piątek, 10 czerwca 2016

Raport czytelniczy, maj, cz. 1

Czas, czas, czas – tego zawsze mało. Dlatego poddaję się – dłuższych notek o paru książkach już nie napiszę. Więc chociaż w kilku słowach o przeczytanych w maju:


Agnieszka Hałas, Dwie karty.
Paweł Majka, Pokój światów.
Nancy Farmer, Morze Trolli.
Krzysztof Piskorski, Cienioryt.
Lucius Shepard, Smok Griaule.



Na fali nostalgii wywołanej lekturą Między otchłanią a morzem zamówiłem pierwszą część cyklu „Teatr węży” o Krzyczącym w ciemności. Jak książka ma się do zbioru opowiadań? To tłumaczyła sama Agnieszka Hałas: można go [zbiór – pm] potraktować jak trailer do cyklu „Teatr węży” – niektóre opowiadania w formie poprawionej i rozszerzonej zostały włączone do powieści.
Dwie ciekawostki. Po pierwsze, trudno książkę umieścić w chronologii zdarzeń znanych ze zbioru opowiadań. Po drugie, nie bez podstaw piszę „książkę”, a nie „powieść”, bo trudno jednoznacznie określić z czym mamy do czynienia w przypadku Dwóch kart. Przez część książki akcja przypomina powieść, jednak im bliżej końca, tym bardziej odnosimy wrażenie, że to kolejny zbiór opowiadań.
Ale czyta się nadal świetnie.

Ocena: 8/10

A. Hałas, Dwie karty, tom 1 cyklu Teatr węży, wydawnictwo Ifryt, Lublin 2011, stron: 386.


O książce Pawła Majki od dawna słyszałem pochlebne opinie. Zgapiłem się nieco z zakupem, bo wydawca obiecywał wznowienie w twardej oprawie. Na obietnicach się skończyło...
Autor tak pisze o swoim pomyśle na powieść: Korzystałem z czego się dało – z opracowań etnograficznych i historycznych, z literatury popularnej i filmów.
Już sam tytuł ewidentnie nawiązuje do książki Herberta Wellsa, Wojna światów. U Majki jednak Marsjanie (nie będący Marsjanami) przegrali. Nie pomogło zrzucenie mitbomb, które obudziły istoty nie tylko z mitów, baśni, legend ludzkich, lecz także „marsjańskich”. U Majki kosmici mogą spotkać słowiańskich bogów i kresowych zagończyków rodem z Sienkiewicza.
W tym przypadku więcej nie oznacza gorzej. Majka świetnie połączył te niby nieprzystające elementy. Dodał nieco steampunku i sporządził smakowity koktail.

Ocena: 9/10

P. Majka, Pokój światów, wydawnictwo Genius Creations, wydanie 2, brak miejsca i roku wydania – można się domyślać, że Bydgoszcz 2015, stron: 400.



Morze trolli ma dość dobre recenzje, więc jak zobaczyłem w kartonie z przecenionymi książkami w Matrasie, nie zastanawiałem się. Niestety, nie był to strzał w dziesiątkę. Przede wszystkim jest to książka adresowana chyba do nastolatków.
Nancy Farmer pisze sprawnie, wykreowała dość ciekawy świat (moim zdaniem, nieco przypominający Thorgala). Poza tym nihil novi – standardowa opowiastka.

Ocena 6/10

N. Farmer, Morze Trolli, tłum. J. Drewnowski, wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2010, stron: 432.






Piskorski należy do moich ulubionych autorów i Cieniorytem zdecydowanie nie popsuł sobie opinii. Po raz kolejny wraca do problemu „spotkania światów” (w Opowieściach piasków wschodu i zachodu, w Zadrze naszego świata i równoległego). Tym razem „drugi” świat jest wyjątkowo oryginalny. Zresztą i „pierwszy” nie wypadł sroce spod ogona – wzorowany na półwyspie iberyjskim gdzieś w okresie renesansu.
W pierwszej części tajemniczy narrator, który nie chce zdradzić swojej tożsamości, przedstawia losy szermierza Arahona Caranzy Marteneza Y’Grenaty Y’Barratory. W drugiej tajemnica się wyjaśnia – bohaterem jest już sam narrator.
Jak to u Piskorskiego: świetne pomysły, świetnie opisane.

Ocena 10/10

K. Piskorski, Cienioryt, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, stron: 452.



Smok Griaule to jedna z lepszych pozycji fantasy, jakie kiedykolwiek było mi dane przeczytać. Jest to zbiór sześciu opowieści, napisanych w latach 1984-2012. Ich akcja toczy się w różnych okresach, a łączy je tytułowy smok. Miejsce akcji, to jakiś trudny do zidentyfikowania kraj w Ameryce łacińskiej.
Chociaż opowiadania przynależą do gatunku fantasy, to każde z nich ma swoisty klimat. Pierwsze – Piękna córka poszukiwacza łusek – bardziej przypominała mi pozycje SF o eksploracji nieznanych światów. Inne utrzymane jest w klimacie thrillera sądowego, jeszcze inne to opowieść o zabójcy smoka, ale daleka od standardowej fantasy. Ostatnie bardziej przypomina latynoski realizm magiczny.
Kawał świetnej literatury. U mnie na pewno TOP 10 w fantasy.

Ocena 10/10

L, Shepard, Smok Griaule, tłum. Wojciech Szypuła, wydawnictwo Mag (seria: Uczta Wyobraźni), Warszawa 2012, stron: 432.

4 komentarze:

  1. Ha, ja też mam z maja straszne zaległości - zrecenzowałam na razie 3/10 książek. Chętnie przeczytałabym "Pokój światów" oraz "Smoka Griaule". "Morze Trolli" poznałam w dzieciństwie (i tak, jest to książka dla nastolatków" i bardzo mi się podobało, tak samo jak kolejne tomy :)
    Pozdrawiam,
    Między sklejonymi kartkami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kiedyś pisałem: więcej książek kupuję niż czytam, a więcej czytam niż tu opisuję :D
      Zajrzałem na Twojego bloga, masz bardzo dojrzałe opinie :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ja nie jestem nastolatkiem a Morze Trolli mi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już chyba czegoś innego szukam w fantastyce, bo ile można o tym samym :D

      Usuń