czwartek, 14 lipca 2016

Turbolechickie zidiocenie, czyli dojenie frajerów (cz. 1)

A zacznę z nieco innej beczki. Otóż jakiś czas temu Wojciech Pastuszka – prowadzący blog archeowieści.pl – zrobił pewien eksperyment: sprawdził czy da się zarabiać na popularyzowaniu nauki, a konkretnie archeologii, paleoantropologii, historii itp. Wprowadził odpłatność za dostęp do części zamieszczanych artykułów. Okazało się, że poległ.

Niestety, trwające niemal pięć lat próby nie zakończyły się sukcesemoświadczył niedawno Pastuszka. – Reklamy są rzadkością i przynoszą mało pieniędzy, a subskrybentów – choć ich liczba stale rosła – wciąż nie ma wystarczająco wielu, abym mógł dalej poświęcać tak dużo czasu na tworzenie serwisu.

Mało tego, warto zacytować jeszcze jedną jego wypowiedź o sytuacji popularyzowania historii, archeologii etc.: – Książki popularnonaukowe pisane rzetelnie nie przynoszą żadnych sensownych pieniędzy. Mnóstwo pracy, za które jeśli w ogóle dostanie się pieniądze, to będzie to np. 500 albo 1000 zł.

Jak to się ma do tytułu mojego posta. Otóż również niedawno obejrzałem wywiad z facetem, który bredzi na potęgę – niejakim Januszem Bieszkiem (zaraz nieświadomym objaśnię, kto zacz). Rzeczony Bieszk pochwalił się, że jego ostatni wyrób książkopodobny miał trzy dodruki. Czyli świetna popularyzacja nauki w Polsce nie ma racji bytu, za to brednie nawiedzonego fantasty (a może raczej cwaniaczka) znajdują nabywców. Jak widać, nie brak frajerów dających się doić...

Teraz kim jest Bieszk i o jaką książkę chodzi. Bieszk to bredziciel-fantasta, przy którym Erich von Däniken wygląda na całkiem poważnego faceta. Ów bredziciel opublikował ostatnimi czasy dwie książki – szokujące jest, że wydało to niegdyś szacowne wydawnictwo Bellona – a tytuły mówią same za siebie: Cywilizacje kosmiczne na Ziemi oraz Słowiańscy królowie Lechii. Polska starożytna.

O tej pierwszej w ogóle nie będę się wypowiadał, bo to totalny odlot. Natomiast druga jest chyba pierwszym tego typu wydawnictwem, które odniosło sukces komercyjny. Ale oczywiście nie pierwszym w ogóle. Już wcześniej tego typu bredziciele coś tam publikowali. Zwie się ich ogólnie turbosłowianami, choć moim zdaniem nazwa nie do końca jest adekwatna – właściwsza to turbolechici. Przed Bieszkiem był jakiś (nazwiska nie pomnę), nieżyjący już, fantasta, ale ten jeszcze musiał wydać swoje wypociny własnym sumptem.

Kolejny był niejaki Piotr Makuch – hańba dla nauki polskiej. Dlaczego? Otóż Makuch na podstawie turbolechickich bredni zrobił doktorat! Jak to możliwe – pewnie każdy spyta. Rzecz jest prosta. Doktorat pisał nie w katedrze historii czy archeologii, tylko iranistyki. Zielona najwidoczniej w tematyce dziejów Polski przed X wiekiem prof. Anna Krasnowolska wydała pozytywną opinię tym wypocinom, czym zresztą ośmieszyła się dożywotnio. Ale tak to jest, kiedy fachowiec od języków irańskich próbuje włazić na poletko historyków.
O książce Makucha (Od Ariów do Sarmatów. Nieznane 2500 lat historii Polaków) nie ma sensu się rozwodzić, bo pięknie zaorał ją na forum historyków Dargas, czyli Dariusz Andrzej Sikorski (autor świetnej trylogii o początkach Polski, zwłaszcza Kościoła polskiego). Sam Makuch z dyskusji zdezerterował.

Zanim przejdę do Bieszka, trochę o historii turbolechityzmu. Pierwszym turbolechitą można nazwać Wincentego Kadłubka, kronikarza piszącego (jak ustalił Jan Powierski) w drugim dziesięcioleciu XIII wieku. Tenże chcąc dodać splendoru Polakom, wymyślił całą listę władców, którzy mieli panować przed Siemowitem, pradziadem Mieszka I. Wymyślił też sporo wydarzeń, które o bohaterstwie i potędze Lechitów świadczyć miały, jak choćby walki z Aleksandrem Macedońskim czy Juliuszem Cezarem. Za nim te bzdury powtarzali inni kronikarze, aż do wieku XVIII. W tzw. międzyczasie połączono turbolechityzm i sarmatyzm. Szczytowym „osiągnięciem” pisarstwa tego nurtu było dzieło nijakiego Wojciecha Dembołęckiego.

Był on prawnukiem innego fantasty Josta Ludwiga Dietza, pochodzącego z Weissenburga, znanego w Polsce jako Ludwik Decjusz (taka ciekawostka, słynny historyk, który obnażył fałszerstwo turbolechickie z XVIII w. – Joachim Lelewel jest przez turbolechitów współczesnych dyskredytowany za przodków z Austrii). Decjusz wyprodukował dzieło De vetustatibus Polonorum, w którym powtarza tezy znane od Kadłubka. Obok niego takich fantastów (co ciekawe, nieznanych turbosłowianom) był legion, że wymienię np. Filipa Melanchtona, Alberta Krantza, Jonannesa Bugenhagena, Thomasa Kantzowa (ten ostatni tłumaczony, zob. T. Kantzow, Pomerania. Kronika pomorska z XVI w., t. 1-2, tłum. K. Gołda, przyp. i komentarze T. Białecki, E. Rymar, Szczecin 2005). Na tym zakończę wałkowanie nazwisk, zainteresowani mogą zapoznać się z artykułem dostępnym cyfrowo: A. Małecki, Mity etnogenetyczne w samoświadomości historycznej na przykładzie historiografii polsko-niemieckiego pogranicza w XVI w., [w:] Sensus Historiae, t. 3/2, 2011, s. 35-53.

Wracamy do „mistrza” tegoż nurtu, czyli Wojciecha Dembołęckiego (inne formy nazwiska: Debolencki, Debołecki, Dembolenscius, Dembolęcki, Dębolecki, Dębolęcki, Dębołecki). Urodził się około 1575 roku w Koniojadach koło Brodnicy. W 1598 roku wstąpił do zakonu franciszkanów. Potem był kapelanem osławionych lisowczyków. Zmarł w gdzieś w latach 1645-1647.

W 1633 roku wydał książkę pt.: Wywod iednowłasnego panstwa swiata, w którym pokazuje x. Woyciech Dębolecki z Konioiad, że najstarodawniejsze w Europie Krolestwo Polskie lubo Scythyckie: samo tylko na świecie, ma prawdziwe successory Iadama, Setha y Japheta; w panowaniu światu od Boga w Raiu postanowionym; i że dlatego Polaki Sarmatami zowią. A gwoli temu się pokazuie, że język słowieński pierwotny jest na świecie. Nie gań aż przeczytasz!

W pozycji tej Dembołęcki „udowadnia”, że... Adam i Ewa w Raju mówili po polsku, a wszystkie pozostałe języki z polskiego się wywodzą! Przytoczę fragment jego dzieła, żeby ukazać metodologię jego „badań” językoznawczych, bo wiele to od Bieszka i innych turbolechitów nie odbiega:

Bachus powstał ni mniej ni więcej, tylko z zepsowanego polskiego imienia Beczkoś, podobnie jak na przykład z płomienia nie zaraz uczyniono flamma, ale pierwej było po polsku ploma, potym plama, nuż blama, aż na ostatek stanęło flamma.

Śmieszne? Też zielonogórski polonista Radosław Sztyber, autor książki Skądże to zbłaźnienie świata? Wojciecha Dembołęckiego „Wywód jedynowłasnego państwa świata” (Oficyna Wydawnicza Uniwersytetu Zielonogórskiego, 2012) uznał, że ks. Dembołęcki był po prostu jajcarzem, a Wywod iednowłasnego panstwa swiata to „śmiała kpina z przesadnie ambitnego narodu”.

Na dziś wystarczy. Do Bieszka dojdę w swoim czasie – będzie jeszcze o tzw. Kronice Prokosza (piśmie świętym turbolechitów) i fałszerzu Przybysławie Dyjamentowskim oraz innych „źródłach” „wiedzy” Bieszka i jemu podobnych bredzicieli. Jako pierwsze zdjęcie zamieściłem „starożytną” mapę ukazująca – wg turbolechitów – starożytne imperium lechickie. O mapie też będzie.

182 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Anonimowy, jak chcesz tu pisać, to zaczynasz od konkretów, czyli nie powołujesz się na rzekome mnóstwo kronik perskich itd. potwierdzających istnienie mitycznej Lechii,, tylko PODAJESZ te kroniki - tytuł, miejsce i rok wydania, strona, na której jest wzmiankowana owa Lechia. Tak, wiem, że Bieszki i Szydłowskie też się na te rzekome kroniki powołują, ale jakoś nie potrafią ich wymienić.

      Usuń
    3. Widać, że nie oglądał Pan Szydłowskiego. Nawet jak nie ma tam całej gamy perskich dokumentów to są niemieckie, czeskie i frankońskie. Te pamiętam. Również mapy angielskie. I są na nich Lechici

      To https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/10/11/kamienie-wolac-beda-cesarz-tyberiusz-klaudiusz-udowadnia-istnienie-krola-imperium-lechitow-avillo-leszka/
      też jest bajka? Proszę odwiedzić włoskim muzeum.

      Usuń
    4. >>Widać, że nie oglądał Pan Szydłowskiego<<

      Oglądałem popisy tego kłamliwego i niedouczonego oszołoma. Raczej żałosne widowisko.

      >>Nawet jak nie ma tam całej gamy perskich dokumentów to są niemieckie, czeskie i frankońskie<<

      Proszę je wymienić - wciąż słyszę to beblanie o mnóstwie dokumentów, a jakoś nie widze ich wymienionych. Kolejne powielenie tej beblaniny bez podania konkretów - leci jako uporczywe kłamstwo.

      >>Również mapy angielskie. I są na nich Lechici<<

      O tej kretyńskiej mapie już było:
      http://seczytam.blogspot.com/2016/10/turbolechickie-zidiocenie-czyli-dojenie.html

      >>też jest bajka?<<

      Nie, nie bajka - głupota, która ignorantowi nakazuje zajmować się czymś o czym pojęcia nie ma. Jest tam zupełnie inny napis, niż wam to bieszk-szydłowskie wciskają.

      Usuń
  2. Bardzo ważny i potrzebny tekst. Gratulujemy. My również walczymy z turbosłowianami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny artykuł, tylko ten Comic Sans w topie bloga odbiera niestety całą powagę autorowi ;) Polecam zmianę, bo to źle wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor jest informatycznym analfabetą :S

      Usuń
  4. Ale nie wylewajmy z kąpielą od razu całego Kadłubka. To jeden z ważniejszych intelektualistów swojej epoki. Badania choćby prof. Banaszkiewicza jednak pokazują, że (dysponując odpowiednim przygotowaniem do tematu) można sporo z tego się dowiedzieć, szczególnie uwzględniając współczesne mu tło kulturowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, tylko Banaszkiewicz nie szuka u Kadłubka wiarygodnych informacji wcześniejszych, niż z XII wieku. Zresztą Banaszkiewicza nie interesuje "prawda" historyczna w sensie rekonstrukcji wydarzeń. Jego interesuje przetrwanie słowiańskiego, czy szerzej indoeuropejskiego mitu. Obok książki o Kadłubku warto sięgnąć też do tej o Gallu Anonimie (J. Banszakiewicz, Podanie o Piaście i Popielu. Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi; tenże, Polskie dzieje bajeczne mistrza Wincentego Kadłubka).
      I dla poszerzenia horyzontów o tym samym, ale inaczej: Czesław Deptuła, Galla Anonima mit genezy Polski.

