Można rzec, że to opinia na zamówienie – zamawiający Istimor Izostar. Od razu dodam, że to opinia o pierwszym wydaniu tej książki (z 2005 roku). Drugie wydanie (z 2016 roku) jest rozszerzone, ale sądzę, że autor prochu nie wymyślił.
Zacznijmy od tego, że jest to bardzo dziwna książka. Niby opatrzona przypisami (na końcu, a nie pod tekstem, żeby utrudnić korzystanie), lecz sam nie nazwałbym jej naukową. Ale po kolei...








