czwartek, 19 października 2017

Wrzesień – raport z biblioteczki

Być może ostatni raz prezentuję taką stertę, bo po podliczeniu tegorocznych zakupów (grubo ponad sto pozycji) zadecydowałem: zaczynam walkę z nałogiem. Nie, no oczywiście, że nie zjadę z zakupami do zera. Ale uznałem, że jedna książka i jeden komiks tygodniowo, czyli jakieś 8-9 pozycji miesięcznie powinno w zupełności wystarczyć. Na razie, czyli w październiku, prawie udaje mi się tego dotrzymać.

środa, 11 października 2017

Jak przyjaciele Michalkiewicza propagują Wielką Lechię

Stan Tymiński wręcza "Order Patrioty"
Stanisławowi Michalkiewiczowi
To wystąpienie radiomaryjnego publicysty odbiło się dość szerokim echem w internetach. Stanisław Michalkiewicz, w dyskusji o piśmie Magna Polonia, odniósł się do turbosłowiaństwa i turbolechityzmu. Skrytykował ten ruch posługując się tak argumentacją obiektywną (historyczną), jak i subiektywną (religijną – bo uznał to za twór antychrześcijański).

czwartek, 28 września 2017

Sierpień – raport z biblioteczki

Wrzesień się kończy, to najwyższy czas sierpień podsumować – a jest co, bo znowu poszalałem... Sierpień stał pod znakiem Dalekiego Wschodu, przede wszystkim Japonii – pięć komiksów, dwie książki i na dokładkę fantasy właśnie w klimatach dalekowschodnich. Ale zacznę od SF.

piątek, 22 września 2017

O rzekomym słowiańskim piśmie 1: idole z Prillwitz

Idol z Prillwitz:
Radegast z kaczką na głowie
Swego czasu zapowiadałem, że naskrobię kilka słów o wyrobie książkopodobnym bredniopisarza Winicjusza Kossakowskiego, Polskie runy przemówiły. Nie, nie będzie to ani recenzja, ani polemika, bo po 1. wytwory wyobraźni i nieuctwa Kossakowskiego na to nie zasługują, po 2. jest tam takie spiętrzenie idiotyzmów z różnych dziedzin, że odkręcając to można nasmarować wielotomową sagę.

Zamiast tego zajmę się raczej źródłami turbowskich (i nie tylko turbowskich) wymysłów o istnieniu słowiańskiego pisma. Nie będę się tu przedstawiał wszystkich przykładów rzekomych słowiańskich run, a jedynie tzw. kamienie mikorzyńskie, które w turbolechickich fantazjach pełnią znaczącą rolę (ostatnio pisał o nich np. Tomasz Kosiński – nowy pisarczyk Bellony, zupełnie nieprzygotowany merytorycznie, a do tego bez predyspozycji intelektualnych do zajmowania się sprawami ciut bardziej skomplikowanymi niż budowa szpadla. Mówiąc krótko: facet słabo klei cokolwiek).

sobota, 16 września 2017

Biblioteczka wikingofila (5: komiks amerykański i azjatycki)

Zacznę od komiksu azjatyckiego, a konkretnie japońskiej mangi, bo niedawno ukazała się perełka – pierwszy tom Sagi Winlandzkiej Makoto Yukimury. Dosłownie na dniach (22 września) ma się ukazać tom drugi. Opis wydawcy:

czwartek, 14 września 2017

Biblioteczka wikingofila (4: komiks europejski)

W poprzedniej części pisałem o naszym Kajku i Kokoszu, więc nie może zabraknąć ich klonów – Asterixa i Obelixa. Wikingowie pojawiają się w wielu odcinkach (z zasady kończy się to dla nich zatopieniem statku). Jeden z zeszytów poświęcony jest Normanom, którzy usłyszeli, że strach dodaje skrzydeł, więc ruszyli na południe, żeby poznać ów strach i nauczyć się latać.

wtorek, 12 września 2017

Biblioteczka wikingofila (3: komiks polski)

Wikingowie w komiksie zdecydowanie zasługują na własną notkę – dotąd tylko Wiedźma wspomniała o Thorgalu (pierwotnie: Grzegorz Rosiński – rysunki, Jean Van Hamme – scenariusz). To bez wątpienia jeden z dwójki najpopularniejszych komiksowych bohaterów inspirowanych historią i mitologią skandynawską (drugi to Thor z wydawnictwa Marvel).

