poniedziałek, 19 stycznia 2015

Marzena Matla, Czechy

Na serię Wydawnictwa Poznańskiego Początki Państw ostrzyłem sobie zęby jak komornik na nowy traktor. Po nabyciu dwóch pierwszych tomów nieco się rozczarowałem, bo okazało się, że to książki popularno-naukowe, chociaż napisane przez uznanych historyków.

Marzena Matla dała się poznać jako autorka pracy (doktorat) o pierwszych Przemyślidach [1] oraz kilku artykułów poświęconych Czechom w IX-XI w. Książka została bardzo dobrze przyjęta przez mediewistów polskich i czeskich [2]. Jest to pozycja wyważona, raczej - na podstawie najnowszych badań historyków i archeologów – prostująca i uzupełniająca dorobek starszej historiografii, a nie szarżująca nowymi, często dziwacznymi i oderwanymi od źródeł oraz zdrowego rozsądku hipotezami, jak to ostatnio nieraz obserwujemy [3].

Osobiście bardzo cenię to, że autorka stara się pogodzić źródła pisane i archeologiczne – w ostatnich latach paru archeologów, opierając się na dorobku własnej dziedziny, wyprodukowało hipotezy sprzeczne ze źródłami pisanymi [4]. Marzena Matla udowodniła, że owa sprzeczność źródeł pisanych i archeologicznych jest tylko pozorna.

Po co o tym piszę? Otóż popularne opracowanie Czechy jest w przeważającej części oparte na owym doktoracie. To dobra rekomendacja. Oczywiście w tym zakresie może zainteresować tylko osoby nie znające wcześniejszej książki. Co natomiast dostają ci, którzy z doktoratem się zapoznali? Niezbyt obszerne rozdziały o mitach czeskich, plemionach, Wielkiej Morawie i Czechach przed Borzywojem. Do tego na końcu o chrystianizacji, organizacji państwa i piśmiennictwie. Łącznie niespełna 1/3 pozycji.

Najbardziej rozczarował mnie rozdział o plemionach. Autorka polemizuje z hipotezą Dušana Třeštíka, który zanegował istnienie wielu plemion w kotlinie czeskiej – jego zdaniem, żyło tam tylko jedno plemię. Niestety, Marzena Matla nie zaprezentowała swojej wizji plemiennej mapy Czech. Tym bardziej niestety", że parę lat temu miała przygotowany artykuł dotyczący tego problemu, który – jak wiem z korespondencji z nią – planowała opublikować w roczniku Slavia Antiqua, ale z nieznanych mi powodów tak się nie stało.

Autorka nieco wykłada się, gdy przechodzi do spraw biologicznych". Przykładowo kastrację Mieszka II w Czechach datuje na 1014 r. (zamiast 1031), a to, że w 1016 władcy urodził się syn kwituje: nawet dzisiejsze metody pozbawiania płodności nie są w stu procentach skuteczne. Można na to odrzec: Nawet dzisiejsze sposoby pozbawiania życia nie są w stu procentach skuteczne, ale usunięcia głowy na pewno nikt nie przeżyje. Tak samo po usunięciu jąder żaden mężczyzna dziecka nie spłodzi...
Przy omawianiu czeskiego prawa, Marzena Matla twierdzi, że próbę rozpalonego żelaza przegrywał ten, który się poparzył. Jednak owe sądy boże musiały oskarżonemu dawać jakąś szansę, a oczywistym jest, że każdy kto dotknie rozpalonego żelaza ulegnie poparzeniu. Tu chodziło raczej o proces leczenia - czy goiło się ładnie czy nie.
To jednak szczegóły, które nie rzutują na ocenę całej pracy.

Marzena Matla bardzo dobrze sobie poradziła jako popularyzator. Świetne przygotowanie merytoryczne, zgodność z tematem serii (autor drugiej pozycji całkowicie zawiódł w tym punkcie) oraz przystępny język pozwalają na maksymalną ocenę.

PRZYPISY
1. M. Matla-Kozłowska, Pierwsi Przemyślidzi i ich państwo (od X do połowu XI wieku), Poznań 2008.
2. Zob. np. recenzję Josefa Žemlički w Rocznikach Historycznych za 2008 r.
3. Sztandarowym dziełem tego nurtu jest oczywiście książka P. Urbańczyka, Mieszko Pierwszy Tajemniczy, Toruń 2012.
4. Dla przykładu prace M. Dulinicza o Mazowszu i S. Moździocha o Śląsku.

Ocena 10/10.

M. Matla, Czechy, seria: Początki państw, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2014, stron: 311.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz