poniedziałek, 26 lutego 2018

Daniel Nogal, Betelowa rebelia: Spisek

Najtrudniej pisać o książkach, które oceniamy wysoko – zjechać coś, to żadna sztuka. Więc mam sporo blogowych zaległości jeśli chodzi o te dobre książki (VanderMeer przyprawia mnie już o wyrzuty sumienia, Simmons o nie mniejsze). I przyznam, że o książce Daniela Nogala też pisać mi się nie chce. Ale odwalę pańszczyznę, bo to autor chyba jeszcze mało znany, więc może ktoś skorzysta z mojej opinii.

Najpierw o przynależności gatunkowej. Wydawca reklamuje to jako steampunk, a moim zdaniem Betelowa rebelia ze steampunkiem ma niewiele wspólnego. Samo umieszczenie w świecie przypominającym nasz z XVIII czy XIX wieku, to za mało. Co przesądza o przynależności danej powieści (lub opowiadania) do steampunku? Moim zdaniem, przede wszystkim obecność nieznanych z naszego świata wynalazków opartych na technologii węgla i pary wodnej (jeśli takowe wynalazki będą działać dzięki benzynie czy ropie, to mamy dieselpunk).

Do jakiego zatem gatunku można zaliczyć powieść Daniela Nogala? A tu moje zdanie zmieniło pod koniec lektury. Przez niemal całą myślałem,. że to pseudohistoria, coś w stylu K. J. Parker (lub Parkera – nie wiem którą płeć podpiąć pod ten pseudonim). Ale ostatni akapit sprawił, że przesunąłem Betelową rebelię do skrzyneczki z napisem „prochowa fantasy” (choć nie dam sobie ręki uciąć, że poglądu nie zmienię po lekturze kolejnej części).

Nogal wykreował interesujący świat. Pomieszał tu elementy znane z naszego XVIII i XIX wieku. Czytelnik zainteresowany historią bez problemów doszuka się w wydarzeń inspirowanych wojnami burskimi czy wojną o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Światem powieściowym rządzą dwa imperia – Regalium i Septium, w których nietrudno dojrzeć Wielką Brytanię i Francję.

Akcja toczy się głównie w kolonii Regalium zwanej Betelią (pewnie od głównego produktu eksportowanego, czyli pieprzu betelowego). Choć „teraz” Betelii przypomina właśnie wojnę o niepodległość USA, to sam kraj wzorowany jest raczej na Indochinach, a w szczególności chyba na Kambodży.

Obok kolonistów, Betelię zamieszkują tubylcy – nagowie. I nie są to ludzie, lecz inteligentne gady. Na razie współżycie obu gatunków układa się dość poprawnie – ludzie zajęli głównie wybrzeże, niespecjalnie interesując się dżunglami, w których żyją tubylcy. Ale rozpoczyna się gra o niepodległość Betelii; jaką postawę przyjmą nagowie?

Początkowo nieco irytowała mnie „rozrzutność” Nogala, jeśli chodzi o bohaterów. Poświęca jakiemuś cały rozdział, by potem go porzucić (nieraz bezpowrotnie). To bardzo utrudnia kibicowanie. Ale z czasem krystalizuje się pierwsza liga: były członek gangu ulicznego szukający w Betelii bezpieczeństwa, dziennikarka, przedsiębiorca. A w tle adwokat, misjonarz nawracający nagów, naukowiec badający historię tubylców, bankier Ulton Rot (pierwowzorem był Nathan Rothschild?), młody wynalazca, piraci...

Jak widać, nie są to standardowi bohaterowie fantasy (no, może poza piratami). Nie są to też skomplikowane jednostki – Nogal obdarzył ich cechami potrzebnymi do snucia opowieści, nie bawił się w psychologiczne pogłębianie. Ale mimo tego, jakoś nie wydają się papierowi.

Autor dobrze sobie poradził z fabułą – nie ma zamulania, niepotrzebnych dłużyzn, ale nie ma też lecenia na skróty. I to właśnie chyba najbardziej mnie urzekło w tej powieści.

Krótko mówiąc: polecam. Na pewno kupię kolejną część cyklu, którą wydawca zapowiada na 2019 rok.

OCENA: 8/10.

D. Nogal, Betelowa rebelia: Spisek, wydawnictwo Genius Creations, Bydgoszcz 2016, stron: 380.


Sezrobiłem facebooka, można sepolubiać:

4 komentarze:

  1. Czytałam tę książkę ponad rok temu i nie wiele pamiętam. Sama lektura była przyjemna, ale jednak fabuła nie zapadła mi szczególnie w pamięci. Jedyne co kojarzę to zbytnie jak dla inspirowanie się historią. Więc pewnie nie kupię drugiego tomu, gdyby był dostępny tuż po tym, jak przeczytałam pierwszy, to pewnie od razu bym po niego sięgnęła. A tak... Zbyt wiele jest innych książek, które czekają na swą kolej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to zależy czego kto szuka. W każdym razie prochowa fantasy chyba z natury rzeczy jest bardzo inspirowana historią. W każdym razie, uważam, że Nogala warto przeczytać, bo to polski autor, a jego fantasy prochowa jest lepsza od Wexlera czy McClellana.

      Usuń
    2. Co do Parkera, to jakiś czas temu wyszło na jaw, że to brytyjski autor fantasy Tom Holt. Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Słyszałem, że to Holt, ale nie wiem czy to pewna informacja.

      Usuń