środa, 6 września 2017

Alan Campbell, Kodeks Deepgate


U schyłku poprzedniej dekady Mag wydał parę interesujących książek (np. Felix Gilman, Gromowładny, 2009, Matthew Stover, cykl Akta Caine'a, od 2009, Daniel Abraham, Cień w środku lata, 2009) których autorzy jakoś nie przebili się na polskim rynku. Być może dlatego, że starali się wyjść poza typowe schematy literatury fantasy: Gilman to new weird, Stover – science fantasy, Abraham – fantasy inspirowane nie średniowieczem, a działalnością europejskich kupców na Dalekim Wschodzie w XIX wieku. Wśród nich był też Alan Campbell, i też poległ. Książki tej czwórki można kupić za śmieszne pieniądze w tanich księgarniach.

piątek, 1 września 2017

Dariusz Rosiak, Biało-czerwony, Tajemnica Sat-Okha

Przez te wszystkie lata znałem dwie osoby: Stanisława Supłatowicza i Sat-Okha. O Supłatowiczu nigdy nie dam złego słowa powiedzieć. Wspaniały, życzliwy, gościnny, ostatnią koszulę ci oddał, jeśli potrzebowałeś. (...) Ale oprócz Stanisława Supłatowicza był jeszcze Sat-Okh – kawał gnoja i sukinsyna, geniusz manipulacji. Dwie osoby w jednym ciele. (Biało-czerwony, str. 148).

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Mieszko I (Kolekcja Hachette: Władcy Polski)

Wiecie, że nasz pierwszy władca nie odczekał się dotąd naukowej biografii w języku polskim? Jedyna naukowa biografia Mieszka I, to prastare (z 1867 roku) opracowanie austriackiego historyka Heinricha von Zeissberga, Miseco I. (Mieczysław) der erste christliche beherrscher der Polen.

Pięciokrotnie wybitni polscy historycy przybliżali nam życie tegoż władcy, ale za każdym razem było to opracowanie popularnonaukowe (Stanisław Zakrzewski, Mieszko I jako budowniczy państwa polskiego, 1921; Stanisław Kętrzyński, Mieszko I, 1961; Andrzej F. Grabski, Mieszko I ok. 930-992, 1973; Jerzy Strzelczyk, Mieszko Pierwszy, 1999, Gerard Labuda, Mieszko I, 2009).

sobota, 26 sierpnia 2017

Dlaczego semilczę

Od ostatniego mojego posta minęło nieco czasu, kilkanaście osób (Kasia, Moreni, Wiedźma, Ciacho, Sattivasa, Maciej, Wiktor, „L”, JAQ, Czarny, del Norton i anonimowi) skomentowało moje notki, a odpowiedzi w większości brak. Czuję się zobowiązany do wyjaśnienia. Od dwóch tygodni nie bardzo mam czas i chęci do zajmowania się blogiem. Dlaczego?

czwartek, 10 sierpnia 2017

Lipiec – raport z biblioteczki

Jak na wakacje – uzupełnianie biblioteczki dzięki promocjom – zdobycz skromna: tylko pięć książek i cztery komiksy. Ale jestem bardzo zadowolony, bo udało mi się (tanio!) kupić książkę, na którą polowałem od dłuższego czasu.

O jedynej książkowej nowości, litewskim steampunku Andriusa Tapinasa już pisałem, więc powtarzać się nie będę.