      Usuń
    2. Zgadza się, o to przetrwanie owego mitu chodzi i tu dzieło Mistrza Wincentego jest ciekawe na tle porównawczym. U Banaszkiewicza swoją drogą widać bardziej wspólnotę kulturową Barbaricum (Modzelewski także o tym pisał) bez obciążenia XIX-wiecznym "betonowym" podziałem na panslawizm i pangermanizm, które z kolei rzutują na "starszych braci" turbolechitów czyli nurtu określającego się jako rodzimowierstwo.

      Usuń
    3. Banszkiewicz, podobnie jak np. Gieysztor, to polski "dumezilista", a Georges Dumézil uważał, że wszyscy Indoeuropejczycy mają wspólne korzenie - ich (czy raczej "nasze") religie, podziały społeczne itd. mają wspólną podstawę, jaką jest tripartitio. Niestety, na język polski przetłumaczono tylko dwie książki Dumézila: "Bogowie Germanów" oraz wywiad-rzeka "Na tropie Indoeuropejczyków" - z G. Dumézilem rozmawia D. Eribon.

      Książka Modzelewskiego ważna i świetna, ale u mnie zostawiła trochę niedosytu, bo autor skupił się właściwie tylko na Germanach i Słowianach.

      Usuń
  5. Ciekawie i z nerwem napisany tekst. Podobają mi się Pana przemyślenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyta się świetnie! Czekam na dalszy ciąg rozprawiania się z megalomanią lechicką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. No teraz to na pewno się zmobilizuję :D

      Usuń
  7. Poza inwektywami żadnej polemiki. Teksty są może żalosne ale tego akurat autor nie udowodnił. Raczej określił swój emocjonalny,negatywny stosunek. Co to są języki irańskie i jaka jest ich geneza ? Ciekawi mnie wiedza Autora na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uniwersytet Warszawski po kilkuletnich badaniach orzekł o dużym podobieństwie języka polskiego i irańskiego. To tak jako podsumowanie - nie znam się na językach.

      Usuń
    2. Podsumowanie czego? I gdzie to podsumowanie?

      Zaiste, genialne odkrycie - języki indoeuropejskie są spokrewnione... Niesamowite.

      Usuń
  8. Poza inwektywami żadnej polemiki. Teksty są może żalosne ale tego akurat autor nie udowodnił. Raczej określił swój emocjonalny,negatywny stosunek. Co to są języki irańskie i jaka jest ich geneza ? Ciekawi mnie wiedza Autora na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tekst wygląda na próbę wyleczenia zdrowych przez chorego... Niech sobie autor pojedzie np. na łysą górę czy wawel i zejdzie do podziemii. Może to co zobaczy otworzy zatwardziałą głowe (^_-) potężna armia, machina dba od setek lat by odciąć korzeń w myśl "naród bez historii nie ma przyszłości" i ewidentnie widać tu tryb tej machiny

      Usuń
    2. A co takiego autor zauważy na Wawelu czy Łysej Górze? Do rzeczy :)

      Usuń
    3. Na Łysej Górze to chodzi na pewno o "krypty władców lechickich", które zostały "odkryte" przez "majora" Adolfa Kudlińskiego. Z tym Wawelem już trudniej ustalić. Wybór możliwości jest olbrzymi: od czakramów, przez podziemną piramidę po podziemne imperium niemieckie Dariusza Kwietnia (oczywiście zaminowane).

      Usuń
    4. Widziałem filmik, w którym ów major donosi o "odkryciu krypt królów lechickich sprzed 2,5 tysiąca lat". Potworny bełkot bez cienia konkretu, np. jak to wydatował? Skąd wiadomo, że tam był ktokolwiek pochowany? Skąd pomysł, że "królów lechickich zwyczajowo chowano na Łysej Górze"? To się akurat kłóci ze znanym b. dobrze zwyczajem palenia zwłok przez Słowian. Tak można ciągnąć. Choćby jego pomysł, że cegły w owych "kryptach" pochodzą z XI w. - wtedy na ziemiach polskich nie budowano z cegieł. Z tego co pamiętam, cegły pojawiły się dopiero w XIII w., z ostrożności niech będzie koniec XII w. - i tak brakuje prawie 150 lat. Facet nie ma zielonego pojęcia o sprawach, o których się wypowiada. To równie dobrze ruiny ziemianki Kowalskiego w Pępkowie Dolnym może uznać za grobowiec Popiela i kazać nam w to wierzyć na słowo :D

      Usuń
    5. Na tym ta zabawa polega. A jak ktoś się robi dociekliwy, to mu się rzuca, że tego dowodzą słowiańskie haplogrupy.
      Przy okazji: proszę o Kudlińskim nie pisać: major, lecz "major". Na te pagony trzeba sobie zasłużyć, a on nie ma do nich prawa.

      Usuń
    6. Pan Kudliński to mitoman który nie jest w stanie nie kłamać. Na życzenie mogę przytoczyć kilka przykładów.

      Usuń
  9. Nie zgodzę się z przedmówcami, artykuł słaby. Pomyje wylane na Kadłubka bez żadnego faktu. Tak samo można wylać pomyje na każdego. Jako autorytet przywołany Lelewel, człowiek, który żył pod zaborami podczas silnej germanizacji i rusyfikacji naszych ziem. Sam Henryk Sienkiewicz, żyjący nieco później miał duże problemy z cenzurą.
    Na koniec obraza jakiejś Pani profesor, bo autor nie zna związków między Polakami, a Irańczykami. Proponuje autorowi porozmawiać z kimś kto był w Iranie, albo tam się wybrać (bardzo piękny kraj) i dowiedzieć się jak Irańczycy nazywają Polaków i w jakim języku mówią.
    Nie bardzo jestem pewien czy autor zna w ogóle dzieło Mistrza Wincentego Kadłubka, księga 1 faktycznie opisuje pochodzenie Polaków w świetle legend. Natomiast pozostałe 3 księgi zawierają fakty historyczne.

    Nie mam zamiaru bronić turbosłowian, ale przydałyby się fakty, potwierdzające, że Kadłubek pisał głupoty. Jak dla mnie osobiście, większą głupotą jest biała plama w historii Polski przed 966 roku niż "legendy" spisane przez Kadłubka.

    Szkoda, że autor nie odniósł się do pierwszego zdjęcia umieszczonego w artykule przedstawiającego mapę legendarnego Lechistanu. Oryginał czy falsyfikat? Może inaczej oceniłbym ten artykuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mapa jest oryginalną mapą z internetu, a IL i niebieski kolor naniesiono w programie graficznym.

      Usuń
    2. Nie sądziłem, że konieczne jest wykazywanie, że Kadłubek piszący np. półtora tysiąca lat po Aleksandrze Wielkim nie ma nic sensownego do powiedzenia. To raczej na obrońcach Kadłubka spoczywa obowiązek dostarczenia dowodów na:
      1. Możliwość przetrwania wiarygodnej tradycji ustnej przez 1,5 tysiąca lat, lub
      2. Wykazania, że Kadłubek korzystał z wiarygodnych źródeł pisanych oraz
      3. Że kadłubkowa pisanina trzyma się kupy, czyli jest zgodna z naszą wiedzą z wiarygodnych źródeł.

      Masz pełne pole do popisu - broń Kadłubka :)

      Usuń
    3. Sądzę, że za dużo szukacie Polski przed 966 (która istniała w bardzo zaczątkowej postaci, jako państwo wielkoplemienne Polan, które narzuciło nazwę np. Wiślanom), a za mało Słowiańszczyzny. Kaganat Awarów, Samo, Wielkie Morawy - jest co studiować.

      Usuń
    4. Brawo dla Ciebie FitFat25! ciekawe, że kolejny raz po dojściu PiSlamistów do władzy wraca pomysł, że na terenach obecnej Polski był tylko las i potrzebny był facet od "mieszka" czyli woreczka na "srebrniki" by było to co jest - a czy wiecie, że obowiązujący obecnie kalendarz został wprowadzony za papieża Grzegorza XIII około roku 1582 z tzw wariantu juliańskiego (Gajusza Juliusza Cezara z 46r pne.), a daty wszystkich wcześniejszych wydarzeń historycy ponownie obliczali? - ile razy się przy tym pomylili, a ile faktów pominęli?

      Usuń
    5. To co napisałeś dowodzi tylko jednego - nie masz pojęcia jak powstawała Polska... Nie bardzo masz też pojęcie o kalendarzu. O pracy historyka nie masz pojęcia w ogóle. Uprzedzam zanim znowu będziesz miał wewnętrzny przymus opaskudzenia mojego bloga swoimi "przemyśleniami" - u mnie taka bezsensowna beblanina leci w powietrze.

      Usuń
  10. Żałosny tekst turbo żydo katolika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, naprawdę jestem ci bardzo wdzięczny za zilustrowanie jakimi kretynami są turbolechici.

      Usuń
  11. Idea słuszna, ale warto by przytoczyć jakieś źródła i inne argumenty. 'turbolechici' i inna młodzież internetowa i tak powie, że prawda jest tylko w 'niezależnych mediach' na wordpressie, ale może jednak jakiś procent da się namówić na sprawdzenie tej wiedzy niezależnej, trzeba go tylko odpowiednio nakierować. Jeśli z miliona 'niezależnie myślących' choć kilku wyleczymy, jest to warte wysiłku, bo postęp ciemnoty jaki się dokonuje dzięki internetowi jest przerażający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kolei. Tu o kronice Awentyna:
      https://seczytam.blogspot.com/2016/07/turbolechickie-zidiocenie-czyli-dojenie_18.html

      Usuń
  12. Ok ... jestem Lechitą i jestem z tego dumny :) Niezależnie co turbointelektualni alfonsi tu nie napiszą :)

    Oczywiście można opluwć imć Kadłubka czy innych kronikarzy ! I czerpać wiedzę z jedynie słusznego niemieckojęzycznego źródła czy też źródeł ! :)

    Rozumiem, że dziś pseudointelektualni alfonsi wiedzą i znają historię Polski lepiej niż Polacy z przed kilku wieków ? Oczywiście nasi niedouczeni alfonsi czerpią wiedzę z tradycji, ustnych przekazów, wspomnień czy zapisków ... ?
    Podważenia Kadłubka jest tak samo sensowne jak podważanie choćby Bilblii czyli spisu dziejów jakiegoś narodu w który też jest sporo przekłamań, trochę mitologii .. Czemu wierząc w zapiski biblii , które sięgają kilka tysięcy lat wstecz ... nie wierzyć w sens tego co pisze choćby Kadłubek ? Bo co ? Bo to biblia a to kronika ?

