czwartek, 28 września 2017

Sierpień – raport z biblioteczki

Wrzesień się kończy, to najwyższy czas sierpień podsumować – a jest co, bo znowu poszalałem... Sierpień stał pod znakiem Dalekiego Wschodu, przede wszystkim Japonii – pięć komiksów, dwie książki i na dokładkę fantasy właśnie w klimatach dalekowschodnich. Ale zacznę od SF.

W ubiegłym roku Świat Książki zrobił bardzo fajną promocję na książki Maga. Przeczytałem o tym na blogu Ciacha, wszedłem na stronę Świata Książki i przybyło dziesięć. To w tym roku już sam pilnowałem, jednak jakoś nagłośnionej promocji nie było.

Ale tam chyba jest jakaś permanentna promocja na pozycje magowe, więc zamówiłem za 83 zł sześć pozycji. A wśród nich Echopraksję. Niestety, nie mieli Ślepowidzenia, ale dokupiłem w Nieprzeczytane.pl. Podobno to jedne z najważniejszych pozycji SF z ostatnich kilkunastu lat. Przeczytałem już Ślepowidzenie. I moje odczucia są mocno mieszane. Ale może coś skrobnę, więc na razie na tym poprzestanę.

W Świecie Książki kupiłem, też tomy 2 i 3 Kodeksu Deepgate Alana Campbella – za taką cenę to książek nawet tanie księgarnie nie oferują: po 2,99 zł za tom. Niestety, okazało się, że tom pierwszy już wyszedł, w księgarniach jest nie do dostania. Ale znalazłem w antykwariacie. Cały Kodeks już przeczytany, a wrażenia z lektury opisane.


W Świecie Książki do paczuszki dołożyłem jeszcze dwie powieści Davida Mitchella. Przyznam, że tego autora dotąd czytałem dokładnie nic. Opisy jego innych książek jakoś nie skłoniły mnie do zakupu, mimo dobrych recenzji. Natomiast historyczna japońszczyzna to coś co lubię, a to drugie – grozowate – zobaczymy.

Z japońszczyzny jeszcze Król szczurówjuż pisałem, że chcę cały cykl azjatycki Clavella zebrać w wydaniu Vis-a-vis Etiudy. No, chyba że odszukam swoje stare wydania (właśnie z Klubu Świata Książki) Tai-pana i Gai-jina. Bo wymieniać jedne twardookładkowe na inne twardookładkowe, to już byłoby chyba wariactwo...


Królów Dary kupiłem, bo była znaczna promocja (płaciłem 26 zł z groszami) – inaczej bym nie wziął, bo do książek SQN-a i Papierowego Księżyca podchodzę jak pies do jeża, a to za sprawą redakcji (to drugie wydawnictwo nie tylko redakcję, ale i korektę uznaje za dziwaczną i niepotrzebną fanaberię). O poziomie redakcyjnym SQN-a niedawno pisałem.

Całą trylogię arturiańską Cornwella miałem w pierwszym wydaniu – wydawnictwo Da Capo (1997-2000). Ale komuś pożyczyłem Zimowego monarchę i już nie wrócił. W innym wydaniu był w tym samym antykwariacie, w którym kupowałem Noc blizn, więc wrzuciłem do koszyka.

Próba kwiatów to kolejna książka Maga kupiona w Świecie Książki. Oj recenzje miała bardzo różniste. Ale wnioskuję z nich, że to new weird, a ja bardzo lubię tę odmianę fantasy.


Z historycznych przybyły trzy – o Mieszku I już pisałem, tak samo o reportażu o Sat-Okhu. Książkę Marcina Karasa kupiłem po jednej z facebookowych dyskusji. Ot, ktoś wychwalał Davida Irvinga, jako wybitnego historyka. Przyznam, że zaskoczył mnie hymn pochwalny o tym naziolu, ale zarazem pobudził ciekawość.




I jeszcze dwa kryminały, czyli coś co czasami czytuję, ale wielkim fanem nie jestem. Natomiast pierwsza część trylogii Millenium Stiega Larssona zdecydowanie przypadła mi do gustu, więc kupiłem kolejne tomy. Przeczytam, pomyślę, to może kupię (a może nie) kontynuacje autorstwa Davida Lagercranta.
Jak widać, mangi na stale weszły do zestawu moich lektur. A przede wszystkim dzieła Tsutomu Nihei. O pierwszym tomie Rycerzy Sidonii już pisałem, ale Abara to poziom bez porównania wyższy (choć akcja toczy się chyba w tym samym świecie). W każdym razie, ten autor ma u mnie duży kredyt zaufania i mam zamiar kupować wszystko, co w Polsce wyjdzie (nieco wyprzedzając, we wrześniu zacząłem zbierać inny komiks tego autora – Blame!).

Mangi sierpniowe, to różne gatunki fantastyki – Nihei to SF, Berserka można zaliczyć do heroic fantasy i dark fantasy, Oblubienica czarnoksiężnika to takie lżejsze fantasy, a 6000 – horror.



Na koniec seria, której część pierwsza także bardzo mi się spodobała, ale jakoś zaniedbałem kupowanie kolejnych – moim zdaniem, Baśnie to jeden z najlepszych komiksów fantasy na naszym rynku.


I zrezygnowałem, czy może zawiesiłem kupowanie kolekcji Superbohaterowie Marvela. Bardzo mnie zniechęciły dwie rzeczy – poziom (bardzo nierówny, ale raczej z tendencją spadkową) i opóźnienia w przesyłaniu kolejnych tomów. Wychodzi tyle lepszych komiksów... Na dodatek kroją się kolejne dwie komiksowe kolekcje, chyba bardziej dla mnie atrakcyjne – Conan i Gwiezdne Wojny.


Sezrobiłem facebooka, można sepolubiać:

16 komentarzy:

  1. No to Ci się Ciacho przyczynił do wzbogacenia biblioteczki (sam się wczoraj ucieszyłem, bo dowiedziałem się, że w miejsce Matrasa u nas, w Bytomiu, powstało ŚK, a tam mi oferta ze stacjonarnych najbardziej pasuje, tylko zawsze miałem zbyt daleko, bo 2 miasta dalej najbliższe). Fajnie, że się przydał. ;) A nabytki zacne. Nie ma co komentować wszystkiego pojedynczo, ale dla mnie najlepsze to Watts, Mitchell, Liu, Cornwell i Larsson. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świat Książki ceny ma prawie jak internetowe dyskonty, a odbierasz stacjonarnie. Też wolę kupować stacjonarnie, ale jednak bardzo lubię ceny w Nieprzeczytane, Arosie czy Bonito (na komiksy ewentualnie w Gildii) :D

      Usuń
    2. No tam są często jakieś fajne przeceny, w porównaniu do Matrasa i Empika znacznie częstsze i lepsze. I zdarzają się też lepsze niż na nieprzeczytane czy arosie/bonito, więc warto zawsze tu i tam zerknąć. Chociaż z internetowych księgarń to dla mnie ogólnie z nieprzeczytane nikt się nie równa. Kiedyś tak było z arosem.

      Usuń
    3. No ja też, mimo przejściowych problemów, zostałem przy Nieprzeczytane.pl

      Usuń
  2. Dużo dobroci widzę. Może to i lepiej, że sama o promocji w ŚK nie wiedziałam, bo nie posiadam za grosz silnej woli :P
    Tego Biało-Czerwonego to bym Ci podebrała, bo się na niego czaję, mimo że po Twojej recenzji widziałam, że do ideału mu trochę brakuje. Cornwella w wydaniu średniowiecznym kocham, a Mitchell fajny jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tu masz inną recenzję Biało-czerwonego:

      http://archiwummeryorzeszko.blogspot.com/2017/09/dariusz-rosiak-biao-czerwony-tajemnice.html

      Usuń
    2. No przeczytałam i jeszcze bardziej chcę :P niedobry Ty :P

      Usuń
  3. A ja myślałam, że poszalałam z zakupami 😂
    Łupy przednie, a z powyższych chętnie przytuliłabym "Zimowego monarchę" i "Królowie dary". Zaś z mang taki "Berserk" również całkiem nieźle prezentowałby się u mnie w dłoni i na półce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałem, że sepaczałas anime Berserk. Ja jednak wolę mangi - w anime bohaterowie zazwyczaj są zbyt wrzaskliwi :D

      Usuń
  4. Sepaczałam. ;) W sumie dumam dalej czy słabym graficznie Berserku 2016 zerknąć przychylnym okiem w kierunku Berserka 2017. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to nie odpowiem, anime raczej nie paczę (podobało mi się tylko Blame!).

      Usuń
  5. I do believe all the ideas you have presented in your post.
    They're very convincing and can certainly work.
    Still, the posts are very quick for starters. Could you please prolong them a bit from subsequent time?

    Thank you for the post.

    OdpowiedzUsuń
  6. Slepowidzenie to przereklamowana, grafomanska nuda

    OdpowiedzUsuń