Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanon fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanon fantasy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 lipca 2025

Anton Hansen-Tammsaare, Nowy Piekielnik z Czartoryi

Chyba jeszcze nigdy czegoś takiego nie czytałem. Fantasy plus satyra – rzecz częsta, ale Hansen-Tammsaare doprawił to jeszcze naturalizmem w stylu Zoli. Dodać do tego piękny, choć prosty język i mamy perełkę. Kolejną z maleńkiej Estonii, choć tym razem dość już leciwą – pierwsze wydanie z 1939 roku.

niedziela, 6 kwietnia 2025

Andre Norton, Świat czarownic; Świat czarownic w pułapce

Dwa pierwsze tomy cyklu są w rzeczywistości jedną powieścią, dlatego omawiam w tej samej notce.

Jakoś nie wchodzą mi ostatnio nowe książki SF/fantasy, więc sięgnąłem do klasyki. Świat czarownic po raz pierwszy czytałem w latach osiemdziesiątych (w odcinkach na łamach Fantastyki), czyli w czasach, w których najwięksi polscy znawcy fantasy mieli przerobionego Tolkiena, Czarnoksiężnika z Archipelagu Le Guin i Conana, bo tak mikry był wybór tej literatury w PRL-u. Ponowna lektura miała miejsce niewiele później (w 1990 roku Amber zaczął wydawać cykl), w okresie, w którym powstające jak grzyby po deszczu prywatne wydawnictwa zarzuciły nas masą książek fantasy, a konkretnie tłukli bez opamiętania troje autorów: Howarda, Moorkocka i Norton.

czwartek, 29 grudnia 2022

Éric-Emmanuel Schmitt, Raje utracone

Pamiętacie poszukiwania dobrej francuskiej fantasy? To znalazłem – tyle że od głównonurtowca, bo taką łatkę ma Éric-Emmanuel Schmitt (znany na świecie głównie jako dramaturg, choć u nas dość popularny jako autor powieści i opowiadań). Taka krótka opinia – po przeczytaniu Rajów utraconych najchętniej od razu zabrałbym się za kolejny tom cyklu.

środa, 5 października 2022

Jelena Chajeckaja, Lizyp, albo pieśń kozłów

Kurde, nawaliłem jak dzik. Ale to tylko dowodzi, jakie wrażenie zrobiła na mnie powieść Chajeckajej. Bo trzeba przyznać, że wyszła tej zażartej putinistce (o poglądach tej pani na końcu) bardzo zgrabnie. Powieść jest mikstem gatunkowym, mamy tu i fantasy, i futurystyczne SF, i postapo, i chyba historię alternatywną, i powieść obyczajową, i kryminał.

sobota, 4 czerwca 2022

Scott Hawkins, Biblioteka na Górze Opiec

O, i to jest to – takie książki to ja chcę czytać. Bardzo dobre otwarcie zrestartowanej serii „horrorów” Maga (w cudzysłowie, bo ja bym to raczej nazwał Mroczną Serią – zdaje się, że horror nie będzie tu głównym daniem; dostaniemy też new weird, weird fiction, dark fantasy, a pewnie nawet i thrillery – inna rzecz, że Biblioteka śmiało zmieściłaby się w Uczcie Wyobraźni, ale pewnie „seria horrorów” ma większy potencjał sprzedażowy).

sobota, 18 września 2021

Mój kanon fantasy – podsumowanie i uzupełnienie

Wiem, że wrzucanie notek w sobotni wieczór jest głupim pomysłem, bo to czas imprezowania, a nie gnicia na necie. Ale mam powód: taki podwójny jubileusz. Po pierwsze: siedem lat temu, 18 września 2014 roku popełniłem pierwszą notkę (a nawet notki: o systemie oceniania i opinię o Składanym nożu Parkera). Po drugie: bo to jest na blogu notka nr 300 (cwaniakom, którzy właśnie liczą i wychodzi im 299 :D – jedną notkę dodałem na odrębnej stronie i Archiwum bloga jej nie uwzględnia, to notka o rysowniku Jerzym Skarżyńskim).

wtorek, 14 września 2021

Juhani Karila, Polowanie na małego szczupaka

Takie coś powstało ze „spotkania” Hemingwaya z Sapkowskim, Redlińskim i chyba trochę Pilipiukiem (jeden z bohaterów to prawie Wędrowycz). Inspiracji Hemingwayem i Sapkowskim nie kryje sam autor, a może nie tyle Sapkowskim, co grą Wiedźmin.

