Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Podlewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Podlewski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 czerwca 2022

Marcin Podlewski, Księga zepsucia, t. 1

Tak trochę mi nie w smak akurat teraz pisać o książce Podlewskiego – bo mam sporo rzeczy krytycznych do przekazania, a niedawno polubiłem autora (nie jako pisarza, jako człowieka; pamiętacie pewnie, że Pilipiuka i Ziemiańskiego zaproszono w lutym na pewien niszowy konwencik; pisarze zrobili łaskę wygospodarowując czas na owo mało istotne wydarzenie, po czy zostali z niego wyproszeni, bo mają niesłuszne – czyt. nielewicowe – poglądy; w ramach protestu Podlewski sam się wyprosił z owego konwenciku. I tu oklaski).

środa, 22 kwietnia 2020

Nasi na wschodzie (2)


W poprzedniej notce prezentowałem rosyjskie i ukraińskie wydania Feliksa W. Kresa, Roberta M. Wegnera, Jarosława Grzędowicza i Jacka Dukaja. Oczywiście przypomnę, że już dwa razy pisałem o rosyjskich wydaniach Sapkowskiego (tu i tu).

środa, 29 sierpnia 2018

Książki, których (mimo najszczerszych chęci) nie udało mi się przeczytać


Kiedyś nawet mierne książki czytałem do końca. Ale to z wiekiem mija. Przychodzi ten czas, że jakoś dociera do świadomości, że tyle jest świetnych książek, których nigdy nie przeczytasz, więc szkoda męczyć się i marnować czas na powieści mierne, czy nawet przeciętne.