Aksel szybko poczuł dezorientację. (...) To nie miało sensu. (str. 123)
Sikora strzelał wokół do wszystkiego, co nie było nim. (str. 90)
Aksel szybko poczuł dezorientację. (...) To nie miało sensu. (str. 123)
Sikora strzelał wokół do wszystkiego, co nie było nim. (str. 90)
Powieść ukazała się dziewięć lat po Widmie, co widać, słychać i czuć. I trzynaście lat przed Zewem nocnego ptaka, co też widać, słychać i czuć. Najwyraźniej pisarskie dojrzewanie McCammona było długie; małe kroczki, ale chociaż zawsze do przodu.
Gdybym miał określić swój stosunek do pisarstwa Mai Lidii Kossakowskiej, to chyba najlepsze byłoby określenie związku na facebooku: to skomplikowane. Bardzo lubię Zakon Krańca Świata czy Rudą sforę, nie lubię Upiora południa. No i dotąd nie lubiłem cyklu anielskiego, który – przyznaję – znałem nader słabo, bo tylko z opowiadań publikowanych w czasopismach (w Feniksie oraz Magii i Mieczu ukazało się pięć).
Przyznam, że podchodziłem do tej powieści dość sceptycznie – działo debiutanta, wydane chyba własnym sumptem (niby wydawnictwo Volumina istnieje i to od wielu lat, ale zdaje się, że autor sam opłacił wydanie – dzięki internetowej zbiórce – i wydawca nie ma tej książki w swojej ofercie; czyli Volumina najpewniej zajęła się stroną techniczną za wynagrodzeniem). Do tego jest to coś, co sam zwę „literaturą okołogrową” – powieść z akcją umieszczoną w świecie gry S.T.A.L.K.E.R. Trzeba przyznać, że autor poważnie podszedł do wydania, wszak Ewa Białołęcka w roli redaktora to nie w kij dmuchał.
Taaa, wiem, że mam poślizg. W marcu przybyło dwadzieścia dziewięć, w tym jeden dublet. Dziewięć razy fantastyka, w tym trzy razy polska. Pięć powieści historycznych, ale tu wspomniany dublet. Do tego zbiór opowiadań awanturniczo-obyczajowych i kryminał. Komiksów pięć, z czego dwie mangi. Sześć prac naukowych lub popularnonaukowych (oczywiście historia) i dwie szurologiczne.
Cóż, ostatnio blog zaniedbany. Po prostu nie mam czasu, nawet nie bardzo mam czas na czytanie (dla przyjemności, bo robię to zawodowo). W lutym dotąd udało mi się skończyć Pusty ogród Pawlaka (polecam) i zacząć Stalker. Długi Rajd Piotra Abramika. Zresztą nawet ograniczyłem kupowanie fantastyki i komiksów, bo skoro nie mam czasu czytać, to po co?