Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gimbaza Wybraniec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gimbaza Wybraniec. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 września 2026

Brandon Sanderson, Wśród gwiazd

O ile po pierwszej części byłem zainteresowany ciągiem dalszym na tyle, że wziąłem drugą, o tyle po drugiej, jakoś nie mam ochoty na trzecią...

niedziela, 28 czerwca 2026

poniedziałek, 21 kwietnia 2025

James Islington, Wola wielu

Cień utraconego świata tegoż autora nie był bolesną lekturą (link w dole), a nawet w tej kategorii całkiem przyjemną, więc sięgnąłem po kolejną książkę Australijczyka. Wola wielu prezentuje zbliżony poziom. Islington zaczął pisać fantasy pod wpływem książek Roberta Jordana, Brandona Sandersona i Patricka Rothfussa. To wiemy czego się spodziewać – milion pierwszej opowieści o smarkatym mesjaszu.

niedziela, 12 czerwca 2022

S. A. Chakraborty, Miasto mosiądzu

Ojojoj i ojejej – jakie też rozczarowanie. A tak dobrze się zaczęło (miłe złego początki, lecz koniec żałosny...). Zapowiadało się na bardzo oryginalną fantasy, a finalnie wyszła enta opowieść o smarkatym Mesjaszu – kolejnym w spódnicy.

środa, 11 maja 2022

James Islington, Cień utraconego świata

A już myślałem, że będę miał ostre używanie... Początkowych pięćdziesiąt stron jest dramatycznie słabe. Potem jednak styl poprawia się. To pierwsza odsłona milionowej opowieści o Gimbazie Wybrańcu.

niedziela, 24 kwietnia 2022

Rebecca F. Kuang, Wojna makowa

Wtórność nad wtórnościami i wszystko wtórność (że sparafrazuję łacińskie przysłowie). Kolejna opowieść o Gimbazie Wybrańcu (typ pierwszy), tym razem w spódnicy. I w scenerii quasi-dalekowschodniej. Miałem wrażenie, że niektóre rozwiązania bardzo inspirowane cyklem Kena Liu (np. rola ludu wzorowanego na tajwańskich Aborygenach). I widać, że Rebecca F. Kuang przeczytała też Harry’ego Pottera.

wtorek, 28 grudnia 2021

Jay Kristoff, Wampirze cesarstwo

Kolejna w ofercie Maga rzecz wtórna do bólu. Mój promotor żartował, że jak rżniesz z jednej pracy – popełniasz plagiat, jak z dwóch – robisz kompilację, jak z trzech – to już piszesz samodzielną pracę. Kristoff zrobił kompilację – przeżuł, przetrawił i wydalił Wiedźmina oraz serial Van Helsing.

piątek, 8 maja 2020

Joe Abercrombie, Pół króla

Do tej książki podchodziłem jak pies do jeża. Po pierwsze, bo wszędzie podkreślane jest, że to młodzieżówka. Po drugie, bo to Abercrombie, a z trzech jego dzieł, które przeczytałem, podobało mi się dokładnie ani jedno (czytałem: powieść Samo ostrze i opowiadania Parszywa robota z antologii Miecze i mroczna magia oraz Też mi desperado z antologii Niebezpieczne kobiety).

środa, 18 grudnia 2019

Tad Williams, Korona z czarodrzewu

Jak Williamsa lubię, tak po przeczytaniu tej książki mam mieszane uczucia... Może pamiętacie, że pierwszą trylogię o Osten Ard umieściłem w kanonie fantasy, a nawet nazwałem najlepszą fantasy tolkienowską – lepszą od dzieł samego Tolkiena. Korona z czarodrzewu otwiera nowy cykl ze starymi bohaterami i starą scenerią.

środa, 23 stycznia 2019

John Gwynne, Męstwo

Drugi tom standardowego do zrzygania cyklu (tu o tomie 1). Fabuła z grubsza: dobro w walce ze złem, trwa wyścig – kto zdobędzie magiczne duperele. To już nawet nie jest standard, lecz sztampa; znowu niemal stuprocentowa zrzynka z tego co już było. Jak czytałem, to aż się śmiałem, a to nie jest comic fantasy. Acz zauważyłem, że Gwynne obejrzał serial Spartakus.


piątek, 23 listopada 2018

John Gwynne, Zawiść

Oj jak to reklamowali na forum Maga; to miało być ach i och – cud, miód i orzeszki. A mnie przez jakieś pięćdziesiąt pierwszych stron tylko ślipia wyłaziły z orbit i dumałem, co za ćwok to do druku puścił. Chyba nigdy w życiu nie przerabiałem czegoś aż tak wtórnego. Uczucie „ale ja to już gdzieś czytałem” towarzyszyło mi nie tylko przy danych wątkach, rozwiązaniach fabularnych, bohaterach – nie, to było wręcz na poziomie każdego zdania.


czwartek, 14 grudnia 2017

Siri Pettersen, Krucze pierścienie


W ubiegłym roku Rebis z przytupem wprowadził na polski rynek Siri Pettersen – przyznam, że nie pamiętam kampanii reklamowej książki SF/fantasy robionej z takim rozmachem. Tylko pytanie: czy ta autorka na to zasługuje?

sobota, 13 lutego 2016

Garth Nix, Sabriel

Jest to książka napisana w stylu typowym dla hollywoodzkich superprodukcji, czyli dla każdego – powinna wciągnąć piętnastolatka i nie obrazić inteligencji sześćdziesięciolatka. Tylko jest taka zasada: jak coś jest do wszystkiego, to zazwyczaj jest do niczego.


środa, 20 stycznia 2016

Anthony Ryan, Pieśń krwi

Tę książkę czytałem już ze sto razy. Co prawda inne były tytuły, inni autorzy, ale ogólnie to samo.

Pieśń krwi na pewno nie zasługuje na hałas, jaki wywołała. Wydaje mi się, że jest oceniana zdecydowanie ponad swoją wartość dlatego, że autor sam przeszedł drogę od zera do bohatera – pokazał wydawcom, że się nie znają, że można wydać książkę własnym sumptem i się wybić. Tym zdobył sobie sympatię czytelników i recenzentów.

wtorek, 19 stycznia 2016

Celia S. Friedman, Uczta dusz

Jeśli na okładce widnieje nazwisko „Celia Friedman”, to wiadomo, że książka jest z gatunku „musisz to przeczytać”. W Polsce znana była wcześniej jako autorka Trylogii Zimnego Ognia – świetnie łączącego fantasy i SF oraz powieści SF Obcy brzeg. Trylogia dostałaby tu 9/10.