    No dobrze panowie turbointelektualiści :) Macie tylko dużo problemów , bo wasza historia Polski nie trzyma się kupy !!! I coraz bardziej te pseudoteorie proniemieckie trzeszczą w szwach !? Co gorsze dla Was ... nawet niemcy zaczynają pękać w swych teoriach. Co najlepsze dla wielu zachodnich badaczy , specjalistów z wielu dziedzin nie ma wątpliwości, że na terenach dzisiejszej Polski musiała istnieć silna struktura państwowo i narodowa od tysięcy lat. Czy nazwiecie to Lechią czy paraPolską ... nie ma znaczenia.

    Teraz mógłbym bez problemu podać dziesiątki TWARDYCH dowodów, wskazujących, że obecna wiedza o historii Polski jest tak lipna, że można tylko dziwić sie, że nikt tego nie bada, nie sprawdza, nie weryfikuje ... A co jest najlepsze i najciekawsze ... dane z wielu dziedzin i dyscyplin naukowych są spójne, uzupełniają się i wzajemnie potwierdzają !

    No, ale turbointeligenci ... wierzcie w kulturę przeworską i inne :) Wierzcie, że Mieszko się ochrzcił w 966, wierzcie że słowianie tu przyszli , wierzcie że lataliśmy nago po lasach, wierzcie że dla Rzymu było za zimno aby podbić te tereny, wierzcie że jesteście na kolanach bo to jest prawda ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, kolega jest członkiem LPR - kiedyś ten skrót rozszyfrowywano jak Liga Przeciw Rozumowi... Przecież ci nie zakazuję - masz prawo przedstawić argumenty na rzecz wiarygodności Kadłubka. Tak po kolei np.:
      1. Wykazać istnienie smoka wawelskiego.
      2. Udowodnić, że Lechici wojowali z Aleksandrem Macedońskim.

      Taj konkrety zamiast tego bezsensownego słowotoku, który zaprezentowałeś wyżej. Bo sorki, ale do konkretów mogę się odnieść, ale nie do emocjonalnej beblaniny.

      Usuń
  13. A co Pan powie na temat Zendaszty napisanej w XiX wieku na podstawie kronik perskich ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zend-Avesta to "dzieło" sprzed ponad 150 lat, za które już wówczas autora (Ignacego Pietraszewskiego) wywalono z pracy na uczelni, bo nie spełniało standardów naukowych. Samo jego tłumaczenie Avesty nawet na Wikipedii określają jako "kuriozalne". Ale oczywiście jakimś cudem dokleił Lechitów do dziejów perskich, więc turbolechici będą w niego wierzyć do końca świata i dwa dni dłużej :D

      Usuń
  14. "Nawet na Wikipedii" xD wszystko jasne pozdro z podlogi dla elity wykopu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że znasz perski i jesteś w stanie sam ocenić poziom tłumaczenia. To proszę, czekam na analizę :)

      Usuń
    2. To wiele mówi o jakości jego tłumaczenia:

      >>Pietraszewski łatwo się jednak nie poddawał. Miał już nową pasję: postanowił przetłumaczyć na język polski, niemiecki i francuski perską świętą księgę zaratusztriańską, czyli „Awestę”. Problem w tym, że spisano ją w staroirańskim języku zwanym awestyjskim, nasz bohater zaś znał współczesny mu język perski. Do tego swój przekład podporządkował zgubnej – jak się w przyszłości okazało – idei. Otóż zauważył, że pewne perskie słowa są uderzająco podobne do wyrazów w znanych mu nowożytnych językach, w tym również w polskim. Dziś wiemy, że wynika to ze wspólnego indoeuropejskiego pochodzenia. Pietraszewski tego nie wiedział. Miał więc genialną intuicję, że coś łączy perską i polską terminologię. Błędnie uznał, że to... skutek migracji starożytnych Persów z Iranu na ziemie polskie. W 1857 roku ujrzał światło dzienne przekład „Awesty” autorstwa Pietraszewskiego, opublikowany pod znamiennym tytułem: „Miano słowiańskie w ręku jednej familii od trzech tysięcy lat zostające, czyli nie Zendawesta, a Zędaszta, to jest życie dawcza książeczka Zoroastra”. U podstaw przekładu leżało przekonanie o bliskim pokrewieństwie Polaków i języka polskiego ze starożytnymi Persami i ich językiem. Orientalista twierdził, że Słowianie są potomkami starożytnych Persów, którzy przybyli na ziemie polskie pod wodzą syna samego proroka Zaratusztry. Przekład był kuriozalny, nie tylko odległy od oryginalnego tekstu, ale i mętny, pełen staropolskich wyrazów i niezrozumiałych, polskobrzmiących neologizmów<<
      http://historia.focus.pl/polska/zbawiciel-z-gopla-1206

      Usuń
  15. Biorąc pod uwagę warunki naturalne panujące w I tysiącleciu przed naszą erą, znacznie bardziej rozbudowaną sieć rzeczną, ani Celtowie, ani Germanie ani Rzymianie nie dali rady w większym stopniu zasiedlić terenów niżu europejskiego. Natomiast pewnym jest że przedstawiciele kultur materialnych jak przeworska czy łużycka pod względem genetycznym byli całkowicie odmienni od współczesnych Słowian. Jedyne poświadczone historycznie (np przed Herodota) znaczne migracje ludów indoeuropejskich na obszar niżu europejskiego które dały radę go w pełni opanować to migracje Scytów przed naszą erą i Sarmatów na przełomie er. Po tych dwóch wielkich falach zarówno Jordanes jak i Prokopiusz z Cezareii w IV-VI wieku uważają że ludy Słowiańskie (Sklawinowie, Antowie i Wenedzi) zamieszkiwały te tereny od zawsze i nie uwzględniali ich w opisach wędrówek ludów poza terytorium Cesarstwa w przeciwieństwie do plemion germanskich i tureckich.
    Czyli musiała panować bezpośrednia ciągłość między żyjącymi "od zawsze" Słowianami na północ od Dunaju a Scytami i Sarmatami którzy najeżdzali i kolonizowali te ziemie przez niemal całe I tysiąclecie p.n.e.
    A jak wiadomo te dwa ludy to ludy Irańskie więc i Słowianom można przypisać przynależność do ludów Zaratusztriańskich, może i nie było to państwo Polskie ale struktura państwowa starożytnych Słowian z pewnością istniała i była kontynuatorką schedy po królestwie Scytów a następnie Sarmatów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. >> zarówno Jordanes jak i Prokopiusz z Cezareii w IV-VI wieku uważają że ludy Słowiańskie (Sklawinowie, Antowie i Wenedzi) zamieszkiwały te tereny od zawsze<<

      To proszę zacytować te źródła...

      Usuń
  16. A co d samego Wincentego Kadlubka i walk z Aleksandrem Macedońskim, jego działalność do właśnie IV wiek przed naszą erą czyli okres największej świetności państwa Scytyjskiego (w tym czasie Scytowie przedarli się przez Kaukaz na tereny dzisiejszej Anatoli, Syrii i Armenii łupiąc je doszczętnie).
    A jak wiemy, po Pokonaniu króla Dariusza i przejęciu częściowej władzy nad imperium Perskim Aleksander prowadził liczne wojny na wyzynnej Irańskiej i w Azji środkowej o zjednoczenie imperium i rąk jak odniósł wiele zwycięstw tak Scytów nie udało mu się pokonać i zawrócił w stronę Indii. Myślę że to w połączeniu z moim poprzednim komentarzem wyczerpuje temat jak na drugą w nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja twierdzę, że Słowianami byli Pigmeje, siedzieli sobie w dżungli na Mazowszu i dlatego Grecy i Rzymianie ich nie zauważyli. Takie same debilne dyrdymały jak te twoje. Nie liczące się np. w tym, że Scytowie czy Sarmaci to ludy stepowe - jeźdźcy, a Słowianie ludy leśne (a raczej nadrzeczne) i piechota. Nie liczące się z tym, że Scytowie i Sarmaci posługiwali się innym językiem niż Słowianie. Nie liczące się z tym, że kiedy pojawiają się Słowianie, po Scytach od dawna nie ma śladu na stepie, bo zostali zmieceni przez Sarmatów, których z kolei zmietli Hunowie.

      Każdy kolejny taki post, abstrahujący od źródeł historycznych - leci w niebyt. Proszę bardzo - konkrety, nie dyrdymały, nie słowotok. Nie walki Scytów, którzy niby byli Słowianami z Aleksandrem Macedońskim, tylko walki Polaków - o tym pisze Kadłubek i to masz udowodnić. Kadłubek wyraźnie podaje, gdzie te niby walki z Aleksandrem się toczyły - Macedończycy przeszli (niby) przez Panonię (czyli Węgry), Morawy i podbili Śląsk i Małopolskę. Więc co ty mi tu piepszysz o Kaukazie i Azji Środkowej?

      Usuń
    2. Oh widzę że pierwsze co poszło w niebyt to kultura osobista i netykieta.
      To może inaczej,
      1. języki Słowiańskie podobnie zresztą jak Bałtyckie należą do grupy Satem (tak samo jak języki Indo-Iranskie np Pharsi czy kurdyjski) która stanowi jedną z dwóch głównych gałęzi języków indoeuropejskich (druga to kentum z językami germanskimi, celtycki, romanskimi itd)
      2. Wielka Brytania w XVII-XIX królowała na morzach ale anglosaskie osadnictwo na kontynencie amerykańskim miało charakter konno-dyliżansowy, dlaczego o tym wspominam? A no dlatego że tak jak na dzikim zachodzie statki były nieprzydatne tak i na niżu europejskim gęsto usłanym lasami i z małą dostępnością paszy dla koni, koczowniczo-pasterski tryb życia był średnio wydajny, stąd też przejście protoplastow Słowian z konnego na rolniczy tryb życia (podobnie jak Ariowie przyjęli rolniczy tryb życia po podbiciu Indii - czego nawiasem mówiąc dokonali z rydwanów i grzbietów koni)
      3. Wincenty Kadlubek żył blisko 1500 lat po aleksandrze Macedońskim , mógł się gdzieniegdzie pomylić ale czy fakt iż "kilka" faktów z bibli nie zgadza się z historią świadczy że nic w bibli nie ma prawdziwego? (Chodzi mi o wydarzenia historyczne jak wojny plemion, królów,inwazję ludów morza itd q nie samą religię)
      + Aleksander podbił Traków i Lirow ale na północ od Dunaju nie ustanowił swego władania mimo że ojciec Filip IV wysyłał go na północ od Macedonii od najwcześniejszych lat w celach wojennych. A spędził na północy parę lat dłużej niż zajęło mu pokonanie plemion trackich,możliwe że w tym czasie walczył i przegrał z Scytami i dało mu to doświadczenie przydatne w walkach z innymi ludami Iranskimi i stąd jego sukcesy w Persji i Azji środkowej.

      Usuń
    3. Ponad to proszę zwrócić uwagę iż podkreśliłem że, nie musiało być to państwo stricte Polskie ale po prostu protosłowiańskie, a protosłowianie wywodzący się ze stepu charakteryzowali się zapewne jednowładztwem o słabej administracji tak jak wszystkie ludy stepowe.
      Biorąc pod uwagę rozmiar kaganatu chazarskiego czy Awarskiego, kaganatu tureckiego,państwa Atylli, czy w końcu imperium Perskiego czy Scytów, nic nie stoi na przeszkodzie by twierdzić iż cały niż europejski znajdował się pod panowaniem jednego władcy któremu podlegały luźno skonfederowane plemiona o własnym systemie plemienno-grodowym a co za tym idzie jedynym błędem Mistrza Kadlubka było nazwanie pogromców Aleksandra Polakami. Równie dobrze i równie prawdziwe byłoby nazwanie ich Rosjanami czy Serbii. Po prostu dalecy przodkowie Słowian

      Usuń
    4. Beblesz - uprzedzam kolejny post oparty na wydajstwie, bez podawania źródeł leci w powietrze.

      ad. 1 I co z tego, że słowiańskie należą do tej samej grupy co indyjskie czy irańskie, skoro słowiański nie jest indyjskim czy irańskim? To takie beblanie, żeby beblać, żeby się wydawało, że coś masz do powiedzenia. A nie masz.

      ad 2. Tylko Słowianie po upadku Hunów nie mieliby najmniejszego powodu do opuszczania stepów i przenoszenia się do lasów (sto lat między upadkiem Hunów a przybyciem Awarów). Inna rzecz, że nawet na terenach przez nich zamieszkałych były dobre warunki do hodowania koni - jak np. w Panonii. A jakoś tego nie robili. I jeszcze jedno - tereny te były tak rzadko zasiedlone, że nie było najmniejszego problemu z paszą dla koni bawet na terenie Polski czy Bułgarii. To nie XX wiek, i nie beton/asfalt zamiast łąk. Później jakoś i nasz Mieszko I, i czeski Bolesław, i obodrzycki Nakon - konie hodowali i jazdę mieli.
      Te rzekome problemy z hodowlą koni, czy ich nieopłacalność (jasne, nieopłacalność hodowli koni dla rabusiów, jakimi byli Słowianie...).

      ad 3. Ty mi tu nie piepsz o Biblii, tylko podaj - na podstawie naukowej literatury - co mógł wiedzieć Kadłubek z tradycji ustnej po 1,5 tysiąca lat. Albo inaczej - co ty wiesz o przybyciu Słowian do Polski, bo to nawet nieco mniejszy dystans nas dzieli. Nic nie wiesz z tradycji ustnej? Babcia nie przekazała? No właśnie, bo tak długo tradycja ustna nie ma prawa przetrwać.

      ad + Ani Trakowie, ani Ilirowie nie mieszkali na północ od Dunaju. Dunaj był rzeką graniczną między Trakami a Dakami, do których Aleksander Macedoński nie dotarł. Tym bardziej więc nie dotarł na północ od owych Daków (na północy zresztą i tak Słowian nie było, ale to już inna rzecz). Znowu więc tylko twój słowotok - takie piepszenie "niby mam coś do powiedzenia", ale wystarczy się temu przyjrzeć i zostaje wielkie nic.

      Usuń
    5. Jak tak piszesz o imperiach, to jeszcze daj Azteków i Zulusów - będzie jeszcze zabawniej. Tylko zdradzasz zerową orientację w temacie stepowych imperiów. Przede wszystkim ich organizacji terytorialnej i trwałości.

      Usuń
    6. Jak na razie to Ty nie podałeś żadnych źródeł. A jak odniesie się do relacji Herodota, Ptolemeusza, Jordanesa czy chociażby Prokopiusza z Cezareii?
      + nie jestem na tyle pierdolnięty żeby pamiętać co w której książce przez ostatnie 12 lat przeczytałem odkąd zglebiam temat. Chcesz to rano wstawię w komentarzu kilka tytułów pozycji i odnośników.

      Usuń
    7. A co do paszy dla koni, przez wielu badaczy w tym wiele autorytetów (jak np Profesor Tyszkiewicz) jedną z przyczyn upadku państwa hunow była właśnie niedostateczna ilość paszy dla koni. Nie porównuj chłopie zapotrzebowania dla koni należących do wąskiej grupy społecznej jaką byli wojowie i nielicznych koni na roli, a zapotrzebowaniem dla koni na których przemieszczały się z całym dobytkiem całe plemiona i nacje.

      Usuń
    8. >>nie jestem na tyle pierdolnięty żeby pamiętać co w której książce przez ostatnie 12 lat przeczytałem odkąd zglebiam temat<<

      I to by mogło wystarczyć za cały komentarz... Gdzieś czytał, nie wie gdzie, zgłębia temat, ale nie zaczął od zgłębiania metodologii historii, więc porusza się jak dziecko we mgle...

      Jeszcze raz - cytaty, że wg Prokopiusza czy Jordanesa Słowianie "od zawsze' byli na swoich terenach.

      Poza tym na terenach, które zasiedlali Słowianie od VI wieku wcześniej i później żyli koczownicy i jakoś dawali sobie radę z paszą dla koni - byli Hunowie, Awarowie, Bułgarzy, Węgrzy.
      Gdzie Tyszkiewicz pisze, że przyczyną upadku Hunów były problemy z paszą dla koni? W życiu większego idiotyzmu nie słyszałem. Państwo Hunów rozpadło się, bo taka była kolej rzeczy u koczowników - wszystkie imperia stepowe, które nadmiernie się rozrosły, ostatecznie się rozpadały w wyniku buntu poddanych ludów lub/i w wyniku konfliktów w rodzie panującym. Dłużej przetrwać mogły jedynie te, które ograniczały się do względnie niewielkiego państwa "wewnętrznego", a państwo "zewnętrzne" utrzymywały w podległości trybutarnej (jak np. Chazarowie).

      Poza tym Słowianie niemal wcale nie mieli koni - źródła wspominają słowiańskich jeźdźców bardzo rzadko, a "normalnie" Słowianie walczyli pieszo. Więc nie było koni nawet dla tej warstwy wojów, o której piszesz - a której zresztą też nie było, bo w tzw. dawniej "gminowładztwie" każdy wolny mężczyzna jest wojem.

      Podsumowując - twoja beblanina o rzekomym koczowniczym pochodzeniu Słowian oparta jest dokładnie na NICZYM. Bo jakie podałeś "argumenty":

      1. Języki irańskie i słowiańskie (a także bałtyjskie, ormiański, albański) należą do grupy satem. Na pytanie: co z tego - odpowiedzi nie ma, milczysz.

      2. Scytowie byli Słowianami, bo zyli na tych samych terenach, na ktorych później Słowianie. Zwracam ci uwagę, że Scytowie znikają ze stepu - pozamiatani przez Sarmatów - w II wieku p.n.e., Słowianie pojawiają się pół tysiąca lat później. Jak to wyjasniasz? Wcale, milczysz.

      3. Twierdzisz, że Slowianie zrezygnowali z używania koni, bo rekomo na terenach przez nich zasiedlonych nie było paszy dla koni. Jak ci zwracam uwagę, że tereny te zasiedlali kolejni koczownicy od wieków i jakoś paszę mieli, co odpowiadasz? Że jeden autor, ale nie pamiętasz gdzie (bo nie jesteś pierdolnięty) tak twierdził...

      4. Twierdzisz, że wg bizantyjskich kronikarzy Słowianie mieszkali na "swoich" (czyli których - Polska, Ruś, Czechy, Bałkany?) ziemiach od zawsze. Poproszony o podanie cytatów - milczysz.

      Prezentujesz jedynie słowotok bez uzasadnienia.

      Usuń
    9. I najbardziej kuriozalna część twojej opowieści:

      Włazisz z obroną Kadłubka. Uzasadniasz, że owi Polacy, z którymi wojował Aleksander Macedoński to Scytowie z Azji Centralnej. Gdy zwracam ci uwagę, że Kadłubek dokładnie podał teatr wojenny - dzisiejsze Węgry, Czechy i południowa Polska, odpowiadasz, że Aleksander zaatakował Traków w dzisiejszej Bułgarii, więc "mógł" i Polskę... Problem jest taki, że nie mógł, bo między Trakami a Polską byli jeszcze np. Dakowie w dzisiejszej Rumunii, Bojowie w obecnych Czechach i na Słowacji... A jakoś ani o Dakach, ani o Bojach, ani o Polsce źródła greckie nie wspominają. Poza tym Aleksander w Tracji pojawiał się zawsze na krótko, np. podczas tłumienia buntu Majdów (ale to jeszcze za życia swojego ojca Filipa). Podczas kolejnej wyprawy, na terenie samej Tracji, wojska Filipa (przy których był Aleksander) zostaly rozbite przez Tryballów.

      Jak widzisz walki Filipa i Aleksandra są dośc dobrze znane i nie ma tu miejsca na rzekomy najazd na Polskę. Nie ma miejsca ani z powodu potencjału militarnego (sami Trakowie byli trudnym przeciwnikiem, a gdzie tu przebijanie się przez Daków, Bojów)... Nie ma też miejsca z powodów chronologicznych - taka wyprawa musiała by trwać długo. Nie ma też miejsca z powodów "literackich" - nikt w Macedonii, Gracji czy gdziekolwiek takiej wyprawy nie odnotował ani w czasach Aleksandra, ani przez najbliższych 1,5 tysiąca lat po nim... Dopiero Kadłubek, 60 (!) pokoleń później doznal oświecenia :D

      Usuń
    10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemerytoryczna beblanina mnie nie interesuje. Dostałeś pytanie o swoją biblię (Zend-Avesta) - miałeś okazję się wykazać. Skoro nie masz nic do powiedzenia, to wypad.

      Usuń
    2. To Ty prezentujesz Słowotok pozbawiony sensu.
      Po pierwsze w wielu klasyfikacjach Daków zalicza się do ludów Trackich zarówno pod względem językowym jak i genetycznym.
      Po drugie napisałem "na północ od dunaju" a Ty mi tu wyjeżdżasz z jakąś Bułgarią... a na północ od Dunaju to nie znaczy tylko np południowo Rumunia ale i północne Węgry i Morawy a te były zamieszkane przez Scytów w tym czasie.
      Po trzecie to Ty pierwszy zacząłeś jakimiś pigmejami z buszu mazowieckiego

      Powtarzam cały czas ze istnieje ciągłość genetyczna między Scytami-Sarmatami-Słowianami

      Scytowie mieli potężne imperium od VIII do II wieku przed naszą erą (jakoś to zaprzecza twojej teorii o jedno - dwu pokoleniowych państwach wielkiego stepu) a Sarmacja stanowiła obszar zachodniej Scytii i etnicznie byli to po prostu Scytowie. Tak jak Wenedzi byli po prostu zachodnim odlamem Słowian a Polanie byli odlamem Wenedow.

      Plemiona Sarmackie II w p n e zdominowały zachodnią Sarmacje a wchodnia upadła w IV-III w p n e (najpierw najechał te tereny Aleksander Wielki a następnie po upadku jego imperium, te osłabione tereny najezdzały ludy tureckie)

      A skolei plemiona Sarmackie na terenie niżu europejskiego od II wieku p n e do IV wieku n e zmieniły swój tryb życia.

      No chyba ze powiesz że współcześnie w Polsce nie żyją Polacy bo ponad 60% obywateli żyję w miastach a jeszcze w XVIII wieku 90% Polaków żyło na wsi. Taka sama argumentacja wywodząca się z ograniczonych horyzontów.

      Poza tym na południu niżu europejskiego na stepach nadczarnomorskich gdzie nie było gęstych lasów, Słowiańszczyzna była znacznie bogatsza w konnych jeźdźców niż no obszarach lasostepu i samych lasów. Chyba logiczne?

      A co do hunów, może to nie była ta pozycja ale wydaje mi się że było to w książce "Słowianie i Awarowie" Tyszkiewicza. Jeśli się mylę to wtedy stawialbym na "historia madziarów-okres najdawniejszy"
      Obie czytałem z 3-4 lat temu w te same wakacje i juz nie pamiętam w której z nich to przeczytałem ale obie godne polecenia.

