środa, 11 października 2017

Jak przyjaciele Michalkiewicza propagują Wielką Lechię

Stan Tymiński wręcza "Order Patrioty"
Stanisławowi Michalkiewiczowi
To wystąpienie radiomaryjnego publicysty odbiło się dość szerokim echem w internetach. Stanisław Michalkiewicz, w dyskusji o piśmie Magna Polonia, odniósł się do turbosłowiaństwa i turbolechityzmu. Skrytykował ten ruch posługując się tak argumentacją obiektywną (historyczną), jak i subiektywną (religijną – bo uznał to za twór antychrześcijański).

Michalkiewicz nie byłby sobą, gdyby nie doszukał się w tym wszystkim spisku. Mocodawcy też tajni nie są, bo publicysta od lat ma te same skojarzenia. Zacytujmy: 
Cała ta Wielka Lechia to ubecka taka wymiocina, rzygowina, która ma na celu wzbudzenie w społeczeństwie polskim niechęci do Kościoła katolickiego.
I tu można rzec, że Michalkiewicz wie co mówi, bo od dawna obraca się w środowisku turbolechitów (i to tych proputinowskich), ba – swymi przyjaciółmi ich nazywa. Oczywiście nie chodzi tu o Bieszka, Szydłowskiego czy nieszczęsnego Kosińskiego. Chodzi tu o środowisko skupione wokół dwóch blogów – Wirtualna Polonia i Dziennik Gajowego Maruchy. Środowisko owo przyznaje „Order Patrioty” – szefem kapituły jest słynny Stan Tymiński – a na liście dwudziestu czterech uhonorowanych tym odznaczeniem mamy i Stanisława Michalkiewicza. Otrzymał order przed trzema laty z takim uzasadnieniem:
Znany publicysta i autor wielu książek, znany ze swojego lekkiego pióra i humoru – zawsze dla dobra Polaków.
Michalkiewicz dziękował im jako gronu swoich przyjaciół. Jak dodał, są to ludzie:
których znam od wielu lat i znam ich od najlepszej strony. Tym przyjemniej mi się w takim towarzystwie odnaleźć.
Tym samym orderem, oczywiście, udekorowani zostali twórcy wspomnianych blogów. Kim są w rzeczywistości ujawnił dziennikarz Marcin Rey, prowadzący fanpage pt. Rosyjska V kolumna w Polsce.

Najpierw napisał o osobniku występującym w sieci pod pseudonimem Gajowy Marucha. Zacytujmy Reya:
Gajowy Marucha pieczołowicie dba o swoją anonimowość, by móc bezkarnie pluć, ale ustaliliśmy, kim jest. Nazywa się Mirosław Jan Wiechowski. To starszy pan, który od wczesnych lat osiemdziesiątych mieszka w Szwecji w miejscowości Solna, w północnych przedmieściach Sztokholmu
Jak widać, Gajowy Marucha
po zdemaskowaniu dostał wścieklizny
i pluje jak może na Reya
(screen z bloga Maruchy)
Ale nie zawsze mieszkał w Szwecji. Jak podaje Rey, Mirosław Wiechowski jeszcze w czasach PRL był członkiem partii komunistycznej i sympatyzował ze środowiskiem gen. Moczara – to środowisko komunistów-faszystów, które później utworzyło niesławne Zjednoczenie Patriotyczne „Grunwald”. Było to stowarzyszenie „sprzymierzone” z komunistycznym betonem służącym Moskwie. Po 89 roku część członków Grunwaldu odnalazła się najpierw w Partii X (właśnie Stana Tymińskiego), potem Samoobronie i mediach ojca Rydzyka.