środa, 2 sierpnia 2017

Biblioteczka wikingofila (2: fantasy)

W fantasy wikingowie, a może raczej ludy i gatunki wikingopodobne, trzymają się mocno. Cały nurt heroic fantasy wyciska archetyp barbarzyńcy z północy jak cytrynę. I to od wielu, wielu lat.

Daleko nie szukając, Conan z Cymerii (zwany też Onanem z Mizerii :D ). Jego rodacy, Cymeryjczycy żyją na dalekiej północy, a za nimi są już tylko krainy znane z mitologii skandynawskiej – Vanaheim i Asgard.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Biblioteczka wikingofila (1)

Odgrażałem się na blogu Kasi, że dorobię część trzecią do ich przeglądu literatury wikińskiej. Ich, bo część pierwszą sporządziła Kasia, a część drugą Wiedźma.

Żeby nie powielać pracy Pań, skupiłem się raczej na starszej literaturze. A ponieważ pamięć nieco szwankuje – niektóre z tych pozycji czyhałem w dzieciństwie – będę się posiłkował komentarzami z lubimyczytać.

czwartek, 27 lipca 2017

Andrius Tapinas, Wilcza godzina

Właśnie sobie uzmysłowiłem, że przez całe życie przeczytałem chyba tylko jedną pozycję tłumaczoną z języka litewskiego. I to nie w całości, ponieważ ta książka nigdy nie wyszła po polsku – sam zapłaciłem za przekład fragmentów, bo potrzebowałem do pracy doktorskiej. To była biografia jedynego litewskiego króla (E. Gudavičius, Mindaugas, Vilnius 1998).

To pokazuje, jak „popularna” jest w naszym kraju litewska literatura. Zatem zaskoczyła mnie informacja, że wydawnictwo SQN planuje wydać litewską fantastykę – steampunkową powieść Andriusa Tapinasa. O autorze już nasmarowałem kilka słów.

piątek, 21 lipca 2017

Czerwiec – raport z biblioteczki

Lato to dobry czas na uzupełnianie biblioteczki o starsze pozycje – nie wiem czy to fakt, czy moje (błędne) wrażenie, ale chyba od czerwca do września wydawcy zapadają w sen letni. Może kanikuła nie sprzyja sprzedaży książek.

W każdym razie wszedłem na stronę taniej księgarni dedalus.pl w konkretnym celu; miałem kupić trzeci tom Opowieści rodu Otori. Ale skoro wszedłem, to przejrzałem co tam jeszcze mają. I przyszła paczuszka z kilkunastoma pozycjami. W większości nazwiska autorów nic mi nie mówią – do przetestowania.

sobota, 15 lipca 2017

Tsutomu Nihei, Rycerze Sidonii, t. 1

Po raz pierwszy prezentuję mangę i nie jest to przypadek – po raz pierwszy przeczytałem japoński komiks. Zatem to co dalej napiszę, dla miłośników gatunku będzie pomieszaniem truizmów, głupot i herezji. Ale zakładam, że piszę dla takich „znawców” jak ja sprzed kilku dni, czyli osób mających żadne doświadczenie z mangą.

Można rzec, że komiks europejski i amerykański to biologiczne rodzeństwo, a japoński to adoptowany brat, mający zupełnie inne pochodzenie (tu o historii mangi). Komiksy europejskie czytam od dziecka. Amerykańskie zacząłem, gdy pojawiły się w Polsce, czyli kiedy byłem nastolatkiem. 

czwartek, 13 lipca 2017

Turbolechickie zidiocenie, czyli dojenie frajerów (cz. 7): Lechia w Biblii, czyli Imperium Oślej Szczęki

Miałem już o tych biednych turbolechitach nie pisać – nie wolno się znęcać nad ubogimi w rozumie. Ale trafiłem (dzięki komentującemu pod jedną z notek Maciejowi Zdanowskiemu) na tak piramidalny idiotyzm, że muszę, bo się uduszę :D

Maciej dał linka do portalu, w którym znalazłem masę interesujących, w najwyższym stopniu merytorycznych artykułów, że pozwolę sobie przytoczyć kilka tytułów (zachowując oryginalną pisownię): „Ludzie i dinozaury mieszkały razem”, „Chemtrails – ukryta wojna z narodami”, „Płaska ziemia: NASA, Rosja, Chiny, USA wszyscy nas oszukują” czy „żydzi są na piedestale rządów światowych”.

czwartek, 6 lipca 2017

Andrius Tapinas a sprawa polska

Wczoraj ukazała się Wilcza godzina (wydawnictwo: Sine Qua Non) – pierwsza na naszym rynku książka Andriusa Tapinasa. Chyba też jest to pierwsza pozycja z litewskiej współczesnej fantastyki, jaką polski czytelnik ma okazję poznać. O dokonaniach literackich – na razie dość – skromnych Andriusa Tapinasa można poczytać na polskich stronach. Jest podobno najmłodszym tłumaczem Władcy pierścieni Tolkiena – zaczął tłumaczyć jako.... piętnastolatek (!), a drukiem pierwszy tom ukazał się w 1994 roku (Tapinas miał wtedy 17 lat). Później tłumaczył też książki Terrego Pratchetta.

środa, 5 lipca 2017

O takim fakcie, że pomieszczenie typu biblioteka posiada myszy

Czyli o słowach, które (nieprawidłowo używane) wyjątkowo mnie wkurzają. Po co ta notka... Z lenistwa. Żeby później przy każdej innej nie opisywać tego samego – dam linka i będzie wiadomo co to posiady, faktyże, natematy...

W ogóle nie irytuje mnie mówienie/pisanie gwarą. Wręcz przeciwnie, zawsze z zainteresowaniem słucham ludzi, którzy potrafią wysławiać się po poznańsku, śląsku czy góralsku. W moim rejonie, czyli Pyrlandii, już praktycznie nie słyszy się „czystej” gwary, raczej taką stylizację – „normalną” polszczyznę ubarwia się paroma charakterystycznymi słowami np. wuchta, wiara, nygus czy nyrol, a przede wszystkim oczywiście tej.
Ba, nie irytują mnie nawet błędy typu „poszłem”. Używanie „bynajmniej” zamiast „przynajmniej” raczej mnie bawi, niż wkurza.

czwartek, 22 czerwca 2017

Maj – raport z biblioteczki

Jak zapowiadałem, po raz pierwszy kupiłem więcej komiksów, niż książek SF/fantasy. I tak to chyba będzie teraz wyglądać – chętnie wydałbym nieco więcej grosza na powieści fantastyczne, ale nie bardzo mam na co. Za to odkrywam kolejne komiksowe serie z gatunku „musisz to mieć”.

Z fantastyki przybyły dwie nowości, ale w obu przypadkach to kontynuacja – pisałem już o poprzednich częściach: tu o Pokoju światów Majki, a tu o Lunie: Nów McDonalda. Jak widać, obie powieści oceniłem bardzo wysoko, więc zakup kolejnych tomów był wręcz obowiązkowy.

piątek, 9 czerwca 2017

Sądem blogera, sądem

Kiedyś już wspomniałem, że plagiat to swego rodzaju nobilitacja dla blogera. A jak ocenić grożenie sprawą sądową, bo blogerowi książka – dalej zwana Arcydziełem – do gustu nie przypadła? Sam nie wiem, jak to obiektywnie potraktować, ale subiektywnie poczułem się doceniony. Naprawdę serdecznie dziękuję panu – dalej zwanemu Autorem – za taki dowód uznania. Dlaczego Autora zwę Autorem, a nie wywalam po nazwisku, co w gruncie rzeczy mu się należy, wyjaśnię na końcu.

