Horror w świecie Gwiezdnych wojen – brzmi dobrze? No w moich uszach nawet zaj… bardzo dobrze. Kosmo-horrory lubię – i cierpię przez to, że tak niewiele literackich mamy na polskim rynku. Gwiezdne wojny lubię (acz nie jest to gorące uczucie). Nie ma bata, tego nie da się schrzanić. A jednak… Nie doceniłem Joe Schreibera. To typ z gatunku tych, że kiedy dacie mu trzy metalowe kulki, to jedną zgubi, jedną przypadkowo połknie, a jedną popsuje. Po prostu: jest w stanie schrzanić wszystko. Nawet takiego samograja, jak horror w odległej galaktyce.
