wtorek, 17 listopada 2015

Bernard Werber, Tanatonauci

Tak mi się przypomniało. Siedem lat temu na forum katedra.nast napisałem coś takiego:

Czy np. we Francji, Włoszech, Skandynawii, Niemczech, na Węgrzech nie czeka jakiś Sapkowski do odkrycia dla polskiego czytelnika? Jestem bardzo ciekawy tamtejszej fantastyki. Przecież ktoś tam musi pisać, nie wierzę, że fantastyka to domena Anglosasów i Słowian.

Wysypu nieanglosaskiej fantasy w tzw. „międzyczasie” nie było, ale coś tam wydano. I niestety, nie czekał żaden „tamtejszy” Sapkowski na odkrycie... Z całą pewnością nie jest nim Francuz Bernard Werber, nie ta liga. Na powieść Tanatonauci miał świetny pomysł, i koncertowo go spieprzył. Przede wszystkim przynudza. Bohaterowie niby mają jakieś tam indywidualne cechy, jakąś tam przeszłość, ale co z tego, kiedy i tak sprawiają wrażenie ludzi z papieru.

Sama fabuła raczej naiwna. Dodatkowo lekturę psują wstawki z niby podręczników szkolnych, z niby artykułów prasowych, z książek o mitologii. Znam co prawda pisarzy, którzy problem naukowy potrafią przedstawić tak, że czyta się jak świetny kryminał, ale Werber niestety tej umiejętności nie posiadł. Te wstawki są zwyczajnie nudne, a do tego za dużo ich. Lepsze są wstawki w postaci notatek tajemniczych służb, komentujących kroki głównych bohaterów.

Ogólnie, niby jakoś się to czyta. Ale zupełnie bez emocji przewracałem kartkę za kartką. Dlaczego tak się męczyłem, zamiast cisnąć książkę w kąt? Bo mimo wszystko sam pomysł jest niezły i ciekawiło mnie, jak to się skończy. W każdym razie po kolejne książki Werbera nie sięgałem i nie mam zamiaru sięgać. W tym przypadku nie polecam, ale też nie odradzam.

Wbrew temu, co można przeczytać na wielu portalach, Tanatonauci nie są pozycją SF, to fantasy, co najwyżej science fantasy.

I jeszcze jedno – dobór okładki pozostaje tajemnicą wydawcy, w każdym razie do treści pasuje mniej więcej jak wół do karety (nie przesądzając co jest wołem, a co karetą)... Obok okładka wydania rosyjskiego – dużo lepiej oddaje treść książki.

Ocena: 5/10.

B. Werber, Tanatonauci, tłum. Oskar Hedemann, wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2009, stron: 592.

2 komentarze:

  1. Po przeczytanie tej recenzji w ogóle nie wiem o czym jest ta książka. Wszystkie recenzje tak piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 1. to nie są recenzje, tylko moje wrażenia po lekturze.
      Po 2. Celowo nie zamieszczam streszczeń książek - można je znaleźć choćby na lubimyczytac.pl

      Usuń