środa, 2 grudnia 2015

Daniel Abraham, Smocza droga

Abraham to przykład całkiem przyzwoitego pisarza, który nie przyjął się w Polsce. Właściwie trudno powiedzieć, jaka jest tego przyczyna. W każdym razie wydawcy rozgrzebali i porzucili trzy jego cykle. W wszystkich przypadkach wydano tylko pierwsze tomy, które teraz zalegają w tanich księgarniach. To wyraźnie pokazuje, że Abraham nie trafia w gust polskiego czytelnika. Nie czytałem, więc nie będę się wypowiadał, o Przebudzeniu Lewiatana (pierwszym tomie cyklu space opera – wydała Fabryka Słów) [1]. Natomiast podobała mi się książka Cień w Środku Lata, pierwszy tom cyklu fantasy (wydał to Mag). Oryginalny świat, fajni bohaterowie, niesztampowa fabuła, interesujący system magii, zwrócenie uwagi na problematykę gospodarczą. Lektura dała mi dużo radości :)

Więc jak zobaczyłem w taniej księgarni Smoczą drogę, nie zastanawiałem się. Trudno tę powieść ocenić, bo jest to tom wprowadzający do cyklu. Kolejnych pozycji zapewne nigdy nie poznamy – wydawnictwo zostało zlikwidowane, a dotychczasowe doświadczenia z Abrahamem pewnie nie zachęcą innych wydawców do kontynuacji. Muszę zatem oceniać tę książkę jako samodzielną pozycję.

Niestety, w tym charakterze wypada nie najlepiej. Autor na razie tylko rozstawił figury na szachownicy, gra pewnie zacznie się w kolejnych tomach. Ale fabuła, chociaż dopiero zaczyna „się kręcić”, robi apetyt na więcej.

Wydarzenia śledzimy z perspektywy czwórki bohaterów. Cithrin to młoda kobieta, która pewnie przejdzie typową dla fantasy (i nie tylko fantasy) drogę od zera do bohatera. Ale działa w niestandardowej dla fantasy profesji – nie jest to ani człowiek miecza, ani magii, tylko pieniądza – Cithrin zajmuje się bankowością. Widać, że tematyka finansowa Abrahamowi leży. W tym tomie obserwujemy początki działalności Cithrin, pewnie w kolejnych problematyka gospodarcza zyska na znaczeniu. Drugi bohater, to także standard fantasy – podstarzały, zmęczony wojownik Marcus. Bardziej skomplikowani są dwaj kolejni. Gedera to edukowana idioto-świnia. Swoje znaczenie zawdzięcza tylko temu, że jest przydatnym narzędziem następnego bohatera – Dawsona Killiama. To arystokrata, taki ostatni samuraj próbujący zatrzymać zmiany w społeczeństwie. Konkuruje z nim zwolennik nowego Curtin Issandrian. A między nimi, jak między młotem i kowadłem jest król Simeon. Widzę tu pewne analogie do współczesnej Europy – prawicy (Dawson) chcącej zatrzymać rzekę kijem i lewicy (Curtin), gotowej doprowadzić kontynent do zbiorowego samobójstwa w imię zmian. Jestem człowiekiem „pomiędzy”, więc najrozsądniejszym z tej trójki wydaje mi się król Simeon.

Bohaterowie to bez wątpienia mocna strona książki. Słabszą jest świat przedstawiony – standard: tu monarchia, tu wolne miasto, tam świątynia w górach. Zamieszkują to różne „rasy”, które choć nie są nazwane „elfami” czy „orkami”, zbyt wiele oryginalności nie mają. Taka ciekawostka, swego czasu na internetowej stronie wydawnictwa można było przeczytać dodatek do Smoczej drogi zatytułowany Wstęp do taksonomii ras. Niestety, diabli wzięli stronę tak samo, jak całe wydawnictwo...

Właśnie, co do wydawnictwa, to nie popisało się. Niby nad Smoczą drogą czuwało aż dwoje „korektorów-redaktorów”, ale chyba nie byli to wybitni fachowcy, bo interpunkcja leży, a i literówki się zdarzają. Ale owej parze zawdzięczamy też nieco komizmu, że wymienię: dobrzejącą ranę czy zwrot wdrapała się na kozła (chodzi o kozioł wozu). Niektóre zdania są dziwacznie zbudowane, chyba to kalki z języka angielskiego – też korekta/redakcja powinna to wyłapać. Do tego wydawca uznał za wskazane zataić przed czytelnikiem, że książka jest tylko pierwszym tomem cyklu. Czyli dla wydawcy: pała.

W każdym razie Smocza droga robi apetyt na więcej. Czy warto przeczytać? Gdyby były plany wydania po polsku kolejnych tomów, bez wahania bym tę pozycję polecał. Ponieważ takich planów brak, lektura chyba nie ma sensu.

PRZYPISY
[1] Tę książkę Abraham napisał pod pseudonimem James S. A. Corey. Poza wymienionymi trzema pozycjami, w Polsce dostępna jest jeszcze powieść współautorstwa Abrahama: George R.R. Martin,  Gardner Raymond Dozois, Daniel Abraham, Wyprawa łowcy.

Ocena
Jako samodzielna książka 5/10.
Jako pierwszy tom cyklu 7/10.

D. Abraham, Smocza droga, tłum. A. Jakubiec, wydawnictwo ArsMACHINA, Lublin 2012, stron 568.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz