Łączna liczba wyświetleń

środa, 28 sierpnia 2019

F. Antoni Ossendowski, Zbuntowane i zwyciężone. Powieść fantastyczna

Tak sobie ostatnio podczytuję starą polską fantastykę. Bardzo starą, bo przedwojenną. Niestety, w większości nie są to dzieła wybitne, ba, mało które można nazwać przeciętnym. Książkę Ossendowskiego dorwałem z nadzieją, że wreszcie coś przyzwoitego przeczytam. Wszak to bardzo znany i uznany pisarz – głównie powieści historycznych, podróżniczych i dla dzieci. Choć z drugiej strony, współcześnie ma opinię... A przytoczę tytuł książki Andrzeja Chruszczyńskiego: Geniusz grafomanii. Rzecz o Antonim Ferdynandzie Ossendowskim (Bydgoszcz 1995). Czyli taki bardziej Pilipiuk swoich czasów.

niedziela, 25 sierpnia 2019

Piotr Kulpa, Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko

Do lektury usiadłem bez większych nadziei – wszak to produkt jednego z największych partaczy na rynku wydawniczym (Videograf, wydawca uważający redakcję i korektę za burżuazyjne przesądy). Ale jest dobrze – mam do czynienia z zabawną parodią horroru. Przynajmniej język na to wskazuje.

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

O księciu, który jadł węże, jaszczurki i żaby (piastowskie skandale i ciekawostki 4)

Spór małżeński Gryfiny z Leszkiem Czarnym, obraz Jana Matejki

Do oskarżeń, jakie wobec księcia wygłosiła jego własna małżonka, dodać można i te współczesnego historyka – jakoby Leszek Czarny był gejem...

środa, 14 sierpnia 2019

Lipiec 2019 – raport z biblioteczki

Ostatnio kupowałem w Dedalusie ponad dwa lata temu, to się trochę uzbierało przecenionych staroci do przytulenia. Trochę, czyli konkretnie dwadzieścia sześć. Głównie fantastyka, ale niekoniecznie dająca się wsadzić do szufladki „SF” lub „fantasy”.

sobota, 3 sierpnia 2019

Użytek własny i kociokwik niszowych autorów


Od kilku dni (bodajże dwóch :D ) przez internety przetaczają się zbiorowe spazmy autorów (okradajo nas!), wspartych przez część blogsfery (złodzieje, złodzieje, i pijaki – bo każdy złodziej to pijak, i buraki – bo każdy pijak to burak!). O cóż biega – oczywiście o pirackie rozpowszechnianie książek w necie.

środa, 31 lipca 2019

Agnieszka Hałas, Śpiew potępionych

Że Agnieszkę Hałas lubię, chyba nikogo przekonywać nie muszę. Czytam wszystko co puściła na papierze (no, poza poezją) od początku – od 1998 roku i jej debiutu w Feniksie. Jak dotąd nie „udało” jej się mnie zawieść :D Uważam, że to jedna z ważniejszych polskich autorek – dla mnie ta sama półka co Sapkowski, Kres czy Huberath.

niedziela, 14 lipca 2019

Luty-czerwiec 2019 – raport z biblioteczki

Raport za pięć miesięcy, bo zakupy małe, jak nie moje. Niestety, ale mam ostatnio problem z kupowaniem książek – od jakiegoś czasu nie bywam w Poznaniu regularnie, a założyłem (po doświadczeniach z Livro), że kupuję książki wyłącznie w księgarniach z osobistym odbiorem. U siebie mam tylko Empik i Świat Książki – punkty Bonito, Ravelo i PWN w mieście wojewódzkim.

czwartek, 4 lipca 2019

Wojciech Zembaty, Głodne Słońce

Lubicie Grę o tron? A Faraona Prusa? A stare, dobre weird fiction w stylu Lovecrafta? A do tego jeszcze klimaty mezoamerykańskie? Jeśli tak, to bo bez wahania bierzcie się za tę książkę.

czwartek, 27 czerwca 2019

Aleksandra Janusz, Asystent czarodziejki

Ostatnimi czasy dużo czytam z polskiej fantastyki, większość lektur okazała się dobra ponad przewidywania. Sięgnąłem więc i po zachwalany (szczególnie na Esensji) cykl Aleksandry Janusz. Wydawanie cyklu zresztą wydawca zawiesił i to bardzo brzydko – w pół słowa. Zapewne zakończenia się nie doczekamy. Co chyba nieco podłamało autorkę, która ogłosiła na facebooku:

niedziela, 23 czerwca 2019

Dlaczego żaden Piast nie został świętym? (piastowskie skandale i ciekawostki 3)

Mieszko kruszy bałwany pogańskie - grafika Jana Kazimierza Wilczyńskiego z 1835 r.

Na forum historyków po raz enty toczy się dyskusja o tym, dlaczego żaden przedstawiciel naszej pierwszej dynastii nie doczekał się statusu świętego lub chociaż błogosławionego. Bo rzekomo taki status przynajmniej władcy, który ochrzcił kraj, należał się jak psu micha. To jest zresztą też „argument” turbolechitów: według bystrzejszych (czyli IQ w przedziale 70-80) jest to dowód na nienawiść Watykanu do Polski, a według tych o IQ poniżej 70 – dowód, że chrztu Polski nie było.