Mirosław Wiechowski, jak to określa Rey, jest weteranem internetu – prowadzi działalność wirtualną od ponad dwudziestu lat. Oddajmy znowu głos Reyowi:
Wiechowski ma spory udział w szerzeniu rosyjskiej propagandy antyukraińskiej w Polsce. Marucha/Wiechowski jest szeroko cytowany w internecie rosyjskim jako głos zdrowej, nieskażonej rusofobią części narodu polskiego. Jego wpisy są często powielane przez inne portale i profile. Marucha publikuje dużo tłumaczeń ze źródeł rosyjskich, a także z portalu The Bilzerian Report, które wbrew pozorom powstaje nie w USA, lecz w Armenii. Stamtąd właśnie pochodzi na przykład tekst „czy Władimir Putin jest największym przywódcą naszych czasów?”.
Marucha/Wiechowski głosi, że największym wrogiem Polski są Żydzi i Niemcy, de facto okupujący Polskę przy pomocy NATO. Dla Wiechowskiego naturalnym partnerem dla Polski i pozostałych narodów słowiańskich – z wyjątkiem Ukrainy! – jest Rosja. W jego poglądach bardzo wyraźny jest rys panslawistyczny.
Promoskiewska propaganda
w wykonaniu Gajowego Maruchy,
to nie jest szczyt finezji...
No to teraz Marucha a sprawa lechicka. Otóż właśnie Mirosław Wiechowski był jednym z pierwszych piewców turbolechityzmu w internetach (choć oczywiście Juliusz Prawdzic-Tell – od Wandaluzji – był znacznie wcześniej). Pierwsze ślady turbolechickie w komentarzach pod notkami Gajowego Maruchy, jakie znalazłem, pochodzą z 2009 roku, czyli z czasów, kiedy bieszkom Lechici nie ukazywali się nawet w snach.

Turbolechicką ofensywę zaczął na poważnie w 2012 roku. Zaczął dość nieśmiało, bo od pirackiego opublikowania sporego fragmentu pracy znanego polskiego antropologa Jana Czekanowskiego (Wstęp do historii Słowian, Poznań 1957). Wyniki antropologicznych badań Czekanowskiego dawno odeszły do lamusa, a historyczne od początku sensu nie miały. Ot przykładowo, Czekanowski twierdził, że nazwa „Lechici” jest niewątpliwie dawniejsza od „Polaków”. A jak to uzasadnił? Ano wcale – jest dawniejsza, bo jest dawniejsza; koniec, kropka. Do tego Czekanowski uznał „za co najmniej uzasadnione (...) mówienie o państwie lechickim” gdzieś tak od początku naszej ery. Znowu z uzasadnieniem, bo tak. Spiratowany fragment Czekanowskiego Marucha skomentował:
esencją tematu są fakty, że Słowianie zamieszkują swoje ziemie od tysiącleci, że Państwo Polskie jest dużo starsze niż 1000 lat, że to od nas się uczono kultury a nie my od nich. (...) Niezależnie od wyznawanych teorii, pewne fakty się zgadzają. (...) Komuś przeszkadza nasza historia. Może tym, którzy utrzymują, że Polskę założyli Żydzi?
I tak od 2012 roku tezy turbolechickie są obecne na blogu Gajowego Maruchy. To on, w 2014 roku, rozpropagował elektroniczne wydanie książki Tadeusza Millera, Ponad 3000 lat Państwa Polskiego, zamieszczając to w całości na swoim blogu. W tym samym roku identycznie zrobił z pierwszą wersją wypociny Winicjusza Kossakowskiego, Polskie runy przemówiły. I znowu komentarz Gajowego:
Jakby nie patrzeć, nie byliśmy jakimś niepiśmiennym, prymitywnym ludem jaskiniowców, jak chcieli by historycy niemieccy i żydowscy.
Tu jeszcze warto dodać – bo niektórzy kwestionują w ogóle istnienie takowych – że Marucha to turbolechita nurtu katolickiego. Tak sam napisał:
dla oszołomów fakt, że Polska była najsilniejsza wtedy, gdy niepodzielnie królował w niej katolicyzm (tzw. Złoty Wiek), nie znaczy nic.
A gdy turbolechici innych nurtów zaczęli z nim dyskutować, uciął:
Trzeba mieć dużą dozę bezczelności, żeby wyjeżdżać z tak antychrześcijańskimi pierdołami, wygrzebanymi z dupy pobratymców Michnika na katolickiej witrynie, jak to uczynili niektórzy. W dodatku posługiwać się ewidentnymi kłamstwami, jak „upadek” Polski po przyjęciu chrześcijaństwa,.
To, że nasza historia jest dużo starsza, niż nam wmawiali historycy niemieccy i żydowscy, jest oczywiste. Potwierdzają to nie tylko badania toponomastyczne, ale i genetyczne.
Jednakowoż z faktu starożytności naszej historii bynajmniej nie wynika rzekoma „wyższość” pogaństwa nad chrześcijaństwem, co usiłują w prymitywny sposób wmówić nam jacyś nawiedzeńcy.
Jak widzimy, bardzo ciekawe połączenie komunisty, faszysty, rosyjskiego trolla, katolika i turbolechity... Ot, przyjaciel Stanisława Michalkiewicza (jaki Michalkiewicz, taki i przyjaciel :D)

Była to kontrofensywa na miarę jego możliwości i potrzeb
Drugim przyjacielem był (bo zmarł w ubiegłym roku) Włodzimierz Kuliński, prowadzący blog Wirtualna Polonia. Z Gajowym Maruchą współpracował od dawna. Po śmierci Kulińskiego ostatnie notki na jego blogu zamieszczał właśnie Marucha. Gdy Rey zdemaskował Wiechowskiego, Kuliński zaczął kontrofensywę. Była to kontrofensywa na miarę jego możliwości i potrzeb (bo fani obu to nie jest kwiat intelektualny narodu). Czyli krótko mówiąc – obrzydliwe, antysemickie paszkwile.

Włodzimierz Kuliński długo nie wykazywał zainteresowania turbolechickimi bredniami. Dopiero miesiąc przed śmiercią puścił w Wirtualnej Polonii, w jednej notce kilka tekstów turbowskich (jeden autorstwa Czesia Białczyńskiego). Parę dni później kolejny tekst turbowski, dość krótki, z dyrdymałami typu:
Słowo Lah/Leh, obecnie pisane jako Lech i jest utożsamiane z naszym Państwem od starożytności. Starożytna nazwa grecka naszego Państwa to Lachia (kraj Panów).
Można rzec, że Kuliński znalazł godnego następcę
(screen z Wirtualna Polonia 2)
Obecnie ktoś prowadzi kontynuację bloga Kulińskiego pt. Wirtualna Polonia 2 (vel Wirtualna Polonia Bis). Kto – nie wiem. Wiem tyle, że reklamował to Marucha, czyli prowadzi ktoś z tego samego środowiska przyjaciół Michalkiewicza. W notkach „redakcyjnych” treści turbolechickich nie stwierdziłem, ale są w komentarzach.


Podsumowując: Michalkiewicz szuka twórców i propagatorów „ubeckich rzygowin” gdzieś daleko, a ma ich tuż tuż :D







moje notki o turbolechitach (vel osłoszczękowcach):


Sezrobiłem facebooka, można sepolubiać:

21 komentarzy:

  1. Będę jeszcze bardziej złośliwy. Michalkiewicz widzi wszędzie ubeckie rzygowiny, a sam w nich się tapla :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ubawiło, jak katoliccy turbolechici podpierają się artykułami pogańskich turbolechitów i vice versa :D

      Usuń
  2. Znaczy marszałek Ferdynand Foch jest zamieszany w sowietyzm, bo dostał Krzyż Wielki Virtuti Militari, tak jak Leonid Breżniew?

    Żenada. TURBOżenada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, turbowiec albo michalkiewiczowiec, takim trzeba łopatą tłumaczyć. Jeszcze raz niedorozwój przeczyta, zwłaszcza ten fragment:

      Michalkiewicz dziękował im jako gronu swoich przyjaciół. Jak dodał, są to ludzie:
      "których znam od wielu lat i znam ich od najlepszej strony".

      Usuń
  3. OMG czytanie o tych panach to jak kapiel w szambie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiedziane jest: "Szury wszystkich rodzajów, łączcie się!" A Michalkiewicz zdradził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szur na pewno, ale zdradził?

      Usuń
    2. Szury spodziewały się, że będzie wspólnie z nimi szurował.

      Usuń
    3. Szuruje, ale solo, a nie w chórze :D

      Usuń
    4. I to właśnie straszliwa zdrada jest.

      Usuń
  5. Uwielbiam śledzić jak Se Czytam i Sigillum Authenticum punktują turbobezmózgów, a jeszcze bardziej żałosne komentarze tych ostatnich, z których wynika, że nie tylko są totalnymi ignorantami, ale i wydali śmiertelną wojnę logice. Ale ten artykuł stonował mój zachwyt. Owszem, obnaża on kolejnych rynsztokowych głupków, którzy piętnują jednocześnie antysemicki banderyzm i... Żydów, co wskazuje, że są albo idiotami albo prowokatorami. Może zależy im, aby sprzeciw wobec skrajnie rasistowskiej i zbrodniczej ideologii był (jakkolwiek to brzmi) kojarzony z antysemityzmem i tym samym odstręczał ludzi, dla których antyżydowskie akcenty są nie do przyjęcia? Rzecz w tym, że walka przeciwko tego typu troglodytom/agentom (niepotrzebne skreślić) nie uzasadnia sojuszu z innym paranoikiem - Marcinem Reyem, który wszędzie widzi rosyjskich agentów. Naprawdę nie warto stawać w jednym szeregu z "Gazetą Polską", "Frondą", jagiellonia.org i obecnym szefem MON. Żadna spiskowa teoria nie jest lepsza od innej!
    Proszę te uwagi przyjąć wyłącznie jako radę życzliwej osoby.