Do meritum. Jakiś czas temu zjechałem na blogu pewną książkę. Naiwnie uznałem, że mam prawo do własnego zdania. Okazało się jednak, że Autor delikatny jest jak płatek róży. I na początku maja na moją skrzynkę mailową wpłynęło pismo z Kancelarii Radców Prawnych.

czwartek, 25 maja 2017

Kwiecień – raport z biblioteczki

Miesiąc mniej bogaty w komiksy – poza prenumerowaną kolekcją Superbohaterowie Marvela, przybył tylko tomik firmowany przez Brandona Sandersona. Ale to zapewne zmieni się w przyszłości, bo odnoszę wrażenie, że coraz mniej ukazuje się dobrej literatury fantastycznej, coraz więcej za to młodzieżówek – Sandersonów, Ryanów itd. Część z nich kupuję, ale w kolejne serie nie będę brnąć. Za to w komiksach mam wieloletnie zaległości, więc łatwiej wyszukać coś z górnej półki.

sobota, 20 maja 2017

Jakub Morawiec, Norwegia

To już siódma pozycja serii Początki państw, przy czym najmniej obszerna z dotychczas wydanych. Dobór autora tym razem zupełnie niekontrowersyjny – Jakub Morawiec to uznany badacz wczesnośredniowiecznych dziejów Skandynawii. Od razu jednak warto zwrócić uwagę, że to znawca wczesnośredniowiecznej literatury skandynawskiej, a nie archeologii. Co ma znaczenie dla rozłożenia akcentów w książce.

Autor rozsądnie wyznaczył ramy chronologiczne, zaczynając wraz z nastaniem epoki wikingów u schyłku VIII wieku, a kończąc na śmierci ostatniego króla-wikinga – Magnusa Bosego w 1103 roku.

poniedziałek, 8 maja 2017

Solarisu pic na wodę fotomontaż

Na Katedrze,nast wywiązała się dyskusja o nakładach książek wydawnictwa Solaris. Przypomnę, że od jakiegoś czasu drukują cyfrowo niewielkie ilości. Jak niewielkie? Podobno od czterech sztuk. Dwieście to średnia, a siedemset – bestseller. Oczywiście nie wierzę w te dane, bo przy nakładzie „średnim” musieliby dopłacać do biznesu. Ale coś sobie sprawdziłem...

piątek, 28 kwietnia 2017

Ian McDonald, Luna: Nów

Książka reklamowana jako księżycowa czy też kosmiczna Gra o tron. Słusznie? W jakimś stopniu, tak.
Ludzkość skolonizowała Księżyc. Nie ot tak sobie, lecz dla surowców. Najważniejszym z nich jest Hel 3. Zacytuję Wikipedię:

Hipotetycznie izotop 3He może zostać wykorzystany w kontrolowanej reakcji termojądrowej z deuterem do uzyskiwania energii bez powstawania niepożądanych odpadów promieniotwórczych. Na Ziemi 3He występuje jedynie śladowo, natomiast znaczne ilości tego izotopu występować mogą w gruncie księżycowym, w związku z czym rozważane są projekty jego wydobycia i transportu z Księżyca na Ziemię.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Styczeń-marzec – raport z biblioteczki

Muszę się wreszcie za to zabrać, żeby nie robić raportu półrocznego.

Niewielka aktywność na blogu w pierwszym kwartale roku miała też swoje odzwierciedlenie w biblioteczce. Czternaście książek, czyli średnio 4,66 na miesiąc, to posucha, jakiej od dawna nie pamiętam. Nieco statystykę poprawiają komiksy – przybyło siedem. Do tego jeszcze w marcu zamówiłem pięć książek i komiks z Maga, ale przyszło dopiero w kwietniu, więc wpada do kolejnego raportu.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Turbolechickie zidiocenie, czyli dojenie frajerów (cz. 6): Palenie słowiańskich ksiąg

Zabrałem się ostatnio za czytanie wybitnej bzdury – chyba głupszej jeszcze niż wypociny Bieszka – czyli niejakiego Winicjusza Kossakowskiego, Polskie runy przemówiły. Jak ochłonę po lekturze tych debilizmów, coś skrobnę. Ale rzeczony Kossakowski przypomniał mi o jednym ze sztandarowych „argumentów” turbolechitów. Ma to być argument zarówno na istnienie rzekomego Imperium Lechickiego, jak i na istnienie równie rzekomego słowiańskiego pisma. Oraz, naturalnie, na ukrywanie jednego i drugiego przez agentów Akwizgranu i Rzymu (czyli Niemiec i papiestwa).

