Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B.V. Larson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B.V. Larson. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 czerwca 2024

B.V. Larson, Świat Stali

Wgryzły się we mnie dwa bydlaki, próbując wyrwać dla siebie po kończynie.

No i ten cytat właściwie zawiera streszczenie fabuły – ogólnie lubię militarną space operę, ale tu poza „militarną” niemal nic nie ma. Jeśli miałbym to do czegoś porównać, to do Wojny starego człowieka Scalziego lub Kawalerii kosmosu (inny tytuł: Żołnierze kosmosu), z tym że nie książki Roberta A. Heinleina, lecz pastiszowego filmu Paula Verhoevena z 1997 roku. Trochę też przypomina Zapomnij o Ziemi C. C. MacAppa.

piątek, 6 września 2019

B.V. Larson, Rebelia

Czasami człowiek (znaczy, że ja) ma ochotę poczuć klimat Gwiezdnych Wojen – walki kosmicznych flot, zwiedzanie planet, obce gatunki, w tym oczywiście te inteligentne. Innymi słowy, czasami potrzeba prostej, odmóżdżajacej space opery. I nieraz z czymś tam próbuję, ale efekt mało zadowalający – albo coś, co mnie nie wciąga, czegoś mi brak (jak przy książkach Roberta J. Szmidta), albo też tonę w wodolejstwie i bełkocie (to o Podlewskim).