Nie, nie i jeszcze raz nie. I trochę być może. Nie jestem wielkim fanem tego rosyjskiego postapo masowo tłuczonego w ramach serii czy to Stalker, czy też Metro 2033 (choć nie przeczę, że zdarzają się rzeczy przyzwoite, jak np. to). Kiedyś czytałem recenzję Czerepu mutanta Noczkina, była bardzo pozytywna, z podsumowaniem, że to najlepsza odsłona Stalkera. Przyznam, że w pewnym momencie miałem już w koszyku w Świecie Książki cały cykl Ślepy (Ślepa plama to część pierwsza, a Czerep mutanta druga). Na szczęście moje, mojego portfela i moich regałów, znalazłem to w bibliotece.
Łączna liczba wyświetleń
środa, 30 listopada 2022
czwartek, 24 listopada 2022
Mary Doria Russell, Wróbel
Bardzo dobra rzecz. Najpierw kilka słów o autorce, bo to wiele wyjaśnia. Mary Dorii Russell wychowała się w rodzinie katolickiej, ale od religii odeszła. Ponownie zainteresowała się nią, kiedy już miała dzieci – wgłębiła się, bo chciała zobaczyć, co z treści religijnych warto przekazać kolejnemu pokoleniu. Początkowo oczywiście był to katolicyzm, ale ostatecznie – po wielu latach poszukiwań – przeszła na judaizm (w 1993 roku). Z wykształcenia jest „podwójnym” antropologiem – kulturowym i biologicznym. Naukowo zajmowała się neandertalczykami. Z tego wychodzi, że jej dwie pasje to religia i „obce” inteligentne gatunki. I to właśnie połączyła we Wróblu.
niedziela, 13 listopada 2022
Moja biblioteczka
niedziela, 6 listopada 2022
Stephen R. Donaldson, Skok w konflikt. Prawdziwa historia
Gdybym nadawał tytuły notkom, to tę bym opatrzył takim: Sienkiewicz w kosmosie. Bo czym się charakteryzują powieści historyczne Sienkiewicza? Miłość i porwanie panny – czy to będzie Helena z Ogniem i mieczem, czy Baśka z Pana Wołodyjowskiego (tu porwanie nieudane), czy Ligia z Quo vadis.
czwartek, 3 listopada 2022
Październik 2022 – raport z biblioteczki
Przybyło dwadzieścia sześć, dwadzieścia dwie książki, cztery komiksy. Bardzo różnie – bo książkowo jest i historia, i historyczna beletrystyka, i różne odmiany fantastyki z różnych stron świata, komiksowo – i komiks made in USA, i latynoamerykański, i manga, i mangowata produkcja polsko-japońska.
niedziela, 30 października 2022
Nie autorzy nam płacą, tylko my płacimy im. Uczciwie, bez krętactwa
Wiecie, że nie lubię sztampowej fantastyki, szczególnie tej made in USA gdzie często pisarze talent zastępują „matematyką” wbijaną do głów podczas kursów kreatywnego (kreatywnego?) pisania. Matematyką, czyli mierzą proporcje dialogu i opisu, w odpowiednich miejscach wprowadzają cliffhangery itd. itp. Do tego sztampowi bohaterowie i sztampowa fabuła (bo teraz modne jest tylko pozorne zmienianie scenerii – pozorne, bo arabszczyzna S. A. Chakraborty czy chińszczyzna Rebecci F. Kuang to tylko farba i to jeszcze źle położona).
To latam i szukam po małych wydawcach, wielu z nich jest słabo rozpoznawalnych. Może z czasem przybliżę Wam kolejnych (ale proszę mnie nie trzymać za słowo), a dziś wydawnictwo OdeSFa (tak, wysyłając pytania, napisałem Odessa). Wydawnictwo powołane w strukturach Fundacji Kultura-Integracja-Społeczeństwo z inicjatywy Jacka „Franco” Horęzgi, przy wsparciu Luizy „Evivy” Dobrzyńskiej.
niedziela, 23 października 2022
Robert R. McCammon, Widmo
No cóż... Jak mawia staropolskie powiedzenie: Nie wszystko złoto, co się święci garnki lepią, czyli nie wszystko co napisał McCammon nadaje się do czytania. Po Widmie (czyli Nocnym okręcie) widać, jak daleką i krętą miał drogę do Zewu nocnego ptaka (o którym tu).
poniedziałek, 17 października 2022
Rafał Jaki, Hataya, Wiedźmin. Ronin
Mangowy Wiedźmin wydany m.in. dzięki zbiórce na Kickstarterze. Tym razem zbierali nie sami autorzy, a CD Projekt – firmę stać na wydanie takiego tomiku, więc była to forma promocji i „wciśnięcia” kolekcjonerskich zestawów. I – jak twierdzi CD Projekt – chcieli sprawdzić czy mangowy Wiedźmin przypadnie nam do gustu.
czwartek, 13 października 2022
Arkady Saulski, Serce Lodu
niedziela, 9 października 2022
Björn Kurtén, Czarny Tygrys
Pisałem już o tym raz czy dwa, ale się powtórzę: nie rozumiem dlaczego takie książki włącza się do fantastyki. To powieść z akcją umieszczoną na długo przed czasami piśmiennymi, w prehistorii, jakieś 30 000 lat temu. Rozumiem, że do fantastyki zalicza się np. Wielobarwny kraj Julian May (o którym tu), wątek podróży w czasie ewidentnie do fantastyki przynależy. Ale z jakiego powodu wrzuca się Walkę o ogień Josepha H. Rosnego, Spadkobierców Williama Goldinga czy właśnie Czarnego Tygrysa (o cyklu Jean M. Auel się nie wypowiadam, bo czytałem tylko tom pierwszy i to tak dawno temu, że nie pamiętam czy są tam jakieś elementy fantastyczne)?
środa, 5 października 2022
Jelena Chajeckaja, Lizyp, albo pieśń kozłów
Kurde, nawaliłem jak dzik. Ale to tylko dowodzi, jakie wrażenie zrobiła na mnie powieść Chajeckajej. Bo trzeba przyznać, że wyszła tej zażartej putinistce (o poglądach tej pani na końcu) bardzo zgrabnie. Powieść jest mikstem gatunkowym, mamy tu i fantasy, i futurystyczne SF, i postapo, i chyba historię alternatywną, i powieść obyczajową, i kryminał.
niedziela, 2 października 2022
Wrzesień 2022 – raport z biblioteczki
Przybyło dwadzieścia cztery – siedem można wrzucić na półkę z napisem „historia”, choć jest tu nader różnorodnie, dziewięć to fantastyka (3 x Polska, 2 x Rosja, 4 x Anglosasi), osiem komiksów (2 x Japonia, 6 x Europa – USA tym razem 0). Dziewięć pozycji antykwarycznych, w tym tylko dwie kupione, reszta z „wystawki” w bibliotece.