      Usuń
    3. Tobie brakuje podstawowej wiedzy. Zacznijmy od tego, że w ogóle nie wiemy jak zorganizowani byli Scytowie - twoja beblanina o imperium nadaje się do wyśmiania i niczego więcej. Ty po prostu nie odróżniasz ludu od państwa. Kiedy Scytowie pojawiają się nad Morzem Czarnym, dzielą się na szereg plemion, jak choćby Scytowie Królewscy, Scytowie Oracze. MOże to była jajaś federacja, ale nie imperium.
      "Państwo" scytyjskie stworzył dopiero Ateas, współczesny Filipowi Macedońskiemu. A już kilkadziesiąt lat po jego śmierci to państwo rozpadło się.

      Po 2. nie pisałem o Bułgarii, tylko o Bułgarach! Niedouku, sprawdź jak podzielili się Bułgarzy po śmierci Kubrata i gdzie ich odłamy zamieszkały. Nota bene, uczepiłeś się z ignorancji Bułgarów, żeby nic nie powiedzieć o Hunach, Awarach i Madziarach.
      Morawy były zamieszkane przez Scytów w "tym" czasie (w tym czyli jakim znowu?) - ty chcesz, żebym przy czytaniu tych bredni dostał zajadów od śmiechu? Na terenie Rumunii Scytowie żyli w Dobrudży - popatrz na mapę, bo tego też ci widocznie brak.

      Ciągłość genetyczną to sobie za przeproszeniem w zadek wetknij i trzy razy przekręć. Jak każdy baran - turbolechita próbujesz mieszać nieprzystające kategorie źródeł, czyli "humanistyczne" (bo taką jest etniczność) i biologiczne (czyli geny). Dzisiejsi Węgrzy są genetycznymi Słowianami, a Turcy - Grekami. Słowianie to ludzie posługujący się językiem słowiańskim, a nie jakieś mityczne haplogrupy.

      Proszę, obnażenie twojego bezsensownego, nic nie wnoszącego słowotoku:

      >>Sarmacja stanowiła obszar zachodniej Scytii i etnicznie byli to po prostu Scytowie. Tak jak Wenedzi byli po prostu zachodnim odlamem Słowian a Polanie byli odlamem Wenedow. <<

      1. Gucio prawda, ani Sarmaci nie byli Scytami, ani Scytowie Kimmerami, ani nawet - tak, tak - Sarmaci nie byli Sauromatami. To takie twoje bezsensowne pieprzenie w bambus.
      2. No i jakoś czegoś ci w tym ciągu zabrakło: Scytowie byli Sarmatami, Wenedowie Słowianami. A gdzie łącznik Sarmaci - Wenedowie? Starożytni wyraźnie odróżniali Sarmatów i Wenedów. Tacyt:

      "Wenetowie przejęli wiele z obyczajów Sarmatów. Przebiegają bowiem w celach łupieskich wszystkie lasy i góry znajdujące się między Peucynami a Fennami. Jednak powinni być raczej zaliczani do Germanów, ponieważ budują domy, noszą tarcze i lubią szybkie, piesze marsze. Odróżnia ich to od Sarmatów żyjących na wozie i na koniu".

      Reszta twojej beblaniny jest tak bełkotliwa, że nawet nie wiem o co ci chodzi i do czego się odnosić. W każdym razie rozkokosiłeś mi się tu, więc teraz będzie kijek - każdy twój post nieudokumentowany źródłowo idzie do piachu, bo mam powyżej uszu czytania tego bełkotliwego pustosłowia. Tak samo nie interesuje mnie, że tobie się wydaje, że coś czytałeś tu, albo tam, a może siam. Albo zaczynasz dawać konkrety, albo stąd polecisz.

      Usuń
    4. Aaa, i kolejna porcja twoich durnot:

      >>Po pierwsze w wielu klasyfikacjach Daków zalicza się do ludów Trackich<<

      gucio znaczenie ma jak dziś badacze klasyfikują Daków dla postrzegania tychże Daków przez starożytnych. A starożytni wyraźnie odróżniali Daków (inaczej Getów) od Traków. Więc dałeś kolejną próbkę swojej bezsensownej, nic nie wnoszącej beblaniny.

      Usuń
    5. I do bólu będę powtarzał to zaoranie:

      Najbardziej kuriozalna część twojej opowieści:

      Włazisz z obroną Kadłubka. Uzasadniasz, że owi Polacy, z którymi wojował Aleksander Macedoński to Scytowie z Azji Centralnej. Gdy zwracam ci uwagę, że Kadłubek dokładnie podał teatr wojenny - dzisiejsze Węgry, Czechy i południowa Polska, odpowiadasz, że Aleksander zaatakował Traków w dzisiejszej Bułgarii, więc "mógł" i Polskę... Problem jest taki, że nie mógł, bo między Trakami a Polską byli jeszcze np. Dakowie w dzisiejszej Rumunii, Bojowie w obecnych Czechach i na Słowacji... A jakoś ani o Dakach, ani o Bojach, ani o Polsce źródła greckie nie wspominają. Poza tym Aleksander w Tracji pojawiał się zawsze na krótko, np. podczas tłumienia buntu Majdów (ale to jeszcze za życia swojego ojca Filipa). Podczas kolejnej wyprawy, na terenie samej Tracji, wojska Filipa (przy których był Aleksander) zostaly rozbite przez Tryballów.

      Jak widzisz walki Filipa i Aleksandra są dośc dobrze znane i nie ma tu miejsca na rzekomy najazd na Polskę. Nie ma miejsca ani z powodu potencjału militarnego (sami Trakowie byli trudnym przeciwnikiem, a gdzie tu przebijanie się przez Daków, Bojów)... Nie ma też miejsca z powodów chronologicznych - taka wyprawa musiała by trwać długo. Nie ma też miejsca z powodów "literackich" - nikt w Macedonii, Gracji czy gdziekolwiek takiej wyprawy nie odnotował ani w czasach Aleksandra, ani przez najbliższych 1,5 tysiąca lat po nim... Dopiero Kadłubek, 60 (!) pokoleń później doznal oświecenia :D

      Usuń
    6. Mogę Ci przyznać rację ale... najpierw podaj mi źródła dla wszytkich przytoczonych tez stojących w sprzeczności do tego co ja pisałem (a starałem się podawać źródła w miarę możliwości jak na jazdę polskim busem całą noc i mając do pomocy tylko swoją pamięć)

      I ostatnia rzecz do której się przyczepie bo dalej mi się już nie chce:

      "Dzisiejsi Węgrzy są genetycznymi Słowianami, a Turcy - Grekami. Słowianie to ludzie posługujący się językiem słowiańskim, a nie jakieś mityczne haplogrupy."

      To jak to jest? Węgrzy mówiący językiem ugrofinskkm są genetycznie Słowianami bo mają nasze geny czy nie są bo nie mówią po słowiańsku? Swoją drogą 1/4 słów w współczesnym języku węgierskim to zapożyczenia z języków słowiańskich

      Usuń
    7. 1. Konkretnie, na co mam ci podać źródła? Na to co pisał Kadłubek o wojnie z Aleksandrem Macedońskim? Proszę bardzo: księga 1, rozdział 9.

      2. Zwracam ci po prostu uwagę, że geny i etniczność to zupełnie różne kategorie, więc badania genetyczne mają gucio do powiedzenia w sprawie pochodzenia Słowian.

      Usuń
  18. Jeśli nie odkryjemy swojego pochodzenia to nadal będziemy tkwić z ręką w nocniku.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej autorze bloga,

    weź pisz więcej źródeł a mniej jak to oponent sie nie zna, bo źródła są ciekawe a tzw. epickie zaorywanie już nie :P

    piszę to, sama się z turbolechitów naigrywająca

    OdpowiedzUsuń
  20. Proponuje przeciwnikom "turbosłowian" poczytać pracę Magdaleny Sieroń http://www.rastko.rs/cms/files/books/4ae0bf194b8cb
    albo
    http://rudaweb.pl/index.php/2016/08/30/lechia-od-renu-do-wolgi-od-6-tys-lat/
    Dopiero wtedy odkryjecie zaściankowość polskiej dogmatycznej historii (nie dotyczy Pani Sieroń, ani jej promotora, ale to nie Polak).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny, który nie pojmuje, że Słowianie to ludzie posługujący się słowiańskimi językami, a nie nosiciele takich czy innych genów... A autor(ka) bloga Rudaweb to wybitny cymbał, który z genów nie tylko zasięg Słowian wyczytał, ale jeszcze ich imperium utworzył... Cóż, na nieuctwo rady nie ma, ale polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby...

      Zachwyty nad idiotyczną mapą z XX wieku podfałszowaną w paincie, dowodzą tylko z jakiego kalibru niedoukiem mamy do czynienia. Po co zabierać głos w sprawie, o której nie ma się zielonego pojęcia? Żeby idiotę z siebie robić?

      Usuń
    2. I na deser dal pracę licencjacką (!), opartą na bajkach turboserbów i turbosłoweńców... Co ty człowieku masz w ogóle sensownego do powiedzenia w tym temacie, że śmiesz pisać o " zaściankowość polskiej dogmatycznej historii"? Jesteś amatorem, bez minimalnej wiedzy potrzebnej do zrozumienia tego tematu, ba, sądzę, że w ogóle brak ci wykształcenia uniwersyteckiego w jakiejkolwiek dziedzinie, bo inaczej byś tu nie właził z praca licencjacką, na dodatek mierną praca licencjacką - wystarczy zobaczyć ubóstwo bibliografii, żeby wiedzieć, że ta pani nie ma nic sensownego do przekazania.

      Usuń
    3. Autor bloga Rudaweb jako Rudy Łeb spróbował swoich sił tutaj: http://www.historycy.org/index.phpshowtopic=144581&pid=1563251&mode=threaded&show=&st=&#entry1563251. Było zabawnie, a on się potem na swoim blogu użalał, że go zaatakowali.

      Usuń
    4. Sattivasa
      Nie działa ten link, a chętnie bym poczytał :D Rzuć raz jeszcze, albo daj tytuł wątku i jego nicka.

      Usuń
    5. Proszę:
      http://www.historycy.org/index.php?showtopic=144581&hl=rudaweb&st=30

      Usuń
    6. Tytuł wątku: Przedgermańska ludność Niemiec, Co z nią zrobili Germanie?. Tak się zaczyna: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=144581&hl=
      Nick: Rudy Łeb.
      Rozpoczął swój heroiczny bój 7.08.2016 r.

      Usuń
    7. To długo na forum historyków sobie nie popisał :D

      Usuń
    8. A co miał biedaczyna zrobić? Na własnym blogu może prężyć muskuły, zgrywać Conana, puszczać tylko wybrane komentarze, a tam... Dostał dwa razy po 24 godziny na przedstawienie dowodów. Ględzenie o wszystkim i niczym nie przeszło. Zaorali go, zabronowali i posypali solą tak jakoś od niechcenia, nawet nie przerywając dyskusji.

