sobota, 16 września 2017

Biblioteczka wikingofila (5: komiks amerykański i azjatycki)

Zacznę od komiksu azjatyckiego, a konkretnie japońskiej mangi, bo niedawno ukazała się perełka – pierwszy tom Sagi Winlandzkiej Makoto Yukimury. Dosłownie na dniach (22 września) ma się ukazać tom drugi. Opis wydawcy:

czwartek, 14 września 2017

Biblioteczka wikingofila (4: komiks europejski)

W poprzedniej części pisałem o naszym Kajku i Kokoszu, więc nie może zabraknąć ich klonów – Asterixa i Obelixa. Wikingowie pojawiają się w wielu odcinkach (z zasady kończy się to dla nich zatopieniem statku). Jeden z zeszytów poświęcony jest Normanom, którzy usłyszeli, że strach dodaje skrzydeł, więc ruszyli na południe, żeby poznać ów strach i nauczyć się latać.

wtorek, 12 września 2017

Biblioteczka wikingofila (3: komiks polski)

Wikingowie w komiksie zdecydowanie zasługują na własną notkę – dotąd tylko Wiedźma wspomniała o Thorgalu (pierwotnie: Grzegorz Rosiński – rysunki, Jean Van Hamme – scenariusz). To bez wątpienia jeden z dwójki najpopularniejszych komiksowych bohaterów inspirowanych historią i mitologią skandynawską (drugi to Thor z wydawnictwa Marvel).

środa, 6 września 2017

Alan Campbell, Kodeks Deepgate


U schyłku poprzedniej dekady Mag wydał parę interesujących książek (np. Felix Gilman, Gromowładny, 2009, Matthew Stover, cykl Akta Caine'a, od 2009, Daniel Abraham, Cień w środku lata, 2009) których autorzy jakoś nie przebili się na polskim rynku. Być może dlatego, że starali się wyjść poza typowe schematy literatury fantasy: Gilman to new weird, Stover – science fantasy, Abraham – fantasy inspirowane nie średniowieczem, a działalnością europejskich kupców na Dalekim Wschodzie w XIX wieku. Wśród nich był też Alan Campbell, i też poległ. Książki tej czwórki można kupić za śmieszne pieniądze w tanich księgarniach.

piątek, 1 września 2017

Dariusz Rosiak, Biało-czerwony, Tajemnica Sat-Okha

Przez te wszystkie lata znałem dwie osoby: Stanisława Supłatowicza i Sat-Okha. O Supłatowiczu nigdy nie dam złego słowa powiedzieć. Wspaniały, życzliwy, gościnny, ostatnią koszulę ci oddał, jeśli potrzebowałeś. (...) Ale oprócz Stanisława Supłatowicza był jeszcze Sat-Okh – kawał gnoja i sukinsyna, geniusz manipulacji. Dwie osoby w jednym ciele. (Biało-czerwony, str. 148).