Nasz grafoman znany jest z lania wody, ale tym razem przeszedł samego siebie. Ścięcie tak z trzystu stron wyszłoby tej książce na dobre. Krótka opinia: przypuszczam, że wątpię, żebym jeszcze kiedyś wziął do ręki coś Kristoffa.
Łączna liczba wyświetleń
niedziela, 26 kwietnia 2026
niedziela, 19 kwietnia 2026
Łukasz Wnuk, Maligna
Któż będzie dbał o trupa. Trup to trup. Nie zrobi nic, nie ucieknie.
Interesująca powieść sarmacka. Dotąd omijałem publikacje wydawnictwa Lira, bo jakoś kojarzyło mi się z innymi wydawnictwami z piątej ligi, wydającymi kupy (nazw nie wymienię, bo jak widać po tym przypadku, mogę bardzo błądzić). W tym tygodniu przeczytałem dwie ich książki i obie były nader satysfakcjonujące w lekturze.
poniedziałek, 13 kwietnia 2026
Mike Carey, Mój własny diabeł
spotkanie z duchami bywa doświadczeniem wysoce destruktywnym dla umysłu, a czasem i bielizny.
Urban fantasy w klimacie kryminału noir. Bardzo wtórny, choć sprawnie napisany fast food.
środa, 8 kwietnia 2026
Marzec 2026 – raport z biblioteczki
Przybyło piętnaście, z tym że tylko cztery książki i jedenaście numerów czasopism. Przy czym książki, z jednym wyjątkiem, brane na dopchnięcie do SMARTA paczek z czasopismami.
czwartek, 2 kwietnia 2026
Klejdry akuratne i nieakuratne zez fantastycznego fyrtla (nr 005)
Taki trochę post od czapy – miało iść na Facebooku, ale wyszło za długie, to niech będzie tu.
No i miało być głównie o Robercie Howardzie, ale skoro leci w Klejdrach, to dołożę jeszcze króciaki, a Howard na końcu. Króciaki o egzotycznej dla nas fantastyce, którą – jak wiecie – lubię. I o nowym projekcie Jana Maszczyszyna (też lubię).
Subskrybuj:
Posty (Atom)




