Przybyło osiemdziesiąt jeden. Tak właśnie kończy się utrata panowania nad zakupami wynikająca z braku raportów… Do tego mam wrażenie, że w kolejnych miesiącach nie było lepiej – aż do kwietnia 2024, kiedy luba, chyba przerażona przyrostem księgozbioru, podarowała mi czytnik. I wiecie co – jak się wzbraniałem przed książko-plikami, tak teraz czytnik jest moją ulubioną zabawką.
Łączna liczba wyświetleń
poniedziałek, 23 września 2024
czwartek, 19 września 2024
Wasilij Machanienko, Droga szamana. Etap pierwszy: Początek
Całkiem przyjemne doświadczenie – po raz pierwszy czytałem coś takiego, więc powiew świeżości zrobił swoje. Nie to, żebym nigdy nie czytał beletrystyki z bohaterami przeniesionymi do świata gry, bo to zabieg bardzo stary, ale tu mamy znacznie głębsze wdepnięcie – nie tylko świat, ale też jego funkcjonowanie są odbiciem zasad obowiązujących w grze.
niedziela, 15 września 2024
Max Brooks, Dewolucja
Nie spodziewałem się, że coś, co miało być animal horrorem, tak mnie wciągnie. I to jeszcze powieść, której autor pozornie strzelił sobie najpierw w jedno kolano, a potem poprawił w drugie.
czwartek, 12 września 2024
Turbolechickie zidiocenie, czyli dojenie frajerów (cz. 12): Jak Attyla, wielki król krzyżaków, spod Szczecina atakował Kraków
Jaki to bigos, jaka mieszanina baśni z prawdami historycznymi!
Jaki chaos narodów, charakterów i epok!
Miguel de Cervantes, Don Kichot z La Manchy.
niedziela, 8 września 2024
Jakub Pawełek, Wieczne igrzysko. Imię duszy
I tu mam żelaznego kandydata do powieściowej wtopy roku. Ba, to jest poważny kandydat do zdetronizowania Achai Ziemiańskiego z pierwszego miejsca na mojej liście Największe Kupy Polskiej Fantasy.
wtorek, 3 września 2024
Adrian Tchaikovsky, Dzieci czasu
Całkiem przyzwoita powieść, choć punkt wyjścia dość głupawy. Otóż ludzie postanowili stworzyć inne inteligentne istoty. Po ki fallus? No właśnie tu sam autor myli się w zeznaniach. Raz pisze, że to po to, żeby jak już ludzkość wymrze, coś po nas zostało (Nawet jak pomrzemy, będziemy żyć dalej w naszych dzieciach), a ze dwie strony dalej okazuje się, że to hodowla niewolników (koloniści napotkają wyewoluowaną rasę swych pomocników i sług).
czwartek, 29 sierpnia 2024
Obcy. Romulus (2024)
No tak, niby miałem nie iść, ale chyba sam w to nie wierzyłem – im bliżej było premiery, tym bardziej przebierałem girkami. Miałem obawy, że będzie to typowo disneyowskie: wtórne, głupkowate i napakowane ideolo po kokardki. I przynajmniej te dwa pierwsze elementy są, ale to nie przeszkodziło mi świetnie się bawić.
niedziela, 25 sierpnia 2024
Richard A. Knaak, Diablo: Wojna grzechu
Olala, jakie spiętrzenie słabych elementów. Aż dziw, że taki doświadczony pisarz wypuścił taką kiszkę.
Po dość udanym spotkaniu z trylogią tegoż autora osadzoną w świecie gry Warcraft, uznałem że pójdę za ciosem. Świat Diablo to już nie tyle tolkienowskie epic, co dark fantasy pełną gębą – lubię mroczną fantastykę; może umiarkowanie, ale jednak lubię Knaaka. Co mogło pójść nie tak?
środa, 21 sierpnia 2024
Lipiec 2024 – raport z biblioteczki
Wracam do regularnych raportów, bo się coraz bardziej gubię, kupuję rzeczy, które już miałem – w lipcu dwa niepotrzebne dublety. Ogólnie przybyło czterdzieści osiem (z fantastyki dwadzieścia dziewięć, komiksy cztery, a reszta to nauka i pseudonauka).
czwartek, 15 sierpnia 2024
Cień anioła, sezony 1-2 (2000-2002)
Skusiły mnie wysokie oceny na Filmwebie (7,5/10) i IMDb (7,4/10) – to poziom co najmniej wybornej rozrywki. Po obejrzeniu jestem zdumiony tymi ocenami, nie wiem z jakiego powodu ten gniot ma aż tak wysokie. Nostalgia? Chyba tylko to może być przyczyną.
niedziela, 11 sierpnia 2024
Jewgienij Gulakowski, Planeta 412 bis
Powieść czy też mikropowieść, która w kolejnych wydaniach nosiła tytuł zgodny z oryginalnym: Planeta do kontaktu (Płanieta dlia kontakta). Rzecz dość już leciwa, bo z 1976 roku. Lektura nie boli, ale też nie zachęca do sięgnięcia po inne dzieła Gulakowskiego.
czwartek, 1 sierpnia 2024
Marek Żelkowski, Wojna cieni 1
To mogła być dobra książka. Ale nie jest. Bo autor, tak średnio na jeża konstruujący bohaterów, wymyślił pierwszoplanowych (jak naliczył ktoś na Lubimy Czytać, bo mnie się liczyć nie chciało) aż osiemnastu. Tak, na czterystu pięćdziesięciu stronach. Co to jest, książka telefoniczna?
Subskrybuj:
Posty (Atom)