    Pozdrawiam serdecznie
    Anonimowy turbogermanin, żydo-faszysta, islamista, homofob, członek masonerii i Opus Dei, pedofil w sutannie, sługus Chazarów i Niemców, pomagier rabinów i biskupów, syjonista, heretyk, zdeklarowany przeciwnik wiedzy/wedy, wegański odmieniec, prowincjonalny moher, eko-terrorysta, rosyjski agent, przedstawiciel V kolumny reptiliańskiej, korwinista, katotalib i zwykły talib, w wolnych chwilach oddający się paleniu lechickich kronik, zdrapywaniu słowiańskich run, odzyskiwaniu przedwojennych kamienic, dodawaniu rtęci do szczepionek i mowie nienawiści, co potwierdzają liczne źródła perskie, pakistańskie i uzbeckie oraz ukrywany przez katolicki i żydowski kler poczet królów Polski Matejki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł długi jak wypowiedź :D

      Usuń
    2. Rey ani mi brat, ani swat. Ale musiał dopiec promoskiewskim (narodowcom, komunistom), skoro wyprodukowali fałszywkę oskarżającą go o pedofilię. Być może nieraz przegina, ale patrząc na to co robią służby rosyjskie oraz ich płatni i ideowi pomagierzy, dobrze, że to nagłaśnia.

      Usuń
  6. http://strefatajemnic.onet.pl/teorie-spiskowe/imperium-lechitow-zakazana-historia-polski/90rwx8
    Świetna merytoryczna dyskusja pod artykułem, jak zwykle na Onecie. Niestety nie mogę się powstrzymać od czytania ich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie bez podstaw jest takie powiedzeni: Głupi jak komentarz z onetu :D

      Usuń
  7. W ogóle istotą tego - pożal się, Boże - "sporu" pomiędzy antysemickimi troglodytami spod znaku Moczara (Gajowy Marucha et consortes) a czujnymi tropicielami "ruskich agentów" (Rey, Iszczuk) są prymitywne insynuacje, bo na niczym innym się to nie opiera. Takie zapasy pitekantropów w gnojówce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu się mylisz, bo Rey dobrze dokumentuje swoje słowa, a porównywanie go do troglodytów typu Marycha jest - delikatnie to nazwę - dziwaczne.

      Usuń
  8. Autor te antypolskie chazarskie bzdury piszesz z przekonania czy ktos tobie za to placi ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto wam płaci za tą turbolechicką, komunistyczno-faszystowką rozpierduchę jaką urządzacie w internecie na blogach takich jak ten?
      Muszę was ograbić z urojeń: nie uda się wam tu, nad Wisłą zrobić 1933 roku bis. Nie macie ani kasy, ani struktur, ani partii, ani żadnego zarejestrowanego ruchu - z resztą nie wiem jak byście mogli mieć, skoro wy się naparzacie między sobą - ani poparcia, bo poparcie od gimbusów w internecie się nie liczy. Spróbujcie wystartować w wyborach to zostaniecie ZMIAŻDŻENI przez wszystkie partie i tak się skończy wasz "pochód po władzę".
      Gadajcie co chcecie o autorze, on przynajmniej ma argumenty i potrafi obronić swoje stanowisko w dyskusji, zawsze bardziej lub mniej celnie, ale was punktując podczas gdy jedyne co WY umiecie to obrzucać gnojem podczas burd wzniecanych w dyskusjach jak ta i ciskać sformułowaniami rodem ze zjazdów PZPR albo raczej NSDAP wnioskując po waszym wyzywaniu każdego, kto się z wami nie zgadza od Żydów i nawijaniu o "aryjskości"

      Usuń
    2. Już pisałem - płaci mi Soros w szeklach :D

      Usuń