      Usuń
    9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  21. Zgadam się z całym tkestem jednak chciałbym dodać, tylko jedną uwagę. Myslę, że za mało było wspomniane o kilku innych inspiratorach myśli turboslowiańskiej. Ostatnio nawet już poza wspomnianym w komentarzach Pietraszwskim za źródło wiedzy uchodzi już nawet będacy już na jantępnym poziomie obłedu Szukalski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O współczesnych nurtach turbolechickich planowałem odrębny post, bo to "ciekawe" towarzystwo :D

      Usuń
  22. Doskonale. Zwalczanie turbolechickich odlotów to obowiązek, ale i przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam w takim razie proste pytanie do autora tego artykułu i mam nadzieję, że rzeczowo i dokładnie mi odpowie - bo wygląda na to, że ma sporą wiedzę na temat historii Polski przedchrześcijańskiej. Otóż niech powie przez kogo Mieszko I został wybrany na króla Polski? W jaki sposób został królem tego dość sporego terytorium? Jak to dokładnie wyglądało? Bo rozumiem, że wcześniej nie było tutaj żadnego państwa, żadnego oficjalnego władcy. Tylko proszę rzeczowo..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 1. Mieszko nigdy nie był królem.
      Po 2. Źle rozumiesz, że nie było władcy (nie bardzo rozumiem co to jest władca "oficjalny" i czym się różni dla tego okresu od "nieoficjalnego"). Gall Anonim podaje trzech przodków Mieszka I sprawujących władzę.
      Po 3. Mamy dość przekazów, by wiedzieć jak obejmowało się władze u Słowian - Samon został wybrany, Ruryk przywołany (czyli też wybrany), mityczny czeski Przemysł również został wybrany. Z późniejszego okresu mamy parę wzmianek o wybieraniu władców przez wiec u Czechów, np. naszego Bolesława Chrobrego.

      Usuń
    2. Jeżeli jak twierdzisz, przed Mieszkiem I byli inni władcy - jakiegoś bliżej nieokreślonego tworu - to dlaczego wykluczasz istnienie Lechii? Tym bardziej że w wielu kronikach i to nie tylko Polskich można spotkać to określenie na dawną Polskę.

      Usuń
    3. Po 1. bo o tych władcach donosi wiarygodne źródło, a o Lechii nie.
      Po 2. Bo wszystko co wiemy ze źródeł pisanych i archeologii przeczy istnieniu owej Lechii.
      Po 3. I tu się mylisz, w dawnych kronikach mamy Lachów i Lechitów, ale nie mamy Lechii. Poza tym te określenia pojawiają się dopiero w XII wieku.

      Usuń
    4. A o Imperium Galaktycznym kilka filmów nakręcono...
      Może wskażesz najpierw te "wiele kronik nie tylko polskich" i omówisz, co w nich znajdziemy?

      Usuń
    5. Pawel.M pisales ze slowianie to ludzie mowiacy po slowiansku a nie geny to mam pytanie jak2polaxy wyjada do niemiec i urodzi im sie dziecko (bedzie mowic tylko po niemiecku) to znaczy ze to niemiec?

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    7. rsa ksk (Unknown)

      Nie rozmawiamy tu o jednym pokoleniu i nie rozmawiamy o współczesnych narodach (bo tu znaczenia ma samoidentyfikacja). Naród nie musi nawet należeć do jednej grupy językowej, w Europie świetnie to udowadniają Szwajcarzy, którzy językowo należą do Germanów i Romanów.

      Mało masz Polaków z niemieckimi korzeniami i vice versa?

      Co do Słowian, Germanów, Celtów itd. to są grupy językowe, a nie genetyczne.

      I na tym kończę ten wątek, bo nie ma to najmniejszego znaczenia dla tematu, to off top. Kolejny post leci.

      Usuń
  25. Bardzo dziękuję za tę serię artykułów. Trafił Pan w sendo. Bieszk i jego jutubowy odpowiednik to albo nieszczęśliwi ludzie, albo cwaniaczki. Problem jest w tym, że ta bzdura - i grafomaństwo źle napisane! - jest mocno promowana i wydana przez duże wydawnictwo. Niestety z oglądu kanałów jutubowych i stron, na których jest promowana można zauważyć, że to są właśnie te środowiska, które można utożsamić z ruskim trollingiem, jak mówią nasze służby, a wielu ludzi którzy prowadzą te kanały to po prostu byli ubecy i współpracownicy. Oprócz jakiejś parapsychologii i panslawizmu te środowiska wypromowały już przebierańca Jabłonowskiego, niejakiego Kękusia i paru innych prorosyjskich prowokatorów. Co ciekawe, jak się spojrzy na mapę Imperium Lechii ("starożytną, bo zrobioną przez Anglików") to jego teren pokrywa się niemal dokładnie z terenem byłego bloku komunistycznego i terenem Układu Warszawskiego wraz z roszczeniami (bo z Jugosławią, Albanią i Austrią), czyli generalnie z tym, co jest uważane za strefę wpływów Rosji w jej najbardziej ambitnym wydaniu. Myślę, że to nie przypadek. Sami Moskale też mają swoją hiperborejską imperialną teorię, więc może przed planowaną inwazją warto zrobić wodę z mózgu "polaczkom". "W tym szaleństwie jest metoda".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Dzezik 23
      Jeszcze nie zatrybiłeś, że będziesz stąd leciał? Każdy post, bo nie chce mi się przebijać przez twój bełkot, żeby sprawdzać czy przypadkowo raz coś z sensem napisałeś...

      Usuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z linkiem do tej pseudo polemiki won. Jeśli dla ciebie Thietmar i Kadłubek pisali w tym samym czasie, to jesteś niedoukiem, który ma dokładnie ZERO do powiedzenia. Oświecę cię w tym jednym punkcie - ich kroniki dzieli dwieście lat. Na resztę nie odpowiem, bo szkoda mi czasu na czytanie tych pierdół.

      Usuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe zjawisko: turbolechita, który twierdzi, że nim nie jest.

      Usuń
  28. Sattivasa
    Nie reaguj na bredzenia Dzezik 23, tu już ani jeden jego post nie przetrwa :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie mogłem sobie odmówić przyjemności udostępnienia tego wspaniałego wpisu u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Geny Ci coś powiedziały?

      Usuń
    2. Nauczysz się niedouku kulturalnie odzywać, to może wyjaśnię ci jak się głęboko mylisz mieszając geny z językiem. A na razie fruniesz.

      Usuń
  31. Witam wszystkich. Mam pytanie do administratora. Co Pan myśli o bitwie pod Dołężą? Czemu kronikarze nazywają słowian Wandalami i Winilami? Dlaczego nie jedni autorzy są wiarygodni a drudzy nie? Czemu wszystko co uznane za wiarygodne pochodzi z Niemiec i od Watykanu? Co z naszymi kronikarzami? Długosz, Kadłubek - mówią przecież o historii przed katolickiej Polski? Historia o braku słowian czasach Rzymu i że pochodzą z nad Dniepru jest zbyt mało wiarygodna. Nie jest też tak, że należy tzw. germanów identyfikować z narodem niemieckim. Może mam słabą widzę na temat genetyki, ale skoro jest coś takiego jak R1A1 u scytów i u braminów w Indiach to wniosek jest jeden. Są przecież jeszcze inne kroniki tj. węgiersko czeska, kronika o podboju słowian Helmolda, kronika Nestora. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. A o co ci chodzi z pobojowiskiem nad Tollensee?
      2. Kronikarze często przypisywali współczesnym sobie ludom nazwy ludów, które w starożytności mieszkały na tym obszarze, lub z innych przyczyn z takimi ludami im się kojarzyły. W ten sposób Węgrzy zostali Hunami, dla Michała Psellosa Turcy byli Persami, a Kurdowie Partami.
      3. Chcąc ocenić wiarygodność źródła przeprowadza się jego krytykę. Ustala się czas i miejsce powstania przekazu, ustala jego autora, sprawdza, czy mógł uzyskać prawdziwe informacje, porównuje z innymi źródłami itd.
      4. Nie wszystko, co uznano za wiarygodne "pochodzi z Niemiec i od Watykanu". Może warto jednak liznąć trochę wiedzy, zanim się zacznie tak stanowczo wypowiadać. Przy okazji spieszę donieść, że Watykan to tylko jedno ze wzgórz rzymskich i stał się papieską rezydencją dopiero w roku 1377, a odrębnym, niepodległym państwem dopiero w roku 1929.
      4. Co z naszymi kronikarzami? Podlegają takiej samej ocenie, jak inni. Łatwo zauważyć, że ani roczników Długosza na oczy nie widziałeś, ani kroniki Wincentego Kadłubka. Gdybyś przeczytał choć te ich fragmenty, które "mówią przecież o historii przed katolickiej Polski" to wiedziałbyś, że różnią się one i to bardzo - do tego stopnia, że Jan Długosz wyrzucił z naszych dziejów Aleksandra Wielkiego i Juliusza Cezara. Dzielnych polskich władców, którzy mieli z nimi walczyć radykalnie "odmłodził" - jednego o tysiąc lat, drugiego o osiemset lat. Wnioski wyciągnij sam.
      5. Cóż to znaczy "historia o braku Słowian czasach Rzymu"? Bo jeśli chodzi o okres wpływów rzymskich to nikt istnienia Słowian nie neguje.
      6. Dlaczego uważasz, że Słowianie nie mieli swych siedzib nad Dnieprem? A jeśli nie tam, to gdzie i dlaczego?
      7. Czy ktoś kiedyś identyfikował Germanów z Niemcami? Nie beblaj.
      8.Rzeczywiście na genetyce się nie znasz, a na wyciąganiu wniosków jeszcze mniej. Spieszę donieść, że "coś takiego jak R1A1" występuje u 63% skośnookich Kirgizów i tylko u 55% Polaków. Jakieś wnioski? Może zrozumiesz, że geny nie przenoszą kultury i języka.
      9. Daruj sobie opowieści o kronikach, o których pojęcia nie masz. Przy okazji informuję, że różnego rodzaju źródeł jest mnogość wielka z różnych miejsc, z różnych czasów. I wiesz co? Nikt, nigdy i nigdzie tej Lechii nie widział, nie toczył z nią wojen, nie handlował, nie zawierał sojuszy.

      Usuń
    2. Widzę, że Pan Sattivas ocenia bardzo szybko i sam niech się zastanowi nad swoim tak pewnym poglądem. Szkoda nawet pisać jak można ocenić wypowiedz. Tolense to nazwa niemiecka. Jak ktoś jest nie omylny to wie najlepiej. Ze wszystkiego należy wyciągać wnioski i powiązać fakty. Czasy antyczne i średniowieczne nie są żadnym pewnikiem tak jak się uważa za pewnik 966r jako chrzest Polski śmiechu warte. Dobrze skąd mamy wiedzę o obecnej historii w Polsce i Europie, kto ją pisał, jakie źródła?
      Jak to nikt nie neguje istnienia Słowian z okresu Rzymu, cała obecna nauka niemiecka i katolicka? Arminiusz ma pomnik w Niemczech jako bohater Niemiecki.
      Odnośnie genów może Pan to źle rozumie tak jak chce? genetyka to ścisła nauka taka jak matematyka. Tak nie przenosi kultury i języka,ale pokazuje pochodzenie.
      Czytałem, pomimo tego, że Pan twierdzi, że nie, ale mnie to nie obchodzi. Dobrze, że Pan wie najlepiej... Tak a gdzie w tym Wandalowie??? o nich już piszą, Nestor nie pisze o lechitach wogóle??? kronika węgiersko-czeska tez nie??? a gdzie w tym wszystkim kronika pruska z XIX wieku? oczywiście to tez fałszywka ? wszystko można zanegować.. jest tyle tajemnic, że my nie wiemy ci się dzieje w obecnych czasach...nawet najwięksi historycy mogą mieć interes w swoich opisach a to jest raczej proste. Wszystko polega na tym, aby wyciągnąć wnioski z tego nas uczą. Widzę, ze szkoda wchodzić w dyskusje bo wydaje się Panu. Radzę nie mieszać tego, że w to wierze a w to nie, bo życie i wszystko co jest koło nas jest o wiele szersze niż nam się wydaje i nie jedno jest co może zaskoczyć, jest o wiele bardziej nie pojęte niż to w naszej nauce jest przyjęte. Każdą historię, każdemu narodowi można dorobić. Jak czytam to co pan napisał no to w skrócie nie rozumiemy się i to wszystko. Pana nastawienie samo mówi za siebie. Pomimo innych poglądów pozdrawiam i bez urazy.

