Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia alternatywna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia alternatywna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 maja 2025

Marcin Świątkowski, Psy Pana

Krótka opinia: polecam. A teraz dłuższa. To debiut Marcina Świątkowskiego, chyba absolutny debiut, bo nie namierzyłem nawet jego opowiadań w internetowych antologiach. I poradził sobie nadspodziewanie dobrze.

niedziela, 14 lipca 2024

Marcin Ciszewski, Major

Fajne czytadło, dużo sprawniej napisane, niż poprzednia odsłona cyklu www. Zamiast wielkich kampanii, tym razem mamy więcej partyzantki, walki wywiadów itp.

niedziela, 23 czerwca 2024

Taylor Anderson, Niszczyciel, t. 1-5

Kolejna militarna SF o zmaganiach wojsk z różnych epok. Tym razem nie podróż w czasie, lecz do świata alternatywnego. Okręt wojenny z naszego 1942 roku trafia na inną Ziemię, która technologicznie przypomina gdzieś XVI-XVII wiek.

czwartek, 30 maja 2024

John Maddox Roberts, Operacja Marka Scypiona

Od razu zaznaczę, że w drugim wydaniu Bellona zmieniła tytuł na: Dzieci Hannibala. Cwanie, trochę czytelników pewnie się nacięło i kupiło jeszcze raz to samo. A żeby czytelnikom było jeszcze mniej wesoło, druga część (bo to dylogia) nigdy się po polsku nie ukazała.

czwartek, 12 października 2023

Marcin Ciszewski, www.1939.com.pl

Jakbyśmy dwa takie czołgi mieli,
to byśmy se sami tę wojnę wygrali.
(Bohdan Smoleń)


Tjjjjja. Nagromadzenie elementów, za którymi nie przepadam. Po pierwsze primo, podróże w czasie. Po drugie primo, można podejrzewać, że to opowieść ku pokrzepieniu serc, jak to dzięki cudowi nasi skopali tyłki Niemcom. No i po trzecie primo: wydanie pierwsze w wydawnictwie Ender, seria WarBook, w której nie spodziewam się sensownej literatury.

środa, 5 października 2022

Jelena Chajeckaja, Lizyp, albo pieśń kozłów

Kurde, nawaliłem jak dzik. Ale to tylko dowodzi, jakie wrażenie zrobiła na mnie powieść Chajeckajej. Bo trzeba przyznać, że wyszła tej zażartej putinistce (o poglądach tej pani na końcu) bardzo zgrabnie. Powieść jest mikstem gatunkowym, mamy tu i fantasy, i futurystyczne SF, i postapo, i chyba historię alternatywną, i powieść obyczajową, i kryminał.

niedziela, 14 listopada 2021

Katarzyna Berenika Miszczuk, Szeptucha

Moim zdaniem, najbardziej kupiastą odmianą fantasy jest paranormal romance. Niewiele mu ustępuje slavic fantasy, w którym dłubie masa grafomanów (bo jest popularne, a grafoman chce być popularny) oraz rozmaitych neopogan i turbosłowian, którzy niekoniecznie mają coś do powiedzenia, ale „muszą” podzielić się ze światem swoimi mądrościami.

piątek, 15 stycznia 2021

Adam Przechrzta, Adept

Nie znoszę historii okresu rozbiorowego, być może dlatego, że do szkoły podstawowej chodziłem jeszcze w czasach ustroju słusznie minionego i byłem katowany dziejami ruchu robotniczego. Nie lubię też standardowych powieści historycznych o tym okresie (standardowych, czyli o wielkich – acz przegranych – wodzach i powstaniach). Natomiast lubię obyczajówki z akcją umieszczoną w XIX – początkach XX wieku (Lalka Prusa i Chłopi Reymonta to u mnie absolutny literacki TOP 10). I lubię fantastykę – historie alternatywne (że wymienię choćby Piskorskiego Zadrę oraz Czterdzieści i cztery, a i Krawędź czasu ma taki XIX-wieczny klimat).

piątek, 14 października 2016

Krzysztof Piskorski, Czterdzieści i cztery

Nam strzelać nie kazano. – Wszedłem na kulomiot
I spojrzałem na pole, którem carski pomiot
Nadciągał szeregami jako morza brzegi:
Piechota, kawaleria, strzygi, wszędobiegi;
Za niemi wódz – w koronie etheru zasiada
Na żarptaku co skrzydła ogniste rozkłada,
Spod których kolumnami trupy ożywione
Bez tchu, bez serc, bez ducha idą w naszą stronę.
Lści morze bagnetów, ziemia dudni. Jak sępy
Czarne chorągwie martwe prowadzą zastępy.

Taką Redutę Ordona napisał Mickiewicz w 1832 roku – wersja z Europy1. Czyli znowu jesteśmy w świecie znanym z Zadry. A teraz będę się bił w piersi i do głupoty przyznawał. Otóż w jednym z komentarzy napisałem niedawno:

środa, 4 listopada 2015

Krzysztof Piskorski, Zadra

Wcześniej przeczytałem kilka pozycji steampunkowych i uznałem, że to dość głupawy gatunek, więc Zadry nie kupiłem w „normalnym” terminie. Dopiero teraz napatoczył mi się w taniej księgarni tom pierwszy, a że debiutancką pozycję Piskorskiego [1] wspominam dość miło, zaryzykowałem całe 10 zł polskich. Jakie wrażenia po lekturze? Najlepszym komentarzem jest to, że zaraz po przeczytaniu pierwszego tomu Zadry, kupiłem drugi i dwie kolejne książki tego autora [2].