piątek, 28 kwietnia 2017

Ian McDonald, Luna: Nów

Książka reklamowana jako księżycowa czy też kosmiczna Gra o tron. Słusznie? W jakimś stopniu, tak.
Ludzkość skolonizowała Księżyc. Nie ot tak sobie, lecz dla surowców. Najważniejszym z nich jest Hel 3. Zacytuję Wikipedię:

Hipotetycznie izotop 3He może zostać wykorzystany w kontrolowanej reakcji termojądrowej z deuterem do uzyskiwania energii bez powstawania niepożądanych odpadów promieniotwórczych. Na Ziemi 3He występuje jedynie śladowo, natomiast znaczne ilości tego izotopu występować mogą w gruncie księżycowym, w związku z czym rozważane są projekty jego wydobycia i transportu z Księżyca na Ziemię.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Styczeń-marzec – raport z biblioteczki

Muszę się wreszcie za to zabrać, żeby nie robić raportu półrocznego.

Niewielka aktywność na blogu w pierwszym kwartale roku miała też swoje odzwierciedlenie w biblioteczce. Czternaście książek, czyli średnio 4,66 na miesiąc, to posucha, jakiej od dawna nie pamiętam. Nieco statystykę poprawiają komiksy – przybyło siedem. Do tego jeszcze w marcu zamówiłem pięć książek i komiks z Maga, ale przyszło dopiero w kwietniu, więc wpada do kolejnego raportu.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Turbolechickie zidiocenie, czyli dojenie frajerów (cz. 6): Palenie słowiańskich ksiąg

Zabrałem się ostatnio za czytanie wybitnej bzdury – chyba głupszej jeszcze niż wypociny Bieszka – czyli niejakiego Winicjusza Kossakowskiego, Polskie runy przemówiły. Jak ochłonę po lekturze tych debilizmów, coś skrobnę. Ale rzeczony Kossakowski przypomniał mi o jednym ze sztandarowych „argumentów” turbolechitów. Ma to być argument zarówno na istnienie rzekomego Imperium Lechickiego, jak i na istnienie równie rzekomego słowiańskiego pisma. Oraz, naturalnie, na ukrywanie jednego i drugiego przez agentów Akwizgranu i Rzymu (czyli Niemiec i papiestwa).

W tej postaci Chrobry najbardziej motywuje bieszkoidów do „pracy”

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Jan Broda, Com widział i słyszał, spisałem. Strzyżew 1936 r.

Idą święta, to coś tematycznie.

Jan Broda, cieszyński Ślązak przez kilka lat był nauczycielem w szkołach w południowej Wielkopolsce. Gdy pracował w Strzyżewie (gmina Sieroszewice, powiat Ostrów Wielkopolski) spisywał opowieści, pieśni, przysłowia, obyczaje. Rękopis odnalazł się w szkole po wielu latach. Jak przebiegał Wielki Tydzień w Strzyżewie w 1936 roku?

czwartek, 6 kwietnia 2017

Piotr Pranke, Miloš Zečević, Handel interregionalny od X do XII wieku. Europa Środkowa, Środkowo-Wschodnia, Półwysep Skandynawski i Półwysep Bałkański. Studium porównawcze

Chyba kawał wrednego kutafona ze mnie – taką zauważyłem prawidłowość: im lepsza książka, tym trudniej zabrać mi się za napisanie paru słów. Za to z miernymi jadę od ręki. Dzieło panów Pranke i Zečevića kupiłem wczoraj, a dziś opisuję... Z mojego punktu widzenia, jest to pozycja przydatna prawie do niczego.

Na początku dostajemy trochę teorii, następnie informacji o kupcach i ich pracy – to akurat dość ciekawe.

Potem część o naszym kręgu kulturowym, czyli Europie Środkowej, Środkowo-Wschodniej i Półwyspie Skandynawskim. I w tej części nie znajduję nic interesującego. Ot, przedstawienie i omówienie źródeł, które wielokrotnie przedstawiane i omawiane były (w polskiej historiografii może za wyjątkiem inskrypcji runicznych). Wnioski, no powiedzmy sobie szczerze, jeśli czymś powalają to swoją oczywistością, wtórnością i lakonicznością – np., że Skandynawowie odgrywali istotną rolę w handlu wczesnego średniowiecza.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Seczytam komiksy. Marvel – pierwszy kwartał 2017

Po dwumiesięcznej przerwie nazbierało się zaległości od i ciut ciut. Postaram się to jakoś uzupełnić. Na pierwszy ogień komiksy Marvela:

Wolverine, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 2.
Iron Man, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 3.
Kapitan Ameryka, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 4.
Hulk, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 5.
Thor Gromowładny, t. 1: Bogobójca.

O kolekcji Superbohaterowie Marvela już pisałem przy omawianiu Spider-Mana. Zamówiłem prenumeratę, co ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne (jak mawiał były prezydent). Plusy dodatnie to niższa cena i gwarancja dostawy, bez konieczności szukania po salonikach prasowych. Plusem ujemnym jest opóźnienie w dostawie – w kioskach leży już tom 7 (Avengers), a ja mam dopiero pięć. W każdym razie, jak widać na obrazku obok, grzbiety zaczynają już ładnie wyglądać.