W tej postaci Chrobry najbardziej motywuje bieszkoidów do „pracy”

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Jan Broda, Com widział i słyszał, spisałem. Strzyżew 1936 r.

Idą święta, to coś tematycznie.

Jan Broda, cieszyński Ślązak przez kilka lat był nauczycielem w szkołach w południowej Wielkopolsce. Gdy pracował w Strzyżewie (gmina Sieroszewice, powiat Ostrów Wielkopolski) spisywał opowieści, pieśni, przysłowia, obyczaje. Rękopis odnalazł się w szkole po wielu latach. Jak przebiegał Wielki Tydzień w Strzyżewie w 1936 roku?

czwartek, 6 kwietnia 2017

Piotr Pranke, Miloš Zečević, Handel interregionalny od X do XII wieku. Europa Środkowa, Środkowo-Wschodnia, Półwysep Skandynawski i Półwysep Bałkański. Studium porównawcze

Chyba kawał wrednego kutafona ze mnie – taką zauważyłem prawidłowość: im lepsza książka, tym trudniej zabrać mi się za napisanie paru słów. Za to z miernymi jadę od ręki. Dzieło panów Pranke i Zečevića kupiłem wczoraj, a dziś opisuję... Z mojego punktu widzenia, jest to pozycja przydatna prawie do niczego.

Na początku dostajemy trochę teorii, następnie informacji o kupcach i ich pracy – to akurat dość ciekawe.

Potem część o naszym kręgu kulturowym, czyli Europie Środkowej, Środkowo-Wschodniej i Półwyspie Skandynawskim. I w tej części nie znajduję nic interesującego. Ot, przedstawienie i omówienie źródeł, które wielokrotnie przedstawiane i omawiane były (w polskiej historiografii może za wyjątkiem inskrypcji runicznych). Wnioski, no powiedzmy sobie szczerze, jeśli czymś powalają to swoją oczywistością, wtórnością i lakonicznością – np., że Skandynawowie odgrywali istotną rolę w handlu wczesnego średniowiecza.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Seczytam komiksy. Marvel – pierwszy kwartał 2017

Po dwumiesięcznej przerwie nazbierało się zaległości od i ciut ciut. Postaram się to jakoś uzupełnić. Na pierwszy ogień komiksy Marvela:

Wolverine, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 2.
Iron Man, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 3.
Kapitan Ameryka, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 4.
Hulk, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 5.
Thor Gromowładny, t. 1: Bogobójca.

O kolekcji Superbohaterowie Marvela już pisałem przy omawianiu Spider-Mana. Zamówiłem prenumeratę, co ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne (jak mawiał były prezydent). Plusy dodatnie to niższa cena i gwarancja dostawy, bez konieczności szukania po salonikach prasowych. Plusem ujemnym jest opóźnienie w dostawie – w kioskach leży już tom 7 (Avengers), a ja mam dopiero pięć. W każdym razie, jak widać na obrazku obok, grzbiety zaczynają już ładnie wyglądać.

piątek, 31 marca 2017

Michał Gołkowski, Komornik, t. 1

Tom 1 i ostatni jaki przeczytałem. Dawno (czyli od września) nie przerabiałem czegoś tak słabo napisanego.

