Film dokumentalny o działającej w Poznaniu prawicowej grupie polityczno-happeningowej. Historia może mało ważna – choć dwa międzynarodowe skandale, w tym zaplucie się samego Putina, wrażenie robią – ale ciekawa.
Łączna liczba wyświetleń
czwartek, 31 lipca 2025
niedziela, 27 lipca 2025
Klejdry akuratne i nieakuratne zez fantastycznego fyrtla (nr 004)
Co ciekawego w fantastyce niepolskiej i nieanglosaskiej piszczy. Przegląd nowości (pozycji z ostatnich kilku miesięcy) i zapowiedzi. Oczywiście nie jest to pełne zestawienie, bo egzotykę często wydają niewielkie oficyny, do tego chyba się wstydzą fantastyki, więc w blurbach starają się ją ukryć, przez co namierzenie wszystkiego jest dość skomplikowane.
wtorek, 22 lipca 2025
James P. Hogan, Giganci
Cykl znany w Polsce także pt. Trylogia Gigantów (oryginalnie: Minervan Experiment). SF dość stare (z lat 1977-1981), ale czy jare? No tak średnio na jeża – dramatu nie ma, ale zachwytu też.
czwartek, 17 lipca 2025
Gwiezdne wrota. Atlantyda, sezony 1-5 (2004-2009)
Zderzenie po latach z czymś, co kiedyś nam się podobało, może być bolesne. Z Atlantydą nie było. Może dziś oceniam ten serial nieco niżej, niż te piętnaście-dwadzieścia lat temu, ale i tak wysoko. Wyżej, niż SG-1.
niedziela, 13 lipca 2025
Anton Hansen-Tammsaare, Nowy Piekielnik z Czartoryi
Chyba jeszcze nigdy czegoś takiego nie czytałem. Fantasy plus satyra – rzecz częsta, ale Hansen-Tammsaare doprawił to jeszcze naturalizmem w stylu Zoli. Dodać do tego piękny, choć prosty język i mamy perełkę. Kolejną z maleńkiej Estonii, choć tym razem dość już leciwą – pierwsze wydanie z 1939 roku.
czwartek, 10 lipca 2025
Marcin Rusnak, Znamię
Dla Marcina Rusnaka się złamałem i po pięciu latach kupiłem Nową Fantastykę. Lubię tego pisarza, w czerwcu nabyłem też jego najnowszą powieść Głodny świat, a przed jej lekturą zrobiłem sobie przedbiegi – akcja noweli/mikropowieści Znamię toczy się w tym samym uniwersum.
niedziela, 6 lipca 2025
Czerwiec 2025 – raport z biblioteczki
Od początku roku starałem się książkoholizm trzymać w ryzach – średnio piętnaście pozycji na miesiąc, to jak na mnie bardzo wstrzemięźliwie. Ale w czerwcu zaksiążkowiłem (alkoholikowi zdarza się zapić, to książkoholikowi zaksiążkowić). Przybyło czterdzieści trzy.
wtorek, 1 lipca 2025
Bogusław Adamowicz, Triumf żółtych
Jest okazja, żeby tę ważną dla polskiej SF powieść przypomnieć – właśnie w tym roku mamy setną rocznicę jej pierwszej publikacji (na łamach prasy, pod innym tytułem: Świat na żółto). Jest to dziwne dzieło już na początku, a im bliżej końca, tym dziwniejszym się staje, by w ostatnich zdaniach zakwestionować wszystko, co przeczytaliśmy.
czwartek, 26 czerwca 2025
Haruo Iwamune, Kolor końca świata, t. 1
Zapowiada się przyzwoite postapo, ale czy takie jest w rzeczywistości, będzie można ocenić po drugim, a może nawet trzecim tomiku – na razie dostaliśmy wprowadzenie w formie krótkich rysunkowych opowiadań.
niedziela, 22 czerwca 2025
Andrzej Jakubiec, Piekielnik
Jak na tego wydawcę, to całkiem niezła powieść. Choć ma wady, pewnie po części stąd, że to debiut autora, a po części przez taką sobie redakcję. O ile w ogóle była, bo w stopce nie widzę ani redaktora, ani korektora. Co prawda błędów ortograficznych czy literówek nie dostrzegłem, co wskazywałoby przynajmniej na profesjonalną korektę, jednak z drugiej strony, z Podziękowań na końcu wynika, że Piekielnik miał tylu beta czytelników, że być może to ich zasługa.
wtorek, 17 czerwca 2025
Operacja Mutant (1993)
Społeczeństwo potraktowało nas jak śmieci, więc skopiemy mu tyłek (...). Jesteśmy mutantami, nie plażowymi gogusiami ani modnymi ciotami. A teraz pokażemy im co to terroryzm.
Jakim cudem przed laty przegapiłem tę perełkę? Usprawiedliwia mnie chyba tylko to, że trudno było się spodziewać czegoś naprawdę dobrego po hiszpańsko-francuskim filmie z początku lat dziewięćdziesiątych. Jest ostra jazda bez trzymanki: SF plus splatstick (odmiana gore utrzymana w konwencji komediowej).
czwartek, 12 czerwca 2025
M. L. Wang, Miecz Kaigenu
Kiedy Vesper zapowiedział wydanie tej książki, czytelnicy żywili obawy, że będzie to tylko kolejne young adult w modnej ostatnio dalekowschodniej scenerii. Przedstawiciele wydawnictwa zaklinali się jednak, że to nie ma nic wspólnego z młodzieżówkami, że to zdecydowanie powieść dla dorosłych. Po przeczytaniu (nie całości, tylko tyle, ile zdzierżyłem, bo to słabe jest) nie mogę przyznać racji żadnej ze stron – to powieść, która jakby zatrzymała się w pół drogi między young adult a fantasy dla dorosłych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