      Usuń
    3. >>Dobrze skąd mamy wiedzę o obecnej historii w Polsce i Europie, kto ją pisał, jakie źródła?<<

      Przykładowe źródła do dziejów Polski w X w.:
      - niemieckie (np. kroniki Widukinda i Thietmara, roczniki, nekrologii, Świętego Wojciecha Żywot II, List św. Brunona Bonifacego do króla niemieckiego Henryka II, Pasja z Tegernsee);
      - polskie (roczniki, Dagome iudex, Gall Anonim, Epitafium Bolesława Chrobrego);
      - czeskie (roczniki, kronika Kosmasa);
      - ruskie (głównie Powieść Minionych Lat);
      - bizantyjskie (dzieło Konstantyna Porfirogenety);
      - arabskie (dzieła przekazujące informacje Ibrahima ibn Jakuba, także dzieło al Masudiego);
      - skandynawskie (sagi, Saxo Grammaticus);
      - włoskie (Świętego Wojciecha Żywot I);
      - francuskie (Kronika Ademara z Chabannes);
      - węgierskie (głównie późne i mało wiarygodne).
      Do tego masa źródeł archeologicznych. Żadne z nich nie zna lechickiego imperium.

      >>Jak to nikt nie neguje istnienia Słowian z okresu Rzymu, cała obecna nauka niemiecka i katolicka? Arminiusz ma pomnik w Niemczech jako bohater Niemiecki.<<

      Ale co ty za brednie mi tu smarujesz? Po 1. żadna nauka nie kwestionuje istnienia Słowian przed VI wiekiem, może co najwyżej widzieć gdzie indziej ich siedziby, niż turbosłowianie.
      Po 2. Co ma piernik do wiatraka, czyli Arminiusz (germański wódz) do Słowian? Znowu jakaś turbowska bezsensowna beblanina.

      >>Odnośnie genów może Pan to źle rozumie tak jak chce? genetyka to ścisła nauka taka jak matematyka. Tak nie przenosi kultury i języka,ale pokazuje pochodzenie.<<

      Wyłącznie pochodzenie biologiczne, a nie kulturowe czy językowe.

      >>Tak a gdzie w tym Wandalowie???<<

      W Afryce, gdzie wyginęli germańscy Wandalowie, bo słowiańscy Wandalowie to pierdzielenie turbowskich niedouków.

      >>Nestor nie pisze o lechitach wogóle???<<

      Nie, ani słowem. Pisał o Lachach.

      >>kronika węgiersko-czeska tez nie???<<

      A o co konkretnie ci chodzi? Bo chyba o wydane przez niesławne wydawnictwo Armoryka „dzieło”: „Kronika węgierska i czeska” a nie węgiersko-czeska. Obie o zerowej wartości źródłowej.

      >>a gdzie w tym wszystkim kronika pruska z XIX wieku? oczywiście to tez fałszywka ?<<

      Dobrze, że nie z XXI wieku. Dzieło z XIX wieku ma wartość dla tego tmeatu dokłądnie ZEROWĄ.

      Kolejne posty z twoją idiotyczną beblaniną polecą. Idź chłopcze produkować się do Białczyńskiego czy innych takich tytanów intelektu.

      Usuń
    4. >>Co Pan myśli o bitwie pod Dołężą?<<

      A o co znowu chodzi z tą bitwa pod Tollense?

      Usuń
    5. Jest zabawa. Mnie się tam najbardziej podoba "pruska kronika z XIX wieku".

      Usuń
    6. Mniej więcej o to: http://archeowiesci.pl/2016/03/29/nowe-wiesci-o-prehistorycznej-bitwie-nad-baltykiem/

      Usuń
    7. O wykopaliskach w dolinie Tollense coś niecoś wiem. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że gospodarz tego bloga też coś niecoś wie.
      Nie wiemy tylko, o co chodzi Anonimowi.

      Usuń
    8. Sattivasa
      Gospodarz domyśla się o co chodzi Anonimowi, a nawet ma przeczucie graniczące z pewnością, że gdybym mu pozwolił się rozkręcić zaraz pojawiłyby się "słowiańskie" haplogrupy i Lechickie Imperium walczące z Wikingami 1200 lat przed naszą erą. Oczywiście w żaden sposób nie dowiedzielibyśmy się w jaki sposób haplogrupy przesądzają o języku, którym dany człowiek się posługuje. Nie mówiąc już o tym, że w jaki sposób ma to dowodzić istnienia Imperium Lechickiego...

      Usuń
    9. Ja tam optymista jestem i mam wiarę w ludzką pomysłowość. A nóż widelec łyżka Anonim co nowego by zapodał?

      Usuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, czyli z DNA wywnioskowałeś, że były to plemiona i to plemiona słowiańskie... Ciąg mi stąd chłopcze, bo takiego bełkotu nie zdzierżę...

      Usuń
    2. GeneralnieL żadnych konkretów, jeno beblanina o wszystkim i o niczym. Gwóźdź programu to słowa "nie ma również żądnych dowodów, że tak nie było" oraz "naukofcy rodem z Watykanu".
      Po pierwsze i najważniejsze: brak dowodów istnienia czegoś jest najlepszym dowodem na to, że to coś nie istnieje. Dzięki temu nie rozważamy istnienia Wielkiego Imperium Różowych Kucyków.
      Po drugie "naukofcy rodem z Watykanu" w naturze nie występują, więc i lechitami się nie zajmowali.
      Znając zasady prowadzenia tego bloga mam przeczucie graniczące z pewnością, że zostaniesz "lechickim orłem". Polecisz.
      Oczywiście może się okazać, że zaczniesz się szybko wypowiadać merytorycznie, rzeczowo analizować źródła itd. Nic jednak na to nie wskazuje.

      Usuń
    3. Sattivasa
      To takie wywody turbowców, na zasadzie: trawa jest zielona i ufoludki są zielone. Wniosek: trawę sadzą ufoludki...

      Usuń
  33. Nie ma jak cenzura. Niech piszą ci, co tylko się ze mną zgadzają... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, niech piszą tylko z sensem, a takie idiotyczne pierdolety możesz u Czesia na blogu sadzić.

      Usuń
  34. przeczytałem książkę pana Piotra Makucha i jest niesamowita, również pod względem warsztatu naukowego. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można użyć określenia "niesamowita". Najbardziej niesamowite jest to, że za ten bezwartościowy szajs dostał doktorat...

      Usuń
    2. Może nie za "szajs", ale za "nieszablonowe myślenie"? ;)

      Usuń
    3. A może po prostu nie rozumiecie, o co chodzi z tym "warsztatem naukowym"? Wszak już profesór doktur chabilitowany Janusz Bieszk dokonał pszewrotó kopernikańzkiego w metodologji chistoricznej, wskazując na konieczność prowadzenia badań internetowych z wykorzystaniem nie tylko wyszukiwarek ogólnych, ale i kontekstowych.

      Usuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gospodarz bloga nie jest ani chrześcijaninem, ani proniemieckim, ani watykańskim, ani żadnym innym. Jest ateistą. A bezmyślnej beblaniny i chamstwa nie toleruje. Przemyśl to i popracuj nad doborem argumentów.

      Usuń
    2. Sattivasa
      Zastanawiam się nad wyłączeniem możliwości komentowania anonimowym, bo nie wiem czy to jeden troll tu włazi, czy takich "intelektualistów" jest więcej...

      Usuń
    3. Mniemam, że jest ich więcej.

      Usuń
  37. Polecam językoznawstwo, w prosty sposób można ustalić, kto jest starszy, a kto nie. Języki słowiańskie, w tym polski to języki satemowe, te młodsze to kentum - w tym niemiecki , angielski, francuski itd. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plask!!! Cały świat to usłyszał. Wiesz, co się stało, Anonimie? Po zapoznaniu się z Twoimi przemyśleniami wszyscy językoznawcy równocześnie wykonali facepalm.

      Usuń
    2. Tak się składa Panie blogerze, że dzięki najnowszym, niepodważalnym badaniom naukowym DNA wiadomo, że od ponad 10 tysięcy lat mieszka tutaj, czyli w Polsce w sposób ciągły i nieprzerwany ludność o haplogrupie R1a1. Tak się składa, że to Polacy i inni Słowianie (oraz hinduscy bramini) posiadają Y-haplogrupę R1a1. Inne ludy np. Skandynawowie, Francuzi, Włosi, Niemcy, Żydzi itd) mają całkiem inne Y-haplogrupy, których nie będę teraz wymieniał, proszę sięgnąć do ogólnodostępnej literatury. Problem mają dzisiaj Niemcy, jako nacja wybitnie wymieszana, bo jako państwo powstała na ziemiach Słowian, którzy do dzisiaj pomimo wieków germanizacji tam mieszkają (Serbołużyczanie), którzy nie posiadają własnej jednolitej Y-haplogrupy i aktualnie uczeni niemieccy dokonują swoistej ekwilibrystyki, żeby to zmienić ( na marginesie to ciekawy temat i polecam. Ciekawi mnie, jak długo w Polsce tzw. historycy, będą abstrahować od wyników nowoczesnych badań naukowych i w ramach tzw. poprawności, bazować w tematyce historii Polski na XIX-wiecznych pracach pruskich i niemieckich imperialnych "wielkogermańskich" historyków.

      Usuń
    3. Anonimowy
      Teraz włącz myślenie - zobacz zdjęcia mieszkańców Ameryki Południowej - wielokolorowych Brazylijczyków, czarnych Kolumbijczyków, Indian z Peru. Potem pomyśl, jak to jest, że oni wszyscy mówią językami indoeuropejskimi. Jak dojdziesz dlaczego, to może nawet zatrybisz - choć mam tu poważne wątpliwości - że język nie jest dziedziczony biologicznie, więc cała ta twoja pierda o haplogrupach nadaje się do kosza. Kolejne takie smrodliwe bąki własnie w koszu wylądują.

      Usuń
    4. A haplogrupa R1a1 występuje też u skośnookich Ałtajczyków i Kirgizów. U tych ostatnich częściej (63%), niż u Polaków (55%).

      Usuń
  38. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny twój post z takimi pierdami, więc leci w powietrze - wbij sobie do łba, że języka nie dziedziczy się biologicznie. Dlatego Węgrzy genetycznie są bliżsi Słowianom niż swoim językowym krewniakom, a Turcy bardziej podobni do Greków niż Jakutów.

      >>Potomkowie czarnych niewolników w Brazylii zostali zupełnie wynarodowieni, a język został im narzucony<<

      Coś kłamiesz. Najpierw piszesz okrutne brednie, że geny i język są powiązane, a potem udowadniasz, że jednak nie... Zastanów się nieuku co wypisujesz, bo sam sobie przeczysz.

      Usuń
  39. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrozum pajacu, że twoja beblanina będzie stąd lecieć - za głupotę, pustosłowie i prostactwo.

