sobota, 13 lutego 2016

Garth Nix, Sabriel

Jest to książka napisana w stylu typowym dla hollywoodzkich superprodukcji, czyli dla każdego – powinna wciągnąć 15-latka i nie obrazić inteligencji 60-latka. Tylko jest taka zasada: jak coś jest do wszystkiego, to zazwyczaj jest do niczego.

Aż tak źle, na szczęście, nie jest. Garth Nix stworzył prościuteńką, jednowątkową i dość zwięzłą historyjkę, w której próżno szukać jakiegoś nowatorstwa. Uniknął za to jakichś porażających naiwności, może poza wątkiem romansowym – pewnie sam nie wiedział jak się za niego zabrać, więc potraktował po macoszemu, niewiele uwagi mu poświęcając. Właściwie dobrze, bo romansów nastolatków w stylu fantasy mamy zatrzęsienie.

Bohaterowie też jak z hollywoodzkiej superprodukcji, od razu wiadomo kto dobry, kto zły. Jakąś tam psychologią, to też se, panie, autor gitary nie zawracał – nakreślił kilkoma grubymi krechami. Jest bohaterów za to na tyle niewielu, że zostają w pamięci.