czwartek, 14 września 2017

Biblioteczka wikingofila (4: komiks europejski)

W poprzedniej części pisałem o naszym Kajku i Kokoszu, więc nie może zabraknąć ich klonów – Asterixa i Obelixa. Wikingowie pojawiają się w wielu odcinkach (z zasady kończy się to dla nich zatopieniem statku). Jeden z zeszytów poświęcony jest Normanom, którzy usłyszeli, że strach dodaje skrzydeł, więc ruszyli na południe, żeby poznać ów strach i nauczyć się latać.

Na podstawie tego komiksu powstał film animowany – Asterix i wikingowie (2006), a także aktorski Asterix i Obelix: W służbie Jej Królewskiej Mości (2012 – oparty na dwóch zeszytach, właśnie Asterix i Normanowie oraz Asteriks u Brytów).


Bez wątpienia warte uwagi są dzieła duńskiego rysownika i scenarzysty zarazem Sørena Mosdala. Pierwszy – Eryk Rudy. Opowieść zimowa, został wydany przed rokiem przez wydawnictwo Centrala. Akcja toczy się pod koniec X wieku. Za wydawcą o czym to jest:
Zainspirowana prawdziwą historią zasiedlania Grenlandii opowieść o dzikiej Północy, mistrzowsko poprowadzona przez duńskiego autora Sorena Mosdala.
W roku 982 Eryk Thorwaldsson, znany również jako Eryk Rudy, opuścił Islandię w następstwie krwawej waśni z sąsiadami. Wyruszył na poszukiwanie tajemniczej wyspy na północy. Wyspę tę odnalazł i nazwał Greenlandią „Zieloną Krainą” w nadziei, że wielu ludzi podąży za nim. Dzięki podarunkom i przekupstwom sprawował władze nad północną kolonią, z dala od chrześcijańskich księży i królów do początku 1000 roku.
To z dala nie bardzo wyszło, bo akcja zaczyna się, kiedy z Norwegii na Grenlandię wraca Leif, syn Eryka Rudego. Okazuje się, że przyjął chrzest, a na dodatek przywozi ze sobą księdza. To oczywiście prowadzi do konfliktu. To komiks historyczny z elementami fantasy – te elementy to magiczna moc, jaką mają i chrześcijański duchowny, i pogański kapłan.

Uwagę zwraca specyficzny styl Sørena Mosdala – nieco naiwny, z kanciastymi postaciami i niewielką dbałością o szczegóły.



W tym roku wydawnictwo Timof i Cisi Wspólnicy wypuściło kolejne dzieło duńskiego rysownika – Náströnd. W skandynawskiej mitologii Náströnd to rejon w świecie umarłych (Helheim).

Głównym bohaterem jest Thorkel. Znamy go już z Eryka Rudego. Thorkel zginął podczas konfliktu, do którego doprowadził powrót Leifa. Zginął podczas walki, więc powinien trafić do Walhalli, a jakoś znalazł się wraz z niewolnicą w Náströnd. Oczywiście stara się wydostać z tej krainy.


Komiks jest czarno-biały.




Konungowie mają „mieszane” recenzje – większość chwali rysunki (dzieło chińskiego grafika Juzhena) i krytykuje scenariusz (Belga Sylvaina Runberga). Scenarzysta oparł się głównie na mitologii skandynawskiej, ale domieszał kilka elementów z innych światów – jak choćby greckie centaury.

Tak to prezentuje wydawca (Egmont):
Krwawa opowieść fantasy umieszczona w pełnym potworów i czarów uniwersum wzorowanym na świecie średniowiecznych wikingów. Znajdujące się pod opieką asgardzkich bogów państwo Alstavik rozdziera wojna domowa między okrutnym konungiem Rildrigiem a jego bratem Sigvaldem. Krewniacy od dziesięciu lat toczą walkę o panowanie nad bogatą ojcowizną.
Na dodatek wybrzeża królestwa coraz częściej najeżdża flota celtyckiego ludu Mog Ruith, który przejął szlaki handlowe Alstaviku, a teraz zamierza złupić jego ziemie. Jakby tych nieszczęść było mało, z dalekiej północy powracają przerażające centaury, aby zemścić się na ludziach za doznaną niegdyś od nich klęskę.
Czy jest szansa na pokonanie najeźdźców i przywrócenie pokoju w królestwie? Dążą do tego i konung, i jego brat, ale każdy z nich zamierza osiągnąć cel innymi metodami. Także ich siostra stara się pomóc w przywróceniu państwu dawnej potęgi. Zaś nadworny czarownik Rildriga wstępuje na ciemną ścieżkę, tylko w niej widząc ratunek dla Alstaviku...

Xavier Dorison znany jest jako scenarzysta kilku odcinków Thorgala (tak w serii głównej, jak i Kriss de Valnor). Dla rysownika Ralpha Meyera napisał Asgard. Jak twierdzi lubimyczytac, pierwotnie miał to być spin-off do Thorgala, ale ostatecznie wyszło jako samodzielne dzieło.

Głównym bohaterem jest Asgard Żelazna Noga, który na polecenie króla Gödfreda musi zapolować na niebezpiecznego morskiego potwora.


I kolejny komiks francuski: Saga Valty (scenariusz: Jean Dufaux, rysunki: Mohamed Aouamri. Z noty wydawcy (tom 1):
Oto opowieść o tym, jak prawy i odważny Valgar z Valty pokochał piękną Astridr, czym ściągnął na siebie gniew jej ojca, okrutnego Thorgerra Argfussona. I tak jak skandynawskie sagi, tak też „Saga Valty” przenosi nas w świat wikingów, pełen magii i waśni między klanami, gdzie losami bohaterów kieruje przeznaczenie. Valgar zrobi wszystko, by walczyć o utraconą miłość, ale musi także oprzeć się zgubnej namiętności... 
Na razie w Polsce dostępne są dwa tomy, ale niedawno ukazał się trzeci po francusku, więc pewnie niedługo i u nas.


I na koniec hiszpański komiks – Saga o Atlasie i Axisie, autorstwa Pau (czyli: Pau Rodríguez Jiménez-Bravo). Tytułowymi bohaterami są dwa psy. Na ich wioskę napadają wikingopodobni Norcandosowie. Porywają dwie... hmmm... kobiety/suczki – Erikę i Raposę. Bohaterowie ruszają na północ...

Trudno określić dla kogo jest ten komiks. Dla dorosłych zbyt dziecinny, dla dzieci zbyt brutalny. W każdym razie tak to ocenia Mirosław Skrzydło:
„Saga o Atlasie i Axisie” to nad wyraz udana trawestacja skandynawskich epopei, pełnych mroku, makabry i wszelakich niebezpieczeństw. O dziwo lekka kreska, przyjazna kolorystyka (dominujące barwy to błękit, zieleń i biel) i prosta historia kapitalnie korespondują z niemal wylewającą się z kadrów brutalnością. W czym też należy postrzegać prawdziwą wartość recenzowanego dzieła.


I garść linków:


I sezrobiłem facebooka, można sepolubiać:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz