czwartek, 26 stycznia 2017

Superbohaterowie Marvela, Spider-Man

Na polskim rynku zaczęła ukazywać się kolejna seria komiksowa. Jeśli ktoś chce kolekcjonować wszystkie, to musi się nastawić na konkretny drenaż kieszeni – Wielka Kolekcja Komiksów Marvela + Wielka Kolekcja Komiksów DC Comics + Superbohaterowie Marvela to miesięczny wydatek ponad 200 zł. Dwóch pierwszych nie kupuję, a nad debiutującymi Superbohaterami zastanawiam się. W każdym razie w cenie promocyjnej kupiłem tom 1 ze Spider-Manem.

Wbrew informacji zawartej na okładce, w tomie zamieszczono nie dwie, lecz pięć opowieści:
Spider-Man! z Amazing Fantasy nr 15, 1962.
Złowieszcza szóstka! z The Amazing Spider-Man Annual, nr 1, 1964.
Wszystkiego najlepszego z The Amazing Spider-Man vol. 2, nr 57-58, 2003 i The Amazing Spider-Man, nr 500, 2003*.
Sobota w parku z May z The Amazing Spider-Man, nr 501, 2003.
A może gacie do tego? z The Amazing Spider-Man, nr 502, 2003.

Mam też już drugą część serii – Wolverine – i z tego co widzę w tomach zamieszczane są pierwsze komiksy z pojawieniem się danego superbohatera (czyli zazwyczaj nie pierwszy odcinek jego własnego komiksu, lecz gościnne pojawienie się na łamach innego – np. Wolverina był „gościem” Hulka). Te starocie są tak naiwne i słabe, że aż... dobre. To nostalgiczna wycieczka w historię komiksu.

Bardziej tę „zabytkowość” widać w młodszej historii (Złowieszcza szóstka!) – to nachalne reklamowanie innych własnych wydawnictw; Spider pomyka po mieście, nad nim przelatuje Thor, a na pasku mamy dopisek: Potężny Thor pojawia się w swoim własnym miesięczniku, jak również w Avengers! Fajna rzecz, aż z niecierpliwością oczekuję na tom poświęcony Namorowi (Sub-Marinerowi) – mam nadzieję, że i w tym przypadku dostaniemy pierwsze pojawienie się superbohatera, czyli Motion Picture Funnies Weekly z 1939 roku.

Jak już przy zabytkach jesteśmy, to chciałbym w serii przeczytać zbiorówkę o zapomnianych superbohaterach z lat czterdziestych; podczas II wojny powstał nie tylko Kapitan Ameryka, ale jego koledzy – jak Merzah, Destroyer, Thin Man itd. – nie przetrwali długo. 

Retro powinno być retro
Wracając do Spider-Mana, trochę szkoda, że w tych najstarszych historiach poprawiono kolory. Retro powinno być retro i tyle.

Jeśli chodzi o opowieści z 2003 roku, to taki dobór zawsze będzie kontrowersyjny. Chyba zamiast fragmentu jakiegoś crossovera (z udziałem Fantastycznej Czwórki, Cyclopsa. Thora, Iron Mana i Doktora Strange) wolałbym coś bardziej kameralnego. Sięgnąłem pamięcią do ćwierćwiekowych komiksów TM Semic i najbardziej w głowie utkwiły mi Ostatnie łowy Kravena i Maximum Carnage. Wolałbym coś w tym stylu (oczywiście nie po raz kolejny to samo).

Z drugiej strony w części z 2003 roku dostajemy dawkę prywatnego życia Petera Parkera – małżeńskie problemiki (w końcu życie z superbohaterem to nie buła z masłem), historię, w której równorzędnym głównym bohaterem jest ciocia May i nastrojową opowieść o krawcu superbohaterów i superłotrów.

Na końcu są dodatki, m.in. galeria najważniejszych przeciwników Spider-Mana, opowieść o początkach.

Teraz co mi się nie spodobało. Brakuje mi oryginalnych okładek komiksów z 2003 roku. Zamieszczono tylko grafiki, bez tytułu, numeracji i – co najważniejsze – daty wydania. Trochę brakuje mi też numerów stron – oczywiście tam gdzie kadry pokrywają całość lepiej, że ich nie ma, ale większość ma wystarczający margines, żeby wstawić (w stopce liczbę stron podaję za lubimyczytac, bo przecież nie będę tego liczył).

Ogólnie rzecz biorąc – fajna rzecz. Dużo bardziej do gustu przypadła mi ta seria, niż Wielka Kolekcja Komiksów Marvela. Czy będę kupował, zastanawiam się. To jednak parę groszy kosztuje – na razie zapowiedziano u nas 60 tomów, ale jeśli sprzedaż będzie zadowalająca, to pewnie – jak w innych krajach – dołożonych zostanie 40 kolejnych. Łącznie wyciągnie to z kieszeni prawie 4 tysiące zł. Nie jestem pewien czy chcę tyle kasy ładować w komiksy.

Taki obrazek mają tworzyć grzbiety pierwszych sześćdziesięciu tomów kolekcji

* W 1998 roku The Amazing Spider-Man został zrestartowany, a jego numeracja rozpoczęła się od nr 1. Po 58 numerach powrócono jednak do oryginalnej numeracji i tak vol. 2 zakończył swój żywot (za www.marvelcomics.pl)

OCENA: 7/10

Spider-Man, kolekcja: Superbohaterowie Marvela, t. 1, wydawnictwo Hachette Polska Sp. z o.o., Warszawa 2017, stron: 208.

Tu piszę o tomach 2-5 Superbohaterów Marvela.

2 komentarze:

  1. Tak poza tematem to w zapowiedziach na SK trafiłem na kolejną pozycje do recenzji w ramach twojego cyklu o Turbolechitach :) Najbardziej to jednak szkoda wydawnictwa, że się pogrąża takimi pozycjami.
    http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/kronika-slowiansko-sarmacka-prokosz-4939580/#pelny-opis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałem, że to wyszło (nota bene, obecnie dostępne jest jeszcze jedno wydanie z Armoryki), ale jeszcze w żadnej księgarni stacjonarnej nie widziałem, żeby przejrzeć. Inna rzecz, że cudów się nie spodziewam. Bellona zapowiadała, że będzie to wydanie "krytyczne" - cała krytyczność polega na wstawieniu wstępu bredniopisarza Bieszka. Ot dalsze dojenie turbolechickich jeleni.

      Usuń