś czasu drukują cyfrowo niewielkie ilości. Jak niewielkie? Podobno od czterech sztuk. Dwieście to średnia, a siedemset – bestseller. Oczywiście nie wierzę w te dane, bo przy nakładzie „średnim” musieliby dopłacać do biznesu. Ale coś sobie sprawdziłem...

piątek, 28 kwietnia 2017

Ian McDonald, Luna: Nów

Książka reklamowana jako księżycowa czy też kosmiczna Gra o tron. Słusznie? W jakimś stopniu, tak.
Ludzkość skolonizowała Księżyc. Nie ot tak sobie, lecz dla surowców. Najważniejszym z nich jest Hel 3. Zacytuję Wikipedię:

Hipotetycznie izotop 3He może zostać wykorzystany w kontrolowanej reakcji termojądrowej z deuterem do uzyskiwania energii bez powstawania niepożądanych odpadów promieniotwórczych. Na Ziemi 3He występuje jedynie śladowo, natomiast znaczne ilości tego izotopu występować mogą w gruncie księżycowym, w związku z czym rozważane są projekty jego wydobycia i transportu z Księżyca na Ziemię.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Styczeń-marzec – raport z biblioteczki

Muszę się wreszcie za to zabrać, żeby nie robić raportu półrocznego.

Niewielka aktywność na blogu w pierwszym kwartale roku miała też swoje odzwierciedlenie w biblioteczce. Czternaście książek, czyli średnio 4,66 na miesiąc, to posucha, jakiej od dawna nie pamiętam. Nieco statystykę poprawiają komiksy – przybyło siedem. Do tego jeszcze w marcu zamówiłem pięć książek i komiks z Maga, ale przyszło dopiero w kwietniu, więc wpada do kolejnego raportu.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Turbolechickie zidiocenie, czyli dojenie frajerów (cz. 6): Palenie słowiańskich ksiąg

Zabrałem się ostatnio za czytanie wybitnej bzdury – chyba głupszej jeszcze niż wypociny Bieszka – czyli niejakiego Winicjusza Kossakowskiego, Polskie runy przemówiły. Jak ochłonę po lekturze tych debilizmów, coś skrobnę. Ale rzeczony Kossakowski przypomniał mi o jednym ze sztandarowych „argumentów” turbolechitów. Ma to być argument zarówno na istnienie rzekomego Imperium Lechickiego, jak i na istnienie równie rzekomego słowiańskiego pisma. Oraz, naturalnie, na ukrywanie jednego i drugiego przez agentów Akwizgranu i Rzymu (czyli Niemiec i papiestwa).

W tej postaci Chrobry najbardziej motywuje bieszkoidów do „pracy”

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Jan Broda, Com widział i słyszał, spisałem. Strzyżew 1936 r.

Idą święta, to coś tematycznie.

Jan Broda, cieszyński Ślązak przez kilka lat był nauczycielem w szkołach w południowej Wielkopolsce. Gdy pracował w Strzyżewie (gmina Sieroszewice, powiat Ostrów Wielkopolski) spisywał opowieści, pieśni, przysłowia, obyczaje. Rękopis odnalazł się w szkole po wielu latach. Jak przebiegał Wielki Tydzień w Strzyżewie w 1936 roku?

czwartek, 6 kwietnia 2017

Piotr Pranke, Miloš Zečević, Handel interregionalny od X do XII wieku. Europa Środkowa, Środkowo-Wschodnia, Półwysep Skandynawski i Półwysep Bałkański. Studium porównawcze

Chyba kawał wrednego kutafona ze mnie – taką zauważyłem prawidłowość: im lepsza książka, tym trudniej zabrać mi się za napisanie paru słów. Za to z miernymi jadę od ręki. Dzieło panów Pranke i Zečevića kupiłem wczoraj, a dziś opisuję... Z mojego punktu widzenia, jest to pozycja przydatna prawie do niczego.

Na początku dostajemy trochę teorii, następnie informacji o kupcach i ich pracy – to akurat dość ciekawe.

Potem część o naszym kręgu kulturowym, czyli Europie Środkowej, Środkowo-Wschodniej i Półwyspie Skandynawskim. I w tej części nie znajduję nic interesującego. Ot, przedstawienie i omówienie źródeł, które wielokrotnie przedstawiane i omawiane były (w polskiej historiografii może za wyjątkiem inskrypcji runicznych). Wnioski, no powiedzmy sobie szczerze, jeśli czymś powalają to swoją oczywistością, wtórnością i lakonicznością – np., że Skandynawowie odgrywali istotną rolę w handlu wczesnego średniowiecza.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Seczytam komiksy. Marvel – pierwszy kwartał 2017

Po dwumiesięcznej przerwie nazbierało się zaległości od i ciut ciut. Postaram się to jakoś uzupełnić. Na pierwszy ogień komiksy Marvela:

Wolverine, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 2.
Iron Man, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 3.
Kapitan Ameryka, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 4.
Hulk, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 5.
Thor Gromowładny, t. 1: Bogobójca.

O kolekcji Superbohaterowie Marvela już pisałem przy omawianiu Spider-Mana. Zamówiłem prenumeratę, co ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne (jak mawiał były prezydent). Plusy dodatnie to niższa cena i gwarancja dostawy, bez konieczności szukania po salonikach prasowych. Plusem ujemnym jest opóźnienie w dostawie – w kioskach leży już tom 7 (Avengers), a ja mam dopiero pięć. W każdym razie, jak widać na obrazku obok, grzbiety zaczynają już ładnie wyglądać.

piątek, 31 marca 2017

Michał Gołkowski, Komornik, t. 1

Tom 1 i ostatni jaki przeczytałem. Dawno (czyli od września) nie przerabiałem czegoś tak słabo napisanego.

Pisać każdy może, 
trochę lepiej lub trochę gorzej, 
ale nie o to chodzi, 
jak co komu wychodzi. 
Czasami człowiek musi, 
inaczej się udusi, 
uuu.

wtorek, 31 stycznia 2017

Marvel, Nieskończoność


Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – po lekturze słabego (w porywach do beznadziejnego) nowego Kajka i Kokosza, zassałem znowu na komiksy. Jak sprawdziłem, ostatnie kupowałem jeszcze w poprzednim stuleciu, więc miałem czas, żeby nabrać apetytu.

Po kontynuatorach Christy, zabrałem się za komiks amerykański. Na pierwszy ogień poszły marvelowskie: Thor: Bogobójca i Nieskończoność. Do zakupu tego drugiego skłoniła mnie okładka, bo całość była zafoliowana, więc środka nie mogłem obejrzeć w księgarni.

sobota, 28 stycznia 2017

Histmag plagiatuje i chce współpracować...

Obrazek obok ilustruje pewną metodę tworzenia tekstów – Ctrl A + Ctrl C + Ctrl V.

Kradzież własności intelektualnej może mieć różne formy. Prawa autorskie są dwojakiego rodzaju: majątkowe i osobiste.

Majątkowe – chyba niepotrzebne tłumaczenie, ale niech będzie – to prawo do wynagrodzenia. Może być to zapłata dla autora, a może być dla jego pracodawcy (tzw. utwór pracowniczy) lub kogoś, kto te prawa wykupił.

czwartek, 26 stycznia 2017

Superbohaterowie Marvela, Spider-Man

Na polskim rynku zaczęła ukazywać się kolejna seria komiksowa. Jeśli ktoś chce kolekcjonować wszystkie, to musi się nastawić na konkretny drenaż kieszeni – Wielka Kolekcja Komiksów Marvela + Wielka Kolekcja Komiksów DC Comics + Superbohaterowie Marvela to miesięczny wydatek ponad 200 zł. Dwóch pierwszych nie kupuję, a nad debiutującymi Superbohaterami zastanawiam się. W każdym razie w cenie promocyjnej kupiłem tom 1 ze Spider-Manem.

środa, 18 stycznia 2017

Listopad, grudzień – raport z biblioteczki i bloga

Pod koniec ubiegłego roku miałem nawał pracy, więc raport z opóźnieniem. Zresztą brak czasu widoczny też w notkach – w listopadzie tylko jedna, w grudniu co prawda trzy, ale z tego jedna poświąteczna, już po przejściu nawały, a druga zrobiona pod wpływem uzasadnionego wzburzenia (o księgarni nieprzeczytane.pl).

Miało to też swoje odbicie w biblioteczce, co prawda przybyło szesnaście pozycji, ale wszystkie z listopada, ewentualnie zamówione w listopadzie, a dostarczone w grudniu.

wtorek, 17 stycznia 2017

Piotr Jedliński, Przemysław Gul, Wiedźmin

W lutym ubiegłego roku Nowa Fantastyka ogłosiła konkurs na opowiadanie „30 lat Wiedźmina”. Od grudnia najlepsze dzieła możemy czytać na łamach pisma. Później, podobno, ma się ukazać antologia.

Nie da się uniknąć porównań z inną antologią wiedźmińską, którą swego czasu wydało Solaris. Podstawowa różnica jest taka, że teraz mamy do czynienia z tekstami polskich amatorów lub początkujących pisarzy, natomiast teksty dla Solaris przygotowali uznani autorzy rosyjskojęzyczni. Jak wypadli nasi na tle reprezentantów Wschodu?

czwartek, 12 stycznia 2017

Czym mnie dręczyli w szkole, czyli TAG lekturowy

Kasia z Kącika z książką zaprosiła mnie do TAG-a lekturowego. To jedziemy:


1. Moja ukochana lektura szkolna to...

O rany, nie bardzo już pamiętam, które książki były lekturami, a tym bardziej na jakich etapach edukacji. Z etapu dziecięcego przychodzą mi do głowy Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren i Pan Kleks Jana Brzechwy.