Pisać każdy może, 
trochę lepiej lub trochę gorzej, 
ale nie o to chodzi, 
jak co komu wychodzi. 
Czasami człowiek musi, 
inaczej się udusi, 
uuu.

wtorek, 31 stycznia 2017

Marvel, Nieskończoność


Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – po lekturze słabego (w porywach do beznadziejnego) nowego Kajka i Kokosza, zassałem znowu na komiksy. Jak sprawdziłem, ostatnie kupowałem jeszcze w poprzednim stuleciu, więc miałem czas, żeby nabrać apetytu.

Po kontynuatorach Christy, zabrałem się za komiks amerykański. Na pierwszy ogień poszły marvelowskie: Thor: Bogobójca i Nieskończoność. Do zakupu tego drugiego skłoniła mnie okładka, bo całość była zafoliowana, więc środka nie mogłem obejrzeć w księgarni.

sobota, 28 stycznia 2017

Histmag plagiatuje i chce współpracować...

Obrazek obok ilustruje pewną metodę tworzenia tekstów – Ctrl A + Ctrl C + Ctrl V.

Kradzież własności intelektualnej może mieć różne formy. Prawa autorskie są dwojakiego rodzaju: majątkowe i osobiste.

Majątkowe – chyba niepotrzebne tłumaczenie, ale niech będzie – to prawo do wynagrodzenia. Może być to zapłata dla autora, a może być dla jego pracodawcy (tzw. utwór pracowniczy) lub kogoś, kto te prawa wykupił.

czwartek, 26 stycznia 2017

Superbohaterowie Marvela, Spider-Man

Na polskim rynku zaczęła ukazywać się kolejna seria komiksowa. Jeśli ktoś chce kolekcjonować wszystkie, to musi się nastawić na konkretny drenaż kieszeni – Wielka Kolekcja Komiksów Marvela + Wielka Kolekcja Komiksów DC Comics + Superbohaterowie Marvela to miesięczny wydatek ponad 200 zł. Dwóch pierwszych nie kupuję, a nad debiutującymi Superbohaterami zastanawiam się. W każdym razie w cenie promocyjnej kupiłem tom 1 ze Spider-Manem.

środa, 18 stycznia 2017

Listopad, grudzień – raport z biblioteczki i bloga

Pod koniec ubiegłego roku miałem nawał pracy, więc raport z opóźnieniem. Zresztą brak czasu widoczny też w notkach – w listopadzie tylko jedna, w grudniu co prawda trzy, ale z tego jedna poświąteczna, już po przejściu nawały, a druga zrobiona pod wpływem uzasadnionego wzburzenia (o księgarni nieprzeczytane.pl).

Miało to też swoje odbicie w biblioteczce, co prawda przybyło szesnaście pozycji, ale wszystkie z listopada, ewentualnie zamówione w listopadzie, a dostarczone w grudniu.

wtorek, 17 stycznia 2017

Piotr Jedliński, Przemysław Gul, Wiedźmin

W lutym ubiegłego roku Nowa Fantastyka ogłosiła konkurs na opowiadanie „30 lat Wiedźmina”. Od grudnia najlepsze dzieła możemy czytać na łamach pisma. Później, podobno, ma się ukazać antologia.

Nie da się uniknąć porównań z inną antologią wiedźmińską, którą swego czasu wydało Solaris. Podstawowa różnica jest taka, że teraz mamy do czynienia z tekstami polskich amatorów lub początkujących pisarzy, natomiast teksty dla Solaris przygotowali uznani autorzy rosyjskojęzyczni. Jak wypadli nasi na tle reprezentantów Wschodu?

czwartek, 12 stycznia 2017

Czym mnie dręczyli w szkole, czyli TAG lekturowy

Kasia z Kącika z książką zaprosiła mnie do TAG-a lekturowego. To jedziemy:


1. Moja ukochana lektura szkolna to...

O rany, nie bardzo już pamiętam, które książki były lekturami, a tym bardziej na jakich etapach edukacji. Z etapu dziecięcego przychodzą mi do głowy Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren i Pan Kleks Jana Brzechwy.