środa, 28 kwietnia 2021

James Marlon, Czarny Lampart, Czerwony Wilk

Na pewno nie jest to powieść piękna – raczej brzydka; ale jest to powieść dobra. James Marlon ożenił tu Tolkiena z grimdarkiem i Afryką. No tak, więcej tu znajduję Tolkiena, niż Martina (to odnośnie reklam: Afrykańska Gra o tron!).

piątek, 26 marca 2021

Andrus Kivirähk, Człowiek, który znał mowę węży

Dawno, dawno temu (2008 rok) pisałem na Katedrze.nast:

A tak mi się marzy wydawnictwo, które zacznie wydawać tłumaczenia z fantasy nieanglosaskiej. (...) Czy np. we Francji, Włoszech, Skandynawii, Niemczech, na Węgrzech nie czeka jakiś Sapkowski do odkrycia dla polskiego czytelnika? Jestem bardzo ciekawy tamtejszej fantastyki. Przecież ktoś tam musi pisać, nie wierzę, że fantastyka to domena Anglosasów i Słowian.

Więc ogłaszam: mamy „jakiegoś” Sapkowskiego. Nie z Francji, nie z Włoch, nie z Niemiec, a z maleńkiej Estonii. Człowiek, który znał mowę węży to dla mnie książka fantastyczna nr 1 na polskim rynku AD 2020.

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Mój kanon fantasy – pozycje z lat 1970-1984


Przypomnę uwagi techniczne:
1. Język oryginału podaję tylko, jeśli jest inny niż angielski.
2. Pogrubione AS, WS i BN oznaczają, że dana pozycja znalazła się też w kanonach sporządzonych przez kolejno: Andrzeja Sapkowskiego, Wojciecha Sedeńkę i Beatrycze Nowicką.

To jedziemy:

wtorek, 28 maja 2019

Robert Nye, Faust

Tegoż autora inną powieść – Merlin – Sapkowski zaliczył do kanonu fantasy. Fausta nie. I właśnie to pominięcie zachęciło mnie do lektury – zaintrygowało mnie czy ów Faust został skreślony przez zbyt niski poziom literacki, czy może raczej przez zbyt małą zawartość fantasy w fantasy.

czwartek, 23 maja 2019

Mój kanon fantasy – pozycje sprzed 1970 roku


Lenia mam, a mnie poganiacie :D Wyniki konkursu podam w poniedziałek/wtorek (podam na pewno). A nadesłane listy nader ciekawe, a nawet miały pewien wpływ na poniższy wykaz – dokładniej mówiąc, uzupełniłem o jedną pozycję z nadesłanych przez Lenę. Dlaczego uzupełniłem... Jedziemy z koksem.

sobota, 23 grudnia 2017

Tad Williams, Serce świata utraconego

To będzie skrajnie nieobiektywna opinia. Nie ukrywam, że Tada Williamsa cenię, lubię i mam sentyment. Bardzo rzadko zdarza mi się, że po przeczytaniu jakiejś książki od razu zaczynam czytać ponownie. Na tej krótkiej liście, z fantastyki będzie Władca pierścieni Tolkiena, dwa pierwsze tomy cyklonu Feista o Midkemii i Kelewanie oraz także dwa pierwsze Pieśni ognia i lodu Martina. I Tada Williamsa cykl Pamięć, smutek, cierń.

wtorek, 14 listopada 2017

Liliana Bodoc, Saga o Rubieżach


Drzewiej, kiedy niżej podpisany był młodym człowiekiem, w fantasy dominowały dwa nurty: howardowski (czyli heroic) i tolkienowski (epic z wyraźnym podziałem na „dobro” i „zło”). Ostatnio zdecydowanie mniej powstaje opowieści w obu tych nurtach. I przyznam, że nie myślałem, że jeszcze kiedyś trafię na fantasy  „tolkienowskie”, które przeczytam z przyjemnością. A tu masz...

piątek, 10 czerwca 2016

Raport czytelniczy, maj, cz. 1

Czas, czas, czas – tego zawsze mało. Dlatego poddaję się – dłuższych notek o paru książkach już nie napiszę. Więc chociaż w kilku słowach o przeczytanych w maju:


Agnieszka Hałas, Dwie karty.
Paweł Majka, Pokój światów.
Nancy Farmer, Morze Trolli.
Krzysztof Piskorski, Cienioryt.
Lucius Shepard, Smok Griaule.

środa, 20 kwietnia 2016

Salman Rushdie, Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy

To właściwie mój pierwszy kontakt z prozą Rushdiego. Ze dwadzieścia lat temu zabrałem się za Szatańskie wersety, ale jakoś nie dałem rady przebrnąć. Jak ocenić wycieczkę pisarza „głównego nurtu” w stronę fantasy? Taki dowcip mi się przypomniał:

sobota, 26 grudnia 2015

Stephenie Meyer, Zmierzch

Rozbawiłem Was? Tak, zacząłem kiedyś to czytać. Dość dawno temu, ale trauma jaką wówczas przeżyłem pozostała. Zabrałem się za to nie mając zielonego pojęcia czym jest paranormal romance. Chciałem zobaczyć co to za fantasy, którym zaczytują się kobiety.