Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą steampunk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą steampunk. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 stycznia 2021

Adam Przechrzta, Adept

Nie znoszę historii okresu rozbiorowego, być może dlatego, że do szkoły podstawowej chodziłem jeszcze w czasach ustroju słusznie minionego i byłem katowany dziejami ruchu robotniczego. Nie lubię też standardowych powieści historycznych o tym okresie (standardowych, czyli o wielkich – acz przegranych – wodzach i powstaniach). Natomiast lubię obyczajówki z akcją umieszczoną w XIX – początkach XX wieku (Lalka Prusa i Chłopi Reymonta to u mnie absolutny literacki TOP 10). I lubię fantastykę – historie alternatywne (że wymienię choćby Piskorskiego Zadrę oraz Czterdzieści i cztery, a i Krawędź czasu ma taki XIX-wieczny klimat).

sobota, 13 czerwca 2020

Thomas Day, Olivier Ledroit, Wika i gniew Oberona

O kurde. Przejrzałem pobieżnie. Potem przeczytałem. I jeszcze raz przejrzałem, tym razem dokładnie. To chyba najlepsza rekomendacja, bo od dawien dawna nie zdarzyło mi się zaraz po zamknięciu książki czy komiksu, wracać do pierwszej strony. Ale w tym dziele warstwa wizualna oszałamia.

wtorek, 7 sierpnia 2018

Ken Liu, Królowie Dary

Pewien Chińczyk z obywatelstwem USA przeczytał Grę o tron Martina. I pozazdrościł. I postanowił pokazać, że Azjaci nie gęsi i też mają historię, którą można przerobić na fantasy. Każdy wie, że Martina zainspirowała wojna stuletnia między Anglią i Francją. A źródłem owej inspiracji były nie tyle opracowania naukowe, co znany cykl powieści historycznych Maurice Druona Królowie przeklęci. A czymże inspirował się Ken Liu?

czwartek, 27 lipca 2017

Andrius Tapinas, Wilcza godzina

Właśnie sobie uzmysłowiłem, że przez całe życie przeczytałem chyba tylko jedną pozycję tłumaczoną z języka litewskiego. I to nie w całości, ponieważ ta książka nigdy nie wyszła po polsku – sam zapłaciłem za przekład fragmentów, bo potrzebowałem do pracy doktorskiej. To była biografia jedynego litewskiego króla (E. Gudavičius, Mindaugas, Vilnius 1998).

To pokazuje, jak „popularna” jest w naszym kraju litewska literatura. Zatem zaskoczyła mnie informacja, że wydawnictwo SQN planuje wydać litewską fantastykę – steampunkową powieść Andriusa Tapinasa. O autorze już nasmarowałem kilka słów.


piątek, 14 października 2016

Krzysztof Piskorski, Czterdzieści i cztery

Nam strzelać nie kazano. – Wszedłem na kulomiot
I spojrzałem na pole, którem carski pomiot
Nadciągał szeregami jako morza brzegi:
Piechota, kawaleria, strzygi, wszędobiegi;
Za niemi wódz – w koronie etheru zasiada
Na żarptaku co skrzydła ogniste rozkłada,
Spod których kolumnami trupy ożywione
Bez tchu, bez serc, bez ducha idą w naszą stronę.
Lści morze bagnetów, ziemia dudni. Jak sępy
Czarne chorągwie martwe prowadzą zastępy.

Taką Redutę Ordona napisał Mickiewicz w 1832 roku – wersja z Europy1. Czyli znowu jesteśmy w świecie znanym z Zadry. A teraz będę się bił w piersi i do głupoty przyznawał. Otóż w jednym z komentarzy napisałem niedawno:

czwartek, 21 lipca 2016

Nowa powieść Piskorskiego i krótka historia nieistniejącej książki

Zazwyczaj nie informuję o książkach, które dopiero mają się ukazać, ale dla tego autora robię wyjątek – dla czytelników bloga nie jest tajemnicą, że to jeden z moich ulubionych polskich pisarzy. Krzysztof Piskorski zapowiedział na facebooku nowy tytuł: Czterdzieści i cztery. Z okładki jednoznacznie wynika, że chodzi o rok 1844. Już w kwietniu Piskorski pisał, że będzie to jego najdłuższa powieść.

Czterdzieści i cztery wstępnie zaplanowane jest na koniec września. Ma to być wydanie w okładce zintegrowanej. Jeśli chodzi o treść, autor zdradza niewiele. Nie chcę psuć przyjemności z czytania, więc teraz powiem tylko, że główna tajemnica powieści okazuje się bardzo związana z zagadką mickiewiczowską – napisał na facebookowym fanpage.

W pierwszym momencie myślałem, że to wreszcie zapowiadana od lat Wolta (kontynuacja Zadry), tyle że ze zmienionym tytułem. Ale chyba nie. Akcja Wolty miała być osadzona w okresie powstania listopadowego, czyli gdzieś w pierwszej połowie lat trzydziestych XIX wieku (biorąc pod uwagę, że u Piskorskiego bez wątpienia wydarzenia potoczą się inaczej niż w historii). To Czterdzieści i cztery nie pasuje...

czwartek, 30 czerwca 2016

Jan Maszczyszyn, Światy Solarne

W zamierzchłych czasach, tuż po szwedzkim  potopie :D Wróć, tuż po wojnie polsko-jaruzelskiej, a dokładniej w 1985 roku miesięcznik Fantastyka ogłosił konkurs literacki. Sapkowski był w nim trzeci, pierwszy – Huberath, a rozdzielał ich Jan Maszczyszyn (zajął II miejsce za opowiadanie Ciernie). Nie był to debiut, nie było to też jego ostatnie dokonanie literackie. Ale przez długi czas był słabo rozpoznawalny. Dlaczego? Otóż w 1989 roku wyemigrował do Australii i przestał pisać.

sobota, 23 stycznia 2016

wtorek, 5 stycznia 2016

Martha Wells, Śmierci nekromanty


Przypomnę co niedawno pisałem w swojej opinii o Zadrze Piskorskiego: Wcześniej przeczytałem kilka pozycji steampunkowych i uznałem, że to dość głupawy gatunek
Właśnie Zadra nieco zmieniła moje nastawienie. Więc gdy zamawiałem paczuszkę w Dedalusie, dorzuciłem do niej właśnie tę pozycję, uchodzącą również za steampunk fantasy.

Zanim przejdę do swoich wrażeń, pozwolę sobie zacytować Beatryczę Nowicką, której recenzje zazwyczaj uznaję za trafne: „Śmierć nekromanty” Marthy Wells jest jednym z nielicznych przykładów powieści fantasy, łączącej wyraziście nakreślony świat, klimat oraz wartką akcję.

środa, 4 listopada 2015

Krzysztof Piskorski, Zadra

Wcześniej przeczytałem kilka pozycji steampunkowych i uznałem, że to dość głupawy gatunek, więc Zadry nie kupiłem w „normalnym” terminie. Dopiero teraz napatoczył mi się w taniej księgarni tom pierwszy, a że debiutancką pozycję Piskorskiego [1] wspominam dość miło, zaryzykowałem całe 10 zł polskich. Jakie wrażenia po lekturze? Najlepszym komentarzem jest to, że zaraz po przeczytaniu pierwszego tomu Zadry, kupiłem drugi i dwie kolejne książki tego autora [2].