      Usuń
    2. I znowu swych wiernych czytelników zostawiasz bez kącika humoru, satyry i groteski.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    4. Sattivasa
      Można znieść durnia, można znieść chama. Ale chamskiego durnia, już nie :D

      Usuń
    5. Zamiast ciągle krytykować, jednak spróbujcie jednak coś napisać, dziś prima aprilis, to będzie wesoło i wszyscy będą mogli się pośmiać. To wymaga co prawda, żebyście trochę pomyśleli, ale spróbujcie to nie boli i przestańcie trollować na stronach dla ludzi o otwartych umysłach, już lepiej przeczytajcie, jeszcze kilka książek sci-fi albo komiksów, to może zmądrzejecie.

      Usuń
    6. Wow! I już pojawił się primaaprilisowy żart o "stronach dla ludzi o otwartych umysłach".

      Usuń
    7. Siedzi sobie grupka zblazowanych młodych Mongołów z pasożytniczego narodu chazarskiego i zastanawia i w przerwach nad studiowaniem talmudu oraz
      iz torii, zastanawia się jak zdeprecjonować historię narodu żywicieli, żeby podlizać się patronom z grupy A-brah-am.

      Usuń
    8. I już mamy kącik humoru, satyry i groteski.

      Usuń
  42. Historia Świata to historia spisków. Każdy wie tyle ile chce wiedzieć. Niema bowiem niczego ukrytego, co nie zostanie odkryte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak dokładnie to o co chodzi?

      Usuń
    2. Sattivasa
      Ciężko wyczuć. Ale nie ma niczego odkrytego, co nie zostanie zakryte. Spiski w spiskach :D

      Usuń
    3. Ktoś tu widzę wciąż jest pod wpływem Franka Herberta.

      Usuń
  43. Lechii ani jej królów podobno nie było, a na kolumnie króla Zygmunta III Wazy w Warszawie widnieje napis umieszczony tam na polecenie syna Zygmunta króla Władysława IV o następującej (między innymi ) treści: Zygmunt III z mocy wolnej elekcji król Polski ... w szeregu czterdziesty czwarty król... . Jeżeli Zygmunt III był czterdziestym czwartym królem Polski, to oczywiste, że Bolesław Chrobry nie mógł być pierwszym. Kto jak kto ale królowie Polski dobrze wiedzieli, którymi z rzędu są władcami. W każdym razie jest to źródło historyczne (jedno z wielu), w tamtych czasach I Rzeczypospolitej, przed rozbiorami i stratą suwerenności przez Polskę ludzie znali swoja historię, nie można wszystkiego negować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie jest źródło historyczne. Kolumna z XVII wieku nie może być źródłem do dziejów wieku X czy wcześniejszych. Tak na marginesie, Zygmunt III - licząc od Eryka Zwycięskiego - faktycznie był 44 królem, ale nie Polski tylko Szwecji.

      Usuń
    2. Paweł a co sądzisz o tym, że turbosi POWAŻNIE przymierzają się do założenia własnej partii politycznej i wystawienia kandydata w wyborach prezydenckich i startu w parlamentarnych? Informacje którymi chwalił się niejaki Damian Prędota na Facebooku Sigillum Authenticum. Mają nawet zręby programu wyborczego. Prędota nawet bredzi o stworzeniu w maju tego roku rządu tymczasowego w Sulejówku, który ma docelowo przejąć władzę.

      Usuń
    3. Anonimowy
      Ale oni już mają partię, twórczo łączącą prawaków i lewaków, to się nazywa ZMIANA, a szef tego tworu siedzi w areszcie za szpiegostwo na rzecz Rosji...

      Usuń
    4. Przyznam się bez bicia, o tej partii nie wiedziałem, ale oni mówili o jakiejś nowej partii, chyba roboczo nazywają ją "WOLNI POLACY" albo "WOLNI SŁOWIANIE" nawet stworzyli już program wyborczy; link za: Damian Prędota na FB Sigillum Authenticum: https://wolnislowianie.wordpress.com/2017/04/05/wolni-slowianie/comment-page-1/#comment-21

      Usuń
    5. Wolni Słowianie... Wolni i chcą rywalizować z Szybkimi Germanami? :D No menażeria.

      Usuń
    6. Że menażeria to było od początku wiadome ale obawiam się, że kilka procent społeczeństwa może polecieć na ich program bo jednak to co najczarniejsze w ich ideologii tu nie jest wspomniane, pełno zaś pięknych sformułowań. Po prostu to na co ludzie dawno czekają - naprawa służby zdrowia, edukacji, kultury, pomoc pieniężna i rzeczowa dla najbiedniejszych, ułatwienie przedsiębiorcom działalności gospodarczej, budowa autostrad, lotnisk, kolei, odbudowa polskiego przemysłu ciężkiego, stoczniowego, samochodowego, rozbudowa chemicznego i wydobywczego, polonizacja banków, mediów, kładzenie nacisku na polskość w kulturze, walka z bezrobociem, przestępczością i terroryzmem, ochrona granic, ochrona środowiska, poprawienie stosunków z Rosją i Białorusią, silna współpraca z krajami takimi jak Litwa, Łotwa, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, odcięcie się od Niemiec i UE, odbudowa armii i ograniczenie zaangażowania w NATO, mniejsza tolerancja dla homoseksualistów - to wszystko czego chcieliby ludzie a to jeszcze polane sosem z bajek o słowiańskie-aryjskiej rasie panów oraz łechtanie polskiej dumy narodowej poprzez obietnicę ściągnięcia 850 mld euro z Niemców za II wojnę światową, zmuszenie Ukraińców do rozliczenia Bandery (co powinno mieć miejsce), ukarania i wtrącenia do więzień ubeków i byłych członków PZPR, zakazania propagowania ustrojów totalitarnych i upamiętnienie ich ofiar, rozliczenie wszystkich partii politycznych, wreszcie "odkrywanie" historii "słowiańskiej-aryjskiej rasy panów" - nie owijajmy w bawełnę, to miód na uszy Może i nazwiesz mnie paranoikiem, ale przeczuwam, że dzisiaj się z nich śmiejemy, a jutro będziemy musieli wyjść na ulice by na serio bronić społeczeństwa przed tymi wariatami.

      Usuń
    7. Po 1. Nie mają kasy.
      Po 2. To kretyni, w telewizji by się błaźnili. Pierwsza debata i po nich.
      Chociaż z drugiej strony mamy w Sejmie Kukiza i jego menażerię...

      Usuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A paszoł już stąd z tymi bredniami...

      Usuń
    2. Paweł co sądzisz by napisać rap o turbolechitach? Rap ten by ich oczywiście ośmieszał.

      Usuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  49. Czyżby Damian Prędota zaatakował i seczytam.blog?

    OdpowiedzUsuń
  50. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  51. Jeśli miałbym wybierać między Turbosłowianami a Turbogermanami (czyli Wami), to jednak stwierdzam, że Turbosłowianie mają więcej racji w kwestii pochodzenia Słowian niż Wy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedział, co wiedział, a że nic nie wiedział, to wyszło, jak wyszło, a nie jak wyjść miało.
      Postaraj się bardziej.

      Usuń
    2. Wybacz, ale allochtonizm jest już teorią przestarzałą, która została ostatecznie dobita przez badania prof. Tomasza Grzybowskiego. Dlatego też sądzę, że Turbosłowianie są bliżej prawdy, jeśli chodzi o pochodzenie Słowian niż Turbogermanie.

      Usuń
    3. Serio? A niby dlaczego?
      Spieszę donieść, że allochtonizm dobrze się ma i nie został dobity, a badania zespołu prof. Tomasza Grzybowskiego niczego w tym zakresie nie zmieniły.
      Proponuję poczytać, co badano, jak badano i zapoznać się z wynikami: http://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0054360

      Usuń
  52. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. >>Pan to wszystko wywala do kosza.
      A niby na jakiej podstawie?<<

      Na takiej, że jesteś niedouczonym cymbałem i nie masz nic w tej dyskusji sensownego do powiedzenia, więc nie będziesz mi zaśmiecać bloga swoimi urojeniami.

      Usuń
    2. Jaka szkoda! A mogło być tak zabawnie.

      Usuń
  53. No i mamy znowu kącik humoru i groteski.
    "To, że czegoś nie da się udowodnić nie znaczy, że teza przeciwna jest prawdziwa." Coś w tym jest. Zaraz się zabiorę za badanie dziejów Wielkiego Imperium Kucyków, znanych też jako My Little Pony. Szczególnie istotne będzie zbadanie dokonań dynastii Princess Ponies, począwszy od Tiffany.
    "Wiele krajów nazywa tereny Polski Lechistanem lub jakoś podobnie..." Zaiste jest to argument wielkiej mocy. Rozumując w ten sposób dochodzimy do wniosku, że starożytni Australijczycy rządzili całą półkulą południową naszej planety. A dlaczego? A dlatego, że wiele krajów nazywa Australię Australią lub jakoś podobnie. Wszak już u Ptolemeusza w II wieku n.e. mamy Terra Australis Incognita, a niczego podobnego o Lechii i Lechitach powiedzieć się nie da.

    W sumie jest zabawa. Kolejny Anonim, któremu się wydaje, że dokonując chaotycznie i nerwowo kilku operacji "kopiuj - wklej" posiadł wszelką wiedzę. No i te 2 tysiące stron tekstu! Rozumiem, że dla wielu to może być liczba zbliżona do plus nieskończoności, ale bez przesady. Ze łzą w oku wspominam teraz czasy, kiedy trzeba było znacznie więcej "stron" przeczytać, a i się naumieć, by potem powiedzieć cokolwiek a to o polityce międzynarodowej państwa nowoasyryjskiego, a to o wpływie Wojny Dwóch Róż na strukturę społeczną Anglii, a to o stosunkach polsko - tureckich w I połowie XVI wieku z uwzględnieniem polityki innych państw Europy.
    Mam nadzieję, że nasz cny Gospodarz spojrzy jednak łaskawym okiem na kolejny słowotok kolejnego Anonima. Bez takowych czasami smutno się robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co, jak coś odpowiem to znowu skasujecie?
      Szkoda czasu na dyskusję z kimś takim jak Panowie.

      Usuń
    2. Przygotuj się solidnie do dyskusji. Poznaj źródła, dowiedz się czegoś o ich krytyce. Urojenia tego nie zastąpią.

      Usuń
    3. Anonimowy
      >>I co, jak coś odpowiem to znowu skasujecie?<<

      Po 1. jak chcesz dyskutować, to wybierz sobie nicka, bo tu tylu turbowców "Anonimowy" się pojawia, że możesz polecieć przypadkowo.

      Po 2. polecisz, jak będziesz smarował głupoty, typu "a u Długosza to", bo Długosz nie jest źródłem dla dziejów Polski w X w. i wcześniej (zresztą pisałem o tym, przeczytaj pozostałe moje notki o turbolechityzmie). Tak samo polecisz za smaranie: "a Turcy to nas nazywają". Bo nie ma znaczenia jak nas nazywają Turcy - chyba że wskażesz tureckie źródło znające Lechitów z X wieku lub wcześniejsze.

      Po 3. Piszesz do mnie w liczbie mnogiej. To takie pluralis maiestatis? :D

      Usuń
    4. Ty się dziwisz tej liczbie mnogiej? To taki turbolechicki standard. Jeden z nich widział mnie kiedyś aż w czterech osobach, a inny twierdził, że jestem całą grupą dezinformatorów na żołdzie wiadomych sił.

      Usuń