poniedziałek, 12 lutego 2018

Styczeń 2018 – raport z biblioteczki


Nie będę się rozpisywał, że znowu poległem w walce z nałogiem, bo co miesiąc to powtarzam. W każdym razie miesiąc niemal bez beletrystyki SF/fantasy. Co nie oznacza, że bez fantastyki, bo i komiksowo przybyło, i książkowo – to po lewej to dziewięć tomów Księgi tysiąca i jednej nocy; a bajki, baśnie to przecież też fantastyka.

sobota, 10 lutego 2018

Mariusz Kowalski, Ariowie, Słowianie, Polacy. Pradawne dziedzictwo Międzymorza

Najpierw kilka słów o autorze. Mariusz Kowalski jest doktorem habilitowanym – tak utytułowany „zawodnik” to wybitna rzadkość w środowisku turbosłowian i turbolechitów. Acz Kowalski nie jest ani historykiem, ani archeologiem, ani genetykiem. Jest geografem, który zajmuje się też geografią historyczną czasów nowożytnych (od XVI wieku). Nie ma więc żadnych kompetencji do badań nad pochodzeniem Słowian i Polaków. Jest też sympatykiem ugrupowań korwinowskich (Unii Polityki Realnej i kolejnych mutacji) oraz publicystą ich dwutygodnika Najwyższy Czas – zasłużonego w głoszeniu turbowskich bzdur. Ariowie, Słowianie, Polacy to zbiór artykułów, które wcześniej były publikowane w Najwyższym Czasie.

niedziela, 4 lutego 2018

Przemysław Urbańczyk, Mieszko Pierwszy Tajemniczy

Kupiłem niedawno najnowszą książkę tego archeologa (Bolesław Chrobry – lew ryczący), więc przed lekturą odświeżyłem sobie zbiór artykułów o Mieszku I. Od razu zaznaczę, że nie cenię specjalnie prac Przemysława Urbańczyka, uważam, że niepotrzebnie wchodzi w buty historyka, bo nie ma ku temu kompetencji. Dodatkowo jego pisaninę, w moich oczach, dyskwalifikuje pięć elementów:

piątek, 2 lutego 2018

Krótka historia pewnej gazety z antysemityzmem w tle


Jeśli chodzi historię, to XX wiek nie jest moim ulubionym okresem. Tym niemniej pewne tematy są dla mnie interesujące. A jednym z „koników” jest prasa lokalna i jej historia. Pewnie dla większości czytelników to nuda, ale osobom negującym przedwojenny polski antysemityzm zawsze zalecam: przeczytaj kilka gazet z tego okresu. Oczywiście wrzucam ten artykulik nieprzypadkowo właśnie teraz, kiedy mamy potężną zadymę wywołaną przez PiS i idiotyczno-cenzorską ustawę.