Znany bredniopisarz Bieszk opublikował nowy wyrób książkopodobny, kontynuację poprzedniego gniota, pt. Chrześcijańscy królowie Lechii. Tak na marginesie, zastanawiam się na ile to „dzieło” samego Bieszka, bo ogranicza się chyba tylko do powtarzania tez brednioyoutubera Szydłowskiego. Nie, nie będę recenzował całego gniota Bieszka czy całych audycji Szydłowskiego, bo szkoda mi czasu na zapoznawanie się ze stekiem bzdur. Więc tylko o jednej sprawie.
Otóż Bieszk, za Szydłowskiem, utrzymuje, że Bolesław Chrobry był... cesarzem. Ba, cesarzem wschodu i zachodu zarazem (a czemuż tak skromnie, to cesarzem Japonii i Abisynii nie był?).
Bieszk, za Szydłowskim – który, przypomnijmy, zwierza się: Ja, niestety, trochę liznełem łaciny – taki ma dowód na cesarskość Chrobrego:








