sobota, 13 lutego 2016

Garth Nix, Sabriel

Jest to książka napisana w stylu typowym dla hollywoodzkich superprodukcji, czyli dla każdego – powinna wciągnąć 15-latka i nie obrazić inteligencji 60-latka. Tylko jest taka zasada: jak coś jest do wszystkiego, to zazwyczaj jest do niczego.

Aż tak źle, na szczęście, nie jest. Garth Nix stworzył prościuteńką, jednowątkową i dość zwięzłą historyjkę, w której próżno szukać jakiegoś nowatorstwa. Uniknął za to jakichś porażających naiwności, może poza wątkiem romansowym – pewnie sam nie wiedział jak się za niego zabrać, więc potraktował po macoszemu, niewiele uwagi mu poświęcając. Właściwie dobrze, bo romansów nastolatków w stylu fantasy mamy zatrzęsienie.

Bohaterowie też jak z hollywoodzkiej superprodukcji, od razu wiadomo kto dobry, kto zły. Jakąś tam psychologią, to też se, panie, autor gitary nie zawracał – nakreślił kilkoma grubymi krechami. Jest bohaterów za to na tyle niewielu, że zostają w pamięci.

Świat raczej niespecjalnie oryginalny. Akcja toczy się głównie w standardowym dla fantasy Starym Królestwie, które – jak wskazuje mapka – wzorowane było na średniowiecznej Szkocji. Na południu leży Ancelstierre, które przypomina Anglię gdzieś u progu XX wieku. Obie krainy oddziela oczywiście zapora, którą przekraczają tylko wybrani.

Fabuła... Nastolatka w towarzystwie magicznego kota ma uratować świat. W tym celu zostaje przegnana w tę i we w tę po Starym Królestwie i pogranicznej części Ancelstierre. Zdradzę wiele, jak napiszę, że świat został uratowany?

Niewątpliwą zaletą książki jest to, że choć rozpoczyna cykl, można ją czytać jako „samostojkę”.

Nie wiem czy kiedykolwiek sięgnę po kolejne części. Natomiast mogę polecić nastolatkom.

Ocena: 6/10.

G. Nix, Sabriel, tłum. E. E. Nowakowska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014, stron: 360.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz