Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 17 października 2022

Rafał Jaki, Hataya, Wiedźmin. Ronin

Mangowy Wiedźmin wydany m.in. dzięki zbiórce na Kickstarterze. Tym razem zbierali nie sami autorzy, a CD Projekt – firmę stać na wydanie takiego tomiku, więc była to forma promocji i „wciśnięcia” kolekcjonerskich zestawów. I – jak twierdzi CD Projekt – chcieli sprawdzić czy mangowy Wiedźmin przypadnie nam do gustu.

czwartek, 13 października 2022

Arkady Saulski, Serce Lodu

Nie spodziewałem się, że jeszcze ktoś takie rzeczy pisze, oczywiście poza literaturą okołogrową. No właśnie, to poziom opowiastek produkowanych pod różne gry i to nie tych najlepszych, a średniactwa. Ot prawie taki R. A. Salvatore, a konkretnie najbardziej przypominało mi to jego Trylogię Doliny Lodowego Wichru (przypomniało mi też powieść ze świata Warhammera: Zabójca demonów Williama Kinga, ale King pisze lepiej). Gatunkowo to typowe heroic fantasy.

niedziela, 9 października 2022

Björn Kurtén, Czarny Tygrys

Pisałem już o tym raz czy dwa, ale się powtórzę: nie rozumiem dlaczego takie książki włącza się do fantastyki. To powieść z akcją umieszczoną na długo przed czasami piśmiennymi, w prehistorii, jakieś 30 000 lat temu. Rozumiem, że do fantastyki zalicza się np. Wielobarwny kraj Julian May (o którym tu), wątek podróży w czasie ewidentnie do fantastyki przynależy. Ale z jakiego powodu wrzuca się Walkę o ogień Josepha H. Rosnego, Spadkobierców Williama Goldinga czy właśnie Czarnego Tygrysa (o cyklu Jean M. Auel się nie wypowiadam, bo czytałem tylko tom pierwszy i to tak dawno temu, że nie pamiętam czy są tam jakieś elementy fantastyczne)?

środa, 5 października 2022

Jelena Chajeckaja, Lizyp, albo pieśń kozłów

Kurde, nawaliłem jak dzik. Ale to tylko dowodzi, jakie wrażenie zrobiła na mnie powieść Chajeckajej. Bo trzeba przyznać, że wyszła tej zażartej putinistce (o poglądach tej pani na końcu) bardzo zgrabnie. Powieść jest mikstem gatunkowym, mamy tu i fantasy, i futurystyczne SF, i postapo, i chyba historię alternatywną, i powieść obyczajową, i kryminał.

niedziela, 2 października 2022

Wrzesień 2022 – raport z biblioteczki

Przybyło dwadzieścia cztery – siedem można wrzucić na półkę z napisem „historia”, choć jest tu nader różnorodnie, dziewięć to fantastyka (3 x Polska, 2 x Rosja, 4 x Anglosasi), osiem komiksów (2 x Japonia, 6 x Europa – USA tym razem 0). Dziewięć pozycji antykwarycznych, w tym tylko dwie kupione, reszta z „wystawki” w bibliotece.

czwartek, 29 września 2022

Robert McCammon, Zew nocnego ptaka

Byłem trochę zmęczony, a musiałem jechać po zakupy. To lenistwo poszło na kompromis z potrzebą – wziąłem książkę McCammona, przeczytam rozdział i pojadę. Nie pojechałem, książkę odłożyłem dopiero po zamknięciu ostatniej strony (a kolację i śniadanie następnego dnia miałem wypasione – wafle ryżowe :D).

piątek, 23 września 2022

Brian McClellan, Trylogia Magów Prochowych

Jak na debiut, niezła rzecz (de facto jedna powieść rozpisana na trzy tomy). Acz słabości widać, co gorsza nie tyle w pierwszym tomie, co byłoby naturalne u debiutanta, a raczej im dalej w las, tym szlak bardziej dziurawy i błotnisty. Po przeczytaniu pierwszej części (Obietnica krwi) nawet pomyślałem, że kupując cykl Django Wexlera (tu o t. 1, a tu lakonicznie o t. 2), jako reprezentanta prochowej fantasy w mojej biblioteczce, popełniłem błąd, że jednak McClellan lepszy. Ale po zamknięciu ostatniej strony Jesiennej republiki, zrewidowałem tę opinię.

poniedziałek, 19 września 2022

Arkady Martine, Pamięć zwana Imperium

I to niby ma być ta wspaniała SF obsypana nagrodami? Cóż, dałem radę przeczytać 308 stron i pieprznąłem w diabły – szkoda mojego czasu na tego rodzaju książki.

wtorek, 6 września 2022

Sierpień 2022 – raport z biblioteczki

Oj to był ciężki miesiąc dla mnie, a do tego ciężkie jeszcze się nie skończyło. Najpierw upały zagotowały mi mózg, a jak tylko się skończyły – załapałem COVIDa. Ciekawie się ten COVID zaczyna – przez pierwsze trzy dni tylko trochę drapało w gardle, to myślę „podziębiłem się”. Ale potem siekło konkretnie, taka grypa razy dwa (pewnie to skutki uboczne zdalnego regulowania czipów przez Billa Gatesa :D). Dziś pierwszy dzień, że jakoś funkcjonuję. A co najgorsze, człowiek jest jakiś taki rozbity, trudno się na czymś skupić, więc nawet czytanie nie bardzo wychodzi.

Do rzeczy: przybyło dwadzieścia pięć; osiem komiksów i siedemnaście książek. Książki z bardzo różnych półek.

środa, 31 sierpnia 2022

Diana Gabaldon, Lord John i sprawa osobista

Książka z homoseksualnym głównym bohaterem, z akcją w znacznej mierze „kręcącą” się koło tematyki LGBT. Przy tym powieść bez współczesnego ogłupolo-ideolo. Bardzo dobra rzecz, nie ogarniam skąd takie niskie oceny (średnia: 6,1) na LubimyCzytać.

niedziela, 28 sierpnia 2022

Frederik Pohl, Gateway. Brama do gwiazd

Duże zaskoczenie. Stara SF (a to książka wydana oryginalnie po raz pierwszy w 1977 roku) może się kojarzyć z różnymi różnościami, ale raczej nie z psychologią. A tu właściwie mamy powieść mniej SF, a bardziej psychologiczną.

środa, 10 sierpnia 2022

Lipiec 2022 – raport z biblioteczki

Przybyło oczko, czyli dwadzieścia jeden. Jedenaście komiksów i dziesięć książek (w tym 2 x historia i 8 x fantastyka).