Czas, czas, czas – tego zawsze mało. Dlatego poddaję się – dłuższych notek o paru książkach już nie napiszę. Więc chociaż w kilku słowach o przeczytanych w maju:
Agnieszka Hałas, Dwie karty.
Paweł Majka, Pokój światów.
Nancy Farmer, Morze Trolli.
Krzysztof Piskorski, Cienioryt.
Lucius Shepard, Smok Griaule.
Na fali nostalgii wywołanej lekturą Między otchłanią a morzem zamówiłem pierwszą część cyklu Teatr węży o Krzyczącym w ciemności. Jak książka ma się do zbioru opowiadań? To tłumaczyła sama Agnieszka Hałas: można go [zbiór – pm] potraktować jak trailer do cyklu „Teatr węży” – niektóre opowiadania w formie poprawionej i rozszerzonej zostały włączone do powieści.
Dwie ciekawostki. Po pierwsze, trudno książkę umieścić w chronologii zdarzeń znanych ze zbioru opowiadań. Po drugie, nie bez podstaw piszę „książkę”, a nie „powieść”, bo trudno jednoznacznie określić z czym mamy do czynienia w przypadku Dwóch kart. Przez część książki akcja przypomina powieść, jednak im bliżej końca, tym bardziej odnosimy wrażenie, że to kolejny zbiór opowiadań.
Ale czyta się nadal świetnie.
A. Hałas, Dwie karty, tom 1 cyklu Teatr węży, wydawnictwo Ifryt, Lublin 2011, stron: 386.
Ocena: 8/10.
O książce Pawła Majki od dawna słyszałem pochlebne opinie. Zgapiłem się nieco z zakupem, bo wydawca obiecywał wznowienie w twardej oprawie. Na obietnicach się skończyło...
Autor tak pisze o swoim pomyśle na powieść: Korzystałem z czego się dało – z opracowań etnograficznych i historycznych, z literatury popularnej i filmów.
Już sam tytuł ewidentnie nawiązuje do książki Herberta Wellsa, Wojna światów. U Majki jednak Marsjanie (nie będący Marsjanami) przegrali. Nie pomogło zrzucenie mitbomb, które obudziły istoty nie tylko z mitów, baśni, legend ludzkich, lecz także „marsjańskich”. U Majki kosmici mogą spotkać słowiańskich bogów i kresowych zagończyków rodem z Sienkiewicza.
W tym przypadku więcej nie oznacza gorzej. Majka świetnie połączył te niby nieprzystające elementy. Dodał nieco steampunku i sporządził smakowity koktail.
P. Majka, Pokój światów, wydawnictwo Genius Creations, wydanie 2, brak miejsca i roku wydania [można się domyślać, że Bydgoszcz 2015], stron: 400.
Morze trolli ma dość dobre recenzje, więc jak zobaczyłem w kartonie z przecenionymi książkami w Matrasie, nie zastanawiałem się. Niestety, nie był to strzał w dziesiątkę. Przede wszystkim jest to książka adresowana chyba do nastolatków.
Nancy Farmer pisze sprawnie, wykreowała dość ciekawy świat (moim zdaniem, nieco przypominający Thorgala). Poza tym nihil novi – standardowa opowiastka.
N. Farmer, Morze Trolli, tłum. J. Drewnowski, wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2010, stron: 432.
Ocena: 6/10.
Piskorski należy do moich ulubionych autorów i Cieniorytem zdecydowanie nie popsuł sobie opinii. Po raz kolejny wraca do problemu „spotkania światów” (w Opowieściach piasków wschodu i zachodu, w Zadrze naszego świata i równoległego). Tym razem „drugi” świat jest wyjątkowo oryginalny. Zresztą i „pierwszy” nie wypadł sroce spod ogona – wzorowany na półwyspie iberyjskim gdzieś w okresie renesansu.
W pierwszej części tajemniczy narrator, który nie chce zdradzić swojej tożsamości, przedstawia losy szermierza Arahona Caranzy Marteneza Y’Grenaty Y’Barratory. W drugiej tajemnica się wyjaśnia – ale to już sobie doczytacie.
Jak to u Piskorskiego: świetne pomysły, świetnie opisane.
K. Piskorski, Cienioryt, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, stron: 452.
Smok Griaule to jedna z lepszych pozycji fantasy, jakie kiedykolwiek było mi dane przeczytać. Jest to zbiór sześciu opowieści, napisanych w latach 1984-2012. Ich akcja toczy się w różnych okresach, a łączy je tytułowy smok. Miejsce akcji, to jakiś trudny do zidentyfikowania kraj w Ameryce łacińskiej.
Chociaż opowiadania przynależą do gatunku fantasy, to każde z nich ma swoisty klimat. Pierwsze – Piękna córka poszukiwacza łusek – bardziej przypominała mi pozycje SF o eksploracji nieznanych światów. Inne utrzymane jest w klimacie thrillera sądowego, jeszcze inne to opowieść o zabójcy smoka, ale daleka od standardowej fantasy. Ostatnie bardziej przypomina latynoski realizm magiczny.
Kawał świetnej literatury. U mnie na pewno TOP 10 w fantasy.
L, Shepard, Smok Griaule, tłum. Wojciech Szypuła, wydawnictwo Mag (seria: Uczta Wyobraźni), Warszawa 2012, stron: 432.





Ha, ja też mam z maja straszne zaległości - zrecenzowałam na razie 3/10 książek. Chętnie przeczytałabym "Pokój światów" oraz "Smoka Griaule". "Morze Trolli" poznałam w dzieciństwie (i tak, jest to książka dla nastolatków" i bardzo mi się podobało, tak samo jak kolejne tomy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Między sklejonymi kartkami
Już kiedyś pisałem: więcej książek kupuję niż czytam, a więcej czytam niż tu opisuję :D
UsuńZajrzałem na Twojego bloga, masz bardzo dojrzałe opinie :)
Pozdrawiam
Ja nie jestem nastolatkiem a Morze Trolli mi się podobało :)
OdpowiedzUsuńJa już chyba czegoś innego szukam w fantastyce, bo ile można o tym samym :D
UsuńKurczaczek zaintrygowałeś mnie tym "Pokojem światów". Kosmici i słowiańscy bogowie - czuję, że to będzie miało smaczek. ;)
OdpowiedzUsuńNo i ma. Ale w kontynuacji - Wojny przestrzeni - Majka dał tylko więcej tego samego (ale dalej jest to niezłe).
UsuńMuszę to "przedumać" i przeglądnąć ceny ebooków. ;)
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńNaprawdę? Reklamowy spam pod notką sprzed trzech lat? Kogo tam u was zatrudniają do promocji...
Usuń